facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 03 maja, 2019
- brak komentarzy
Tour De Las & Grzyb 2019 start!

Chociaż szczodrobliwa ręka Matki Natury uformowała nam góry, doliny, pagórki, grądy, łęgi, olsy, buczyny, dębiny, bory, puszcze, monokultury, bagna, torfowiska, moczary i szuwary, polany, łąki, zarośla, krzaki, chaszcze, krzaczory, górskie świerczyny i jaworzyny oraz wszelkie stworzenia i rośliny, które w nich zamieszkują, zawsze wracam i będę wracać do korzeni! Do miejsca, w którym wszystko się zaczęło w 1988 roku! Do Bukowiny Sycowskiej! ;))

W Bukowinie na stacji zakwitły bzy i wszystko stało się jasne. Rozpoczął się Tour De Las & Grzyb 2019! Uroczyście i doniośle, ale bez fajerwerków, za to w ciszy, kontemplacji, skupieniu i zachwycie nad najpiękniejszą odsłoną wiosennej zieleni i tańcu kwiatów przy śpiewie ptactwa.

Ileż piękna, wiosennej harmonii, radości i nadziei rozpalają takie widoki. Ileż pytań rodzi się w głowie i nie może się oderwać od myśli przez cały sezon. Trzymają człowieka w ciągłym napięciu i oczekiwaniu na najważniejszą część roku, zwanej sezonem grzybowym.

Po zeszłym sezonie grzybowym, któremu honor uratowały podgrzybki, a którego poturbowała ciężka susza, znacznie wzrosły oczekiwania i chęć „zemsty” za liche zbiory i brak masowego wysypu prawdziwków, koźlarzy, kurek i innych grzybów.

Ale to dopiero początek maja i wiele tygodni budowania napięcia grzybowego przez ciągłą przeplatankę pogodową szerokości geograficznych umiarkowanych. Widmo powtórki suszy z ubiegłego roku zawisło wraz z miesiącem kwietniem, który był tu (i nie tylko tu) miesiącem skrajnie suchym, do fenomenalnej jego końcówki, gdzie wreszcie długo, porządnie i obficie popadało.

Poza radością z zobaczenia Bukowiny w majowej odsłonie, nic mi tak gęby nie ucieszyło, jak kałuże. Jak stoją kałuże na terenie wokół stacji to znaczy, że dobrze popadało. Kiedy byłem tu ostatnio, tuż po połowie kwietnia, to pył i kurz wpadały mi w oczy przy podmuchach wiatru. Tak było sucho.

Wycieczkę rozpocząłem tradycyjnie, ale nietypowo ponieważ do Bukowiny nadal kursuje komunikacja zastępcza z powodu remontu torów, który ma – według tego, co napisali – potrwać do początku czerwca, ale konduktor już coś wspomniał, że roboty, skończą się nie wcześniej jak w lipcu.

To wszystko to tylko dodatkowy bonus turystyczny ponieważ autobus jedzie przez urocze i piękne tereny Wzgórz Twardogórskich. Poza tym, to tylko dwie stacje w zastępczej komunikacji, gdyż do Grabowna dojeżdża pociąg i dopiero tam trzeba się przesiąść na autobus.

„Spotkaj Miss Lasu na początku sezonu, a będzie on obfity i udany” mówi nowe porzekadło Lenarta. Ucieszyłem się bardzo, gdy na drodze zobaczyłem właśnie Miss. W zeszłym roku też ją spotkałem, ale w innym miejscu i na początku kwietnia, kiedy jeszcze nie było oficjalnego otwarcia Tour De Las & Grzyb.

Skoro zatem w porzekadle tym tkwi jakaś mądrość i prawda, to spotkałem Miss o najwłaściwszym czasie, bo właśnie na inauguracyjnym rozpoczęciu sezonu. Nie chciałem jej zbytnio denerwować, poprosiłem tylko o kilka chwil w bezruchu, celem wykonania sesji fotograficznej. Wszak nie codziennie spotyka się Miss Lasu! ;))

Niechętna była pozować tak za darmo, bez praw autorskich i bez wynagrodzenia, ale – przy lekkim nadymaniu się, kilka chwil przebywała w bezruchu, żebym się od niej odczepił. :)) No i rzeczywiście – po wykonaniu kilku zdjęć, dałem jej spokój.

Liczne ślady po obfitych opadach deszczu. Jakże miły dla oka widok. Z drugiej strony, można pomyśleć, że ze mną jest coś nie tak. Podniecam się śladami po płynącej wodzie na leśnych drogach i duktach. Na bijące pioruny Zeusa! Do czego to doszło! Żeby opady i ślady po nich stanowiły święto…

Niestety, w ostatnich, suchych latach, każde obfite opady to święto lasu. Bukowina miała fuksa, bo np. na północy kraju w kwietniu nic nie padało albo mniej niż symbolicznie. Jest jeszcze niezaprzeczalny fakt, że takie ślady po okresowych, leśnych rzeczkach i strumykach, mają swój klimat i uważam, że czasami warto je fotografować.

Te same bajorka, stawy, miedze, groble i oczka wodne. Nowe pokolenie kijanek, gdzieś w zaroślach poukrywane ptaki, a wśród nich kaczki, szybko zdradzające swoją obecność głośnym „kwa, kwa, kwa”. Dęby jeszcze łyse, chociaż młode listki i pękające pąki można na nich dostrzec.

„Wodna” część wycieczki była dla mnie ważna. Chciałem dokładnie sprawdzić, ile mogło napadać w ostatnich dniach i jak to się przedłożyło na stan wody strumieni, bajorek i miejsc, w których – w normalnych warunkach – powinna stać woda.

Oby ten stan się utrzymał, bo nie jest tak źle, co zapowiadał wysuszony kwiecień. Tam, gdzie woda powinna płynąć, z reguły płynie. Nawet bagienka całkiem miło namokły. Ten stan będzie trwać, jeżeli co najmniej raz na półtora tygodnia porządnie popada.

Poza tym, jeżeli wilgoć się utrzyma to z reguły po połowie maja, będzie można liczyć na pierwsze grzyby kapeluszowe na Wzgórzach Twardogórskich. Niektóre regiony kraju, w tym, m.in. Podkarpacie, czy woj. śląskie już wykluły pierwsze koźlarze, borowiki sosnowe i ceglasie. Te pierwsze grzyby cieszą niezmiernie.

Na Wzgórzach Twardogórskich, pierwsze kapeluszniki, jakie znalazłem najwcześniej to były maślaki zwyczajne. Stało się to w dniu 1. maja 2014 roku. Tego rekordu nie pobiłem i nie zależy mi na jego pobiciu. Lepiej, żeby po połowie maja, można było znaleźć koźlarze lub ceglasie i usiatki.

Kto wie, czy za 3 tygodnie, po tych opadach i wspomaganiu następnymi, nie trafię na coś z rodziny podstawczaków. Czas pokaże, ale nie ukrywam, że jestem bardzo „grzybo-rządny” na majowe, punktowe wypryski grzybowe. ;))

Jak na razie, musiałem zadowolić się hubiakami, w tym czyreniem dębowym, którego najwięcej widziałem na dębach czerwonych. Już wkrótce powinny pojawić się też żółciaki siarkowe, czyli wiosenne kotlety. Raz w sezonie je wcinam.

Z grzybów kapeluszowych nie ma jeszcze nic, poza pojedynczymi kępkami wiosennych blaszaków, najczęściej spotykanych na pniakach i obumarłym drewnie. Zresztą, po takiej posusze, ciężko liczyć na produkcję grzybów w taki krótkim czasie po opadach.

Legendarnych smardzów też nie znalazłem, chociaż doniesienia o ich znaleziskach w naszym województwie pojawiają się m.in. na Facebooku. Tylko z nimi jest tak, że szybciej we Wrocławiu na działkach lub w parku można je znaleźć niż w środku bukowińskich lasów.

Za to podziwiałem inne życie w ściółce leśnej. Kwiaty i paprotki w fazie „koników morskich”, chociaż tych drugich jest jeszcze mało. Znacznie mniej, niż na inaugurację TDL&G 2018. Tylko w tamtym roku, mieliśmy rekordowo ciepły kwiecień, który wprawił wegetację w stan prędkości samolotu.

W tym roku, wegetacja też przyśpieszyła, szczególnie po ciepłym lutym i marcu, ale nie dorównała prędkości zeszłorocznej. Jest mniej więcej jak średnia wegetacyjna z wielolecia na tych terenach, z lekką tendencją pośpieszną.

Zastanawiam się, jaki będzie ten sezon? Czy jagody dopiszą? Czy maliny i jeżyny obficie oblepią kłujące krzaki? Czy wreszcie przyjdzie kilka tygodni grzybobrań, z których będzie się wracało objuczonym grzybami jak wół? Prowadzona statystyka wskazuje, że z reguły, po słabym grzybowo roku, przychodził dobry.

Tylko, że to jest tzw. statystyka „głupiego Jasia”. Przyroda nie prowadzi statystyki i nikomu nie przysięga, że takie to a takie reguły będą rządzić danym sezonem ponieważ w zeszłym roku było tak, siak i owak. Ale człek próbuje się pocieszyć, że skoro było źle, to będzie lepiej. ;))

I ja mam także nadzieję. Wielką nadzieję, że przyjdą te 3-4 tygodnie w tym sezonie, że „mickiewiczowskich” grzybów będzie w bród. Z przyjemnością to przyjmę na barki i do kosza. ;))

Rolniczy krajobraz bukowińskich i około-bukowińskich terenów. Bardzo podobny do tych, które pamiętam sprzed ponad 30 lat. W niektórych miejscach, praktycznie nic się nie zmieniło. Na dole wioska, wokół niej pola i łąki, a wyżej lasy.

Jak te widoki mnie koją i wprawiają w nastój poczucia piękna, szczęścia i spokoju. Biedny ten człowiek, który nie czerpie garściami z mocy przyrody. Niestety, wiele jest takich ludzi. Mam też coś takiego w sobie, że upajając się nimi, mimo wszystko, najbardziej ciągnie mnie do lasu. ;))

Dlatego też, najchętniej obserwuję je ze skraju lasu i gdy tylko, duchy lasu, rozkażą mi zawrócić, obracam i się wchodzę do lasu. Do Świątyni, której żadna ludzka budowla nie dorównała i nie dorówna.

I chociaż ludzka ręka kształtuje je na swój użytek, często robiąc to w sposób nieracjonalny, łupiąc je w barbarzyński sposób, wciąż jeszcze możemy podziwiać miejsca, gdzie czas płynie leśnym tętnem bez warkotu pił.

„Świątynią moją jest las, a pod każdym starym drzewem, mam swój ołtarz. Jeżeli mam szukać Najwyższego Stwórcy, to Jego obecność czuję najbardziej i najmocniej właśnie tu. Jego geniusz jest niepojęty, ale wprowadza mnie w zachwyt.” – Paweł Lenart

„Bez względu na to, jak trudną ma się za sobą przeszłość, zawsze można zacząć od nowa w dniu dziesiejszym.” – Budda

„Miłość w przeszłości jest tylko wspomnieniem, miłość w przyszłości jest tylko oczekiwaniem. Prawdziwa miłość żyje w teraźniejszości.” – Budda

„Sekretem zdrowia, zarówno umysłu, jak i ciała, nie jest opłakiwanie przeszłości, ani zamartwianie się przyszłością, lecz mądre życie w chwili obecnej.” – Budda

„Gdybyśmy mogli zrozumieć cud pojedynczego kwiatu, zrozumielibyśmy cały Wszechświat.”, „Jeśli cokolwiek jest warte robienia, rób to z całym swoim sercem.” – Budda

GOTYK

Czym jest majowy las, pełen zielonego bogactwa, którym wypełnia się jeszcze bardziej każdego dnia? Las wkroczył w styl gotyku, styl rozkwitu, monumentalności i wiosennego kunsztu po tygodniach szarości i barokowej szorstkości pejzaży.

Jeszcze miesiąc temu las był zupełnie inny. Dominowała szaruga, brąz i różne odcienia tych „martwych” kolorów. Wiosna, widząc to, wzięła ze sobą czterech artystów, przy pomocy których, uformowała lasy gotykiem. To Słońce, dzień, ziemia i woda.

Słońce poruszyło bastion wegetacji. Dzień wydłużył się znacznie i pozwolił przez to działać Słońcu, które dostarcza ciepło. Ziemia zajęła się substancjami odżywczymi i ich składem, a woda, pozwoliła pchnąć te procesy do przodu.

W efekcie artystycznych działań i dokonań tych przyrodniczych rzeźbiarzy, mamy las, uformowany stylem wczesno-gotyckim, który charakteryzuje się bardzo jaskrawymi odcieniami koloru zielonego i widniejącą jeszcze tu i ówdzie „łysiną” niektórych drzew liściastych, np. dębów, jesionów i buków.

Jeżeli w lesie ustąpi łysina gatunków wyżej wymienionych, las przejdzie w styl dojrzałego gotyku, co stanie się za 3-4 tygodnie. Będzie to kwintesencja stylu gotyckiego, jego największy rozkwit i będzie on trwać mniej więcej do trzeciej dekady lipca.

Ostatnia, najbardziej dojrzała faza gotyku leśnego, rozpocznie się pod koniec lipca, a początek jej schyłku, będzie widoczny około połowy września, ale na dobre zacznie być wypierany przez tych samych artystów, którzy go stworzyli, w połowie października.

Wtedy to lasami zacznie rządzić jesienny barok, który rozpocznie się spektakularną paletą kolorów, a zakończy listopadowym wręcz turpizmem, który sam w sobie i tak jest piękny i niezwykły, ale budzący melancholię i – być może – poczucie pustki.

Na razie mamy początek maja i warto wykorzystać każdą chwilę aby zanurzyć się we wczesnym gotyku leśnego piękna. Każda chwila spędzona w takich okolicznościach jest bezcenna. Wczoraj, spędziłem kilka godzin w takich chwilach. ;))

Zielony to kolor lasu. Zielony to spokój duszy. Zielony to natchnienie. Zielony to wolność. Zielony jest las. Zielony jest mech. Zielone są liście. Zielone są igły. Las zielenią barwi świat. Kochaj i szanuj las, z którego bije źródło wszelkiego dobra.

To nie zatłoczone kompletnie Morskie Oko, Gubałówka, Krupówki, Śnieżka, czy Samotnia. To nie oblegane stawy milickie, wrocławskie „Glinianki” i Hala Stulecia. To też nie dziesiątki innych miejsc – niewątpliwie atrakcyjnych przyrodniczo i turystycznie, w których jest „ludź na ludziu”. To puste i wyludnione o tej porze roku bukowińskie lasy, pola, łąki i ścieżki. To moja Arkadia i Mekka! ;)) Niech Wam bory w tym sezonie grzybami darzą! Darz Grzyb!!! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.