facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 12 maja, 2020
- brak komentarzy
Racławicka lipa drobnolistna z Grodźca. Brylant polskiej dendroflory.

Racławicka lipa drobnolistna z Grodźca. Brylant polskiej dendroflory.

Sobota, 9. maja 2020 roku. Ten dzień przeszedł do historii. Jak każdy dzień, który minął. ;)) Jednak dla nas był on wyjątkowy. Ponownie z Markiem Łuszczyńskim – gospodarzem i autorem blogu pomniki-przyrody.odskok.pl, wyruszyliśmy na obfitującą w unikatowe drzewa wyprawę dendrologiczną. Jednym z jej punktów była wioska Grodziec (powiat złotoryjski, gmina Zagrodno), w której zlokalizowane jest stare założenie parkowo-pałacowe z okazałymi egzemplarzami drzew. Obecnie park i pałac są niedostępne dla turystów (teren został wykupiony przez prywatną osobę, otoczono go metalową siatką, a całości pilnuje ochroniarz z psami). Jedynie przez siatkę można co nieco podpatrzeć.

Jadąc drogą z Grodźca w kierunku Olszanicy, uwagę przykuwa dwurzędowa aleja sędziwych lip, głównie drobnolistnych. Wiele alejowych drzew osiągnęło spore obwody pni, między 500 a 600 cm. Aleja ta nie jest wpisana na listę pomników przyrody, chociaż spełnia kryterium pomnikowe nie w stu, a w tysiącu procentach. Jej długość wynosi ok. 1,5 km. Potężne lipy odnajdziemy też przy parku i w bezpośrednim sąsiedztwie samego pałacu.

To, co prezentuję na zdjęciach to tylko niewielka część alejowych drzew. Pnie lip rosnących wzdłuż drogi, obecnie są mocno zasłonięte przez liście z pędów odroślowych i innych roślin, niemniej miejsce to jest tak urocze i niesamowite, że już podjęliśmy z Markiem decyzję o ponownej wycieczce do Grodźca za kilka miesięcy, kiedy drzewa porzucają liście, dzięki czemu będzie można je pomierzyć i dobrze sfotografować. 

Przy końcu tej alei rośnie brylant polskiej dendroflory, który obecnie – na tle łanów rzepaku i w sąsiedztwie chudszych (ale także masywnych), lipowych sióstr tworzy tak monumentalny, podniosły, harmonijny i majestatyczny klimat, że chyba tylko człowiek, który ma granitowy głaz zamiast serca i zniewoloną duszę przez złe moce, nie zachwyci się widokiem tego drzewa, które jest UNIKATOWE nie tylko w skali kraju, ale także w skali europejskiej.

Kiedy wypatrzyliśmy ją z auta i zatrzymaliśmy się w jej pobliżu, przeczuwaliśmy, że możemy mieć do czynienia z rekordową przedstawicielką gatunku Tilia cordata’ w Polsce. Zanim przystąpiliśmy do pomiaru obwodu pnia, rzuciliśmy się w fotograficzny wir, oczarowani takim odkryciem, które już zapisałem na listę największych naszych odkryć dendrologicznych 2020 roku, ponieważ nie przypuszczam, że uda nam się odnaleźć jeszcze większy brylant rodzimej dendroflory.

Pomimo ogromnych rozmiarów i kilkuset lat życia, lipa ta jest okazem zdrowia, tak, jakby wszelkie żywioły pogody i przyrody umówiły się, że jej nie tkną i będą omijać. To królowa, która wykarmiła miliony pszczół i innych owadów, wyprodukowała wiele ton tlenu, oczyściła tysiące litrów powietrza, przepompowała też setki beczek wody i daje człowiekowi wszelkie dobro, które z niej emanuje i płynie od najgłębszego jej korzenia po sam wierzchołek. 

Niezwykła malowniczość miejsca, w którym rośnie wspaniałe drzewo (kwitnący rzepak, widok na pobliskie, bazaltowe wzgórze ze średniowiecznym zamkiem oraz sąsiedztwo innych, dostojnych i okazałych lip), sprawia, że królowa prezentuje się obłędnie fenomenalnie, co należy rozumieć jako zachwyt do potęgi entej. Po prostu niewiarygodnym jest to, że udało się przetrwać tej lipie i jej towarzyszkom w ostatniej dekadzie – którą niestety należy zaliczyć do kategorii wybitnie anty-drzewnej.

W końcu siadł gościu na jej pniu i pod zielonym parasolem cudownych, sercowatych liści, a Marek pstryknął kilka zdjęć, żeby pokazać marność i kruchość człowieka raczej poczciwego w porównaniu do tego cudu natury. ;)) Chociaż nie należę do drobnicy rodzaju męskiego, jestem tylko większym źdźbłem trawy na tle Jej Królewskiej Wysokości i Grubości. ;))

Na pniu drzewa widnieje stara, zmurszała tabliczka z napisem „lipa Racławicka – 250 lat”. Nie mam pojęcia, kiedy ją zamontowano i dlaczego nazwaną tę lipę „Racławicką”, chociaż nazwa ta budzi skojarzenia ze słynnymi Racławicami w woj. małopolskim, pod którymi w dniu 4 kwietnia 1794 roku Tadeusz Kościuszko dał łupnia wojskom rosyjskim. Tyle, że Racławice leżą kilkaset kilometrów od Grodźca.

Jeżeli lipę posadzono na cześć zwycięstwa pod Racławicami to wychodziłoby, że obecnie, w 2020 roku drzewo może mieć 226 lat (1794-2020). Sam pałac w Grodźcu budowano w latach 1718-1727. Zatem przyjmując, że drzewo posadzono w 1718 roku, obecnie miałoby 302 lata. Ile ma w rzeczywistości? O tym dokładnie wie chyba tylko sama, dostojna i czcigodna lipa.

Oglądając pień tego cudu natury, wyraźnie widać mocne zgrubienie po lewej stronie i szybkie jego wklęśnięcie pod nim. Jest on dosyć nietypowo ukształtowany i dlatego trzeba było go dokładnie obejrzeć, aby ustalić, jak zmierzyć tego olbrzyma i jaki przyjąć obwód, który będzie zgodny z zasadami obowiązującymi w dendrometrii.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Mając przed sobą tak wspaniałe drzewo, wykonaliśmy dwa pomiary, żeby wiedzieć, ile drzewo mierzy na standardowej wysokości, czyli 130 cm od najwyższego miejsca przy nasadzie pnia i ile mierzy w najchudszym miejscu od nasady pnia do wysokości 130 cm, które w przypadku Racławickiej lipy znajduje się na wysokości 50 cm nad gruntem.

Wyniki, które otrzymaliśmy są imponujące. Na wysokości 130 cm Racławicka lipa mierzy aż 972,50 cm, natomiast na wysokości 50 cm nad gruntem, jej obwód mierzy 902,50 cm. Tym samym mamy do czynienia z najgrubszą lipą drobnolistną na Dolnym Śląsku, ale prawdopodobnie też w kraju, gdyż dotychczasowa rekordzistka – lipa drobnolistna z Cielętnik została zniszczona przez wichurę w październiku 2017 roku. Największym kuriozum jest fakt, że drzewo to nie zostało uhonorowane statusem pomnika przyrody…

JEDNO CZY WIELOPNIOWA?

Potężny i malowniczy pień Racławickiej lipy dźwiga na sobie 4 ogromne przewodniki. Zasady, jakie obowiązują w dendrometrii, mówią nam m.in. o tym, że jeżeli drzewa wielopniowe do wysokości 130 cm tworzą całość, można je traktować jako pojedyncze drzewo. Dla rozwiania wątpliwości, należy o tym wspomnieć, dokonując opisu poszczególnego osobnika/osobników.

Rozwidlenie Racławickiej lipy na przewodniki ma miejsce dopiero na wysokości około 4 metrów nad gruntem, zatem kierując się powyższą zasadą, można ją traktować jak pojedynczy osobnik. Być może jest to zrost czterech lip (rekordzistka z Cielętnik też była wielozrostem), niemniej jest to zrost genialny i unikatowy, który pozwala przypisać jej tron drobnolistnej rekordzistki w kraju, a już na pewno na Dolnym Śląsku.

Profil boczny pnia z malowniczym zgrubieniem, które jest sprawcą zamieszania podczas wykonywania pomiaru. I ten żółto-złocisty rzepak. Jak nie ulec mocy takim widokom? Tu trzeba się zatrzymać i poczuć ducha harmonii doskonałej, emanującego z wielka mocą! Nie da się go porównać z czymkolwiek. Geniusz i kwintesencja piękna przyrody, który spotykam przy starych drzewach i o którym dość często wspominam. Teraz już chyba każdy, kto zagląda na mój blog wie, dlaczego tak zachwycam się starymi drzewami. 

Profesorami przyrody, które są organizmami – z jednej strony potężnymi, silnymi i walecznymi, a z drugiej strony – skromnymi, delikatnymi, troskliwymi, dyskretnymi i wrażliwymi. Czasami stare drzewo wygląda jak potwór, zmutowany zwierz lub demon, ale pamiętajcie, że w jego wnętrzu zawsze mieszka anioł. 

Racławicka lipa jak na swój ogrom i wiek, odznacza się bardzo dobrym stanem fito-sanitarnym. Posiada gęste i bogate ulistnienie, a na jej pniu nie widać owocników grzybów pasożytniczych lub innych, niepokojących objawów. Posiada on jedynie drobne ubytki, a jeden z przewodników jest nieco wypróchniały, ale to naturalne w przypadku tak sędziwego drzewa.

Poza tym, godzinami można się wpatrywać i podziwiać to drzewo, okoliczny teren i pozostałe lipy, które prawdopodobnie tworzą jedno z większych w kraju, skupisko sędziwych osobników tego gatunku. Kiedy po wyprawie wróciłem do domu, zacząłem szukać w czeluściach Internetu wszelkich informacji o niezwykłych lipach z Grodźca z Racławicką rekordzistką.

Znalazłem cenne dla mnie informacje w artykule z 2015 roku na portalu 24legnica.pl ( https://24legnica.pl/zadbali-o-aleje-trzystusetletnich-lip-w-grodzcu/ ), w którym Pan Piotr Kanikowski napisał, że: „Zabytkowa aleja lipowa w Grodźcu po raz pierwszy od założenia w 1718 roku została uzupełniona nowymi nasadzeniami. W miejscach, gdzie siły natury unicestwiły oryginalny starodrzew, Fundacja Archeologiczna Archeo we współpracy z Fundacją Ekologiczną Zielona Akcja posadziła młode drzewka”.

Budując pałac u podnóża zamkowej góry Otto Ferdynand von Frankenberg, właściciel majątku w Grodźcu, wytyczył i obsadził lipami aleję, którą wytworne towarzystwo miało spacerować do pobliskiego lasu. Nie oszczędzały jej wichury, uderzenia piorunów i inne zdarzenia losowe – mimo to ok. 190 drzew przetrwało trzysta lat a w roku 1986 po inwentaryzacji całe założenie zostało dopisane do rejestru zabytków.

W alei rosną nie tylko najbardziej sędziwe, ale też najokazalsze lipy na Dolnym Śląsku. Niektóre zgodnie z barokową modą tuż po posadzeniu uformowano na kształt lir. Pień największej ma 9 metrów w obwodzie. Dziuple ukryte w potężnych koronach obrał sobie na siedlisko rzadki, objęty unijną ochroną chrząszcz pachnica dębowa, a jego obecność dodatkowo podnosi wartość zabytkowej alei.

– Dzięki współpracy z Fundacją Ekologiczną Zielona Akcja z Legnicy, która przekazała nam sadzonki, oraz finansowemu wsparciu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, posadziliśmy ponad sto lip w ramach rewitalizacji alei – informuje Mariusz Łesiuk. Fundacja Archeologiczna Archeo, w której działa, z żelazną konsekwencją stara się chronić i promować dziedzictwo kulturowe gminy Zagrodno, wyjątkowo bogatej w zabytki.

Jak mówi Małgorzata Bochyńska z Zielonej Akcji, w alei rosną głównie lipy drobnolistne i kilka egzemplarzy lip wielkolistnych. Podczas rewitalizacji użyto sadzonek tych samych odmian. Za zgodą Zarządu Dróg Powiatowych w Złotoryi część drzewek posadzono dodatkowo wzdłuż drogi z Olszanicy do Grodźca – gdy podrosną i rozkwitną utworzą kolejny malowniczy szpaler”.

Zatem te informacje rozwiewają wątpliwości. Aleja powstała ponad 300 lat temu i taki wiek należy przypisać najgrubszym lipom w alei, w tym rekordowej, Racławickiej królowej. Poza sesją fotograficzną, chciałem też uwiecznić genialną lipę na filmiku, co niniejszym uczyniłem, wybierając utwór „Lady of the Flowers”. Przez ponad 3 minuty, można na nim podziwiać niebywały urok i czar olśniewającego drzewa.

LINK: https://drive.google.com/drive/folders/1op3T27gUN_8gEiAQMXVyOIs5-yA1-7if

Do Grodźca i niezwykle cennej przyrodniczo alei lipowej, planujemy z Markiem powrócić podczas późniejszej jesieni bądź zimą, aby szczegółowo ją sfotografować, pomierzyć najgrubsze drzewa i w końcu zaprezentować. Wtedy też będzie można podziwiać królewską, Racławicką lipę w stanie bezlistnym, której magia i fotogeniczność nie mają sobie równych. 

PODSUMOWANIE

W Grodźcu (woj. dolnośląskie, powiat złotoryjski, gmina Zagrodno) na odcinku około 1,5 km ciągnie się zabytkowa, dwurzędowa aleja lipowa, w skład której wchodzą przede wszystkim lipy drobnolistne. Obwody pierśnicowe pni wielu tych lip, wahają się w przedziale 500-600 cm. Jest ona miejscem występowania chronionej pachnicy dębowej. Aleja powstała w 1718 roku z inicjatywy Otto Ferdynanda von Frankenberga – właściciela majątku w Grodźcu w skład którego wchodził m.in. piękny pałac (obecnie zrujnowany) i park, w którym rośnie wiele ciekawych i sędziwych drzew (na chwilę obecną kupiony przez prywatną osobę i zamknięty dla zwiedzających).

Na końcu alei rośnie brylant rodzimej dendroflory – lipa drobnolistna (na jej pniu widnieje tabliczka „lipa Racławicka”), której obwód pierśnicowy pnia wynosi aż 972 cm. W najwęższym miejscu, które znajduje się na wysokości 50 cm nad gruntem, obwód pnia drzewa mierzy 903 cm. Ten wynik można przyjąć jako obowiązujący, zgodnie z zasadami dendrometrii. Tym samym, mamy do czynienia z najgrubszą lipą drobnolistną na Dolnym Śląsku, a być może i w kraju, biorąc pod uwagę fakt, że dotychczasowa rekordzistka z Cielętnik została połamana przez październikową wichurę w 2017 roku. Lipa ta nie posiada statusu pomnika przyrody, co w świetle powyższych informacji brzmi nieprawdopodobnie.

Jak na 300-letnie drzewo, lipa ta imponuje witalnością i świetną kondycją. Jej monumentalny i pękaty pień posiada niewielkie ubytki i dźwiga cztery ogromne przewodniki, z których na jednym widać naturalne wypróchnienie. Do około 4 metrów nad gruntem drzewo tworzy całość i nawet, jeżeli jest to zrost kilku lip, w świetle dendrometrycznych wytycznych, można ją traktować jako pojedyncze drzewo.

Drzewo fenomenalnie prezentuje się na tle kwitnących, rzepakowych pól z widocznym w dalszej perspektywie lasem, który porasta bazaltowe wzgórze i na którym można podziwiać wspaniały, średniowieczny Zamek Grodziec. Racławicka lipa jest unikatowym osobnikiem Tilia cordata’ nie tylko w skali kraju, ale myślę, że także w skali europejskiej, podobnie jak cała, 300-letnia – baśniowa aleja lipowa z Grodźca. 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.