facebooktwitteryoutube
Aktualności - 18 Lis, 2017
- brak komentarzy
TRZECIE FORUM PRZYJACIÓŁ DRZEW. Dzień drugi, 28 października 2017 roku.

Oj, spóźniałem się z relacją z drugiego dnia Trzeciego Forum Przyjaciół Drzew. Miała być już dwa tygodnie temu. Ciągły brak czasu od początku listopada, skutkuje tym, że dopiero dzisiaj znalazłem go na tyle, aby subiektywnie opisać drugi dzień niezwykłego Forum. Drugi dzień Forum rozpoczął się o godz. 9:30 od wystąpienia dr Beaty Pachnowskiej – badaczki rynku i opinii, psychologa społecznego, menedżera, IMAS, Tree Climbing Polska. Temat, omówiony przez Panią Beatę to: „Dlaczego ludzie boją się drzew”?

Spodobał mi się trafny slajd, ukazujący, że to drzewa bardziej nas się boją niż my drzew. Ludzie mają mocno zakorzeniony w świadomości strach przed drzewami w mieście, wzdłuż dróg i wszędzie tam, gdzie rosną w pobliżu mienia. Jeden wypadek, bez wątpienia przykry dla tego, co ponosi jego konsekwencje, często powoduje „psychozę” tłumu, który twierdzi, że każde drzewo nad naszymi głowami to śmiertelne niebezpieczeństwo. Tymczasem statystyki nie kłamią. Wypadków, szczególnie tych śmiertelnych, związanych z drzewami jest najmniej i najczęściej są one wynikiem niezastosowania się „kierowców” do przepisów ruchu drogowego.

Jeden ze slajdów ukazuje martwe drewno w którym żerują koziorogi dębosze, które zostało rozstawione w pobliżu wrocławskiego molocha handlowego – Magnolii. Ktoś tam pokręcił nazwę, pisząc na tabliczkach, że koziorogi żerują w dębach szczypułkowych… ;)) Od dendrofobii do dendrofilii. Są ludzie, którzy za wszelką cenę pozbyliby się drzew. Są i tacy, dla których uratowanie każdego drzewa to nadrzędny cel działalności. Jak znaleźć kompromis w tak skrajnych, ludzkich emocjach?

Przede wszystkim EDUKACJA od małego, którą ja nazywam edukacją od pieluch. Zamiast zabierać swoje pociechy do „Mak Donalda”, galerii handlowych i innych, ogłupiających form rozrywki i zabawy, zabierz dziecko do parku. Posadź je na gałęzi, pokaż drzewa, pozwól obejrzeć dziecku drzewo po swojemu. Tłumacz, czym ono jest, co nam daje, jak żyje i dlaczego jest dla nas takie ważne. Tylko zaszczepienie u dziecka od małego szacunku i miłości do drzew, może spowodować, że jak dorośnie, nie będzie patrzyło na drzewo jak na wroga i coś niebezpiecznego.

Pani Beata pokazała slajd z korzyściami, jakie mamy dzięki drzewom. Były to wyniki badania przeprowadzonego w 2015 roku przez IMAS International techniką wywiadu osobistego PAPI na reprezentatywnej dla Polaków w wieku 15+ próbie kwotowej n= 514 osób. W badaniu użyto metodologii ilościowej, odpowiedzi w pytaniach zamkniętych były wspomagane listą. Pytanie brzmiało: „Proszę pomyśleć o drzewach w naszym otoczeniu. Z którymi z tych opinii zgadza się  Pan(i)?

Najwięcej osób wskazało, że drzewa oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń, chronią budynki i ulice przed nagrzaniem w lecie i chronią przed hałasem. Na trzech ostatnich pozycjach, uplasowały się odpowiedzi, że na terenach z drzewami kierowcy zachowują większą ostrożność, redukują prędkość, wzmacniają poczucie więzi z domem i rodziną oraz, że są źródłem wartości duchowych i emocjonalnych. Ta ostatnia odpowiedź była też ostatnią na liście z wynikiem 17%.

Dla mnie jest to bardzo poważny sygnał o wypraniu wartości duchowych i braku poczucia więzi z przyrodą przez współczesnych ludzi. Gdyby takie pytanie zadano ostatnim, dzikim plemionom, żyjącym w Puszczy Amazońskiej bądź innym, naturalnym kompleksie leśnym i którzy nie są skażeni współczesnym sposobem krzywego myślenia, ta odpowiedź byłaby w ścisłej czołówce, o ile nie na pierwszym miejscu. Tak zwane „dzikusy” lub „tubylcy”, pomimo, że nie mają wypasionych fur, domów z basenami i wyposażenia za bańkę dolarów, mają o lata świetlne bardziej rozwinięte życie duchowe i umiejętność życia w szacunku do przyrody.

Duchowy kontakt z drzewami to wciąż wielka egzotyka dla naszego społeczeństwa. ;(( Pani Beata omówiła takie pojęcia jak lęk, strach, subiektywne ryzyko, funkcje lęku i inne terminy, jak również przyczyny, które wpływają na wzbudzanie w ludziach różnych emocji, związanych z drzewami. Jeden ze slajdów przytacza słowa kierowcy rajdowego z Olsztyna – Krzysztofa Hołowczyca, który – po śmiertelnym wypadku w Klamrach koło Chełmna – w którym zginęło siedmioro młodych osób, zadał pytanie: „Ile ludzi musi jeszcze zginąć, żebyśmy wreszcie zrozumieli, że drzewa nie mogą rosnąć przy drodze”!

Według mnie to skrajny i nieodpowiedzialny komentarz, wypowiedziany bez przemyślenia albo na czyjeś zlecenie. Pan Krzysztof chyba nie wie, że jest sporo rozwiązań, które mogą uchronić drzewa przydrożne i jednocześnie zabezpieczyć kierowców (np. bariery energochłonne). Chętnie zadałbym Panu Krzysztofowi pytanie: „Ile jeszcze musi zginąć ludzi, aby ci co żyją wreszcie zrozumieli, że po wódzie, narkotykach i dopalaczach nie siada się za kierownicę! Należy przestrzegać przepisów i zasad ruchu drogowego, nie wyprzedzać na trzeciego, na podwójnej ciągłej, na zakrętach!

Należy dostosować prędkość jazdy do aktualnie panujących warunków, swoich umiejętności i możliwości auta, którym kierujemy! Na drodze się nie kozaczy i nie popisuje przed kumplami lub swoją dziewczyną! Nie wsiada się za kierownicę po imprezie lub innej bibie, na której wypiło się „tylko” jedno piwo lub kieliszek! Wreszcie – kiedy ludzie zrozumieją Pani Krzysztofie, mistrzu kierownicy i „ekspercie” bydlęcego zachowania niektórych kierowców, że DRZEWA NIE MAJĄ NÓG, KOPYT, RACIC, PŁETW, KOŃCZYN, itp. I NIE WYCHODZĄ NA DROGĘ!!!

Po Panie Beacie, swoje wystąpienie przygotował Jerzy Stolarczyk, którego miałem już przyjemność poznać i wysłuchać na 2. Forum Przyjaciół Drzew. Pan Jurek, poza wykonywaniem profesji arborysty, jest też inicjatorem nowych na polskim rynku instytucji jak Stowarzyszenie Federacja Arborystów Polskich i Polskie Szkoły Arborystyki, mających na celu propagowanie arborystyki, szacunku dla drzew, rozwijania wiedzy i wymiany doświadczeń.

Obecnie także wydawca literatury specjalistycznej, instruktor młodej kadry, specjalista w zakresie drzew pomnikowych. Jego 30-letnie doświadczenie i ogromna wiedza, stawia go w ścisłej, krajowej czołówce osób, zajmujących się tematyką sędziwego drzewostanu. Tematem wystąpienia Pana Jurka były martwe drzewa w mieście. „Czy bać się martwych drzew w mieście” – tak dokładnie brzmiał tytuł wykładu. Zdecydowanie nie. Oczywiście martwe, wysuszone kikuty drzew przy drogach, ulicach, na parkingach to nie są miejsca dla martwego drzewostanu. Ale miejskie parki – jak najbardziej. Poza naturalnym wzbogaceniem gleby, martwe drewno daje bioróżnorodność, o której tak często się zapomina, nagminnie wywożąc złamane konary i gałęzie z parków oraz systematycznie (i niepotrzebnie) grabiąc liście.

Kolejne wystąpienie to zapoznanie z uczestnikami Forum, historii i rozwoju niezwykłej inicjatywy, znanej w całej Polsce pod hasłem „Matki Polki na wyrębie” Pani Cecylii Malik – malarki, performerki, edukatorki, ekolożki i miejskiej aktywistce. Pani Cecylia organizuje protesty wspólnie z ekspertami i organizacjami społecznymi, nie tylko dbając o ich interes i skuteczność, ale również nadając im formę happeningów i dzieł sztuki funkcjonujących w przestrzeni publicznej.

Pani Cecylia opowiadała o tym, jak w lawinowym tempie przybyło kobiet, karmiących swoje dzieci na pniakach wyciętych drzew, których wycinkę umożliwiła wielka liberalizacja przepisów. Po raz kolejny przypomnę, że na skutek wejścia w życie tzw. „lex Szyszko”, pod piłę poszło setki tysiące cennych drzew na terenach prywatnych. Był i jest to wielki protest przeciwko tak radykalnej i pośpiesznie wprowadzonej nowelizacji ustawy o ochronie przyrody w zakresie wycinania drzew.

Jak czytamy na stronie http://matkipolkinawyrebie.pl/ : „Matki Polki na wyrębie” to nieformalny ruch obywatelski działający na rzecz ochrony polskiej przyrody. Zmiana ustawy o wycince drzew jest kolejną decyzją obecnego rządu działającą na rzecz stopniowej dewastacji krajobrazu przyrodniczego w Polsce. Minister Środowiska Jan Szyszko swoimi wypowiedziami i decyzjami nie daje żadnej nadziei na poprawę tego stanu rzeczy. Dlatego domagamy się natychmiastowej zmiany znowelizowanej ustawy o ochronie przyrody oraz lasach, jak również dymisji Ministra Środowiska Jana Szyszki.

Drzewa pełnią priorytetową rolę w ekosystemie, w którym żyjemy, dlatego ich wycinka nie może podlegać prostemu rozumieniu prawa własności. Drzewa to gwarancja zdrowia fizycznego i psychicznego kolejnych pokoleń. Skutki prowadzonych wycinek będą odczuwalne przez kolejne dziesięciolecia. Ruch został zainicjowany w Krakowie, przez Cecylię Malik performans’em matek karmiących swoje dzieci na wyrębie i rozszerza się na całą Polskę.

Inicjatywa Pani Cecylii i tysięcy kobiet, które dołączyły do tego słusznego protestu, została „zawieziona” do samego papieża Franciszka i wręczona na piśmie, w którym opisano rzeź drzew i ogromny problem, który powstał po wejściu w życie znowelizowanych przepisów. Pani Cecylia opowiadała o całej inicjatywie z wielkim przejęciem i entuzjazmem, a występując przed uczestnikami Forum ze swoją małą córeczką, zdobyła dodatkowe uznanie, szacunek i ogromną sympatię. ;))

Zaraz po Pani Cecylii, swoją prelekcję miała Anna Grajewska – z wykształcenia historyczka sztuki, z zawodu i powołania edukatorka muzealna. Wierzy, że kultura może być narzędziem zmiany społecznej. W ramach swojej pracy rozwija długofalowe programy edukacyjne we współpracy z różnymi środowiskami. Pani Ania współpracuje z Panią Cecylią Malik. Zachęcam do przeczytania wywiadu z obiema Paniami tutaj: http://cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,21637313,147814,Cecylia-Malik-i-Anna-Grajewska-z-akcji–Matki-Polk.html

Wystąpienie obu Pań zostało bardzo ciepło przyjęte. Przy takich inicjatywach i wrażliwości osób je inicjujących, powraca wiara w ludzi, że jeszcze nie wszyscy są odhumanizowani i zobojętnieni na degradację i dewastację polskiej przyrody. Nigdy nie przekonają mnie argumenty Ministerstwa Środowiska (już nie Ochrony Środowiska – szkoda), że była to „dobra” zmiana. Tak radykalne zmiany wymagają gruntownego przygotowania, a nie ekspresowego wprowadzenia „na hura”.

W końcu przyszedł czas na Obywatelskie działania na rzecz drzew, w którym miałem swoje wystąpienie na temat pasji Tree huntera. Przede mną, o Sieci przyjaciół drzew – czyli wsparciu punktu interwencyjnego Fundacji EkoRozwoju, mówiła Pani Magdalena Berezowska-Niedźwiedź. Warto o tym wiedzieć i korzystać z fachowej wiedzy i doświadczenia pracowników Fundacji.

Pan Paweł Dolata mówił o ptakach lęgowych i sprzeciwie mieszkańców na wycięcie sędziwej alei lipowej w jednej z dzielnic Ostrowa Wielkopolskiego. Gdyby nie inicjatywa Pana Pawła i ludzi, którym leży na sercu dobro ptaków i drzew, wycięto by bezpowrotnie wszystkie drzewa, niszcząc w ten sposób lokalną bioróżnorodność i jedynych w okolicy, naturalnych producentów tlenu.

Podobnie, jak na 2. Forum Przyjaciół Drzew w kwietniu 2016 roku, o dobrych i pozytywnych działaniach dla drzew, mówiła – zaproszona z obwodu Kalingradzkiego – Aleksandra Korolewa. Następnie Paweł Lenart, czyli ja ;)), mówił o lipie drobnolistnej – Baśniowej Staruszce, dębie szypułkowym – Polnym Wodzu, Guzowatej brzozie brodawkowatej, klonie srebrzystym – Bukowinian czy sośnie skrzyżowanej z bukiem. ;))

Mała ilość czasu i drobne problemy techniczne spowodowały, że nie zdążyłem wszystkiego dokładnie powiedzieć, ale wcześniej przygotowałem wersję brutto mojego wystąpienia na blogu, gdzie każdy zainteresowany mógł sobie przeczytać o tej nietypowej w naszym kraju (a bardzo potrzebnej i wspaniałej) pasji. ;)) Jak wypadłem i czy przyniesie to w przyszłości owoc pod postacią nowych tree hunterów w kraju – ocenią ludzie i czas.

Po mnie, swoje wystąpienie  w zakresie katastru drzew w Krakowie miał Łukasz Pawlik natomiast Rafał Sobolewski omówił swoją prezentację – Drzewa jako element infrastruktury turystycznej, na przykładzie ścieżki edukacyjnej w Bolkowie pod tytułem: „Drzewa – dziedzictwo przyrodniczo-kulturowe Bolkowa”. Dodatkowym wystąpieniem była prezentacja Piotra Surykata w ochronie sędziwych drzew w pobliżu torów kolejowych.

Przedostatnią sesją drugiego dnia 3. Forum Przyjaciół Drzew była sesja warsztatowa poświęcona współpracy oraz działaniom Crowdfundingowym na rzecz ochrony drzew, czyli klasyczna „burza mózgów”. Uczestnicy Forum zostali podzieleni na kilka grup, w których każda z nich wybierała temat (inicjatywę) dla dobra drzew i plan jej realizacji poprzez możliwości, jakie stwarza społeczne finansowanie, zwane crowdfundingiem.

Jak się okazało, inicjatyw i dobrych pomysłów nie brakuje, a mając na uwadze niewielką ilość czasu na przygotowanie planu ich realizacji – prezentowały się ona co najmniej dobrze i w większości profesjonalnie. Każdy z liderów danej grupy, omówił i zaprezentował pomysł przed uczestnikami Forum. Pomysłem mojej grupy było odtworzenie alei jabłoniowej w jeden z miejscowości województwa lubuskiego. Była ona szczególnie cenna z uwagi na bardzo rzadką i smaczną odmianę jabłek.

Ostatnia sesja to zajęcia praktyczne w grupach. Ja wybrałem diagnostykę drzew, przygotowaną przez Piotra Tyszko-Chmielowca i Kamila Witkosia. Część teoretyczną przygotował Piotr, część praktyczną w terenie – Kamil. Na dalszych zdjęciach są najważniejsze elementy z obu części. Po zakończeniu Forum, planowałem jeszcze udać się do pawłowickiego parku celem zrobienia zdjęć dębowi Paweł, ale coraz gorsze warunki pogodowe (deszcz i silny wiatr), związane z nadciągającym incydentem wiatrowym, skutecznie mnie zniechęciły.

3. Forum Przyjaciół Drzew oceniam bardzo dobrze, profesjonalnie i świetnie przygotowane oraz perfekcyjnie zrealizowane. Wyniosłem sporo pożytecznej wiedzy, materiałów, poznałem kilka fantastycznych osób (tu serdecznie pozdrawiam m.in. Sylwię Bil, Agnieszkę Jarmowicz, leśniczego – Łukasza Pyrę oraz wszystkich z którymi rozmawiałem, a których nie pamiętam z imienia i nazwiska). Specjalne podziękowanie przesyłam dla całej Fundacji EkoRozwoju, która zaszczyciła mnie możliwością udziału w tym wspaniałym wydarzeniu. Dziękuję i – mam nadzieję – do zobaczenia na 4. Forum Przyjaciół Drzew. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz