facebooktwitteryoutube
Aktualności - 05 Paź, 2016
- 3 komentarze
Październikowe wysypy grzybów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

cimg2690

Rozpoczął się październik – drugi najważniejszy miesiąc w roku dla grzybiarzy. Wraz z nim, przyszła diametralnie inna pogoda, zupełnie niepodobna do tej, która drażniła Brać Grzybową we wrześniu, powodując kompletne bezgrzybie. Tazokowy prawdziwek na zdjęciu wyróżniającym ten artykuł, niech będzie wstępem do grzybowego szaleństwa, na które czekamy z utęsknieniem. Zanim jednak napiszę na końcu artykułu o grzybowych perspektywach na ten miesiąc, nieco historii i luźnej, grzybowo-leśnej filozofii. ;))

cimg2474 cimg2475

Jeżeli wrzesień grzybowo jest bardzo kiepski, a lato także poskąpiło skarbów runa leśnego, to październik pozostaje ostatnią nadzieją i deską ratunku dla grzybiarzy. Tak już bywało w historii. Październik ma często to do siebie, że jeżeli pogoda i warunki termiczno-hydrologiczne, pozwalają grzybom na wysyp, to „sypie” się wszystko – od kurek, prawdziwków, koźlarzy, kani, maślaków, rydzów po podgrzybki, gąski zielonki, opieńki, sarniaki, siedzunie i inne. Czyli możemy spodziewać się całego, najważniejszego i najprzyjemniejszego do zbioru, grzybowego asortymentu.

2011_10_precipit_anomaly 2012_10_precipit_anomaly72

Jak to bywało w ostatnich latach? Bardzo różnie. Generalnie wrzesień i październik to miesiące, które mogą się diametralnie różnić od siebie pod kątem występowania grzybów. We wrześniu możemy mieć super wysyp, a w październiku, może być już po przysłowiowych „ptokach”. I na odwrót. Dlatego trzeba trzymać rękę na pulsie, żeby nie przespać najlepszych w jesieni tygodni grzybowych. Patrząc kilka lat wstecz, a dokładnie od 2011 roku, można zauważyć w znacznej większości czerwony kolor na mapie anomalii sum opadów, co oznacza, że październik 2011 roku był grzybowo dziadowski. Grzybów było bardzo mało, a do tego przyszły liczne i dosyć duże przymrozki, które ucięły „łeb” sezonowi grzybowemu, kończąc go nadzwyczaj wcześnie. Zresztą wrzesień też się nie popisał, ale był i tak lepszy. Za to w 2012 roku październik był bardzo udany grzybowo, po kiepskim wrześniu. Wprawdzie na początku września miał miejsce krótki (około tygodnia) wysyp grzybów w niektórych regionach (w tym na Wzgórzach Twardogórskich), ale później przyszły trzy, prawie bezgrzybne tygodnie (na obiad szło nazbierać). Październik 2012 roku był miejscami wyśmienity grzybowo. Wystarczające sumy opadów i ciepła aura, połączona z babim latem dały wspaniały rezultat. Pod koniec miesiąca (dokładnie 27 października), nad Dolny Śląsk przyszedł pierwszy atak zimy i szybko zakończył październikowy wysyp. W innych regionach kraju, gdzie aura okazałą się łaskawsza, dobre grzybobrania trwały nawet do trzeciego tygodnia listopada.

2013_10_precipit_anomaly 2014_10_precipit_anomaly

Październik 2013 roku przyniósł silne ochłodzenie, połączone z przymrozkami. W między czasie trwał wspaniały, wrześniowy wysyp, dzięki stosunkowo chłodnej (ale nie zimnej) i przede wszystkim wilgotnej pogodzie. Grzybiarze obawiali się, że kilka dni lodowatych nocy, storpeduje wysyp. Tak się na szczęście nie stało i po szybkim przyjściu ocieplenia, grzyby dalej sypały się obficie. Chociaż październik okazał się ostatecznie bardzo suchym miesiącem, to wystarczające opady wrześniowe, pozwoliły grzybom bardzo dobrze rosnąć przez większą część października. Miesiąc można uznać, jak i cały sezon za bardzo udany. 2014 rok przyniósł pierwsze, silne symptomy suszy na północnym-wschodzie kraju. Tam o grzybach praktycznie można było pomarzyć. Dolny Śląsk, obfitszy w opady, odnotował całkiem przyzwoity, październikowy wysyp grzybów. Dużą niedogodnością było spore zaczerwienie (zarobaczywienie) grzybów. Nawet klasyczne, jesienne podgrzybki, tzw. „czarne łebki”, słynące ze zdrowia, masowo były atakowane przez robale. Wysyp był jednak na tyle intensywny, że spokojnie, po selekcji, można było nazbierać zdrowych grzybów.

2015_10_precipit_anomalycimg2476

Zeszły rok to już wszyscy doskonale pamiętają. Po bardzo słabym grzybowo wrześniu (poza „szaleństwem” grzybiarzy z Pomorza), związanym z suszą, październik przyniósł najwięcej opadów na wschodzie i w centrum Polski. Tam też było najlepiej z grzybami. Na Dolnym Śląsku zaczęło porządnie padać dopiero w połowie miesiąca. Grzyby – owszem, pokazały się – ale do masowego wysypu była bardzo daleka droga i ostatecznie go nie było. W tych moich rozważaniach – o czym często przypominam – lokalnie mogło być w danym październiku znacznie lepiej lub gorzej z grzybami. Żeby szczegółowo opisać każdy region pod względem grzybności to artykuł byłby książką. ;)) Staram się raczej opisywać tylko przeważające, ogólno-krajowe tendencje grzybowe w danym październiku.

cimg2513 cimg2535

Oferta Matki Natury w październiku, zakładając normalny przebieg wysypu grzybów we wrześniu to przede wszystkim kontynuacja grzybowego asortymentu, zbieranego we wrześniu, z tendencją do systematycznego zmniejszania się ilości niektórych gatunków, np. prawdziwków lub koźlarzy. W ich miejsce wchodzą za to gatunki późnojesienne, np. opieńki, gąski zielonki, gąski niekształtne, ziemistoblaszkowe, sarniaki, boczniaki. Pod koniec października można znaleźć już wodnichy późne, a nawet grzyby typowo zimowe, np. płomiennicę zimową, która jest wybornym i wciąż niedocenianym gatunkiem. Wynika to przede wszystkim z pory roku w której rośnie. Jest nawet takie lokalne powiedzenie: „Kiedy późną jesienią ostatni grzybiarze las opuszczają, płomiennice się wykluwają”. ;)).

cimg2537 cimg2558

Analizując minione październiki, warto na pewno wspomnieć październik z 2008 roku. Wrzesień był wtedy słaby grzybowo i cała nadzieja na jesienny wysyp grzybów pozostawała w październiku. Z jego początkiem wreszcie solidnie popadało i w połowie miesiąca nastąpił bardzo dobry wysyp grzybów. Z moich notatek wyczytałem, że najwięcej zbierałem wtedy podgrzybków i koźlarzy pomarańczowożółtych, przy czym podgrzybków było zatrzęsienie. Ten super wysyp trwał 2 tygodnie. Z początkiem listopada w lesie można było znaleźć niedobitki i pozostałości po wysypie.

cimg2582 cimg2595

Sięgając pamięcią jeszcze wcześniej – do 2002 roku, warto też kilka zdań napisać na temat tamtego października. Apetyty na super sezon urosły po niezwykle tucznym i fenomenalnym wrześniu 2001 roku. Był to jeden z najlepszych wrześni, jaki doświadczyłem w grzybiarskiej karierze. Tak skumulowany wysyp grzybów, zdarza się raz na kilka lat. Niestety, rok 2002 nie rozpieszczał grzybiarzy w miesiącu wrześniu. Powód? Zazwyczaj ten sam – sucho. Zaczęło padać po połowie września. Grzybiarze liczyli na powtórkę z „rozrywki”, czyli wysyp wszystkiego, co możliwe, tak, jak w 2001 roku we wrześniu, tyle, że tym razem w październiku. Las ponownie pokazał, że oczekiwania ludzi ma w korzeniach… Albo w koronie drzew. ;))

cimg2610 cimg2619

Sprawy grzybowe, potoczyły się, najogólniej mówiąc – podgrzybkowo. Innych gatunków grzybów nie było za wiele, miejscami to nawet o skąpstwie w ofercie można było mówić, za to podgrzybków było full. Pamiętam wtedy słynne wyprawy z jeszcze żyjącą paczką wrocławskich, starych grzybiarzy w Bory Dolnośląskie. Co to były za czasy. Pociąg o godz. 4:40 z Wrocławia, godzinka jazdy do Legnicy i gra w karty w 66 lub tysiąca. Oczywiście byliśmy skupieni na grze, a tematy leśno-grzybowe, przewijały się non stop. Czasami nawet konduktor nie sprawdzał nam biletów, widząc i słysząc stopień naszego „nawiedzenia”. ;)) Później przesiadka z pociągu na pociąg w kierunku Żagania i ponownie godzinka jazdy do Wierzbowej Śląskiej, Studzianki lub Leszna Górnego. Byliśmy równo ze świtem w lesie, a tam, podgrzybkowe szaleństwo.

suma-opadow-01-02-pazdziernika-2016-roku suma-opadow-02-03-pazdziernika-2016-roku

Hej! Rozpędzam się za bardzo. ;)) Ok. Historii wystarczy. Teraz mamy październik 2016 roku, który raczy nas potężnym ochłodzeniem i wspaniałymi sumami opadów (poza południem kraju, gdzie opady już przegięły). Właściwie to już w znacznej większości kraju, spadło na tyle dużo deszczu, że wystarczy to na październikowy wysyp grzybów i odkucie się po wrześniowej klęsce. Najsłabiej z opadami jest nadal w północnej części kraju. Pozostaje jeden problem, a właściwie parametr. Temperatura. Zachowuje się tak, jakby „wpadła” na ślizgawkę. Ostro zjechała w dół i powoduje duże obawy wśród grzybiarzy. Wiadomo – jak jest za zimno, grzyby przyhamowują wzrost, a jak jest zbyt mroźno, to może wszystko wziąć w łeb.

suma-opadow-03-04-pazdziernika-2016-roku suma-opadow-04-05-pazdziernika-2016-roku

Pogoda popadła ze skrajności w skrajność. W górach sypnęło śniegiem, temperatury zrobiły się późno-listopadowe zamiast wczesno-październikowe. Do tego wieje i leje. Czy mamy zatem szansę na wysyp grzybów? Oczywiście, że tak. Temat trzeba jednak rozwinąć. Z prognoz pogody wynika, że na obszarach nizinnych – poza kilkoma zimnymi dniami, nie powinny się zdarzyć jakieś większe przymrozki. To zasługa silnego napierania frontów i niżów, które nie pozwalają na mocne spadki temperatury w nocy, dzięki zachmurzeniu. To dobra wiadomość. Gorzej będzie w terenach podgórskich i górskich, gdzie śnieg może przemrozić ściółkę, co przełoży się na brak wysypu. Ale o tym ostatecznie zadecyduje natura.

cimg3837 cimg3838

Wspaniałą wiadomością jest to, że na Dolnym Śląsku mamy coraz więcej informacji o pojawiających się podgrzybkach, maślakach, kaniach, koźlarzach i prawdziwkach. To jest po części pokłosie opadów z połowy września, wspomaganych obecnymi. Tak naprawdę największy efekt grzybowy powinien mieć miejsce w połowie miesiąca. Jest szansa na to, że za kilka dni zrobi się znacznie przyjemniej, cieplej. Kiedy wilgotność jest wystarczająca, do szczęścia potrzeba tylko ciepła. Jeżeli ten scenariusz się ziści, to mamy szansę na udany grzybowo październik.

cimg3845 cimg3850

Obecnie nad Dolny Śląsk wchodzi kolejna, solidna strefa opadów, która będzie nad nami przez kilka dobrych godzin. Pozostaje mieć wielką nadzieję, że doczekamy się tak upragnionego, porządnego wysypu grzybów, zarówno na Dolnym Śląsku, jak i w innych województwach. Najbliższy weekend to obowiązkowa wizyta w lesie i ocena sytuacji w realu. Jeżeli wybierasz się do lasu, pamiętaj o tym, żeby się ciepło ubrać. Oczywiście termos z gorącą herbatą i kawą oraz gumowce to także niezbędne elementy wyposażenia. Pogoda na weekend zapowiada się chłodna i mokra, ale to nic w porównaniu z adrenaliną, która skoczy na widok grzybowej młodzieży. ;))

Mapy z sumami opadów i anomaliami sum opadów: IMGW

cimg3875 cimg3883

cimg2644

cimg3886 cimg3912

cimg3957 cimg3980

cimg4045 cimg4052

cimg4061 cimg4120

cimg4125 cimg4179

cimg4232 cimg4269

cimg4332 cimg4390

cimg4874 cimg5019

cimg5094 cimg5277 cimg5439 cimg5449 cimg5455 cimg5462 cimg5579 cimg6615 dsc_0583

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • wojek //05 Paź 2016

    Darz Grzyb Paweł:)
    Oby Twoje prognozy sie sprawdziły bo o ile na Pomorzu dalej jest grzybowa mizeria i pustynia to z Dolnego Śląska dochodzą mnie coraz bardziej optymistyczne wiadomości:) No i zachmurzenie przychamowało przymrozki (na szczęście bo by mi fasolkę licho wzięło na R.O.D.O.S. nie mówiąc już o grzybach)
    Serdecznie pozdrawiam

    • Paweł Lenart //07 Paź 2016

      Darz Grzyb Wojtek! 😉 Opadów już mamy wystarczającą ilość. Teraz tylko cieplejszych nocy potrzeba i może nastąpić grzybowy bum. Wieści z terenu są coraz pomyślniejsze, a że nadchodzi sobota, to koniecznie należy sprawdzić stan grzybności w lasach. Pozdrawiam i do zobaczenia w lesie. 😉

  • wojek //05 Paź 2016

    Errata!
    Miało być przyhamowało!