facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 09 Sie, 2019
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2019. (9) „Przydrożny” buk zwyczajny między Bukowiną Sycowską a Golą Wielką.

(9) „PRZYDROŻNY” BUK ZWYCZAJNY MIĘDZY BUKOWINĄ SYCOWSKĄ A GOLĄ WIELKĄ

Bukowa odsłona pereł dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2019 trwa. To ostatni buk w tym cyklu, które rośnie jeszcze w lasach bukowińskich, a ściślej – mniej więcej w połowie drogi między Bukowiną a Golą Wielką, chociaż do Goli jest od niego bliżej. Niemniej buki jeszcze pojawią się w dalszej części cyklu. Podobnie, jak w zeszłorocznym cyklu, nazwałem jednego dęba szypułkowego „Przydrożnym”, tak w obecnym – przymiotnik ten „przykleiłem” do tego buka.

Rośnie on stosunkowo blisko zaprezentowanego tydzień temu buka „Samotnika”. Jednak w porównaniu do niego, jego witalność jest o niebo lepsza. Drzewo to odznacza się przede wszystkim doskonałą kondycją zdrowotną, majestatycznym ugałęzieniem i ulistnieniem. Nie ukrywam, że nutka subiektywizmu Lenarta przeważyła w wytypowaniu go do cyklu pereł dendroflory.

Można o tym drzewie napisać, że jest on w najpiękniejszej fazie dojrzałości (nie sędziwości), z maksymalnie rozwiniętą koroną. Pomimo stosunkowo niewielkich rozmiarów na tle bukowych rekordzistów kraju, prezentuje się okazale, a może nawet wykwintnie i bardzo elegancko.

W pewnym sensie buk ten również jest samotnikiem, ponieważ jego najbliżsi, drzewni sąsiedzi to przeważnie młodzież, jednakże starsze drzewa oraz te, które są zbliżone wiekowo i gabarytowo do „Przydrożnego” buka rosną bliżej niego, niż ma to miejsce w przypadku „Samotnika”.

Pięknie przyozdobiony mchem, prosty i dość długi pień jeszcze bardziej pokazują klasę „Przydrożnego” buka zwyczajnego. Drzewo rośnie niemal na idealnie równym terenie, gdyż – pomimo wzniesień i pagórków, lasy bukowińskie to w dużej części tereny równinne. O monotonii jednak nie ma tu mowy.

Zdjęcia porównawcze z początku kwietnia i końcówki maja. Bardzo cenię sobie i lubię takie porównania, chociaż wymagają one cierpliwości i odwiedzania poszczególnych drzew w różnych porach roku. Jednak naprawdę warto podjąć się tego zadania i w pewnym sensie przygody.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Nie ma co ukrywać, że buk ten to chudzinka w swoim gatunku, ponieważ obwód pierśnicowy pnia, zaledwie o 12 cm przekracza wymiar pomnikowy i wynosi 312 cm. Gdyby jednak rósł gdzieś w parku miejskim albo na skwerze, spokojnie mógłby zostać pomnikiem przyrody.

Rośnie on jednak w środku lasów i mam nadzieję, że leśnicy oszczędzą go, ponieważ jest to przepiękne i majestatyczne drzewo, które w pełni powinno zostać ocalone. Wiem… Mogę sobie pisać. Pisz sobie pisz…. I wtedy piszę sobie, nikomu innemu nie piszę… A co w Planie Urządzenia Lasu zapisano? Czort wie.

Jeżeli ktoś stwierdzi, że pień, jak pień, owszem jest ładny, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym, niech spojrzy do góry na ugałęzienie „Przydrożnego” buka. O! To co innego. Od razu lepiej, prawda? Oczywiście, że prawda. ;))

Piękna i zachwycająca plątanina konarów i gałęzi, która znacznie „chowa” się w stanie pełnego ulistnienia drzewa. Niepokoją mnie jednak zbyt częste i długie susze w ostatnich latach, które mocno nadwyrężają siły witalne drzewa.

Można napisać, że to „idealny”, leśny buk zwyczajny, tylko co to znaczy być „idealnym” bukiem? Zarówno dla treehuntera, jak i leśnika, producenta mebli, przyrodnika czy przeciętnego grzybiarza to bardzo względne pojęcie. Czy nie jest tak, że to my na siłę szukamy ideału, podczas, gdy w przyrodzie właśnie brak ideału jest ideałem?

Myślę, że większość ludzi, którzy mają mniejsze lub większe doświadczenia z drzewami, „wypunktowałaby” zalety i „wady” drzewa. Tylko po co? Dla mnie ten buk to symbol piękna i witalności. Majestatu i dostojeństwa. I to w zupełności mi wystarczy. ;))

Napiszę więcej – rzadko kiedy buk w tym obwodzie pierśnicowym pnia, wzbudza we mnie aż taki podziw. Czy nie poniósł mnie jednak zbytni subiektywizm i po prostu szczery zachwyt nad tym osobnikiem? A może prawda leży gdzieś po środku? Może filmiki dadzą odpowiedź na te pytania?

FILMIKI

Początek kwietnia. Pierwsze, ciepłe wiatry południowe muskają leśne życie i społeczność. Ptaki radośnie śpiewają. Dzień się wydłużył na tyle, że Słońce świeci mocniej i pewniej niż miało to miejsce w zimie. Zwykła piaszczysta droga, jakby zaspana i leniwa po zimie.

Melodia baśni i ucieczki od cywilizacji gra w tle. Idę po raz enty tą drogą w życiu. Gdzieś, wydaje się, że na jej końcu widać buka „Samotnika”, którego dusza przedwcześnie wychodzi z korony. Skręcam na lewo. Widzę rozbujane, młode modrzewie na tym wiosennym, ciepłym wietrze. Dalej za nimi widnieje pień. Dość pokaźny, z meszkiem.

Pomału unoszę głowę do góry. Rozpiętość, gęstość, ugałęzienie. To wszystko cieszy moje oczy. To on. „Przydrożny” buk zwyczajny. Kolejne, wychwalane przez mnie drzewo i tylko przeze mnie. W każdym drzewie odnajduję coś wspaniałego. Poza słowem pisanym. Poza świadomością zwykłości.

Widać pierwsze, uśmiechające się do światła pąki. A może one do mnie się uśmiechają? Może w ten sposób, drzewo wita się z człowiekiem na wiosnę? To pewnie tylko moja wrażliwość przyrodnicza połączona z zachwytem pisze te słowa, ale czy nie jest tak, że nawet najwięksi mędrcy nie doszukują się tu czegoś więcej, niż twarda nauka?

LINK (kwiecień 2019): https://drive.google.com/drive/folders/1VwHTRcoFwSENeUvpZe0K51JqAPl5DxXq

Odwiedzam mojego „Przydrożnego” przyjaciela ponownie pod koniec maja. Teraz to on pokaże, na co go stać! To już nie tylko rozpiętość, gęstość i ugałęzienie uwypukla dostojność drzewa. To przede wszystkim królewska, zielona szata zakrywa teren pod drzewem, tworząc klimat małej dżungli i skrawek niedostępności.

Zmienia się otoczenie, klimat i muzyka. Gdzieś słychać dawne echo minionych lat. Setek lat, kiedy takie buki stanowiły większość, a nie mniejszość bukowińskich lasów. Dawne to dzieje i umarłe zresztą, ale ich echo, gdzieś jeszcze pobrzmiewa właśnie przy takich drzewach.

Podziwiam mojego przyjaciela. Być może on mnie także podziwia, ponieważ jako jeden z nielicznych dwunożnych, oddaję mu pokłon, nie przychodzę z piłą i nie pryskam sprayem w czerwonym kolorze, oznaczającym wyrok ścięcia. Co najwyżej poklepię go po pniu życząc szczęścia, pomyślności, regularnych opadów i niezbyt silnych wiatrów.

LINK (maj 2019): https://drive.google.com/drive/folders/1VJoZNvfOX29YB8IVS3xFP7oqmfS5kQmN

PODSUMOWANIE

Zaledwie 312 cm obwodu pierśnicowego pnia. Ktoś powie – to przecież bardzo mało. Mamy tysiące buków w podobnych rozmiarach. Co z tego, że pomnikowy wymiar? Czyż nie wpadam w stan „prze-pomnikowienia”, mierząc i opisując każde drzewo, spełniające to podstawowe kryterium z rozporządzenia? Nie do końca tak jest. „Przydrożny” buk zwyczajny to nie tylko „cienki” pień. To przede wszystkim bardzo dobry stan zdrowia, ukazujący się pod postacią wspaniałego ugałęzienia, bardzo obfitego ulistnienia i typowej, zachwycającej, nieco „rozcapirzonej”, bukowej korony.

Drzewo to bez wątpienia wyróżnia się mocno na tle innych buków w bukowińskich lasach, stanowiąc pewnego rodzaju punkt odniesienia dla tych, którzy szukają dorodnego, dojrzałego buka w czasie jego najlepszej kondycji i urody, a nie tylko okazów najgrubszych/najstarszych. Od czasu do czasu takie drzewa także warto pokazać i opisać. 

Następny artykuł w cyklu to już Gola Wielka i jedno z najbardziej lubianych przeze mnie miejsc, którym jest niewielki rezerwat. Pozostanę w nim przez trzy artykuły. W pierwszym opiszę ogólnie dendroflorę rezerwatu, a w drugim i trzecim, zaprezentuję dwie – najbardziej niezwykłe – według mnie, osobliwości dendrologiczne rezerwatu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.