facebooktwitteryoutube
Aktualności - 04 Paź, 2017
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2017. Lipa szerokolistna „Chełstówiczanka” z Chełstówka.

LIPA SZEROKOLISTNA „CHEŁSTÓWICZANKA” Z CHEŁSTÓWKA

Chełstówek to niewielka wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie oleśnickim, w gminie Twardogóra. Liczy nieco ponad 300 mieszkańców. Najłatwiej do niej dojść od Twardogóry, kierując się główną drogą w kierunku południowym. Od stacji kolejowej, dojście do niej zajmuje około 20-30 minut spokojnym, spacerowym tempem. Ponieważ na pewnym odcinku nie ma bocznej drogi dla pieszych (chodnika), należy zachować szczególną ostrożność idąc szosą, tym bardziej, że po drodze trafiają się dosyć ostre zakręty.

Jak to bywa na takich wiejskich drogach, niektórzy kierowcy szarżują i dwu-krotnie przekraczają dozwoloną prędkość. Sam osobiście byłem świadkiem, kiedy jakiś młody, gniewny i głupi szaleniec dosłownie otarł się o śmierć, kiedy jego auto nie wyrobiło na zakręcie i zatrzymało się w przydrożnym rowie. Jego twarz była bardziej blada niż padający śnieg… Jednak celem tego artykułu nie jest opisywanie brawury i głupoty kierowców, a piękna lipa szerokolistna, która rośnie tuż przy drodze, obok niewielkiej i zdziczałej łąki.

To majestatyczna Chełstówiczanka – najbardziej urodziwe i najgrubsze drzewo Chełstówka. Na pierwszy rzut oka i oględziny lipy, można zauważyć, że drzewo – chociaż zdecydowanie rosnące na otwartej przestrzeni – wykształciło dosyć wysmukłą sylwetkę i niezbyt szeroką koronę, charakterystyczną przede wszystkim dla drzew rosnących w zwarciu. Być może w czasach młodości Chełstówiczanki, obok rosło kilka innych drzew i stąd taki jej pokrój. Większej szerokości nadaje jej najniżej rosnący przewodnik, który jest najbardziej odchylony od pnia.

Podczas pory jesienno-zimowej, uwagę przyciągają między innymi stanowiska jemioły, których dosyć liczne gniazda widnieją w koronie drzewa. Chełstówiczanka okazale prezentuje się zarówno z jednej, jak i z drugiej strony drogi. Wyraźnie wyróżnia się wśród innych okazów dendroflory, rosnących w jej pobliżu, chociaż stosunkowo niedaleko od niej, rośnie jeszcze ciekawy okaz dębu szypułkowego, któremu przyjrzę się bliżej podczas następnej wycieczki w rejony Chełstówka.

Przez Chełstówiczankę przeciągnięty jest kabel elektryczny. Czyli można powiedzieć, że mamy do czynienia z drzewem „pod napięciem”. Budzi to moje spore obawy, że przyjdzie moment, kiedy organ administracji stwierdzi, że drzewo stanowi zagrożenia dla sieci i zostanie podjęta decyzja o jego wycięciu lub silnym zredukowaniu korony, sprowadzającego się często do brutalnego i barbarzyńskiego ogłowienia drzewa. Mieszkańcy Chełstówka chyba nie do końca zdają sobie sprawę, z jak wspaniałym okazem dendroflory mają do czynienia.

Wnioskuję to po reklamie dotyczącej sprzedaży działek, która umocowana jest wprost na pniu tej pięknej lipy, szpecąc ją i częściowo odbierając przyjemność z podziwiania drzewa. Zarówno w okresie zimowym, jak i letnim, reklama w najlepsze szpeciła perłę dendroflory. Czy rzeczywiście sędziwa lipa jest najlepszym sposobem na wywieszenie blaszanej reklamy? Nie ma żadnej alternatywy? Czasami ręce załamuję, jak widzę tak wielką głupotę i brak świadomości ludzi w postrzeganiu, czym są stare drzewa…

Pień Chełstówiczanki jest krótki, masywny i nieco beczkowaty. Drzewo rośnie na przystępnym i płaskim terenie, toteż pomiar jego obwodu pierśnicowego nie stwarza większych trudności lub niedogodności. Nie ma na nim zgrubień, wybrzuszeń, guzów i innych ozdób oraz tworów, często widniejących na pniach starych lip i przez to utrudniających ich pomiar. Za to człowiek stworzył tu problem poprzez przykucie tej francowatej blachy do pnia drzewa.

Ni w ząb nie mogłem przez nią przeciągnąć taśmy, aby dokładnie zmierzyć obwód pierśnicowy Chełstówiczanki. Musiałem blachę objąć taśmą i stąd obwód pierśnicowy drzewa jest nieco zawyżony. Z blachą wynosi on 505 cm. Bez blachy byłoby o kilka centymetrów mniej. Warto podkreślić, że drzewo to jest okazem jednopniowym, co w przypadku lip – zarówno wąsko, jak i szerokolistnych nie jest bardzo często spotykane. Z reguły sędziwe lipy to okazy wielopniowe.

Na wysokości około 3,5 – 4 metrów pień Chełstówiczanki rozwidla się na trzy grube i okazałe przewodniki, z których odchodzą poszczególne konary i gałęzie. Patrząc na lipę od strony wschodniej, kształtem przypomina trochę trójząb, będący jednym z rodzajów patyczków znanej gry „Bierki”. Tak ukształtowaną lipę nazywa się też czasami „trzygłową”. Ja postanowiłem ochrzcić ją imieniem „Chełstówiczanka” aby zwrócić uwagę lokalnej społeczności na ten wspaniały okaz i spowodować zainteresowanie się drzewem, póki nie jest za późno…

Konary lipy sprawiają wrażenie mocnych i zdrowych. Nie widać na nich owocników grzybów pasożytniczych. Niemniej na drzewie widnieją ślady ingerencji chirurgicznej, która mogła przyczynić się do wniknięcia wgłąb drzewa zarodników grzybów lub innych, chorobotwórczych patogenów. Trzy główne przewodniki lipy robią naprawdę duże wrażenie. Bez wątpienia widać, że mamy do czynienia z okazem ponadprzeciętnym, których na Wzgórzach Twardogórskich jest niewiele.

Z rozmów ze znajomymi wnioskuję, że większość z nich nie do końca zdaje sobie sprawę, że lipy drobnolistne i szerokolistne to jedne z najbardziej długowiecznych, rodzimych drzew liściastych w kraju. O ile każdy kojarzy długowieczność z dębami, o tyle lipom, przypisywany jest znacznie krótszy żywot i mniejsze rozmiary. Tymczasem w dogodnych warunkach, lipy potrafią osiągnąć wiek 500-600 lat i imponujące rozmiary. Przykładem jest chociażby okaz wielopniowy z Cielętnik pod Częstochową, który ma prawie 11 metrów obwodu pierśnicowego lub chociażby opisana przez mnie w sierpniu Baśniowa Staruszka z Goli Wielkiej.

Oczywiście przykładów spektakularnych i okazałych lip jest znacznie więcej. Zainteresowanych odsyłam do książki „Drzewa Polski. Najgrubsze. Najstarsze. Najsłynniejsze” Panów: Pawła Zarzyńskiego, Roberta Tomusiaka i Krzysztofa Borkowskiego – będącej kopalnią wiedzy o sędziwych lipach i innych, unikatowych drzewach naszej dendroflory. Ta książka to swoistego rodzaju „Biblia” i absolutne mistrzostwo dla pasjonatów sędziwego drzewostanu.

Czas przyjrzeć się koronie Chełstówiczanki. Regularna i przede wszystkim gęsto ulistniona, co najbardziej cieszy bo świadczy o żywotności drzewa (chociaż wcale nie świadczy o idealnie zdrowym pniu). Często wypróchniałe drzewa, mogą pochwalić się gęstym ulistnieniem. Zarówno z daleka, jak i z bliska, korona prezentuje się okazale i malowniczo. Widniejące w zimie gniazda jemioły, latem są praktycznie niewidoczne, bo przysłonięte przez liście.

Uważam, że drzewo to powinno stać się swoistą wizytówką Chełstówka i atrakcją turystyczną, a przede wszystkim powinno być objęte ochroną pomnikową. Warto by też rozważyć ekspertyzę dendrologiczną i ewentualne wiązania linowe w koronie lub instalację metalowych podpór pod przewodniki, aby jak najdłużej utrzymać to fantastyczne drzewo przy życiu. I oczywiście zdemontować rdzewiejącą i szpecącą pień drzewa blachę.

Podsumowując. Lipa szerokolistna Chełstówiczanka z Chełstówka to unikatowy, piękny i majestatyczny okaz, będący jednym z najurodziwszych w tym gatunku na Wzgórzach Twardogórskich. Niedoceniany przez lokalną społeczność ponieważ dopuszczono do zeszpecenia jej pnia, wbijając blachę z reklamą sprzedaży działek. To klasyczny przykład tego, jak wciąż jest dużo do zrobienia, aby uwrażliwić ludzi na piękno sędziwego drzewostanu i pobudzić w nich chęć zwrócenia uwagi na te wspaniałe okazy dendroflory i opiekę nad nimi.

Następnym, niezwykłym i niestety już tylko na fotografii rosnącym drzewem będzie „Pechowa” topola kanadyjska z Goszcza. Początkowo nazwałem ją topolą „Pałacową”, ale drzewo miało pecha podczas czerwcowej nawałnicy…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz