facebooktwitteryoutube
Aktualności - 02 maja, 2018
- brak komentarzy
Witajcie góry!

168 dni minęło odkąd z Sylwią i Andrzejem pożegnaliśmy Kotlinę Kłodzką i jednocześnie zakończyliśmy górską część sezonu grzybowego 2017. Chociaż to tylko 168 dni, dla nas to całe wieki. Ciągnie człeka w te góry niemiłosiernie. Okupując wrocławską metropolię, spoglądamy na południe aby chociaż szczyt Ślęzy zobaczyć i rozmarzyć się myślami na górskim szlaku…

29 kwietnia marzenia te przenieśliśmy do świata realnego. Wczesnym rankiem w doborowym towarzystwie (łącznie 8 sztuk homo sapiens) wyruszyliśmy w Góry Bialskie aby uroczyście pokłonić się górskim krajobrazom, lasom, każdemu napotkanemu strumykowi i zrobić rekonesans w terenie po długiej nieobecności.

Góry Bialskie to pasmo górskie w Sudetach Wschodnich. Według Regionalizacji fizycznogeograficznej Polski Jerzego Kondrackiego są częścią Gór Złotych. Podobnie uważają czescy geografowie, dla których „Rychlebské hory” rozciągają się od Przełęczy Płoszczyna do Przełęczy Ramzovskie.

Góry Bialskie często włączane są do Masywu Śnieżnika, jako jego północno-wschodnia część. Za ich początek, od strony zachodniej, uznaje się Przełęcz Płoszczynę (817 m n.p.m.), przez którą przebiega granica Polska-Czechy. Patrząc od strony doliny, góry te wznoszą się od południowego wschodu nad Stroniem Śląskim i ciągną aż nad wieś Bielice.

Już na samym początku wycieczki mieliśmy okazję zobaczyć górskie strumyki i zbiornik z krystaliczną, lodowatą, górską wodą. Jak niewiele potrzeba aby zachłysnąć się pięknem natury. Kamienie, czysta woda, promienie Słońca. Falująca oaza spokoju, harmonii, dostojeństwa i nieskończoności.

Góry Bialskie są pod względem ukształtowania najdziwniejszym pasmem sudeckim. Składa się na nie grupa gór rozchodzących się w kilku kierunkach lecz bez szczytu pełniącego rolę zwornika. Dzielą się na dwie części: północną i południową, oddzielone od siebie Przełęczą Suchą (1006 m n.p.m.) oraz dolinami Bielawki i Morawki.

Granica: wschodnia, północna i zachodnia są bardzo wyraźne, biegną głębokimi dolinami Białej Lądeckiej i jej dopływu Morawki. Na południowym zachodzie, od Śnieżnika oddziela je głęboka Przełęcz Płoszczyna, natomiast na południowym wschodzie można ją postawić w rejonie prawie niewidocznej Przełęczy u Trzech Granic. Granica południowa pokrywa się z granicą państwową i przebiega grzbietem, co jest ewenementem w skali światowej.

Część północna stanowi zwarte wyniesienie ze szczytami pomiędzy 1000 a 1100 metrów (najwięcej Czernica 1083 m n.p.m.) i w stronę północną (Stary i Nowy Gierałtów) rozchodzące się w postaci dwóch słabo zaznaczonych grzbietów. Część południowa – to graniczne pasmo o dużo wyraźniej zaznaczonej linii grzbietowej i większych przewyższeniach.

Tutaj też znajdują się najwyższe szczyty Gór Bialskich; ze względu na kontrowersje dotyczące przebiegu granicy między G. Bialskimi a Złotymi nie można jednoznacznie wskazać, który z okolicznych szczytów jest najwyższym szczytem Gór Bialskich – w zależności od przyjętego przebiegu tej granicy może to być Rudawiec (według różnych źródeł 1106 lub 1112 m n.p.m.), Postawna (1124 m n.p.m.) lub Smrek (1125 m n.p.m.).

Jednym z najważniejszych celów wycieczki była wizyta w rezerwacie pod nazwą „Puszcza Śnieżnej Białki”, który został utworzony w 10 maja 1963 roku w celu zachowania ze względów naukowych i dydaktycznych fragmentu pierwotnego lasu naturalnego o charakterze puszczańskim w piętrze dolno- i górnoreglowym.

Według głównego przedmiotu ochrony jest to rezerwat typu fitocenotycznego (zbiorowisk roślinnych), podtypu zbiorowisk leśnych (Pfi – zl). Położony jest na wysokości od 960 – 1086 m n.p.m. w Górach Bialskich na N i NE zboczach Rudawca i Iwinki. Obejmuje część dawnej Puszczy Jaworowej i pod względem wielkości jest jednym z największych rezerwatów leśnych w Sudetach. Całkowita powierzchnia rezerwatu wynosi 124,68 ha.

Pomimo znacznych zmian w wyniku przed i powojennej gospodarki leśnej występują tu jedne z najlepiej zachowanych fragmentów Kwaśnej buczyny górskiej – Luzulo nemorozae – Fagetum. Flora roślin wyższych to prawie 150 gatunków z czego 7 to gatunki chronione.

Z obszaru Puszczy znanych jest prawie 40 gatunków ptaków (3 znajdują się w Czerwonej Księdze). Z dużych ssaków kopytnych można tu spotkać jelenia, muflona, sarnę. Charakterystyczną cechą rezerwatu – są znajdujące się wzdłuż zielonego szlaku śródleśne polanki.

Jedną z ciekawszych atrakcji rezerwatu, która posiada własną legendę jest bijące źródełko „Raj” z krystaliczną wodą, którą można spożywać na miejscu. Woda ta jest wyśmienita w smaku (próbowałem i potwierdzam). Dla spragnionych turystów to rzeczywiście namiastka „raju”. ;))

Według legendy – „Wszystkie Twoje marzenia się spełnią, jeśli tylko się odważysz za nimi iść. Jeśli niewiasta będąca panną, wędrująca przez urokliwe miejsca w Puszczy Jaworowej, napije się wody ze źródełka Raj, to za rok wyjdzie za mąż”. ;)) Przy źródełku warto jeszcze zwrócić uwagę na kapliczkę i obraz.

Drzewostan rezerwatu to przede wszystkim przepiękne, finezyjnie pokryte mchami i porostami buki i jawory. Miejscami pnie ich są tak malowniczo pozarastane, że z daleka nie można rozpoznać, czy to buk, czy jawor. Większość drzew jest jeszcze w stanie bezlistnym (łysym), co w dolinach i na nizinach jest już nie do pomyślenia.

Górska wegetacja jest – w porównaniu z tą na nizinach – jakieś 3 tygodnie „w plecy”. Niektóre buki miały zaledwie lekko nabrzmiałe pąki. Do stanu pełnego ulistnienia potrzebują zapewne jeszcze 3-4 tygodnie. Z wrocławskich, już prawie letnich klimatów, przeskoczyliśmy niemal w przedwiośnie. ;))

Jako treehunter, rozglądałem się oczywiście za najgrubszymi, sędziwymi drzewami rezerwatu. Trzymałem się blisko szlaku, aby niepotrzebnie nie deptać tego unikatowego terenu. Kilka wyjątkowych okazów wpadło mi w oko i do obiektywu. Nie miałem ze sobą taśmy, ale na oko mogę stwierdzić, że na trasie rosło co najmniej kilka jaworów o obwodach 300-360 cm. Większość to okazy dwu lub wielopniowe.

Rosną tam również okazałe świerki. Niektóre z nich to prawdziwe rodzynki i kolosy. Okaz ze zdjęć powyżej miał spokojnie ponad 400 cm obwodu pierśnicowego i był niezwykle mocno ugałęziony, co jest wyjątkowo kłopotliwe przy próbie jego dokładnego sfotografowania.

Warto wspomnieć, że obecny charakter rezerwatu zawdzięczamy księżniczce Mariannie, z niderlandzkiego rodu Oranje-Nassau (obecnie panująca dynastia w Holandii). Będąc 150 lat temu właścicielką ziem od Śnieżnika po Kamieniec Ząbkowicki, zachwyciła się tym terenem. Nazwała go „Paradies” i nakazała pozostawić w stanie nienaruszonym. Po raz pierwszy utworzono tu rezerwat „Saalwiesen” o powierzchni 60 ha w 1937 r.

Jednak nie tylko wyjątkowy charakter rezerwatu „Puszcza Śnieżnej Białki” i ukształtowanie terenu wyróżnia ten zakątek świetności dawnej Puszczy. Do ewenementów klimatycznych należy mikroklimat górnej Białej Lądeckiej – od Starego Gierałtowa poprzez Bielice, aż do jej źródeł.

Ponadto w partiach szczytowych – obejmującymi większość terenu Gór Bialskich ze względu na specyficzne ukształtowanie terenu – utrzymuje się surowy klimat wysokogórski. Śnieg zalega do późnej wiosny – często aż do maja, przy często bardzo obfitych jego opadach w tej porze roku. W okresie wyżu występuje częste zjawisko inwersji temperatur nocnych.

Ze względów klimatycznych oraz walorów krajobrazowych i sporej wysokości gór, jest to bez wątpienia jeden z najbardziej atrakcyjnych zakątków sudeckich pod względem turystycznym, narciarskim i przyrodniczym, jednak trasy turystyczne są wyludnione. Można spacerować po szlakach cały dzień nie spotykając żywej duszy.

Podczas naszej wycieczki spotykaliśmy raczej nielicznych turystów, głównie w drodze na Rudawiec. Schodziliśmy częściowo innym szlakiem, gdzie na sporej długości trasy faktycznie nie było żywej duszy. To jest to. Jak chcesz odpocząć od ludzi to wybierz np. Góry Bialskie, a strzeż się Zakopanego i Morskiego Oka. ;)) 

Pierwszy szczyt zdobyty. To Iwinka – graniczne wzniesienie o spłaszczonym, słabo zarysowanym wierzchołku, jest ledwo zauważalne w terenie. Należy do najwyższych szczytów Gór Bialskich. Wznosi się z płaskiej prawie grani granicznej, na krawędzi „worka bialskiego”.

Wzniesienie położone na kontynentalnym dziale wodnym, w całości zbudowane ze skał metamorficznych łupków łyszczykowych i gnejsów gierałtowskich, porośnięte w większości naturalnym lasem regla dolnego, a w partiach szczytowych regla górnego.

I danie główne czyli Rudawiec. Masyw Rudawca wydzielają: dolina potoku Bielawka od zachodu i północy, dolina Czarnego Potoku od północnego wschodu i od południa głęboka dolina Kunčického potoka, położona po czeskiej stronie Gór Bialskich.

Położony na europejskim dziale wodnym masyw zbudowany jest w całości z łupków metamorficznych i gnejsów gierałtowskich i porośnięty w większości przez lasy regla dolnego, a w partiach szczytowych rzadkim lasem regla górnego.

Północne i wschodnie zbocza góry porasta Puszcza Jaworowa, której najbardziej cenne fragmenty objęte są ochroną jako rezerwat przyrody „Puszcza Śnieżnej Białki” o którym już była mowa. Na Rudawcu nie ma punktu widokowego, ale wystarczy podejść jakieś 200-300 metrów aby zobaczyć masyw Śnieżnika lub Czernicę.

Spore wrażenie zrobiły na mnie kwitnące w ogromnych ilościach jagody. Czyżby zapowiadał się super sezon na leśne „bombki” witaminowe? Na niżu procesy wegetacyjne tak przyśpieszyły, że jagody powinny się już rozpocząć za półtora miesiąca – w połowie czerwca.

Nasza wycieczka to był istny, tryumfalny marsz powitalny sezonu górskiego i wyczekiwanie na pierwsze grzybki. ;)) Na razie jest za sucho i chyba jednak za wcześnie na pierwsze ceglasie lub prawdziwki, ale w ciągu najbliższych tygodni sytuacja może się diametralnie zmienić i oby na plus. ;))

W drodze powrotnej – poza przepięknymi widokami, były też te smutne w postaci sporych ilości wyciętych lub przeciętych lasów oraz zniszczonych ścieżek przez tzw. szlak zrywkowy. Kiedyś leśnicy na stronie internetowej na Facebooku napisali, że wycięty las może budzić skrajne emocje. Mieli rację.

Konieczność wycinek w celu utrzymania się Lasów Państwowych i ogromne zapotrzebowanie na drzewny surowiec są bezdyskusyjne. Czasami odnoszę jednak wrażenie, że współczesna gospodarka leśna staje się po prostu zbyt agresywna i ekspansywna. Mogę się mylić. Nie przeczę. Subiektywnie odbieram zastane widoki.

Pozostaje mieć nadzieję, że leśnicy wiedzą co robią i nasze wnuki będą miały gdzie uciec od cywilizacji, która pcha się niemiłosiernie w każdy zakątek jeszcze miejscami dzikiej przyrody. Sezon górski na grzyby i nie tylko uważam za rozpoczęty. Z wielkim przytupem, we wspaniałej atmosferze i cudowną, górską przyrodą.

Pozostała mi już tylko jedna sprawa. Postawienie kropki nad „i”. Wielki hołd dla tradycji w duchu której ukształtowała się moja pasja do lasu i grzybów czyli oficjalne rozpoczęcie Tour De Las & Grzyb 2018 na Wzgórzach Twardogórskich. Miało być 1 maja, ale pogoda (głównie zachmurzenie) pokrzyżowała plany. Niemniej za kilkadziesiąt godzin Słońce wyznaczy ceremonię jego otwarcia… Darz Grzyb! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz