facebooktwitteryoutube
Aktualności - 23 maja, 2017
- 2 komentarze
Wybrane, bukowińskie oblicza.

Wybrane bukowińskie oblicza to miejsca, które zawsze staram się odwiedzić i sfotografować podczas moich wycieczek do Bukowiny Sycowskiej. Takich osobliwości jest znacznie więcej, a te, które prezentuję w tym wpisie są tylko namiastką całości wyjątkowych terenów, jakimi są Wzgórza Twardogórskie. Zdjęcie nr jeden to panorama części Bukowiny z widokiem na pola, łąki i lasy. Miejsce chwytające ze serce o każdej porze roku. Zdjęcie nr 2 to bukowiński cmentarz, o którym będzie odrębny wpis i który jest unikatowy, zarówno jeśli chodzi o aurę tam panującą, jak i niezwykłe „zestawienie” historii z teraźniejszością.

Zdjęcie nr 3 to tzw. brama lasu. Takich miejsc jest wiele, ale to jest dla mnie szczególne. Właśnie 30 lat temu przez nią po raz pierwszy depnąłem do bukowińskich lasów. I chociaż drzewostan w tym czasie zmieniał się kilka razy, tj. leśnicy wykonywali wokół bramy pozyskiwanie drewna, trzebieże i odnowienia, brama była zawsze i jest nadal. ;)) Fotka nr 4 to lasy za bramą. Bardzo wygodne do chodzenia, urozmaicone wzniesieniami terenu.

Zdjęcie nr 5 to „piaskowa street”. Miejsce urocze o każdej porze dnia i nocy. Pamiętam, jak drzewostan rosnący wokół piaskowej street, był niewiele większy ode mnie. Był zwarty, bardzo gęsty, a przedarcie się przez niego, skutkowało nazbieraniem dużej ilości igliwia za kołnierzem i w koszu na grzyby. Dzisiaj chodzi się tam na lajcie, jak po dywanie. Grzybów w tym miejscu jest znacznie mniej niż kiedyś, ale za to obfitują jagody. Zdjęcie numer 6 to sieć elektryczna. Miejsce bardzo charakterystyczne i dające nadzieję na wyjście z lasu zagubionym turystom (bo wiadomo, że doprowadzi nas do jakiejś cywilizacji). ;))

Zdjęcia numer 7 i 8 to jedne ze starszych borów sosnowo-świerkowych w bukowińskiej Arkadii. Nieco pagórkowate ukształtowanie terenu nadaje im jeszcze większy smaczek dla oczu. Las idealny do powolnego szlajania się tam i nazad. Bogate w jagodniki runo oraz wiele młodych sosen i świerków, pochodzących z odnowienia naturalnego. Czasami można spotkać też jodły. Idąc tymi lasami, kopyta same zwalniają, bo gałki oczne chcą się nacieszyć tym, co widzą. ;))

Zdjęcia nr 9 i 10 to kontynuacja włóczęgi po starszych wiekowo (oczywiście jak na las gospodarczy) drzewostanach sosnowo-świerkowych. Przy drogach dokonano jakiś czas temu wycinki lasu. W te miejsca, wszedł obecnie młody las, który na tle starszego, przy odpowiednim nasłonecznieniu i porze roku, imponuje żarówiastymi i soczystymi odmianami koloru zielonego. Duża w tym zasługa młodych modrzewi, które zrzucają igły na zimę. Nowe igiełki dosłownie „świecą” przy promieniach Słońca. I jak się nie zatrzymać przy takich widokach? ;))

Kolejne fotki z numerami 11 i 12 to część bukowińskich buczyn. Wprawdzie największe skupisko lasów bukowych ma miejsce w pobliżu torów kolejowych, ale i z dala od nich, także można podziwiać okazałe buki. Podobnie, jak na zdjęciach powyżej, występuje taka sytuacja, że na tle starych drzew (tutaj buków), „żarówią” się młode modrzewie. Jak do całości widoku dodamy dwie drogi w bonusie (których na tym zdjęciu nie widać) to mamy miejsce osobliwie urzekające. W lesie trzeba nauczyć się patrzeć i otworzyć na piękno. W przeciwnym razie przejdziemy prze nie i nic nie zauważymy. ;))

Zdjęcie nr 13 to „jelenia polana”. Kilka lat temu wycięto w tym miejscu lasy. Następnie dokonano odnowień – zarówno sztucznych, jak i naturalnych. Młode lasy pną się do góry i są często odwiedzane przez leśną zwierzynę. Wiele razy widziałem tam dorodne jelenie. To zdecydowanie ich rewir. Zdjęcia nr 14 nie muszę przedstawiać. Bukowiński tunel/mostek to stacja obowiązkowa podczas wycieczki. Zdjęcia spod tunelu – jak zawsze – wyjątkowe i urokliwe. ;))

Zdjęcie nr 15 to oczywiście nadal „przeprawa” pod torami, tym razem widziana z innej perspektywy. Czasami w tym miejscu zastanawiam się, co można jeszcze wykombinować, aby „wycisnąć” z tego miejsca maksimum możliwości fotograficznych? Już od jakiegoś czasu coś mi się tam tli w głowie. Jak zrealizuję to pokażę. ;-)) Zdjęcie nr 16 spełnia w realu powiedzenie „na rozstaju dróg”. Tam faktycznie tak jest. Można iść na lewo do Twardogóry (chociaż to kawał drogi) lub prosto w kierunku Domasławic (też dosyć daleko). W tym miejscu, kończy się przewaga lasu bukowego, a „wracają” sosny i świerki.

Fotka z numerem 17-stym to korony drzew borów sosnowo-świerkowych. Jakże często łażąc po lesie, ludzie nie zwracają uwagi na to, co się dzieje na górze lasu. Warto tam zadzierać głowę, nawet, jak pieczołowicie wypatrujemy podgrzybków i kurek. Dlaczego? Bo błękit nieba i zielone korony drzew to widok niezwykle piękny i kojący. To proste jak cep. ;)) Zdjęcie nr 18 – odnowienia sztuczne po wyciętych borach. Przewaga sosny, przy dróżkach brzozy. W takim miejscu trzeba po prostu się zatrzymać i pstryknąć fotę. Nie ma innej opcji. ;))

Zdjęcie nr 19 – kontynuacja odnowień sosnowo-brzozowych. Faktem jest, że to wszystko zasadził człowiek i nijak ma się to do lasu pierwotnego. Faktem też jest, że przyroda robi z tego cuda, a chodzenia takimi ścieżkami w towarzystwie wrzosów jest czymś superanckim, skrajnie ciarorodnym (bo jak wiadomo, gdzie brzozy, tam i kozaki) i zawsze przyjemnym. Za to zdjęcie numer 20 przedstawia swoistą rzadkość w bukowińskich lasach. To droga robiniowa. W towarzystwie – głównie sosen, rosną robinie akacjowe. To sam środek lasu, gdzie robinia raczej nie jest sadzona. Wyjątki się zdarzają.; ))

Fota nr 21 to ponownie mieszana część lasu sosnowo-świerkowo-bukowego. Wpatrując się dokładnie, można zauważyć też, np. dęby i brzozy. Taka mieszanka gatunkowa zawsze jest ciekawa. Zarówno dendrologicznie, jak i grzybowo czy optycznie. Zdjęcie nr 22 – kolejny, ujmujący i piękny las sosnowy z niewielką domieszką innych gatunków. I – jak to w Bukowinie bywa – z subtelnymi wzniesieniami terenu. W majowym Słońcu widok miodzio! ;))

Zdjęcie nr 23, czyli buk na tle lasów sosnowych. W sumie takich miejsc w tych lasach jest kilka. To, co mnie w nich ujmuje to przejście z cienkich, gospodarczych lasów sosnowych do grubych buczyn z niezwykłym majestatem ich dominatorów, czyli rozłożystych buków. Spróbuj znaleźć w lesie takie miejsce, gdzie idąc kilka kilometrów po „monotonnym” lesie sosnowym, nagle wpadasz w żyzną buczynę. Co czujesz i widzisz? Otrzeźwienie i koniec „sosnowego transu”? ;)) Fajne uczucie. Podobnie to działa w drugą stronę, kiedy z „bukowego transu” wpadasz w „trans sosnowy”, co odzwierciedla fotka nr 24.

Pozostaję w bukowych klimatach. Zdjęcia nr 25 i 26 to także część lasów bukowych, z widocznymi w tle lasami sosnowymi. Właściwie jest to widoczne tylko na zdjęciu nr 25, bo fota 26-sta przedstawia rozłożystą koronę jednego z panoszących się w lesie buków. Nie jest to zwykły buk. Chociaż staram się oglądać wszystkie drzewa, a w szczególności te starsze i sędziwsze to jedne”przechodzą” szybko przez pamięć i czasami z niej uciekają (po prostu nie pamięta się o nich), inne zaś na dobre moszczą sobie miejsce w głowie.

Takim drzewem jest buk „Stopa słonia” (zdjęcia nr 27 i 28). Drzewo niezwykłe, którego pień przypomina stopę słonia. Jest to bez wątpienia jeden z moich ulubionych buków w bukowińskich lasach, chociaż takich drzewnych osobliwości jest znacznie i wiele, wiele więcej. Coś to drzewo w sobie ma. Zarówno moja małżonka, jak i kilku znajomych, miało okazję widzieć buka „Stopę słonia”. Staram się nic przy nim nie mówić, tylko patrzeć na reakcję. Każdy na niego zwrócił uwagę. Wniosek? Drzewo wcale nie musi być najstarsze i najgrubsze, aby oczarować. ;))

Czas ponownie popatrzeć do góry (zdjęcie nr 29). Tym razem błękit nieba z liśćmi dębu i brzozy w roli głównej (z przewagą dębowych). Niby nic wielkiego. Tylko w listopadzie, grudniu, styczniu i lutym, dalibyśmy prawie wszystko, aby mieć takie widoki, a nie szarugę i zimową monotonię. Punkt widzenia zależy od… pory roku. ;)) Czas wyjść z lasu, czyli fotka nr 30. „Plecy” Bukowiny. Są wspaniałe, piękne, obecnie zielone i wręcz nakazujące fotografować. Nie śmiałem odmówić rozkazu. ;))

Fotki nr 31 i 32, czyli dalej bukowińskie plecy. Łąki, pola, aleje drzew, szpalery, górki i dołki, rowy i rowki. Czy to ja już zbzikowałem na punkcie takich widoków? Nie palę, nie piję, unikam wszelkich używek, a pomimo tego, zachowuję się jak po… sam nie wiem czym. Ileż można „śpiewać” peany na cześć Bukowiny? Sto, dwieście, tysiąc? Jeszcze więcej? Można! A kto mi zabroni? Skoro można na co dzień karmić nas polityką, celebrytami, wojnami, przekrętami, reklamami i wieloma innymi „odmóżdżaczami” to wolę czym prędzej wysiąść z tego pociągu w lesie. ;))

Coraz bliżej końca. Fotka nr 33 to odwrotność bramy lasu ze zdjęcia nr 3. Rzecz jasna – zrobiona w innym miejscu. Tutaj chodzi o to, że bramą jest wyjście z lasu na łąkę. Za łąką ponownie jest las. Taki przeskok i tyle. Też ładny przystanek. Cholewcia – w Bukowinie wszystko jest ładne, może poza śmieciami pozostawionym przez „ludzi”. Zdjęcie nr 34. Tzw. „Betonowa Strasse”. Nazwa może nie pasuje, ale tak ją nazywali kiedyś miejscowi i tradycję należy uszanować.

Zdjęcia nr 35 i 36 to kontynuacja „Betonowej Strasse”, wokół której rosną lasy. Już sam nie wiem, jakiego użyć przymiotnika na ich opisanie. Urocze, magiczne, urokliwe, piękne, cudowne, itd. To wszystko już było. ;-)) Czyli jakie? Niech fotka będzie odpowiedzią. Drugie zdjęcie to kolejne rozdroże dróg. Obie prowadzące do moich leśnych korzeni, czyli do Bukowiny. ;))

I wreszcie sama Bukowina na koniec, a więc fotki nr 37 i 38. Wyjście z lasu i oddalona stacyjka z klonem srebrzystym „Bukowinian” w tle. Wszystkie zdjęcia zrobiłem zaledwie kilka dni temu. Tak właśnie wyglądają niektóre oblicza z miliona twarzy bukowińskich lasów. Lasów, które choć są prawie całkowicie przekształcone przez człowieka, nadal mają w sobie nutkę dzikości, pierwotności, tajemniczości i niezwykłości a nad nimi unosi się leśny czar. ;)) 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • krzysiek z lasu //24 maja 2017

    Paweł – dzięki za za wspaniałą wirtualną wycieczkę po bukowińskich lasach. Na razie tylko to mi pozostaje z uwagi na obowiązki jakie na mnie spadły (wiesz o co chodzi) Z tych 38-miu zdjęć co najmniej 30 rozpoznaję bez problemu 😉 Byłem w tych miejscach nie raz, i pewnie nie raz jeszcze będę bo tęsknię za tymi klimatami niesamowicie ;-)) Pozdrawiam 🙂

    • Paweł Lenart //24 maja 2017

      Darz Grzyb Krzysiek! 😉
      Cała przyjemność po mojej stronie!

      Trzymam kciuki mocniej niż imadło, aby problemy i obowiązki ustąpiły na rzecz wycieczki do lasu.
      Pozdrowienia! 😉