facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 30 Lip, 2019
- brak komentarzy
Skarby dendrologiczne Kopic. „Przedsmak”.

Skarby dendrologiczne Kopic. „Przedsmak”.

Historia poszukiwania wyjątkowych drzew „pisze” mi nieprzewidywalne scenariusze. Wydawać by się mogło, że wszystkie, a przynajmniej znaczna większość naszych najbardziej dorodnych okazów dendroflory w kraju została już odkryta i pokazana. To złudzenie. Wciąż, w różnych częściach Polski, można spotkać prawdziwe i wyjątkowe skarby przyrodnicze, o których zapomniano.  Z pewnością do takich miejsc zalicza się założenie parkowo-pałcowe w Kopicach, w woj. opolskim, około 8-9 km od Grodkowa.

O pałacu w Kopicach piszą, że to zapomniana perła Opolszczyzny. To podniosłe słowa, ale kiedy zobaczyłem na własne oczy zrujnowany pałac, który wiele lat temu kupiła jakaś firma i który jest obecnie niedostępny dla ludzi, duch dawnej świetności krążył nad nim bardzo wyraźnie. Zacząłem coraz bardziej interesować się jego historią, a wszystko to rozpoczęło się od pewnego drzewa, które przypadkowo zobaczyłem na Facebooku…

W Internecie można odnaleźć sporo informacji na temat założenia parkowo-pałacowego w Kopicach, m.in. na stronie kopice.org ( https://www.kopice.org/historia-palacu-w-kopicach ), a także w opracowaniu Pani Anny Stryczek-Janickiej ( Quart_43_44_01_StryczekJanicka ). Natomiast na Facebooku, stronę w tym temacie prowadzi Pan Janusz o nazwie „Pałac w Kopicach”. Pragnę bardzo mocno zaakcentować, że mowa jest o ZAŁOŻENIU PARKOWO-PAŁACOWYM. To oznacza, że nie tylko pałac był wykonany z najwyższym kunsztem ówczesnej sztuki budowlano-architektonicznej, ale też park, z precyzyjnym doborem dendroflory, stawami, ścieżkami i elementami tzw. małej architektury. Wszystko jest tu tak samo ważne i powinno być rozpatrywane jako całość.

GRAB POSPOLITY 348 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO

Od niego wszystko się zaczęło. Pan Janusz, który prowadzi facebookową stronę o pałacu w Kopicach, zamieścił zdjęcie swojego ulubionego drzewa, którym jest właśnie ten grab. Od razu zwróciłem na niego uwagę, ponieważ zauważyłem, że to spory osobnik w swoim gatunku. Kiedy skontaktowałem się z Panem Januszem w jego sprawie, szybko podniesiono poziom adrenaliny, podając, że obwód pierśnicowy jego pnia, znacznie przekracza siedem metrów, co byłoby na pewno rekordem krajowym, a może i nawet europejskim.

Pękałem z ciekawości i chciałem go obejrzeć jak najprędzej. Następnie okazało się, że rekordowy pomiar został wykonany błędnie i w rzeczywistości drzewo ma nieco ponad 350 cm obwodu pierśnicowego pnia, co także jest sporym wynikiem dla tego gatunku drzewa. Niemniej spirala „nakręcenia” się na obejrzenie drzewa była tak silna, że nie było innej opcji, jak pojechać i obejrzeć drzewo. W wyprawie towarzyszył mi kolega Pana JanuszaPan Mariusz Opalony, który zaprowadził mnie do grabu i pokazał jednocześnie inne drzewo, które kompletnie mnie „powaliło”.

Grab ten nie jest łatwy do odnalezienia, a w szczególności w ciepłej porze roku, kiedy park przypomina „dżunglę”. Kiedy dotarliśmy do drzewa, moje oczy ujrzały klasycznego, sędziwego graba, który jawi się jako drzewo, wyjęte z baśniowych opowieści. Jest on niezwykle malowniczy, wspaniale przyozdobiony wszelkimi zgrubieniami, naroślami, dziuplami, kikutami po wyłamanych konarach i innymi, indywidualnymi cechami pokroju, które bez wątpienia czynią z niego nieprzeciętną osobliwość przyrodniczą. Nie dziwię się Panu Januszowi, że zachwycił się tym drzewem, określając je jako swoje ulubione.

Gdybym opanował sztukę rzeźbiarstwa w sposób mistrzowski i wyrzeźbił tego graba, mógłby on stanowić doskonały wzór dla tych, którzy chcą posiąść tę umiejętność. Tu natura pokazuje arcy-mistrzostwo rzeźbiarstwa w grabowym drewnie. Dziesiątki, a może – w tym przypadku – nawet setki lat współpracy wszelkich czynników przyrodniczo-pogodowych, wyrzeźbiły drzewo idealne, o najwyższej wartości artystycznej.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Chociaż już wiedziałem, że drzewo nie ma rekordowego obwodu pnia, zmierzyłem osobiście uroczego graba, w najwęższym miejscu od podstawy do wysokości 130 cm. Miejsce to znajduje się 50 cm od podstawy pnia. W tym miejscu obwód pierśnicowy pnia wynosi 348 cm i ten pomiar można przyjąć jako obowiązujący.

Jest to bardzo dobry wynik, a samo drzewo może być jednym z najgrubszych rosnących na terenie Opolszczyzny. Jak to jest w „przyrodniczej sztuce sędziwych drzew”, znajdziemy na nim i w nim wszystko, poza prostotą, przewidywalnością i banalnym ukształtowaniem.

Drzewo jest wypróchniałe, to oczywiste w przypadku drzew sędziwych. Lubię fotografować to, co się dzieje i widać we wnętrzu takiego drzewa. Czy to tzw. część „Sekretnego życia drzew”, o którym pisze Peter Wohlleben? Pod wypróchnieniem i zgnilizną wciąż płyną dendrologiczne „żyły” życia.

Wnętrze tego drzewa to w pewnym sensie symbol rozkładu, końca i śmierci. Prześwitujące przez dziuplę liście to symbol życia, piękna i wolności. W jednym drzewie, dwa światy (życia i śmierci) są tak blisko siebie… Nawet najstarsze i chylące się ku końcowi życia drzewo, wypuszcza liście tak piękne, jakie miało w czasach swojej najlepszej żywotności. Takie spostrzeżenie. ;))

Kopicki grab to drzewo z kategorii „powolnego” odkrywania. Nie można wszystkiego w nim odkryć i odnaleźć podczas jeden wizyty. Tu trzeba przyjechać w różnych porach roku i różnych porach dnia, a nawet w nocy, żeby zrozumieć sens jego nieprzeciętności i niebywałej, baśniowej urody.

Może to brzmi nieco naiwnie, zbyt emocjonalnie, a nie „twardo-naukowo”, ale z takimi drzewami tak właśnie jest. Gdyby zdarzyło mi się to raz, dwa lub trzy to można by założyć, że trochę mnie „poniosło”. Ale tak mam zawsze, kiedy odwiedzam sędziwe drzewa kilka razy. Za każdym razem, drzewo odkrywa przede mną coś nowego. Coś, czego nie zauważyłem wcześniej.

Jestem bardziej niż przekonany, że podczas ponownej wizyty u tego drzewa, odkryję w nim coś, czego jeszcze nie znam i o czym tu nie napisałem. I dobrze. Będzie materiał na drugi artykuł o wyjątkowym grabie. ;)) Pomimo, że grabowy staruszek jest mocno nadwyrężony wiekiem i czasem, nadal ma piękną i obficie ulistnioną koronę.

Drzewo nie jest pomnikiem przyrody i prawdopodobnie nie figuruje w żadnych opracowaniach traktujących o wyjątkowych okazach rodzimej dendroflory. Przynajmniej na ten moment, żadnego takiego nie znalazłem w „kosmosie” Internetu.

Może to Lenart jako pierwszy nieco bardziej przybliżył sylwetkę tego wyjątkowego, grabowego osobnika? Niemniej to wszystko zasługa Janusza i Jego kolegi – Mariusza. Bez nich nie byłoby tego artykułu. ;))

DĄB SZYPUŁKOWY 766,50 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO

Po obejrzeniu unikatowego graba, Mariusz zaprowadził mnie w okolice pałacu, ale jeszcze na teren, gdzie dominują drzewa i gdzie można wejść. Tam to dopiero zostałem onieśmielony! Przecierałem oczy ze zdumienia i kompletnego, dendrologicznego zaskoczenia. Dębowy, kopicki olbrzym! Drzewo, które na pewno poszerzy czołówkę najgrubszych dębów szypułkowych w Polsce!

Grubszy od „Staruszka”, którego odnalazłem w lasach między Goszczem a Moszycami. Grubszy od wrocławskiego „Sołtysa” i „Dziadka”! Grubszy od bukowińskiego, „Sfatygowanego Bartka” i wielu innych dębów, które odnalazłem lub odwiedziłem!

OBWÓD PIERŚNICOWY

766,50 cm obwodu pierśnicowego pnia na wysokości 130 cm od podstawy! Gdzieś Ty potężny dębie uchował się przed „publicznością” i treehunterami? Dlaczego nie uhonorowano Twój majestat statusem „pomnika przyrody”? Jakże wiele pytań bez odpowiedzi… Nie ujmując ani liścia wspaniałemu grabowi – Twojemu sąsiadowi z parku, to Ty jesteś największą sensacją dendrologiczną kopickiego parku!

Dębowy, nieznany dotąd olbrzym jest w dość kiepskiej kondycji. Wiele konarów jest wyłamanych, jeden szczególnie okazały oparł się o pień. Widać też miejsca z odpadającą korą i owocniki grzybów pasożytniczych. Wymagane byłyby tu pilne zabiegi konserwatorskie dla drzewa przez doświadczonych dendrologów i arborystów.

Po drzewie pnie się bluszcz, a sam teren wokół dębu jest mocno zarośnięty, co znacznie utrudnia, a wręcz uniemożliwia obecnie sfotografowanie drzewa w całej okazałości. Wydaje mi się, że w okresie bezlistnym będzie to możliwe, o czym zresztą przekonam się za kilka miesięcy.

Nie stwierdziłem natomiast śladów żerowania kozioroga dębosza na kopickim olbrzymie, który przyśpieszałby w sposób naturalny zamieranie drzewa. Mariusz chyba był nieco zaskoczony tą całą sytuacją i spotkaniem ze mną, bo nie zdawał sobie sprawy, jakiego „bzika” można mieć na punkcie drzew. ;))

To jeden z żywych konarów dębu. Musiałem nieźle się nagimnastykować, żeby go uchwycić w obiektywie. Młodsze drzewka, które towarzyszą olbrzymowi, zasłaniają prawie całą górną część drzewa.

Zastanawiam się, czy mieszkańcy Kopic i okolic mają świadomość, jak wspaniałe i ogromne drzewo mają w parku? Póki co, przykra rzeczywistość ukazuje inną tendencję. W parku są widoczne ślady wycinki niektórych drzew i ich kradzieży…

Dąb sensacja. Dąb – Matuzalem kopickiego parku i jeden z najpotężniejszych, nieznanych większej społeczności dębów szypułkowych, niebędący pomnikiem przyrody. Aż trudno uwierzyć, że takie drzewo przetrwało w ciszy i zapomnieniu. Ale najważniejsze, że przetrwało.

DĄB SZYPUŁKOWY 580,50 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO

I kolejna sensacja, którą tym razem wypatrzył Lenart. ;)) Już poza terenem parkowym, pomiędzy mostkiem i drogą wewnętrzną w Kopicach rośnie okazały dąb. Rośnie jako soliter i odznacza się piękną, regularną koroną. Oczywiście informacji o nim brak i nie jest pomnikiem przyrody.

Drzewo jest mocno wypróchniałe wewnątrz. Od strony drogi, dąb zieje okazałą, ciągnącą się wzdłuż pnia dziuplą. Niestety, do środka „kulturalni” ludzi nawrzucali różnorakie śmieci, wśród których dominują butelki i puszki…

Widać, albo raczej nie widać, aby drzewo było poddawane jakimś zabiegom konserwatorskim. Nawet Mariusz był zaskoczony, ponieważ zna te okolice bardzo dobrze i raczej nie zwracał uwagi na potęgę tego drzewa. „Zarażam” drzewami i dobrze mi z tym. ;))

OBWÓD PIERŚNICOWY

Pień zmierzony na wysokości 130 cm od podstawy ma 580,50 cm obwodu pierśnicowego. Czyli mamy tu do czynienia z kolejnym, okazałym i wyróżniającym się dębem, który rośnie w samotności i nie jest nigdzie opisane.

Baśniowy grab pospolity o obwodzie pierśnicowym pnia 348 cm. Ogromny dąb szypułkowy o obwodzie 766,50 cm oraz dąb szypułkowy o obwodzie 580,50 cm. To namiastka mocno zarośniętego i w dużym stopniu, zapomnianego terenu założenia parkowo-pałacowego w Kopicach i jego okolic. Należy „rozszerzyć” określenie dotyczące pałacu (zapomniana perła Opolszczyzny), zmieniając ją na „Zapomniana perła Opolszczyzny z żywymi klejnotami”.

W tytule artykułu zawarłem słowo „przedsmak”. Dlaczego? Dlatego, że te trzy, zaprezentowane i pokazane drzewa to wierzchołek dendrologicznej góry kopickiej ziemi. Tylko z samochodu i podczas krótkiego spaceru do baśniowego grabu i dębu, zauważyłem co najmniej 5-6 dorodnych dębów o wymiarach pomnikowych. Byłym w Kopicach krótko i widziałem tylko skrawek parku.

Myślę, że kryje się tam znacznie więcej wspaniałych drzew, a te, które dzisiaj zaprezentowałem to właśnie tytułowy „przedsmak” bogactwa dendrologicznego, które tam rośnie. Zweryfikuję to w porze zimowej, kiedy „dżungla” opadnie i drzewa będą bardziej dostępne, a przede wszystkim znacznie łatwiejsze do zmierzenia i sfotografowania.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.