facebooktwitteryoutube
Aktualności - 22 Lis, 2016
- brak komentarzy
Temperatura, opady i zachmurzenie w październiku 2016 roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedni mówią o nim paskudny, zimny i mokry. Inni (w tym ja), twierdzą, że październik 2016 roku był wspaniałym miesiącem. Kto ma rację? Wszyscy. ;)) Zależy, kto, co lubi. Zwolennicy babiego lata, mieli go w ilościach skrajnie limitowanych. Dolnośląscy fanatycy grzybowi byli w raju. Tym bardziej, że bardzo ciepły i suchy wrzesień, spowodował prawie całkowite wygaśnięcie nadziei na jakikolwiek wysyp grzybów tej jesieni. Syndrom roku 2015 krążył nad lasami tam i z powrotem. Tytuł tego artykułu, mógłby również zabrzmieć „To był najlepszy październik w mojej karierze grzybiarza”, analogicznie do tytułu „To był najsłabszy wrzesień w mojej karierze grzybiarza”. ;)) Tylu prawdziwków, ile nazbierałem w tym roku w miesiącu październiku, jeszcze nie odnotowałem w moich regularnych, 29-cio letnich notatkach z sezonów grzybowych. Dla całego mojego sezonu grzybowego (i ogólnie leśnego), zrobię odrębne podsumowanie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warto przyjrzeć się, jak kształtowały się poszczególne parametry w dziesiątym miesiącu 2016 roku. Trzeba też zaznaczyć, że globalnie, październik zapisał się jako miesiąc bardzo ciepły. W Polsce okazał się pierwszym od stycznia miesiącem, gdy temperatura w całym kraju oscylowała na poziomie poniżej normy w stosunku do średniej z lat 1971-2000. Październik był również bardzo wilgotny, po ekstremalnie suchym wrześniu.

2016_10_meantemp_actual 2016_10_meantemp_anomaly

Październik był miesiącem lekko chłodnym, z odchyleniem na poziomie około 0,5 stopnia poniżej normy. Średnia temperatura oscylowała w granicach od 5 stopni na Podlasiu, 6-7 stopni na Pomorzu Gdańskim, Warmii, Kujawach, wschodzie Wielkopolski, w centrum, Lubelszczyźnie, w Górach Świętokrzyskich i Podkarpaciu do 8 stopni na Śląsku i zachodzie. Odchylenie w stosunku do normy 1971-2000 dla tego miesiąca wyniosło: od 1,5-1 stopnia poniżej normy na północnym wschodzie, 1-0,5 stopnia poniżej przeciętnej w głębi kraju, jedynie w rejonie Warszawy, w Wielkopolsce, Ziemi Lubuskiej oraz na Dolnym Śląsku temperatura mieściła się w granicach normy wieloletniej. Najwyższą temperaturę w tym miesiącu zarejestrowano 1-ego października w Opolu – 24,9 stopni i Tarnowie – 24,6 stopnia Celsjusza; najniższą 28 października w Zakopanem – minus 4,3 stopnia C oraz w Rzeszowie – minus 4,1 stopnia C.

2016_10_precipit_actual 2016_10_precipit_anomaly

Tak wilgotnego października w Polsce nie było w Polsce już od dawien dawna. Oprócz wybrzeża, gdzie opady oscylowały w pobliżu normy deszczu spadło dużo więcej niż zwykle. Suma opadów wyniosła od 180 mm w rejonie Siedlec (co przekłada się na ponad trzykrotną normę), 150 mm w centrum (trzy razy więcej deszczu niż zwykle) do 80-110 mm na południu (z wyjątkiem obszarów górskich) i na zachodzie – co przekłada się na 110-140 proc. normy opadów. Na stacji meteo w Międzyborzu Sycowskim, która jest dla mnie bardzo ważnym punktem pomiarowym z uwagi na grzyby, na dzień 31 października było na liczniku 120,80 mm deszczu, czyli 120 litrów na metr kwadratowy. Stąd prawdziwki rosły nawet w miejscach, gdzie przeważnie jest zbyt sucho i nie rosną. ;))

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Generalnie na Kujawach, Ziemi Łódzkiej, Mazowszu, Lubelszczyźnie, Podlasiu, Kujawach i na Warmii w październiku spadło dwukrotnie więcej deszczu w stosunku do średniej 1971-2000. Dzięki październikowym obfitym opadom, w dużym stopniu ustąpiła posucha, która we wrześniu przybierała już niebezpieczne rozmiary. Listopad – choć opadowo już mniej wydajny – także zapisuje się dobry pod kątem opadów deszczu.

2016_10_sunshine_actual 2016_10_sunshine_anomaly

Drugim parametrem (poza sumami opadów), który „odjechał” najbardziej w październiku było zachmurzenie. Częste i gęste opady sprawiły, że pogodnych chwil w zeszłym miesiącu było niewiele. Najgorzej było pod tym względem na zachodzie oraz w centrum, gdzie w październiku słońce świeciło tylko przez 50-60 godzin, tj. 40-50 godzin mniej niż zwykle. Nieco lepsza sytuacja panowała na wschodzie i Warmii – tam niebo rozchmurzyło się na 70-80 godzin, ale to i tak o 10-20 godzin poniżej przeciętnej wieloletniej. Niewątpliwie bardzo dużym plusem zachmurzenia było znaczne ograniczenie nocnych spadków temperatury, które miałyby miejsce przy bezchmurnym niebie.

2016_09_sunshine_actual 2016_09_sunshine_anomaly

Dla porównania warto obejrzeć, jak kształtowało się zachmurzenie miesiąc wcześniej – we wrześniu. Ze skrajności w skrajność, chociaż pierwsze dni października były jeszcze kontynuacją pogody wrześniowej (i jednocześnie jej końcem). Zdanie podsumowujące. Z punktu widzenia przyrody, tak deszczowy październik był (i jest) na pewno na plus. Po raz kolejny, mogliśmy się przekonać o dużej zmienności naszego klimatu i diametralnej różnicy w stosunku do miesiąca – „sąsiada” wcześniej. To dobrze. Przynajmniej nie można narzekać na monotonię i nudę. ;))

Źródło i mapki: IMGW

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz