facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 15 Paź, 2019
- brak komentarzy
W poszukiwaniu jodłowych wysokości cz. 1/2. Najwyższa klasa gatunku.

W poszukiwaniu jodłowych wysokości cz. 1/2. Najwyższa klasa gatunku.

12 października 2019 roku. Wyprawa treehunterów w czeluści Beskidu Sądeckiego, w poszukiwaniu jednych z najwyższych i najgrubszych jodeł pospolitych w Polsce. Z Krakowa, wyruszyliśmy po godz. 6:30, aby dotrzeć do wioski Uhryń w niecałe 2 godziny. Wyśmienita pogoda, przepiękne tereny i malownicze położenie tej wsi, gdzie nigdzie nie było zasięgu w telefonie (i bardzo dobrze), już napawały nas optymizmem, że czeka nas dobra wyprawa.

Skład niewielki, czteroosobowy. Pan Jerzy Żelasko z synem Michałem, którzy doskonale znają te tereny i którzy są wielkimi miłośnikami lasów i drzew, a także zapalonymi grzybiarzami, Andrzej Weber – człowiek bardzo zasłużony dla propagowania idei ochrony/wartości sędziwych i pomnikowych drzew, aktywnie działający w Rejestrze Drzew Pomnikowych Pana Piotra Gacha i w Sekcji Drzew Pomnikowych PTD, mający zarówno dużą wiedzę, jak i doświadczenie w tej materii oraz ja – dendro-zapaleniec z Wrocławia. ;))

Po przekroczeniu granicy lasu, dosłownie i w przenośni, szybko znaleźliśmy się przy pierwszym, bardzo ciekawie ukształtowanym drzewie. Wycieczka treehunterów w podobnym składzie (wtedy był jeszcze Pan Piotr Gach), celem odszukania najwyższych jodeł, odbyła się już w 2015 roku. Wtedy mnie nie było, zatem po raz pierwszy, miałem okazję przedreptać nowe tereny i to w znakomitym towarzystwie.

JODŁA POSPOLITA NA „SZCZUDŁACH”

Drzewo „dziwadło” – jodła na „szczudłach”. Niezbyt okazałe, ale też nie małe i jakie efektowne. Dwa pnie, łączą się kilka metrów nad stromą skarpą w jedną całość. W jaki sposób doszło do „rozdwojenia” się tej jodły w dolnej części? Natura potrafi nieźle wykombinować. Albo przekombinować.

Może to dwa drzewa zrosły się ze sobą w pewnym miejscu w jedno, i w tej jedności, rosną do dzisiaj, podpierając się i stojąc silniej na dwóch „podporach”? Im bardziej przyglądaliśmy się temu drzewu (drzewom), tym więcej znaków zapytania krążyło nad naszymi głowami. Pewnym jest, że jest to arcy-intrygujące drzewo.

Jodłowe „dziwadło” kojarzy mi się z pojedynczym drzewem, które stoi na dużych, kurzych łapkach. Czyli jodła na „szczudłach” lub jodła na „kurzych łapkach”. Oba skojarzenia są dosyć trafne i oba odzwierciedlają to, z czym nasze myśli kojarzą taką budowę finezyjnej i niezwykłej w swoim wyglądzie jodły.

REZERWAT PRZYRODY UHRYŃ

To pierwszy, główny cel naszej wyprawy. Rezerwat przyrody Uhryń, który figuruje w Centralnym Rejestrze Form Ochrony Przyrody: Rezerwat_Uhryń To jedno z kilku zaledwie miejsc w Polsce, w którym można spotkać najwyższe w kraju jodły pospolite, dochodzące aż do pięćdziesięciu metrów wysokości.

W rezerwacie można natknąć się na pozostałości po dendrologicznych olbrzymach, które runęły wiele lat temu i które ziemia już w większości wchłonęła i przerobiła. A i tak, zrobiły one na nas wrażenie, bo jesteśmy świadomi tego, jak potężne drzewa tu rosły.

Takich szczątków dawnych królowych Puszczy Karpackiej znajdziemy tu co najmniej kilkanaście. Sam rezerwat Uhryń położony jest na terenie nadleśnictwa Nawojowa, w gminie Łabowa, w powiecie nowosądeckim, na obszarze Beskidu Sądeckiego.

Celem ochrony rezerwatu jest zachowanie za względów przyrodniczych, naukowych i krajobrazowych, naturalnych drzewostanów bukowo-jodłowych, będących pozostałością pierwotnej puszczy karpackiej. W rezerwacie rosną drzewa w wieku 250-300 lat.

Występuje tu bardzo ciekawy świat roślin, grzybów i owadów. Spośród zwierząt w rezerwacie i jego okolicy można spotkać m.in. niedźwiedzia (stąd przedwojenna nazwa „medwediczka”), wilka, rysia, wydrę, orła przedniego, puchacza, głuszca i wiele innych.

Rezerwat przyrody „Uhryń” utworzył w 1924 roku hrabia Adam Stadnicki w swoich prywatnych lasach, utrzymując jego ochronę aż do 1945 roku. W 1957 roku rezerwat został formalnie zatwierdzony i obejmował powierzchnię 9,22 ha. Od 2003 roku jego powierzchnia wynosi 16,52 ha.

Naszym zadaniem było wyszukanie w rezerwacie najwyższych jodeł pospolitych, które już zostały zmierzone jakichś czas temu przez Pana Jerzego i Jego syna Michała. Chodziło o potwierdzenie ich imponujących rozmiarów.

Żeby praca przebiegła nam sprawnie, podzieliliśmy się rolami. Andrzej z Michałem i Panem Jurkiem dokonywali pomiarów wysokości, z różnych miejsc, aby „wyłapać” jak najdokładniejszy wynik, a ja, zająłem się obwodami pierśnicowymi pni, chociaż Andrzej i Michał, pomagali mi przy niektórych drzewach, z uwagi na znaczną pochyłość terenu i związaną z tym trudność pomiaru.

Zanim obejrzeliśmy i zmierzyliśmy pierwszą jodłę, zachwyciłem się czystością tego miejsca, jego dosyć sporą niedostępnością i magią pierwotnego lasu, która jest tu jeszcze obecna. Niesamowity las i jeszcze bardziej niesamowite drzewa.

JODŁA POSPOLITA – OBWÓD PIERŚN. PNIA 440 CM; WYSOKOŚĆ 50,5 M

Pierwszy olbrzym i od razu jaki! To królowa rezerwatu. Bezapelacyjnie najbardziej dostojne drzewo, jakie tam rośnie. 50,5 metra wysokości przy obwodzie pierśnicowym pnia wynoszącym 440 cm! Pionowa, jak maszt lub strzała. Coś niesamowitego i wspaniałego!

Andrzej z Michałem sporo się napracowali, aby w gęstwinie lasu, „ustrzelić” wierzchołek drzewa i zmierzyć jego wysokość. Jest on uszkodzony, prawdopodobnie przez piorun. Czasami bardzo trudno jest uchwycić najwyższe miejsce (wierzchołek) lub gałąź. Nieraz tylko przez chwilę można wykonać pomiar, np. gdy silniej zawieje wiatr i odsłoni dogodny punkt dla dalmierza.

„Strzelanie” urządzeniem przez dwóch treehunterów, z różnych miejsc, dało wynik 50,5 metra wysokości. To prawdziwy olbrzym na tle krajowej dendroflory. Drzewo absolutnie wyjątkowe i fantastyczny osobnik.

Andrzej Weber stoi przy pniu ogromnej jodły. Można patetycznie stwierdzić, że duża część serca rezerwatu bije właśnie tutaj, we wnętrzu tego wspaniałego drzewa. Z uwagi na znaczne zacienienie i też dosyć duże zagęszczenie drzew, w rezerwacie było ciemno, jak na bezchmurny, październikowy dzień. To przełożyło się na trudność zrobienia sensowniejszych zdjęć.

Ostatnie zdjęcie pięćdziesięcio i pół metrowego olbrzyma z daleka. Przy drzewie stoi Andrzej, nad którym dorysowałem żółtą kreskę. To daje wyobrażenie o wielkości tej cudownej jodły, a i tak, na fotce, jeszcze trochę brakuje do wierzchołka.

BUK POSPOLITY – OBWÓD PIERŚN. PNIA 300 CM; WYSOKOŚĆ 42 M

Rezerwat Uhryń to przede wszystkim królestwo jodeł i buków. Te drugie nie chcą pozostać w dole za swoimi igielnymi towarzyszkami i także ostro rosną do góry. Wiele buków, wysokością podchodzi tu do 37-40 metrów. My „ustrzeliliśmy” buka, który pociągnął do 42 metrów wysokości.

W jego bezpośrednim sąsiedztwie rośnie drugi, około 40-metrowy buczek. Drzewa tworzą przepiękny baldachim, przebarwiających się na jesienie kolory liści, który rozpościera się z wysoko wysklepionych koron.

Klimat, jaki tworzą olbrzymie drzewa rezerwatu jest nie do opisania. Przyrodnicze Sanktuarium, dendrologiczny majstersztyk i złoto Matki Natury o najwyższej próbie.

JODŁA POSPOLITA – OBWÓD PIERŚN. PNIA 400 CM; WYSOKOŚĆ 46,5 M

Druga, potężna jodła o obwodzie pierśnicowym pnia 400 cm i wysokości 46,5 metra. Rośnie w mocno zacienionym miejscu, stąd zrobienie jej klarownych, jasnych zdjęć jest sporym wyzwaniem. Nie było czasu, aby kombinować z ustawieniami aparatu fotograficznego, niemniej starałem się, żeby coś w miarę widocznego pokazać.

Ponownie Andrzej na zdjęciach dla pokazania grubości drzewa. 400 cm obwodu pierśnicowego pnia dla jodły to także wyśmienity wynik, a 46,5 metra wysokości, jeszcze bardziej podkreśla unikatowość tego drzewa.

JODŁA POSPOLITA – POZOSTAŁOŚĆ PO OLBRZYMIE

Kiedyś serce rezerwatu najmocniej biło zapewne w tym miejscu. W książce „Skarby przyrody i krajobrazu Polski” autorstwa łódzkiego profesora biologii, R. Olczaka, z 2008 roku, jest napisane: „w rezerwacie Uhryń rosła jodła o obwodzie 8 metrów sfotografowana przez prof. B. Pawłowskiego w 1928r.” Na zdjęciach są prawdopodobnie resztki tego olbrzyma o trudnym do wyobrażenia obwodzie dla tego gatunku drzewa. Przecież to jak kilkuset-letni dąb!

Czy w rezerwacie mogła rosnąć tak potężna jodła? Resztki „mówią” same za siebie. Wpadliśmy na pomysł „dendro-wizualizacji” objęcia nieistniejącego już od dawna pnia, stając od siebie w pewnej odległości przy szczątkach drzewa. Taka próba odtworzenia obwodu pnia, daje nam podstawę przypuszczać, że, po pierwsze – tak gruba jodła mogła tu rosnąć (może obwód jej był mniejszy, ale i tak ogromny), po drugie – istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafiliśmy na jej resztki.

JODŁA POSPOLITA – OBWÓD PIERŚN. PNIA 363,50 CM; WYS. 40-45 M

Następna, ogromna jodła, którą obejrzeliśmy ma 363,50 cm obwodu pierśnicowego pnia i szacunkową wysokość 40-45 metrów. Wierzchołek drzewa i górne gałęzie były tak szczelnie zakryte, że nie dało się wykonać dokładnego pomiaru wysokości drzewa, pomimo wielu prób z różnych miejsc i odległości.

Jodła ta, zachwyca też efektownymi napływami korzeniowymi, dzięki którym, drzewo stoi i rośnie idealnie pionowo do góry, pomimo pochyłości terenu. Statyka z gracją. ;))

JODŁY POSPOLITE – „SIOSTRY”, PIERWSZA JODŁA O OBWODZIE PIERŚNICOWYM PNIA 347 CM; WYS. 50 M

Następne, dwie jodły, którym przyjrzeliśmy się dokładniej, nazwałem „siostrami”. Zmierzyliśmy wyższe drzewo, chociaż na oko wyraźnie widać, że drugie, niewiele mu ustępuje tym parametrem.

Ponownie Andrzej został wywołany przed drzewa, aby mieć punkt odniesienia i pokazać mocarne pnie jodłowych sióstr. ;)) Obie mają oczywiście wymiary pomnikowe, który dla jodły w pierśnicy wynosi 250 cm.

Wysokość pierwszej „siostry” powalająca. Równe 50 metrów. Słońce sprzyjało robieniu lepszych zdjęć, toteż „napstrykałem” jej nieco więcej fotek. Nieczęsto mam okazję fotografować tak wysokie drzewa, dlatego wręcz z zachłannością „łapałem” olbrzyma do aparatu. ;))

Obwód pierśnicowy pnia ” pierwszej siostry” także spory, bo wynoszący 347 cm. W pobliżu drzewa znaleźliśmy sporego prawdziwka w stanie rozkładu, który swoim zapachem „uprzyjemniał” mi sesję fotograficzną jodeł. ;))

Drzewo rośnie niemal idealnie pionowo i przebija się przez korony buków, które nie mogą za nią nadążyć ze wzrostem. Z jednej strony, jodła tryumfuje, ponieważ wygrywa z bukami o dostęp do światła. Z drugiej strony – dla treehuntera to spore wyzwanie, aby odnaleźć w pobliżu takie miejsce, z którego można wykonać pomiar wysokości z minimalizacją błędu.

Dobra widoczność drzewa od spodu, wcale nie daje gwarancji, że z oddali widać je w stopniu wystarczającym/zadowalającym do dokładnego zmierzenia wysokości drzewa. Czasami jest to praktycznie nie do wykonania.

Alternatywą może być plan wykonania pomiarów podczas zimy lub wczesną wiosną. Z praktycznego punktu widzenia, to dobre rozwiązanie. W zimie, znacznie lepiej widać drzewa i niuanse na ich sylwetkach. Minusem jest zimno i krótkość dnia.

Jeszcze raz pierwsza „siostra” jodła pospolita, na którą szybko zwróciłem uwagę już z daleka. Jest to kolejny, dendrologiczny diament rezerwatu, który dobił do 50-ciu metrów wysokości i wciąż rośnie!

DRUGA „SIOSTRA” JODŁA POSPOLITA

Druga jodła „siostra” odznacza się efektownymi napływami korzeniowym w odziomkowej części pnia i charakterystycznym, kandelabrowym kikutem, będącym pozostałością po wyłamaniu sporego konara.

Właściwie to nie wiem, dlaczego tak mocno skupiłem się na pomiarach pierwszej „siostry”, nie mierząc jednocześnie drugiej? To taka „mała” wpadka treehuntera przy pracy. Z drugiej strony, zawsze jest powód, aby tam pojechać ponownie. ;))

Wyłamany, martwy już konar leży pod drzewem, częściowo opierając się o jego pień. Można powiedzieć „sentymentalny jak konar jodły”, co oznacza silne przywiązanie do matki-drzewa. ;))

JODŁA POSPOLITA – OBWÓD PIERŚN. PNIA 325 CM; WYS. 51 M

Ostatnia jodła w rezerwacie „Uhryń”, którą dokładnie zmierzyliśmy to fenomenalny osobnik o wysokości 51 metrów i obwodzie pierśnicowym pnia wynoszącym 325 cm. To też pokazuje, jak wielki jest potencjał wzrostowy tego gatunku w sprzyjających warunkach, bez ingerencji ludzi.

Jodła ta rośnie w stosunkowo łagodnym, pod względem ukształtowania terenu miejscu, toteż obwód pierśnicowy pnia, nie był w jej przypadku trudny do zmierzenia. I nie jest też mocno odbiegający od wyniku pomiaru, który byłyby inny, gdyby drzewo rosło na płaskim terenie.

51 metrów czarującego piękna ‚Abies alba’. Wzorcowa sylwetka puszczańskiego drzewa. Długi, walcowaty pień, oczyszczony z gałęzi, co najmniej do dwudziestu-kilku metrów. Wysoko osadzona i niezbyt rozłożysta korona. Leśny maszt i cud natury.

REZERWAT PRZYRODY LEMBARCZEK

Z rezerwatu „Uhryń” czekała nas długa i dosyć wyczerpująca trasa do drugiego rezerwatu. W wielu punktach był to czysty trawers, czyli przechodzenie w poprzek poszczególnych stoków. Niemniej była to wspaniała wspinaczka, połączona z ostrymi zejściami w dół, przy cudownych widokach złotej jesieni, które pokażę w drugiej części relacji z wyprawy.

W końcu dotarliśmy do rezerwatu przyrody „Lembarczek”, który położony jest na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego i Leśnego Kompleksu Promocyjnego „Lasy Beskidu Sądeckiego”, 3 km na północny wschód od wsi Wierchomla Wielka. Obejmuje fragment północnych zboczy góry Lembarczek (916 m n.p.m.), przeciętych trzema głębokimi jarami potoków, dopływów Potaszni.

Głównym przedmiotem ochrony są tu naturalne drzewostany jodłowo-bukowe, z domieszką jawora, reprezentujące zespół buczyny karpackiej, w odmianie żyznej i typowej. W runie rosną m.in. kokorycz pusta, żywiec gruczołowaty i żywiec cebulkowy. W rezerwacie i jego okolicy bytuje wiele rzadkich gatunków, jak choćby niedźwiedź, wilk, ryś, orzeł przedni czy puchacz. Rezerwat jest także zamieszczony w Centralnym Rejestrze Form Ochrony Przyrody: Rezerwat_Lembarczek

Powyższe dwa zdjęcia pokazują stok z dochodzącymi do prawie 50 metrów wysokości jodłami pospolitymi w rezerwacie. Konkurują one mocno z bukami, i wygrywając batalię słoneczną z bukami, wznoszą się o kilka metrów wyżej od nich.

Na zbliżeniu wygląda to jeszcze wyraziściej. Widać, że niektóre buki, z pozbawionymi już liści koronami, nie poddają się tak łatwo i prawie dorównują wysokością królewskim jodłom. Co najmniej kilka jodeł należałby dokładnie pomierzyć, aby wychwycić najwyższe osobniki.

JODŁA POSPOLITA – OBWÓD PIERŚN. PNIA 381,50 CM; WYS. 46 M

Ponieważ czekała nas długa droga powrotna do auta, a ja musiałem zdążyć na pociąg powrotny z Krakowa do Wrocławia, nie było na tyle czasu, aby pomierzyć dokładnie wszystkie jodły. Zatem, skupiliśmy się na jednym z najbardziej mocarnych osobników.

Rosnąca na bardzo stromym stoku jodła o wysokości 46-iu metrów i obwodzie pierśnicowym pnia wynoszącym 381,50 cm. Gdy drzewo rosło na płaskim terenie, obwód ten, przekraczałby 420 cm. Przy samej ziemi, drzewo ma aż 583 cm obwodu. Zasłużony, chociaż krótki odpoczynek w potężnych napływach korzeniowych jodłowego giganta zakończył naszą wizytę w rezerwacie. Andrzej zmierzył tam jeszcze jodłę o wysokości 47,5 metrów i obwodzie pierśnicowym pnia 382 cm, ale drzewo rośnie w bardzo zacienionym miejscu i wyszły mi zbyt kiepskie zdjęcia, aby je pokazać.

WALECZNY BUK POSPOLITY I SŁOWO KOŃCOWE

Na trasie do rezerwatu Lembarczek, spotkaliśmy kolejne, dendrologiczne cudo i dziwadło jednocześnie. Pozostałość po potężnym, walecznym (walecznych) buku (bukach), z którego wyrastają młode buki, grzyby „szaleją” i generalnie całość wygląda jak poplątanie z pomieszaniem. Ciekawostką jest też fakt, że nie był to teren rezerwatu, a lasu gospodarczego.

Podsumowując wyprawę, należą się przede wszystkim wielkie podziękowania dla Pana Jurka i Jego syna Michała, za wzorcowe poprowadzenie wycieczki, doskonałą znajomość terenu i rosnącego tu drzewostanu oraz za gościnę i uprzejmość. Drugi strumień podziękowań wysyłam do inicjatora całej wyprawy, wielkiego treehuntera Andrzeja Webera. Serdecznie pozdrawiam Panowie! ;))

Na specjalną uwagę zasługuje też fakt, że są to tereny dosyć rzadko odwiedzane przez kogokolwiek, co widać przede wszystkim po braku śmieci. Gdy tylko zejdzie się na szlak lub wygodniejszą drogę, szybko można odnaleźć puszki, butelki i inne śmieci. Oba rezerwaty, jak i cała wycieczka była wspaniałym wydarzeniem, a najbardziej łapiące za serce widoki, poza monumentalnymi drzewami, które udało mi się uchwycić w obiektywie, pokażę w drugiej, dużo krótszej części z relacji „w poszukiwaniu jodłowych wysokości”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.