facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 16 Sie, 2018
- brak komentarzy
Trzy lata temu Bukowina i okolice pogrążyły się w wielkiej suszy.

Mijają trzy lata od wielkiej suszy, która w znacznym stopniu dotknęła większą cześć Polski. O ile, jeszcze w 2010 roku nasz kraj zmagał się z nadmiarem opadów i ogromną powodzią w południowo-wschodniej części Polski, o tyle w 2015 roku, notowano rekordowo niskie stany wód. Susze i powodzie w naszym klimacie nie są zjawiskiem obcym.

Z zapisków historycznych wynika, że zjawisko to (definiowane niejednolicie) wystąpiło:
w XIV wieku – 20 razy
w XV wieku – 25 razy
w XVI wieku – 19 razy
w XVII wieku – 24 razy
w XVIII wieku – 22 razy
w XIX wieku – 23 razy
w XX wieku – 24 razy – stan na 16.12.2011 roku na podstawie opracowania Pani Haliny Lorenc „Susze i opady maksymalne w Polsce”.

Począwszy od zimy 2014/15 do jesieni 2015 temperatura powietrza była wyższa od normy, a opady kształtowały się poniżej normy.

W sierpniu 2015 r. susza meteorologiczna objęła prawie cały obszar Polski na co wpłynął znaczny deficyt opadów, temperatura powietrza wyższa o ok. 4-5 stopni C od normy, wysoka ewapotranspiracja potencjalna.

W Polsce południowej i południowo-zachodniej deficyt opadów osiągnął maksymalne wartości odpowiadające warunkom suszy silnej i ekstremalnej i utrzymywał się do października 2015.

Począwszy od maja 2015 na tym obszarze wystąpiły niskie wartości przepływów, które w okresie sierpień-październik 2015 przybrały lokalnie charakter suszy ekstremalnej.

Na wielu stacjach wodowskazowych susza hydrologiczna osiągnęła maksymalne wartości zarówno pod względem deficytu przepływu jak również czasu trwania niżówki na tle wielolecia 1966-2014.

Zastosowanie wskaźników do oceny suszy pozwala na stosunkowo łatwą interpretację wyników w różnych warunkach klimatycznych i dla różnych przedziałów czasu.

Dobór odpowiedniego kroku czasowego jest kluczowym czynnikiem w analizie współwystępowania, zależności oraz cykliczności warunków wilgotnościowych meteorologicznych i hydrologicznych.

Źródło: „Susza hydrologiczna 2015 roku na tle wielolecia” Warszawa, 24.02.2016 r. Tamara Tokarczyk dr hab. inż., prof. IMGW PIB

Prawie każda susza posiada pewien cykl rozwoju polegający na stopniowym zwiększaniu się ujemnego bilansu wodnego, czyli powiększaniu się różnicy pomiędzy zasobami wodnymi jakiegoś obszaru a ich stratami. Poprzedza ją brak lub bardzo małe opady deszczu powodujące zmniejszanie się nie tylko zapasów wody hydrosfery ale
również zawartości pary wodnej w atmosferze. Stan ten jest określany, jako susza atmosferyczna.

Jeśli okres niedoborów opadów zbiegnie się z upałami i dodatkowo wzmożonymi prędkościami wiatru, wówczas wzrasta intensywność parowania, zaznacza się coraz dotkliwsze przesychanie powierzchniowych, a następnie w wyniku transpiracji roślin, głębszych warstw gleby, powodując wzrost natężenia suszy. Stan ten powoduje, że susza przeradza się w suszę glebową (rolniczą).

Przedłużający się w dalszym ciągu okres trwania niedoborów opadów może spowodować straty w zapasach wody w głębszych warstwach gleby i doprowadzić do suszy hydrologicznej (zmniejszenie odpływu wód gruntowych do wód powierzchniowych i zmniejszenie przepływu wody w rzekach).

Pierwsze symptomy suszy letniej pojawiają się już w okresie zimy i wczesną wiosną. Symptomem tym są utrzymujące się i zalegające przez dłuższe okresy prawie suche, bezopadowe antycyklony z niską temperaturą powietrza i często brakiem wcześniej utworzonej pokrywy śnieżnej. W takich sytuacjach nie ma procesu nagromadzania się
wilgoci w okresie zimy, jako rezerw wodnych w czasie utrzymywania się suszy letniej. Układy te blokują strefowy ruch atmosfery – utrudniają zachodni spływ wilgotnego i cieplejszego powietrza znad Atlantyku.

W okresie wiosny, lata i wczesnej jesieni okresy suszy związane są w zasadzie z podobnymi układami cyrkulacyjnymi co w zimie z ta jedynie różnicą, że w tym okresie roku na pogodę półkuli północnej, Europy i Polski decydujący wpływ wywiera oczywiście zmiana pozycji astronomicznej Ziemi, a tym samym rozkład wartości temperatury powietrza i rodzaju opadów oraz letni rozkład głównych układów barycznych.

Jak wykazuje analiza meteorologiczna lat suchych okresu 1951-2011, długotrwałość antycyklonalnych typów cyrkulacji oscylowała w granicach maksymalnych czasów ich zalegania tj. 7 do 27 dni bez przerwy.

Studia te wykazały także, że na przestrzeni ostatnich 30 lat nastąpiło przeorientowanie na obszarze Europy Środkowej, nie tylko zresztą w okresie lata, układów cyrkulacyjnych. Nastąpił spadek udziału cyrkulacji ze strumieniem zachodnim, natomiast wzrost występowania układów blokujących (wyżowych), które sprzyjają utworzeniu się południkowego przepływu mas powietrza przez obszar Europy i uniemożliwiają cyrkulację zachodnią.

Fazy rozwoju suszy glebowej charakteryzuje kompleks wskaźników agrometeorologicznych. W wyniku badan poświęconych stadiom rozwoju suszy i jej
negatywnych skutków dla rolnictwa, sadownictwa, leśnictwa określono charakterystykę warunków agrometeorologicznych wyróżniających cztery fazy rozwoju suszy glebowej:
1. brak objawów suszy
2. susza – utrudniony dostęp roślin do wody, a tym samym utrudniony ich wzrost i rozwój.
3. susza silna – rośliny więdną w ciągu dnia, w nocy odzyskują turgor,
4. susza głęboka – rośliny więdną trwale i w konsekwencji zasychają.

Niedobór opadów determinujący wystąpienie suszy atmosferycznej, może w określonych warunkach, głównie przy braku opadów przerywających suszę i dostatecznych zasobów retencyjnych, po okresie suszy atmosferycznej i glebowej (gruntowej), wywoływać opóźnioną suszę hydrologiczną, której efektem jest tzw. niżówka hydrologiczna.

Niżówka jest okresem występowania niskiego stanu wody i przepływu w rzekach, a rzeki zasilane są prawie wyłącznie wodami podziemnymi. Dla zidentyfikowania takiego okresu przyjmuje się pewien arbitralnie założony poziom (wartość przepływu), poniżej którego przepływy uznawane są za niżówkowe. Zgodnie z kryterium hydrologicznym, jako przepływ graniczny przyjmuje się zazwyczaj przepływ średni niski z wielolecia (ozn. SNQ).

O ile susza atmosferyczna i glebowa zanika stosunkowo szybko, po niewielkich nawet opadach, susza hydrologiczna trwa zwykle bardzo długo i może obejmować kilka sezonów hydrologicznych, a proces odbudowy zasobów wodnych wymaga obfitych i długotrwałych opadów deszczu lub śniegu.

Źródło: 1) 46 16.12.2011 r. Susze i opady maksymalne w Polsce

2) 45 2.-susza-hydrologiczna_ttokatczyk

3) Mapy sum opadów i anomalii sum opadów: http://klimat.pogodynka.pl/

   4) Mapy KBW: http://www.susza.iung.pulawy.pl/

SUSZA 2015 NA ZDJĘCIACH Z MIĘDZYBORZA, KAMIENIA, WYDZIERNA I BUKOWINY

Kiedy w połowie sierpnia 2015 roku wybrałem się na wycieczkę na Wzgórza Twardogórskie, zobaczyłem widoki, których jeszcze w życiu nie widziałem na tych terenach. Nawet w 1992 lub 2003 i 2006 roku nie było tak drastycznie i dramatycznie sucho. Wówczas zrobiłem emocjonalny wpis na portalu Marka Snowarskiego www.grzyby.pl.

„Kiedy w zeszłym roku nasz Admin Marek, pisał o wystawie grzybów w Puszczy Białowieskiej i bardzo kiepskim sezonie grzybowym w tamtych rejonach, jak również w innych dzielnicach kraju, np. na Mazurach, nikt raczej nie przypuszczał, że po cichu, na początku prawie niepostrzeżenie i podstępnie, zaczyna się silna susza, która prawie po bezśnieżnej zimie, rozpęta się do ogromnej i mającej już dramatyczny przebieg suszy hydrologicznej w 2015 roku.

Pomimo bardzo suchego początku tego sezonu, życzyłem tony grzybów, a nadzieja i optymizm, nie dopuszczały do mnie myśli, że będziemy świadkami co najmniej tak wielkiej suszy, jak w 2003 roku. Opadów w miesiącach maj – lipiec, było jak na lekarstwo (poza wyjątkami, głównie na Pomorzu i w Polsce południowo-wschodniej), za to coraz więcej, mieliśmy bezchmurnych i upalnych dni. Jednak to było tylko preludium do piekielnego sierpnia, który ma szansę zapisać się jako najcieplejszy w historii pomiarów meteorologicznych.

Podczas piątkowej wycieczki, moim oczom, ukazały się żółknące i brązowe liście, spadające z drzew, jak w miesiącu październiku. Zamiast bujnej trawy, paproci, czy zielonych jagodników, zobaczyłem siano, wszelkie odmiany kolorów „suchości” z dominacją słonecznej spalenizny, a na krzakach borówkowych, wyłącznie skórki, wyschniętych na wiór owoców. Zamiast rechotu żab i przyjemnego chłodu na leśnych bagnach i oczkach wodnych, zobaczyłem półpustynną glebę, spękaną i twardą jak beton z coraz mniejszymi oznakami życia.

Zamiast bujnie rosnących młodników sosnowych, zobaczyłem żółknące i sterczące badyle z sypiącymi się igłami podczas najmniejszego powiewu wiatru. Po skrajach lasów w trzasku pękających gałęzi, z każdej strony czuć było gorąc, suchość, a oczom ukazywał się dramat, jaki doświadczają lasy w tym roku. Nie tak miało być. Nie tak życzyliśmy sobie, aby przebiegał ten sezon. ;(( Czy to przyroda wystawia człowiekowi żółtą kartkę za lata grabieży, eksploatacji i dewastacji? Chyba tak. Nie znajduję innego uzasadnienia.

W lesie jest jakaś taka dziwna cisza, która jakby „mówiła”, że coś jest nie tak, że susza to stan, który niczym klepsydra, bezlitośnie odlicza czas do agonii coraz większej ilości drzew, krzewów, owadów i zwierząt. Dzielnie trzymają się jeszcze kwitnące wrzosy, na które patrzę z wielką nadzieją, że wraz z rozpoczęciem się września i meteorologicznej jesieni, upały diabli wezmą! Nie mam pojęcia, jak potoczą się dalsze losy tego sezonu. Prognozy długoterminowe, które w tym roku, bardzo się sprawdzają, wskazują na bardziej mokry niż zazwyczaj wrzesień.

Jeżeli faktycznie tak będzie, to pozostaje pytanie – jak na takie „piekło”, zgotowane lasom przez szalone i wściekłe lato 2015 roku, zareagują grzybnia i grzyby? Pewnie już niedługo, pojawi się pierwszy komentarz Marka jako Dyżurnego Synoptyka Grzybowego, odnośnie tej całej, anormalnej sytuacji. Jestem bardzo ciekawy jego zdania i opinii. Na razie „odpuszczam” sobie las do pierwszego wrześniowego weekendu, mając cały czas nadzieję, że „psychopatia” pogodowa, wreszcie się skończy.

Z wycieczki zrobiłem dokumentację fotograficzną z suszy i życzę sobie (jak i innym), żebym już więcej nie zastał takich widoków w lasach. Na załączonej fotce, pokazuję miejsce z rosnącymi jagodnikami, a raczej to, co nich pozostało, gdzie jeszcze miesiąc temu, zbierałem dorodne jagody. Mając już dosyć upałów co najmniej kilka lat świetlnych powyżej dziurek w nosie, pozdrawiam wszystkich serdecznie!”

Jak było dalej? Bardzo suchy wrzesień nie pobudził świata grzybów (tylko trochę tu i ówdzie). Później przyszły większe opady w październiku, ale było już za późno i sezon zakończył się z bardzo kiepskim rezultatem grzybowym. Lasy jeszcze liżą rany po piekle suszy 2015, a tu już susza 2018 robi wszystko, żeby przebić swoją poprzedniczkę…

Analizując jeszcze suszę 2015 roku na podstawie danych meteorologicznych dla Wrocławia, znajdujących się tutaj: ( https://meteomodel.pl/dane/srednie-miesieczne/?imgwid=351160424&par=prcp&max_empty=1 ), wynika, że od 1951 roku była to czwarta największa susza z rocznymi opadami wynoszącymi zaledwie 388,50 mm. Gorzej było tylko w 1953 r. (317,70 mm), 1959 r. (372,90 mm) i 1982 r. (380,80 mm).

Natomiast miesiąc sierpień 2015 roku był za ten okres NAJBARDZIEJ SUCHYM SIERPNIEM W HISTORII POMIARÓW. We Wrocławiu spadły zaledwie 4. litry (4 mm) wody na metr kwadratowy. Tym samym było bardziej sucho niż w rekordowym dotychczas sierpniu 1973 roku (8,2 mm).

Lipcowe opady 2018 roku wlały nadzieję, że susza złagodnieje i zacznie ustępować oraz, że nie powtórzy się sytuacja z sierpnia 2015 roku. Niestety, zaraz po nich przyszedł cały szereg upalnych i słonecznych dni, które właściwie z krótkimi przerwami, trwają do dzisiaj. Wydawało mi się, że susza 2015 roku będzie pewną, maksymalną granicą tego zjawiska, która długo nie zostanie przekroczona.

Przewlekły brak opadów trwa w najlepsze. Podkarpacie ma ich nadmiar, a Dolny Śląsk, Wielkopolska, Lubuskie, część Opolszczyzny i Pomorze Zachodnie schną na wiór. Prognozy długoterminowe wieszczą skrajnie pesymistyczne prognozy i to najbardziej właśnie dla tych regionów. Przewaga suchej i słonecznej pogody z temperaturami powyżej normy co najmniej do końca września…

W 2015 roku od stycznia do końca lipca we Wrocławiu spadło 260,30 mm opadów. W tym roku 247,70 mm. Jeżeli przyjdą następne gorące i suche dni (które „wypluwa” coraz więcej modeli numerycznych) i sprawdzą się fatalne prognozy na wrzesień, susza pokaże nam nowe oblicze, gorsze od tego z 2015 roku.

Od 28 lipca nie byłam w lasach Bukowiny Sycowskiej. Wybieram się tam za kilka dni. Czy zastanę podobne widoki, jak te z 2015 roku?

W samym Wrocławiu na co dzień widzę dogorywające klony, lipy, kasztanowce. Wiele drzew, szczególnie tych młodszych i pozostawionych bez opieki już uschło. Szpaler klonów od skrzyżowania ul. Prusa z Nowowiejską do ul. Wyszyńskiego wygląda jak pod koniec października.

Wątpię, czy któreś drzewo zazieleni się w marcu/kwietniu 2019 roku. Susza zabija podstępnie i na początku prawie niepostrzeżenie. Jej skutki są straszliwe dla przyrody. Dla mieszkańców dużych miast jest zmorą. Wykańcza nam jedyne ostoje zieleni, czystego powietrza i ochłody przed palącym słońcem.

Ludzie od dzisiątek lat ciężko pracują, aby klimat i zaburzenia pogody skopały nas porządnie po głowach i tyłkach. Rezultaty tej pracy są coraz bardziej liczne. Jednak to nie powstrzymuje nas od spirali dewastacji planety. Machina destrukcji rozpędzała się przez wieki. Obecnie tylko ogólnoświatowy dramat może ją powstrzymać.

Na pewno nie zrobi tego ględzenie Lenarta i podobnych osób. Nie powstrzymamy rzezi lasów tropikalnych, barbarzyństwa na dzikich zwierzętach, emisji gazów cieplarnianych, topnienia lodowców, ekstremów klimatycznych i pogodowych.

Możemy tylko pisać, nawoływać i bezsilnie patrzeć, jak „człowiek czyni sobie Ziemię poddaną”. Wedle Biblii na początku był chaos, a jako, że historia lubi się powtarzać, domniemywam, że i na końcu będzie chaos, który już panoszy się w coraz bardziej nieskrępowany i zuchwały sposób.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.