facebooktwitteryoutube
Aktualności - 22 Wrz, 2018
- 2 komentarze
W nocy rozpocznie się astronomiczna jesień.

Jesień meteorologiczna rozpoczęła się w dniu 1. września. Jednak dla większości ludzi, jesień, która kojarzy z żółknięciem i opadaniem liści, coraz niższymi temperaturami i zbliżającą się szarugą, rozpoczyna się wraz z nadejściem jej astronomicznego oblicza. Stanie się to w niedzielę, 23 września o godz. 03:54 czasu polskiego. Będzie to także pierwszy dzień jesieni kalendarzowej.

Od tego momentu dzień na półkuli północnej będzie krótszy od nocy, temperatura zacznie systematycznie spadać wskutek coraz mniejszego nasłonecznienia, a na półkuli południowej będzie zupełnie odwrotnie. Dwa razy w roku, tj. 20 lub 21 marca oraz 22 lub 23 września promienie słoneczne padają bezpośrednio na równik (pod kątem 90 stopni).

Te dni są znane również jako równonoc marcowa (równonoc wiosenna na półkuli północnej i jesienna na półkuli południowej) oraz równonoc wrześniowa (równonoc jesienna na półkuli północnej i wiosenna na półkuli południowej).

Moment równonocy oznacza, iż dzień i noc na obu półkulach mają tyle samo – po 12 godzin. Jednak z naszego punktu widzenia tak nie jest. Podczas równonocy Słońce świeci w rzeczywiści nieco ponad 12 godzin, co wynika ze sposobu mierzenia światła słonecznego. Wschód Słońca jest zdefiniowany jako czas, kiedy pierwsze światło Słońca pojawia się nad horyzontem, a zachód Słońca jest uważany za moment, kiedy ostatnie światło bezpośrednio ze Słońca schodzi poniżej horyzontu.

Na przykład w Warszawie w pierwszym dniu jesieni Słońce wzejdzie o godz. 06:20, a zajdzie o godz. 18:35, co oznacza, że noc będzie wciąż krótsza od dnia o 15 minut. Dzień, który ma dokładnie 12 godzin światła dziennego na półkuli północnej, pojawia się dopiero 2-5 dni po równonocy. Tu należy jeszcze poruszyć jeden aspekt. O ile Ziemia jest pochylona pod pewnym kątem w kierunku Słońca, to 23. września i 21. marca oś obrotu staje się prostopadła do linii łączącej ośrodki Ziemi i Słońca.

To właśnie zmiana nachylenia Ziemi powoduje zmiany pór roku, a półkula północna, w miarę postępu jesieni przechodzi z ciepłego lata do chłodnej zimy. Proces ten prowadzi o zmiany ogólnego położenia prądu strumieniowego, który odgrywa ważną rolę w kształtowaniu pogody na planecie.

Światło dzienne na półkuli północnej stopniowo zmniejsza się aż do przesilenia zimowego w grudniu. Zupełnie odwrotna sytuacja występuje na półkuli południowej, gdzie dzień z każdym kolejnym dniem będzie się wydłużać do dnia grudniowego letniego przesilenia.

Jesień w naszej strefie klimatycznej charakteryzuje się przede wszystkim stopniowym spadkiem temperatury, wzrostem zachmurzenia, ale ogólnie sumy opadów są mniejsze niż latem. Z powodu spadku światła słonecznego, rośliny które wykorzystują słońce w procesie fotosyntezy, obumierają, a liście zmieniają kolor.

Bez względu na coraz krótsze dni i coraz niższe temperatury, życzę grzybowej jesieni na Dolnym Śląsku, aby zmazać „hańbę” lata pod tym względem. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //23 Wrz 2018

    Witaj Paweł:)
    Żegnaj lato na rok stoi jesień za mgłą, zacznę cytatem z piosenki Zdzisławy Sośnickiej. Powiem Ci, że lubie tą porę roku. Zbiory były już zakończone, jesień to najlepsza pora na szczupole, sandacze i okonie. NIe wspomnę już o boletusach. Sam wiesz ileż uroku jest w jesiennym lesie, kiedy słońce skrzy się w porannej brylantowej mgle, a liście mienią się wszystkimi odcieniami złota i brązu. Spacerujesz sobie po takim lesie co rusz wkładasz coś do koszyka i odbiegasz myślami gdzieś daleko od codziennej, szarej rzeczywistości. Albo wyobraź sobie ponury późnojesienny, listopadowy dzień, jest pochmurno mży drobny deszczyk. Mieszczuchy zakopują się pod pierzyną. Brrrr No ale nie my. Póki się da kosz w łapę nożyk do kieszeni i do …lasu. Chyba nigdy tak nie czuję Ducha Lasu jak o tej porze roku. Nie spotykam już raczej nikogo, czasami myśliwych, czasami Straż Leśną. Chodzę sobie nucę inną piosenkę autorem tekstu oraz muzyki jest Marian Matuszkiewicz „…deszcz jesienny deszcz bębni w hełmu stal, mokną na nim karabiny hełmy kryje rdza, nieś po lesie w dal w zapłakany świat przemoczone pod plecakiem 18 lat…” Mgła, mżawka e tam to żadna przeszkoda. Szkoda tylko, że dzień taki krótki a i grzyby sie maskują pod liśćmi:) A najgorsze to chyba jest to, że kończy się sezon grzybowy a na nowy trzeba poczekać dobre kilka miesięcy.
    Serdecznie pozdrawiam
    Darz Grzyb.

    • Paweł Lenart //25 Wrz 2018

      Piękne słowa i trafne spostrzeżenia. Zgadzam się z Tobą. Szkoda tylko, że ten sezon jest skąpy i biedny jak mysz kościelna jeśli chodzi o grzyby.
      Pozdrawiam. 😉