facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 25 maja, 2016
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2016. (6) Klon srebrzysty „Bukowianin” z Bukowiny Sycowskiej.

(6) KLON SREBRZYSTY „BUKOWIANIN” Z BUKOWINY SYCOWSKIEJ

1CIMG13932 CIMG0372

Przybył do nas z bardzo odległych regionów Ameryki Północnej. Jako pierwszy zakwita na wiosnę ze wszystkich swoich gatunków. Ryzykant z niego olbrzymi. Jego czerwone kwiaty zakwitają licznie zaraz po połowie marca. Przez to naraża się na przemrożenie.

Wszak przymrozki w marcu i w kwietniu zdarzają się niezwykle często. Ryzyko jednak, ma w swojej niespokojnej naturze. Owoce tego wyjątkowego przybysza, dojrzewają najwcześniej ze wszystkich braci jego gatunku – czasami zaczynają one masowo opadać już zaraz po połowie maja.

Proces dojrzewania skrzydlaków i ich opadania jest wyjątkowo krótki i intensywny – przeważnie w ciągu 10-20 dni wszystkie one opadają (powoduje to, że w urodzajnych latach na przełomie maja i czerwca pod drzewami zalega gruba warstwa skrzydlaków).

Nasiona tajemniczego, „obcego”, drzewa mają niezwykle dużą zdolność kiełkowania, dochodzącą do 100%! W sprzyjających warunkach kiełkują one w ciągu zaledwie kilku dni po opadnięciu, a powstałe siewki jeszcze tego samego roku osiągają często 30-40cm wysokości (podobno znane są przypadki nawet półtorametrowych siewek!).

To nie koniec jego niesamowitych wybryków. Przybysz, ma bardzo agresywny system korzeniowy, który dosłownie „rozsadza” płyty chodnikowe. Ma bardzo duże „roszczenie” odnośnie wody i skutecznie konkuruje z innymi roślinami wodno-lubnymi. Szybko przystosowuje się do miejskich warunków i zanieczyszczeń.

Do tego wszystkiego bardzo szybko rośnie, ale nie jest długowieczne. Wiek jego dochodzi przeważnie do 125 lat. Ma wspaniałe, intrygujące bardzo głęboko dłoniasto klapowane liście, których brzeg ozdobiony jest dużymi i ostrymi zębami, a spodnia strona pokryta białym filcem nadającym drzewu na wietrze charakterystyczny, srebrzysty kolor.

Jego wielki i okazały organizm jest jednak kruchy. Niewiele mniej od wierzb, przez co często powoduje straty w miejscach, służących np. jako parkingi, przygniatając swoimi wielkimi konarami jeżdżące blachy z silnikami i czterema kółkami.

Ten nieprawdopodobny przybysz to klon srebrzysty. Posadzono go ponad 100 lat temu na stacji w Bukowinie Sycowskiej. Dlaczego akurat jego? Nie mam pojęcia. Nie wybrano w to miejsce ani króla naszych drzew – dębu szypułkowego, ani też dostojnego jesionu lub jakiejś topoli. Zasadźca wybrał właśnie jego.

Rósł sobie szybko, bez większych przeszkód, spoglądając swoją coraz bardziej majestatyczną koroną na jeżdżące pociągi wte i wewte. Przyglądał się całej paczce wrocławskich grzybiarzy, których losy i stworzony przez nich bukowiński kult lasu opisuję w „Historii Grzybobrań Pociągowych”. Słuchał ich opowieści i nieprawdopodobnych historii. Zainspirował i zachwycał ludzi. Budził podziw, szacunek i wielkie zainteresowanie.

Bukowińska „Mekka” zawsze była i jest kojarzona z ogromnym i wyjątkowym klonem srebrzystym na stacji kolejowej. Wyrósł na sędziwe i wspaniałe drzewo. Swoją koroną zdominował wszystkie drzewa w pobliżu. Przyjedź kiedyś do Bukowiny i rozejrzyj się na wszystkie strony świata w pobliżu stacji. Nic nie przykuwa wzroku bardziej od „Bukowianina”.

Pod każdym względem jest to unikatowe drzewo. Kiedy miał kilkanaście lat, pewnie nikt sobie nie zdawał sprawy z tego, że stanie się dla wielu ludzi drzewem kultowym i osiągnie królewskie rozmiary. 

W końcu też, chyba nikt nie zdawał sobie sprawy z faktu, że „Bukowianin” stanie się perłą dendroflory Wzgórz Twardogórskich i będzie czarować swoim wdziękiem o każdej porze dnia i nocy, bez względu na porę roku. „Bukowianin” ma jeden prosty, gruby, masywny i długi pień, który rozchodzi się na konary dopiero kilka metrów nad ziemią.

Jego liczne gałęzie i bogata, dobrze ulistniona korona imponuje i zachwyca. „Bukowianin” nie ma na sobie śladów działalności grzybów rozkładających drewno i odznacza się bardzo dobrym stanem zdrowotnym – tak było jeszcze w 2016 roku. Obecnie ten stan uległ zmianie. Na pniu widać grzyby pasożytnicze, a w koronie widnieją suchoczuby, zwłaszcza od strony wschodniej.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Jak wyjątkowym drzewem jest klon srebrzysty „Bukowianin” niech świadczy fakt, że ma on w obwodzie pierśnicowym pnia aż 443 cm, co czyni go – według mojej aktualnej wiedzy, najgrubszym, jednopniowym osobnikiem tego gatunku na Dolnym Śląsku.

Pień jest pięknie wyeksponowany na tle bukowińskiej stacji oraz pobliskich pól, łąk i lasów. Kiedy uświadomiłem sobie unikatowość tego drzewa, nie miałem żadnych wątpliwości, dlaczego tak mnie urzekł, chociaż przez długi czas był on po prostu „powitalnym” drzewem grzybiarzy, którzy nie wiedzieli, że w skali naszego województwa jest on „naj, naj, naj”. ;))

Klon srebrzysty ma bardzo dużą wartość dekoracyjną i jest chętnie sadzony w parkach lub skwerach. Należy jednak pamiętać o mocarnej agresywności jego systemu korzeniowego, który niszczy nawierzchnię. Dlatego nie powinien być sadzony przy ulicach, chodnikach, ścieżkach, itp.

Poza tym drzewo to nie lubi zbitej, ulicznej ziemi i zasolenia, które zawsze występuje w takich miejscach, chociażby z uwagi na akcję „zima”. Jest gatunkiem światłolubnym. Drzewo ma też bardzo intrygującą korę. U młodych drzew jasnoszara i długo gładka, później popielata do brunatnoszarej, łuszcząca się cienkimi, podłużnymi łuskami.

Klon srebrzysty „Bukowianin” „zrobił” sobie ozdobę w koronie w postaci trzech stanowisk jemioły, co jest naprawdę rzadkie dla tego gatunku drzewa. Co się okazuje, nie jest on też samotnikiem. Od wielu lat, towarzyszy mu o ponad połowę niższa lipa, z którą bez wątpienia toczy rywalizację na zasadzie „kto szybszy, wyższy i szerszy ten lepszy”. Drzewa idą liść w liść i gałąź w gałąź. Po ludzku to „łeb w łeb” ;)) Co wyniknie z tej dyscypliny? Zobaczymy.

PODSUMOWANIE

Klon srebrzysty „Bukowianin” to drzewo, o którym mógłbym napisać wiele kartek, drobnym, „maczkowym” pismem. Artykuł o wspaniałym drzewie ma jednak zainteresować, zaciekawić – być może zaintrygować i pobudzić do odkrywania czegoś nowego, a nie wywołać gest ziewania „łaaaaaaaa”. ;))

Dlatego więcej już się nie rozpisuję, załączając jeszcze trochę zdjęć „Bukowianina”, zrobionych z różnych miejsc i odległości oraz w innych porach roku i dnia. Ostatnie 5 zdjęć, ukazuje rosnącą obok „Bukowianina” lipę, coraz bardziej schowaną przez fantastycznego klona srebrzystego.

Gdyby to zachwycające drzewo umiało mówić, opowiedziałoby Ci bardzo, bardzo wiele… ;)) A może „Bukowianin” „mówi” szelestem swoich ostro zakończonych liści, tylko należy posiąść umiejętność czytania jego głosu? ;))

Następnym – bardzo ciekawym pod względem pokroju drzewem, które wezmę na warsztat i opiszę, będzie „Płomienna” sosna zwyczajna z okolic Klonowa. Drzewo dosyć mocno „pokręcone”.  ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.