facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 07 Gru, 2019
- 2 komentarze
Skarby dendrologiczne Kopic. Melancholijna zaduma.

Skarby dendrologiczne Kopic. Melancholijna zaduma.

MAGIA KOPIC

Gdzie zaczyna się magia Kopic? Przypuszczam, że większość ludzi, którym by zadano to pytanie, odpowiedziałaby, że przy ruinach pałacu Schaffgotschów lub w parku. Albo w obu miejscach jednocześnie. Dla mnie, zaczyna się ona trochę wcześniej. Dokładnie w tym miejscu, gdzie stoi neogotycka brama, u wrót kopickiego parku. To na nią, po raz pierwszy zwróciłem uwagę w lipcu i to nią przeszedłem w listopadzie – podczas drugiej wyprawy do Kopic.

Przez kopicki park przebiega wygodna droga. Tylko właściwie przez co ona przebiega? To jest park? Czy raczej “laso-park”? Można też napisać – “parko-las”. Przez dziesiątki lat, przyroda rządzi się tu własnym prawem. Wprawdzie amatorzy “darmowego” drewna, wyskubywali z niego trochę drzewostanu, jednak monolit potęgi natury nie został tu wzburzony w znacznym stopniu, dzięki czemu, ukształtował się tu lokalny, bogaty i cenny ekosystem.

Nieodłączną częścią kopickiego parku jest woda i jej zapuszczone wysepki. Całość wygląda jak rezerwat przyrody. W każdym razie jest to niezwykle urokliwa i klimatyczna część tego magicznego miejsca. Jakichś czas temu, działalność drzewną rozpoczęły tu bobry. Budują tamy, powalają drzewa i generalnie, przyczyniają się do ciągłego – chociaż na co dzień mało zauważalnego, przebudowywania wyglądu parku.

Drzewa przyglądają się w tafli wody. Przybrały tu najróżniejsze kształty. Wyginają się i prężą. Raz wznoszą się niemal pionowo do góry, innym razem, kłaniają się, jakby chciały swoimi pędami, połaskotać kopickie ryby. Niektóre wiatr lub starość powaliły. Niektóre zaś, dopiero rozpoczynają swój byt.

Na końcu stawu widać miejsce dawnej świetności, obecnie sypiące się w ruinach. Pałac, pomimo trawiącego go kiedyś pożaru, licznych kradzieży, dewastacji i braku litości nad nim przez złoczyńców, nadal broni się swoim wspaniałym wyglądem i licznymi elementami, które świadczą o jego mistrzowskim zaprojektowaniu i wykonaniu.

“Moc ruin”. Chyba istnieje takie pojęcie. Co należy pod nim rozumieć? Jak je definiować? Spróbuję to wyjaśnić prostym językiem. Podobne wrażenia mam, w odwiedzanym przeze mnie pałacu von Reichenbach w Goszczu. “Moc ruin” objawia się tym, że z jednej strony – chciałoby się zobaczyć pałac w dawnej świetności, po kapitalnym remoncie i renowacji. 

Z drugiej strony – nie chce się remontu, ponieważ ruiny mają w sobie niezwykłą, melancholijną i smutną zadumę, skłaniająca do przemyśleń, refleksji i uczącą dystansu do siebie, życia i czasu. Jedno zaprzecza drugiemu, a umysł człowieka jest “łapczywy”, zatem chciałby jednego i drugiego. Tak w przybliżeniu objawia się i tym jest “moc ruin”.

Wraz z moim serdecznym kolegą Markiemhttp://pomniki-przyrody.odskok.pl/ ), przyjechaliśmy do Kopic przede wszystkim w celach dendrologicznych, aby ustalić, które drzewa kopickiego parku są na liście pomników przyrody, odnaleźć je, sfotografować i zmierzyć. Poza naszą fascynacją drzewami, przyczyna jest jeszcze jedna. Nikt w Internecie, nie pokazał do tej pory szczegółowo pomników przyrody kopickiego parku. Przynajmniej nie znaleźliśmy takiego opracowania.

Zanim weszliśmy w czeluści parku, zaciekawiła nas widoczna z głównej drogi wieża. Przypuszczaliśmy, że to pozostałość jakiejś altany, jako element małej architektury parku. Janusz, który prowadzi wyjątkową i bardzo wartościową stronę o pałacu w Kopicach ( https://www.kopice.org/ ), szczegółowo mi o niej opowiedział. Jest to Kolumna Zwycięstwa jako pomnik pamięci dla poległych w wojnie francusko-pruskiej z lat 1870-1871. Na szczycie tej kolumny znajdował się kiedyś posąg bogini Nike.

Z najnowszej historii kopickiego parku, możemy dowiedzieć się między innymi, że w dniu 23 kwietnia 2017 roku, na niedzielnym spacerze była tu “Kuna”. Mam nadzieję, że Kunie dobrze się spacerowało, a i borsuk jej nie pogonił. ;))

Kopickie łabędzie kilka chwil po wylądowaniu. Wprawdzie Słońce przeszkadzało w fotografowaniu, niemniej postanowiłem i ten szczegół sfotografować oraz nadmienić o nim w relacji. W stawie tym, łabędzie pływały również w czasach świetności pałacu. Jakaś część starych dziejów, pozostała do dziś…

Ostatnie chwile ciepłych promieni Słońca, przed nadchodzącą zimą, “łapie” czernidłak kołpakowaty – dobry, choć nietrwały grzyb jadalny. Jak się rozejrzałem po kopickim parku, to ciekawych gatunków grzybów rośnie tam całkiem sporo. My skupiliśmy się przede wszystkim na drzewach.

BAŚNIOWY GRAB POSPOLITY

Zanim odszukaliśmy pierwszy, pomnikowy dąb wokół pałacu, odwiedziliśmy grabowe “dziwadło”, od którego wszystko się zaczęło. Moja znajomość z Januszem i Jego kolegą – Mariuszem oraz przygoda w miejscu magicznym, a dotychczas mi nieznanym. Baśniowy grab nie jest pomnikiem przyrody, chociaż od wielu lat, powinien nim być. Jest to drzewny dziwoląg jakich mało o obwodzie pierśnicowym pnia w najwęższym miejscu, wynoszącym 348 cm.

Grab pospolity, im starszy, tym bardziej jest “obłędny”. Pokazywałem go w sierpniu, w letniej szacie. Obecnie – bez liści, jest uroczo upiorny, zatrważający, porażający i szokujący. Być może też zastraszający, ale przede wszystkim niesamowity i nieprawdopodobny.

Zastanawiałem się kiedyś nad pewnym fenomenem grabów i buków. Drzewa te, często przybierają “słoniowato” podobne kształty. Tylko w formie mocno zmutowanej, a zarazem wyjątkowo osobliwej. Podobnie jest z kopickim grabem. Takiego efektu wizualnego nie powstydziłby się sam Wiktor Frankenstein. ;))

Jest też druga strona tego drzewa. Ta bardziej smutna. Grab – pomimo, że latem chowa się jeszcze w bogatym ulistnieniu, jest bardzo mocno nadwyrężony upływem czasu. W środku jest całkowicie wypróchniały, a i grzyby podjadają go z każdej strony.

Pomimo, że nie figuruje jako pomnik przyrody, bezwzględnie zasługuje na to, aby tu pozostał do całkowitego rozpadu i rozkładu. Przetrwał wiele, a to, przez co przeszedł w swoim drzewnym życiu, eksponuje teraz w niezwykłym i kompletnie baśniowym pokroju.

POMNIK PRZYRODY – NAJGRUBSZY DĄB SZYPUŁKOWY

(766,50 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO PNIA)

W pierwszej relacji z wyprawy do Kopic, zachwyciłem się ogromnym dębem szypułkowym o obwodzie pierśnicowym pnia wynoszącym aż 766,50 cm (w CRFOP podany obwód drzewa to 751 cm) i zachodziłem w głowę, jak tak cudowne i potężne drzewo nie znalazło się na liście pomników przyrody. To był mój błąd. Wówczas, przed wyjazdem i po powrocie z Kopic, nie sprawdziłem listy kopickich pomników przyrody. Okazało się, że w kopickim parku mamy kilka pomnikowych drzew, przy czym sprawa jest dość złożona, ale po kolei. Najpierw o odnalezionych, pomnikowych dębach.

Na oficjalnej liście pomnikowych drzew Kopic figuruje 8 drzew, tj. 6 dębów szypułkowych i dwie lipy drobnolistne. Jeden z pomnikowych dębów “Krzyczący”, który rośnie przy mostku, zaprezentowałem i opisałem na blogu w dniu 25 listopada 2019 roku ( https://www.lenartpawel.pl/krzyczacy-dab-szypulkowy-z-kopic-ludzie-opamietajcie-sie.html ).

Na mapie Geoserwisu GDOŚ, widnieją one w następujących punktach (zrzut z ekranu mapy powyżej). Wynika z niej, że 5 dębów szypułkowych rośnie w głębi parku, dwa – blisko pałacu, a trzy nieco dalej. Są one też opisane w Centralnym Rejestrze Form Ochrony PrzyrodyGrupa_5_dębów szypułkowych_w_Parku . Udało nam się z Markiem szybko odnaleźć te wspaniałe drzewa.

Pomnikiem przyrody jest m.in. właśnie ten najpotężniejszy wódz kopickiego zgromadzenia dendrologicznego w parku. Trzeba mieć na uwadze, że drzewo o tak potężnym obwodzie pnia, śmiało może mieć 400-500 lat. Już tylko z tego względu, zasługuje na całkowitą ochronę do ostatniej gałązki.

Obecnie, kiedy drzewa zrzuciły liście, można dokładniej przyjrzeć się budowie i sylwetce kopickiego Matuzalema. Chociaż upływ czasu, mocno odcisnął swoje piętno na pniu i w koronie drzewa, a jeden z jego ogromnych konarów odłamał się i leży pod drzewem, dąb może jeszcze przeżyć niejednego z nas. W koronie widać stare wiązania, mające chronić niektóre konary przed wyłamaniem. Jednak pilnie należałoby przeprowadzić ich przegląd/wymianę, a także inne prace konserwacyjne, polegające na maksymalnym zabezpieczeniu drzewa. To już zadanie dla fachowców, przede wszystkim dendrologów-arborystów.

Po pniu dębu z jednej strony pnie się bluszcz, który nadaje drzewu jeszcze bardziej patriarchalnego wyglądu. Poza tym, drzewo wygląda na potężniejsze. Być może w tym bluszczu zawieruszyła się tabliczka z napisem “pomnik przyrody”, ponieważ na widocznych częściach pnia, nie odnaleźliśmy jej. 

Już sam konar wiekowego drzewa budzi podziw. Wiele dębów jest chudszych w pniu od tego konara. Trzeba przyznać, że wyłamał się on w dość nietypowy sposób, opierając się jednym końcem na pniu drzewa.

POMNIK PRZYRODY – DĄB SZYPUŁKOWY

(468 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO PNIA)

Drugi, pomnikowy dąb rośnie bardzo blisko najgrubszego dębu. W przeciwieństwie do sąsiedniego olbrzyma, jest on “chudzinką”, ale i tak jest to spore drzewo. Niestety, raczej wątpliwym jest to, że osiągnie on w przyszłości rozmiary swojego sąsiada.

Na drzewie figuruje około 1/2 tabliczki “pomnik przyrody”, dzięki czemu wiedzieliśmy, o który dąb chodzi. Ciekawe, w jaki sposób odpadła druga połówka? Ktoś to zrobił specjalnie, czy może nastąpiło zmęczenie materiału? Kopickie drzewa skrywają wiele tajemnic…

W CRFOP figuruje on jak dąb z obwodem pierśnicowym pnia wynoszącym 490 cm. Nasz pomiar dał wynik 468 cm, co oznacza, że drzewo niestety chudnie. Obchodząc pień drzewa wokół, wszystko staje się jasne.

Z jednej strony dąb silnie zamiera, a odpadająca kora, oraz sypiący się mursz, pomniejszają jego obwód pierśnicowy. Na drzewie widać też owocniki grzybów pasożytniczych, przyśpieszające procesy rozkładu drewna.

W związku z tym, widniejący pomiar 490 cm w CRFOP mógł  być maksymalnym, jakie osiągnęło drzewo w swoim życiu. Trzeba przyznać, że jak na ten gatunek drzewa, dość rychło rozpoczął się w nim proces zamierania.

Pomimo kiepsko wyglądającego stanu pnia, w koronie nie ma jeszcze dramatu (poza fatalną częścią wierzchołkową), chociaż do ideału też jej sporo brakuje. Niemniej i to drzewo w pełni zasługuje na spokojny, parkowy żywot po jego kres.

POMNIKOWE DĘBY RAZEM

A tak się prezentują na jednym zdjęciu oba, pomnikowe dęby. Za plecami, po prawej stronie znajduje się kopicki pałac, który zresztą widać w tym miejscu bardzo dobrze.

I jeszcze raz dwa pomnikowe dęby z nieco bliższej perspektywy. Najgrubszy dąb, pomimo, że znajduje się o kilka metrów dalej od tego chudszego, na zdjęciu i tak ma grubszy pień. To świadczy o ogromie i potędze tego drzewa.

POMNIK PRZYRODY – DĄB SZYPUŁKOWY

(650 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO PNIA)

Po zmierzeniu i sfotografowaniu obu pomnikowych dębów, weszliśmy głębiej do parku i dość szybko udało nam się odnaleźć następne trzy, pomnikowe dęby. To kolejne olbrzymy, które wprawiły nas w zachwyt!

Pierwszy z nich rośnie po prawej stronie wygodnej, parkowej drogi, na niewielkiej pochyłości. Od razu rzuca się w oczy ogromna sylwetka drzewa i jego sędziwy majestat. Na wysokości kilku metrów nad ziemią, zieje solidna dziupla po chirurgicznym usunięciu jednego z okazałych konarów.

Po drzewie delikatnie pnie się bluszcz (nie tak efektownie, jak w przypadku najgrubszego dębu). Widać też podłużny ubytek kory, a więc oznakę częściowego zamierania drzewa oraz liczne kikuty po wyłamanych konarach i gałęziach.

Na drzewie zachowała się tabliczka z napisem “pomnik przyrody”. Przytuliłem się do kopickiego olbrzyma i wsłuchałem w bijące serce w wypróchniałym pniu. Bije ono wolno, zmęczone kilkusetletnią pracą, ale najważniejsze, że bije.

Chociaż na pierwszym planie jest pień opisywanego dębu, warto zwrócić na panujący wokół klimat listopadowej pustki, przypominającej rezerwat przyrody, a nie “ludzki” park. Oczarował nas urok kopickiego parku.

Obwód pierśnicowy pnia drzewa wynosi 650 cm i jest on zgodny z wynikiem, który figuruje w CRFOP. Obwód ten, zmierzyliśmy zgodnie ze sztuką, czyli od najwyższego punktu przy podstawie pnia, odmierzyliśmy 130 cm i dopiero wówczas dokonaliśmy pomiaru obwodu.

Drzewo charakteryzuje się dość wysmukłym pokrojem. Nad okazałą dziuplą, także widać ślady chirurgicznego usunięcia/przycięcia niektórych gałęzi dębu. Chociaż przekleństwo czasu wisi i nad tym drzewem, warto cieszyć się nim, póki jeszcze jest.

Kończyliśmy zbieranie materiału o trzecim, pomnikowym dębie parku i coraz bardziej spoglądaliśmy na następnego olbrzyma, który – niczym okręt, “płynął” po kopickiej ziemi…

POMNIK PRZYRODY – DĄB SZYPUŁKOWY

(714 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO PNIA)

Dzięki “falującemu” sposobowi wyłamania się jednego z dolnych konarów drzewa, wyglądem przypomina on płynący statek. Chociaż dąb rośnie w miejscu, drzewo “płynie” po swojej osi czasu, za której sterami siedzi los i żywioły Matki Ziemi.

Jak przystało na solidny okręt, jego wnętrze dobrze wzmocniono, w tym przypadku betonem i cegłami. To kolejna pozostałość po dawnej  – i jak pokazały wyniki badań – błędnej sztuce konserwatorskiej drzew. Niemniej, hasło “murem za dębem” nabiera tu bardzo realnego znaczenia. ;))

Także i na tym wielkim dębie, odnaleźliśmy tabliczkę honorującą drzewo jako “pomnik przyrody”. Jak się okazało, jest to drugi, najpotężniejszy dąb i zarazem drzewo kopickiego parku.

Jeżeli chodzi o obwód pierśnicowy, to według danych w CRFOP, drzewo ma 726 cm. Myśmy dokonali dwóch pomiarów. Pierwszy – na standardowej wysokości 130 cm od podstawy dał nam wynik 732 cm. Drugi, na wysokości 70 cm od podstawy, 714 cm.

Ponieważ drzewo na wysokości 70 cm od podstawy pnia jest najwęższe, wynik 714 cm należy przyjąć jako obowiązujący. Podobnie, jak w przypadku najgrubszego dębu i tego o obwodzie 650 cm, po pniu opisywanego okazu wspina się bluszcz.

Zatem jest to już czwarte, pomnikowe drzewo kopickiego parku, które reprezentuje dąb szypułkowy i które udało nam się odnaleźć. Także i na tym dębie, upływ czasu wyrzeźbił jego wygląd.

Warto dodać, że w CRFOP figurują też dane o wysokości poszczególnych, pomnikowych drzew i wahają się one w przedziale 23-28 metrów. W młodości drzewa były zapewne wyższe, ale – w miarę utraty części wierzchołkowej, zmalały.

Nie weryfikowaliśmy danych o wysokości drzew, przyjmując, że są one mniej więcej zgodne z danymi zawartymi w CRFOP. Przynajmniej “na oko” tak to wygląda.

Chociaż wiatry i burze nieraz narozrabiały w koronie drugiego, najgrubszego dębu w parku, jej stan nie jest jeszcze taki zły (biorąc pod uwagę sędziwość okazu). Niemniej i to drzewo ma już dawno z górki, jeśli chodzi o długość swojego życia.

I ostatnie spojrzenie na ogrom dębowego kolosa. Finezja, czupurność oraz mocarność, a jednocześnie piękno i delikatność. Wszystko na jednym, wspaniałym drzewie.

POMNIK PRZYRODY – DĄB SZYPUŁKOWY

(412 CM OBWODU PIERŚNICOWEGO PNIA) I DWA DĘBY OBOK

Pozostało nam jeszcze odnaleźć ostatni, pomnikowy dąb z “Wielkiej, Pomnikowej Piątki” kopickiego parku. Zauważyliśmy trzy, zbliżone pokrojem, wyglądem i grubością dęby. Podskórnie czuliśmy, że wśród nich jest ten przez nas poszukiwany. I nie pomyliliśmy się. Ostatnie drzewo (na zdjęciu to najdalsze) to piąty, pomnikowy dąb.

I tu zaczęliśmy się z Markiem zastanawiać – co autor miał na myśli? Czym się wyróżnia pomnikowy dąb od dwóch pozostałych, niepomnikowych? Wszystkie trzy dęby są do siebie bardzo podobne, zarówno na wysokość, jak i grubość, pokrój i sylwetkę.

Uhonorowany jako pomnik przyrody został tylko jeden dąb. Dlaczego? Hm… Nic konkretnego nie przyszło nam do głowy. Wszystkie trzy drzewa mają obwody pomnikowe, ale z jakichś, nieznanych nam przyczyn, tylko jedno z nich “opomnikowano”. Kolejna tajemnica kopickiego parku nierozwikłana…

Obwód pierśnicowy pnia piątego, pomnikowego dębu wynosi 412 cm i jest on zgodny z wynikiem pomiaru, który figuruje w CRFOP. I dla podtrzymania bluszczowej tradycji pomnikowych drzew parku, także i po tym dębie wspina się bluszcz. Stan sanitarny drzewa wydaje się średni/dość dobry.

KRÓLEWSKI DĄB SZYPUŁKOWY PRZY PAŁACU

(OBWÓD JESZCZE NIEZMIERZONY)

Na znaczne wyróżnienie i objęcie ochroną pomnikową, zasługuje dąb szypułkowy, który rośnie najbliżej kopickiego pałacu i którego nie zmierzyliśmy, ponieważ wstęp na przypałacowy teren jest wzbroniony, a obiekt jest monitorowany i przez całą dobę pilnowany przez strażnika.

Drzewo wydaje się być w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej – ma piękną, szeroką, rozłożystą koronę, a obwód pierśnicowy jego pnia “na oko” wynosi co najmniej 500 cm. Aż dziw człowieka bierze, że drzewo to nie jest jeszcze pomnikiem przyrody.

Może uda mi się kiedyś uzyskać pozwolenie i tam wejść, aby zmierzyć to wspaniałe drzewo. Mam nawet propozycję, że gdyby w przyszłości, gospodarz i właściciel tego terenu wyraził zgodę na objęcie go ochroną pomnikową, można by je nazwać dębem Schaffgotschów.

To prawdopodobnie pod nim, w jego cieniu i majestacie, najczęściej zasiadali dawni mieszkańcy i właściciele pałacu. Może w jego towarzystwie omawiano jakieś ważne plany, wydarzenia oraz czerpano z natchnienia, jakie może człowieka najść przy tak zacnym, dębowym osobniku.

OKAZAŁY DĄB SZYPUŁKOWY PRZY BAJORKU

(OBWÓD JESZCZE NIEZMIERZONY)

Blisko pałacu znajduje się dosyć zarośnięte oczko wodne, a wokół niego rosną kolejne, całkiem okazałe drzewa, gdzie na pierwszy plan wychodzą dęby szypułkowe. Jeden z nich szczególnie “rzucił” nam się w oczy. Wprawdzie nie zmierzyliśmy go, ale i on na pewno ma wymiary pomnikowe i warty jest bliższemu przyjrzeniu.

Pomiarów dokonam podczas następnej wizyty w Kopicach, być może jeszcze w tym miesiącu. Wtedy to pochodzę za innymi, dorodnymi okazami, aby wyszukać wszystkie, najcenniejsze skarby dendrologiczne Kopic.

“TRÓJZĘBNY” KLON JAWOR

Blisko pałacu rośnie kolejne ciekawe drzewo, które jest wprawdzie niewielkich rozmiarów, za to wygląda dość osobliwie i zjawiskowo. Ten niepozorny osobnik to dziwaczny klon jawor, którego – z uwagi na ukształtowanie, nazwałem “trójzębnym”. ;))

“Trójzębny” klon jawor zakończył naszą przygodę w najbardziej tajemniczej części parku. Zanim odszukaliśmy opisane drzewa, najpierw udaliśmy się do pomnikowych lip, które figurują na wykazie kopickich pomników przyrody.

POMNIK PRZYRODY – LIPA DROBNOLISTNA (SZEŚCIOPNIOWA)

Wjeżdżając do Kopic, od strony Grodkowa, na terenie dworku myśliwskiego rośnie 6 lip drobnolistnych, które są zrośnięte pniami i posiadają status pomnika przyrody oraz figurują w CRFOP: 6_lip_dworek_myśliwski .

Według informacji w nim zawartych, obwody pierśnicowe pni drzew mają odpowiednio 226, 204, 214, 173, 201 i 188 cm przy równej wysokości, wynoszącej 27 metrów. Niestety, stan sanitarny drzew jest kiepski.

Nie widać tego w dolnych partiach drzewa, ale – jak spojrzy się na fotki korony, które są nieco wyżej, łatwo dostrzec liczne suchoczuby, martwe gałęzie, konary i wiele stanowisk jemioły. Na drzewie/drzewach nie znaleźliśmy tabliczki z napisem “pomnik przyrody”.

PIEŃ PO POMNIKOWEJ LIPIE DROBNOLISTNEJ

Ostatni, z mapki pomnik przyrody numer 8 to lipa drobnolistna, która rosła przy budynku NZOZ Przychodnia “Zdrowie” Kopice 79. Według informacji zawartej w CRFOP drzewo miało 487 cm obwodu pierśnicowego pnia przy wysokości 24 metrówLipa_drobnol._NZOZ_Zdrowie_Kopice_79 ). Obecnie pozostała po lipie tylko część pnia.

Duże, sercowate liście potwierdzają, że w tym miejscu rosła dorodna lipa. Nie wiadomo nam, jakie przesłanki stały za jej wycięciem. Warto wspomnieć, że zaledwie kilkadziesiąt metrów obok znajduje się Mauzoleum i kaplica grobowa rodziny Schaffgotschów.

Wydawać by się mogło, że temat pomnikowych drzew w Kopicach został wyczerpany. Jednak nic z tych rzeczy. Wciąż pozostaje kilka tajemnic do odkrycia lub – w przypadku niemożności ich odkrycia – przynajmniej do opisania.

Wszystko zaczęło się od analizy opolskiego rejestru form ochrony przyrody: Rejestr-form-ochrony-przyrody-woj.-opolskie , którą wykonał Marek. Chodzi o pozycje, które widnieją jako lp.: 17,18,163,282,283,666 i 667. I tak, pod poszczególnymi numerami mamy:

17 to pięć odnalezionych i opisanych wyżej, pomnikowych dębów szypułkowych z kopickiego parku;

18 to pojedynczy okaz z gatunku lipa drobnolistna, z której pozostał obecnie tylko pień, odnaleziona i opisana;

163 to pojedynczy okaz z gatunku dąb szypułkowy (prawdopodobnie to “Krzyczący” dąb);

282 to wykreślony z listy pomników przyrody Kopic dąb szypułkowy (nieodnaleziony, być może już nie istnieje);

283 to grupa drzew z gatunku lipa drobnolistna  – 6 szt. – odnaleziona i opisana;

666 to pojedynczy okaz z gatunku dąb szypułkowy;

667 to także pojedynczy okaz z gatunku dąb szypułkowy.

Mając na uwadze powyższe, jeden dąb szypułkowy to “Krzyczący” dąb przy mostku, jeden dąb jest wykreślony z listy kopickich pomników przyrody, natomiast dwa dęby nie zostały przez nas odnalezione. Myśleliśmy, że znajdziemy więcej danych na ich temat w aktach powołujących pomniki przyrody, ponieważ w rejestrze, wskazana jest podstawa prawna ich powołania.

Jest to rozporządzenie nr 0151/P/43/05 Wojewody Opolskiego z dnia 15 listopada 2005 roku, które zawarte jest w Dzienniku Urzędowym Województwa Opolskiego z dnia 29 listopada 2005 roku Nr 77 poz. 2412 DUWO_29_11_2005_NR_77_POZ._2412 ) Niestety, załącznik z pomnikowymi drzewami do przedmiotowego rozporządzenia – nie wiadomo dlaczego, zaczyna się od numeru 33. Tym samym – 32 drzewa “wyparowały” (wśród których były prawdopodobnie poszukiwane dęby) i tyle wiadomo o nieodnalezionych, pozostałych pomnikowych dębach w Kopicach…

Mi natomiast, udało się wyszukać w Internecie “Prognozę oddziaływania na środowisko – Projekt Planu Gospodarki Niskoemisyjnej dla Gminy Grodków”: http://www.grodkow.pl/static/img/k01/Prognoza%20dla%20PGN%20Grodk%C3%B3w%20(1).pdf , gdzie na stronach 26-27 wymieniono gminne pomniki przyrody. Moją uwagę zwróciło wymienienie w sumie sześciu, pomnikowych dębów szypułkowych w kopickim parku: ( POMNIKI PRZYRODY gm. GRODKÓW wg Planu ). Czyli według opolskiego rejestru mamy ich 7, natomiast według tego planu – 6. Jakby nie spojrzeć, nadal nie wiemy, które to drzewo/drzewa.

Żeby było jeszcze ciekawiej, Marek przeanalizował mapę Kopic oraz mapę Google, na której wyczaił całkiem okazały dąb przed mostkiem (nie chodzi o “Krzyczącego”), którego po prostu przegapiliśmy podczas wycieczki w Kopicach. Widnieje on po prawej stronie drogi. Widać na nim jakąś kapliczkę, blaszkę i kwiaty. Myśleliśmy, że to jeden z poszukiwanych, pomnikowych dębów…

“AKCJA” MARIUSZ

Podczas pierwszej wizyty w Kopicach, pod koniec lipca, z Grodkowa do Kopic podwiózł mnie Mariuszkolega Janusza, który zaprowadził mnie do baśniowego grabu i najgrubszego dębu. Uroczyście wykorzystałem nową znajomość do rozwikłania tajemnicy dębu z googlowskiej mapy. Mariusz obejrzał drzewo, zrobił mu trochę zdjęć i sfotografował też kilka innych drzew, rosnących w pobliżu tego “googlowskiego”. Na żadnym z nich nie figuruje tabliczka z napisem “pomnik przyrody”, chociaż wydaje nam się, że pomnikowym dębem jest właśnie ten “googlowo-kapliczkowy” przed mostkiem.

Żeby to potwierdzić, będę się jeszcze kontaktować z Wydziałem Ochrony Środowiska w Gminie Grodków oraz z autorami wspomnianego planu. Może nam pomogą namierzyć pozostałe, pomnikowe dęby szypułkowe Kopic. ;))

SŁOWO KOŃCOWE

Pałac w Kopicach bardzo słusznie nazywany jest zapomnianą perłą Opolszczyzny. Pomimo wielkich zniszczeń, które odcisnęły na nim piętno, wciąż unosi się tu duch dawnej świetności oraz misternego kunsztu wykonania całości założenia. Do niezwykłej atmosfery, która tu panuje, w znacznej mierze przyczynia się niesamowity park ze stawami i  niebywałymi okazami dębów szypułkowych, wśród których rosną olbrzymy o ponad siedmiometrowych obwodach pierśnicowych pni.

Przyroda pozostawiona sama sobie przez dziesiątki lat, przeobraziła kopicki park w dość zdziczały, a przy tym uroczy teren, który zapewne kryje wiele gatunków roślin i drobnych zwierząt, o czym zresztą wspomina się już w niektórych artykułach ( https://opole.wyborcza.pl/opole/1,35086,5455914,Niezwykly_park_w_Kopicach.html ). Jakakolwiek ingerencja w parkowy ekosystem w celu przywrócenia jemu dawnego wyglądu, powinna być przeprowadzona pod okiem przyrodników, dendrologów, entomologów, ornitologów i innych specjalistów z szeroko rozumianych dziedzin przyrodniczych.

Natomiast kopickie, najokazalsze dęby, bezwzględnie powinno się pozostawić do całkowitego rozkładu jako symbol niezwykłości i pamięci o tym miejscu, bezcenny element krajobrazu oraz siedlisko organizmów, które je zamieszkują. Kilka drzew, należałoby też objąć ochroną pomnikową. “Melancholijna zaduma” to tylko tytuł artykułu. Myślę, że każdy, kto tu przyjedzie, wyniesie stąd znacznie więcej wrażeń i emocji.

Ten artykuł powstał dzięki trzem osobom – Januszowi, Markowi i Mariuszowi, którym bardzo dziękuję za pomoc, życzliwość i zaangażowanie. Do Kopic z pewnością powrócę i jestem przekonany, że ponownie odkryję część tajemnic zapomnianej perły Opolszczyzny.

Usiądź w Kopicach przy stawie, w pobliżu pałacu. Zerknij na płynącą w miejscu wodę. Spójrz też na parkowe, dębowe olbrzymy. Następnie zamknij oczy i daj się ponieść myślom, marzeniom i uczuciom…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • krzysiek z lasu //10 Gru 2019

    Cześć Paweł
    Tyle niesamowitych drzew , no i wrarzeń na raz. Dla mnie byłby to stan przedzawałowy… ;-))
    BAŚNIOWY GRAB POSPOLITY nie może wywoływać innych skojażeń jak tylko z BAŚNIOWĄ STARUSZKĄ z Goli.
    Pozdrawiam 😉

    • Paweł Lenart //12 Gru 2019

      Może kiedyś wybierzemy się tam razem. Naprawdę warto. Zakochasz się w Kopicach, gwarantuję. 😉