facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 30 maja, 2016
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2016. (7) „Płomienna” sosna zwyczajna z Klonowa.

(7) „PŁOMIENNA” SOSNA ZWYCZAJNA Z KLONOWA

KLONÓW to niewielka wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie oleśnickim, w gminie Międzybórz. Wokół wioski rosną piękne i różnorodne lasy. Chociaż dominującym typem lasów są tu gospodarcze drzewostany sosnowe, to można tam znaleźć wiele ciekawych i interesujących tworów dendroflory. Najlepiej wyszukiwać je po skrajach lasów, wzdłuż rowów, w pobliżu łąk i pól.

Jednym z wyjątkowych drzew, rosnących blisko skraju lasu od wschodniej strony Klonowa jest „Płomienna” sosna zwyczajna, która stanowiła dla mnie prawdziwe wyzwanie w zakresie pomiaru, sfotografowania i ustalenia z czym mam właściwe do czynienia. Dlaczego „Płomienna” sosna „narobiła” mi tyle kłopotu? ;)) Najlepiej ująć to w punktach:

1) Na początku trzeba było ustalić, czy mam do czynienia z jednym drzewem, czy też może ze zrostem w jednym pniu, dwóch sosen. Wątpliwość ta wzięła się stąd, że z głównego pnia, tzw. odziomka „Płomiennej” sosny, kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią, wyrasta długi i gruby przewodnik, który na początku oględzin drzewa, może być wzięty za pień drugiego drzewa.

Po wielu porównaniach w Internecie i w książkach podobnych egzemplarzy oraz dokładnym obejrzeniu pokroju tej sosny, doszedłem do wniosku, że na pewno jest to przewodnik jednego drzewa, który wyrasta bardzo nisko nad ziemią, a nie pień drugiej sosny.

OBWÓD PIERŚNICOWY

2) Po ustaleniu, że mam do czynienia z jednym drzewem, przyszła pora na jego pomiar. Z uwagi na fakt, że „problematyczny” z punktu pierwszego przewodnik wyrasta zdecydowanie niżej, niż na pierśnicowej wysokości 130 cm, trzeba było sprawdzić, jak zmierzyć drzewo zgodnie z obowiązującymi zasadami dendrometrii. Żeby było ciekawiej i weselej, drzewo rośnie na pochyłości przy drodze, co skutecznie utrudnia pomiar. W tym przypadku, niezwykle pomocna jest książka „Drzewa Polski. Najgrubsze, Najstarsze, Najsłynniejsze” Panów Pawła Zarzyckiego, Roberta Tomusika i Krzysztofa Borkowskiego.

Zatem jak prawidłowo zmierzyć „Płomienną” sosnę? Do całości pomiaru na pewno nie można wliczyć obwodu głównego pnia i pierwszego konaru. Przy ziemi (czyli wspólnie z pierwszym przewodnikiem), drzewo ma 277 cm obwodu pierśnicowego pnia. Natomiast od najwyższego wzniesienia gruntu wokół jego podstawy, oczywiście bez doliczania obwodu pierwszego konaru, obwód pierśnicowy pnia wynosi 240 cm i jest to wartość, którą można przyjąć w oficjalnym pomiarze „Płomiennej” sosny.

3) Po nitce do kłębka i jestem mądrzejszy w odkrywaniu tajemnicy i niezwykłości „Płomiennej sosny”. ;)) Pozostało mi jeszcze dokładne sfotografowanie drzewa, co także przysparza wielu problemów.

„Płomienna” sosna rośnie w otoczeniu innych drzew, wśród których, najbliższym sąsiadem jest niewielki, ale utrudniający fotografię dąb szypułkowy. Wokół Płomiennej sosny rośnie wiele agresywnej konkurencji w postaci młodych dębów czerwonych.

Jeżeli nie przeprowadzi się tam prac pielęgnacyjnych, polegających na usunięciu najbliżej rosnących wokół opisywanej sosny – czerwonych „najeźdźców”, z czasem, mogą ją przerosnąć i bardzo ograniczyć jej dostęp do światła.

Przyglądając się drzewu, można zachwycić się jego doprawdy pokręconym i „płomiennym” pokrojem. Poza pierwszym, dużym konarem, który wyrasta nisko nad ziemią, drzewo ma w wyższej części pnia, co najmniej trzy kolejne grube konary, które dosłownie „rozdwajają” się na poszczególne gałęzie, z których następuje dalsze „rozdwojenie” na mniejsze gałązki. Niektóre z nich są nieco fikuśnie poskręcane wzdłuż siebie, co nadaje drzewu jeszcze bardziej „zakręcony” wygląd.

Patrząc na drzewo z daleka i uruchamiając wyobraźnię, widać, że sosna ta przypomina jakąś ogromną świecę z wijącym się płomieniem. To spowodowało, że nazwałem ją „Płomienną”. Gdyby kiedyś Międzynarodowy Komitet Olimpijski chciał czymś lub kimś zastąpić znicz olimpijski, mam już kandydata. ;))

Drzewo wydaje się być w dobrej kondycji. Świadczy o tym duża ilość grubych igieł w jej koronie i brak stwierdzenia obecności grzybów pasożytniczych, w tym najczęściej pałaszującego stare sosny – czyrenia sosnowego. O ile sfotografowanie dolnej i środkowej części drzewa jest jeszcze do wykonania w sposób pokazujący niezwykłość tego okazu, o tyle korona jest skutecznie przysłonięta liśćmi i gałęziami rosnącego obok „Płomiennej” sosny dębu. Koronę najlepiej „focić” po opadnięciu liści sąsiada. ;)) W koronie widnieje kilka stanowisk jemioły.

Można zadać sobie pytanie – co jest lub było powodem, że sosna ta, przybrała taki niesamowity wygląd? Jedną z teorii jest taka, która mówi o uszkodzeniu w młodości pędu głównego wskutek, np. zgryzienia przez zwierzynę, interwencji owadów albo grzybów czy też złamania.

Wówczas to wszystkie jego funkcje, przejęły konary boczne. Podkreślam, że jest to tylko teoria, którą znalazłem m.in. w wyżej wspomnianej książce. Czy rzeczywiście tak było? „Płomienna” sosna wie. ;))

PODSUMOWANIE

„Płomienna” sosna zwyczajna z Klonowa jest jednym z najciekawszych tworów dendroflory, które odkryłem na Wzgórzach Twardogórskich. Chociaż znacznie ustępuje gabarytami najsłynniejszym, polskim sosnom to z pewnością przypomina chociażby unikatową sosną zwyczajną „Ośmiornicę” z Proszowa lub sosną zwyczajną „Bożennę” z Karczewa. Jest żywym dowodem niezwykłości i wspaniałej finezji drzew w obrębie tego samego gatunku.

Kolejnym, unikatowym drzewem i bezdyskusyjnie zasługującym na status perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich, który opiszę i zaprezentuję będzie ogromny dąb szypułkowy „Polny Wódz” z Bukowiny Sycowskiej. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.