facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 03 Kwi, 2020
- brak komentarzy
(U)lotne momenty wiosny.

(U)lotne momenty wiosny.

Wczoraj otrzymałem ciekawą wiadomość od jednego z Czytelników bloga. Pozwolę sobie przytoczyć jej fragment: „Paweł, jestem Wrocławianinem i niezmiernie cieszę się, że wreszcie ktoś zaczął opisywać nasze najdorodniejsze drzewa. Czytam wszystkie Twoje wpisy i z niecierpliwością czekam na następne. Chciałbym Ci jednak tylko dopowiedzieć, czy zachęcić do podpatrywania więcej szczegółów, które mają miejsce w przyrodzie”.

Serdecznie dziękuję za Te słowa i zapewniam, że Lenart nie tylko drzewami żyje, przebywając w lesie czy w parku. ;)) Oczywiście stanowią one najważniejszą część moich przyrodniczych poszukiwań, ale pragnę mocno podkreślić, że staram się zwracać uwagę na wszystko to, co można usłyszeć i zobaczyć w lesie. Przykładem są zdjęcia z ostatnich dni, kiedy zwierzęta chyba nawet bardziej przykuły moją uwagę od drzew.

WIEWIÓRKI

Zaczęło się od największej akrobatki parkowych terenów, czyli wiewiórki pospolitej. Te zwierzątka są tak zwinne, że naprawdę ciężko uchwycić je w obiektywie. Kiedy wspinają się po drzewach, mam wrażenie, jakby bawiły się ze mną w chowanego. Chowają się po drugiej stronie pnia, podbiegają do góry, wychylają się na moment i ponownie się chowają.

W końcu wspinają się do górnych partii drzewa i fantastycznie, z wielką gracją, przeskakują z gałązki na gałązkę. Udało mi się nawet sfotografować wiewiórczy skok. W koronach drzew, rozpędzają się i skaczą z drzewa na drzewo, aż znikają z pola widzenia, jak małe, dobre, leśne duszki.

GOŁĄB GRZYWACZ

Na gałązkach starego, mocno nadszarpniętego zębem czasu buka siedział gołąb grzywacz – największy spośród gatunków gołębi występujących w Polsce i chyba też jeden z najbardziej płochliwych. Wiele razy próbowałem podejść blisko do grzywacza i jak na razie z kiepskim rezultatem.

WRONA SIWA

Uwielbiam wrony. Tak, jak i wszystkie krukowate. Spotkałem jedną z nich, walczącą z jakimś smakowitym orzeszkiem na drodze. Skupiona i zajęta rozłupywaniem łupiny, spoglądała jednak od czasu do czasu wokół, czy nikt nie ma zamierza do niej podejść.

W pobliżu stawu przez kilka minut obserwowałem inne wrony, które bardzo ostrożnie i pomału zbliżały się do jakiegoś pokarmu, które wypatrzyły w trawie. Najpierw podleciała jedna, a za kilka chwil dwie inne. Kucnąłem, żeby zmniejszyć swoją sylwetkę we wronich oczach.

To był dobry pomysł. Wrony podeszły jeszcze bliżej, a ja mogłem pstryknąć im kilka fotek. W pewnym momencie jedna odfrunęła, a mi udało się zrobić ciekawe ujęcie ruchu jej skrzydła, które można interpretować na wiele sposobów.

Następnie odleciała również druga wrona, a moją uwagę przykuły miłosne zaloty gołębia do gołębicy. Biegał za swoją potencjalną wybranką, zataczał kółka, gruchał, tańczył i robił wszystko, aby niezdecydowana kandydatka wygruchała „tak”. ;))

Ona jednak była nieugięta na te wszystkie gołębie umizgi i uciekała co sił w nóżkach. Gołąb alfa nie odpuszczał i biegał za nią non stop, a gdy wybranka, tylko na moment się zatrzymywała, ponownie tańczył, gruchał, rozpościerał ogon, zamiatając nim o ziemię.

Coś jej nie przypadł do gustu, ponieważ gołębica wciąż uciekała przed swoim adoratorem. Im szybciej ją gonił, tym bardziej przyśpieszała i nie chciała dać się przekonać, nawet za wygruchaną obietnicę budowy gniazda i pomoc w wychowaniu piskląt. ;))

MEWA ŚMIESZKA

Rozsierdzony niezłomnością twardego charakteru swej wybranki gołąb, w końcu dziobnął gołębicę w okolice karku, a ta raptownie poderwała się do lotu. On jednak nie odpuścił i poleciał za nią w gołębią dal. Jak skończyła się ta historia? Nie wiem. Wiem natomiast, że wszystkiemu przyglądała się mewa.

Jeszcze młoda i upierzona jak pisklę, a więc wierzch ciała miała brązowy, a na końcu ogona widniała szeroka, wyraźnie odgraniczona czarna pręga, głowa również biała. Nogi i dziób pomarańczowobrązowe. Pod koniec pierwszego roku życia, ciemna plama z okolic ucha zniknie jej z wierzchu głowy. Szatę dorosłych osobników osiągnie w drugim roku życia. 

KACZKA KRZYŻÓWKA

Na koniec wpisu zostawiłem naszą najbardziej pospolitą znajomą stawów w miejskich parkach – kaczkę krzyżówkę. Jak wygląda kaczor i kaczka, wie każdy. Są to przepiękne i przesympatyczne ptaki, ale także dosyć głośne, poprzez częste wydawanie z siebie charakterystycznych dźwięków „kwa, kwa, kwa”.

Często gonią się po tafli wody lub w locie, podskubują wzajemnie pióra i ogon, przepychają, kręcą w kółko, nurkują i generalnie nie należą do pokornych i grzecznie siedzących ptaków, chociaż często sprawiają takie wrażenie. Kto obserwował dłużej kaczki, ten wie, o czym piszę.

W przeciwieństwie do gołębi grzywaczy, wron czy mew, kaczki niekiedy pozwalają do siebie podejść bardzo blisko, a czasami same podchodzą. Tę cechę ich charakteru oraz ufność wykorzystałem, aby zrobić zdjęcie z bliska samej głowy pięknego kaczora.

W pobliżu był jakichś chłopiec, którego ujrzałem w oku kaczora, kiedy przegrałem zdjęcia na komputer. Na tle błękitu nieba, widnieje sylwetka człowieka. Tym samym, kaczki zostały u mnie ptakiem dnia, a zrobiona spontanicznie fotka jest wspaniałym i cennym dodatkiem do mojej kolekcji fotograficznej, w której jest dosyć dużo zwierząt, tylko mniej o nich piszę i mniej pokazuję. Może, od czasu do czasu będę pisał tego typu artykuły, jako pauzy pomiędzy opisami kolejnych drzew. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.