facebooktwitteryoutube
Aktualności - 22 Lut, 2017
- brak komentarzy
Temperatura i opady w styczniu 2017 roku.

Czas na podsumowanie pierwszego miesiąca w roku pod kątem temperatur i sum opadów. Styczeń 2017 roku w Polsce zapisał się jako najzimniejszy od 7 lat. Wprawdzie początek miesiąca był jeszcze przyjemnie ciepły, ale już przed Świętem Trzech Króli zaczęło spływać do nas lodowate powietrze, które przyniosło falę mrozów na terenie całego kraju. W miejscach szczególnie korzystnych dla silnych spadków temperatury, w tzw. mrozowiskach, notowano przy gruncie nawet poniżej -42 stopni C.

Zanim nadeszła fala mrozów, nad Bałtykiem przeszedł głęboki niż Axel, który był sprawcą tzw. cofki, czyli cofania się wody morskiej przez napierająca fale sztormowe. Najtrudniejsza sytuacja z tym zjawiskiem miała miejsce w Kołobrzegu, Świnoujściu, Ustce i Pucku. Ciekawostką jest fakt, że niż ten przyniósł jeden z największych sztormów od 15 lat. Czyli można stwierdzić, że styczeń rozpoczął się spektakularnie i z hukiem. ;))

Średnia temperatura dobowa w okresie największych mrozów, 7 stycznia, była nawet o 14 stopni niższa od normy wieloletniej. W całym kraju styczeń był zimny. W północnych regionach lekko, a im dalej na południe, tym bardziej. Anomalia średniej miesięcznej temperatury wyniosła od około minus 0,5 stopnia na Pomorzu przez minus 2 stopnie w centrum do minus 4 stopni na południu.

Pierwszy styczniowy i o jeden dzień dłuższy weekend był już mroźny w całym kraju. Najniższą temperaturę zmierzono 8 stycznia w Czarnym Dunajcu na Podhalu, gdzie krótko po północy było aż minus 39,8 stopnia, a przy gruncie nawet minus 43 stopnie. Poniżej minus 35 stopni odnotowano także w pozostałych karpackich kotlinach, zarówno na południu woj. małopolskiego, jak i podkarpackiego. Wśród najzimniejszych miejsc znalazły się m.in. Jabłonka na Orawie i Stuposiany w Bieszczadach. Zróżnicowanie w wartościach minimalnych było bardzo duże w skali kraju. Tradycyjnie najmniejszy mróz notowano nad morzem i na zachodzie kraju.

Długi, styczniowy weekend był najzimniejszym okresem podczas tej zimy.  W nocy z 7 na 8 stycznia w Suwałkach odnotowano -27 stopni C, a w Katowicach i Kielcach -26 stopni C. Przy gruncie było do -30 stopni C. Mroźno było nie tylko w najchłodniejszej, ale też w najcieplejszej porze doby. Na wschodzie maksymalna temperatura nie przekraczała w najzimniejszym dniu -17 stopni. Dla porównania na zachodzie mróz w pełni dnia nie był większy niż 5-stopniowy.

Jeżeli chodzi o opady to styczeń zapisał się w skali całego kraju jako suchy lub bardzo suchy. Na przeważającym obszarze kraju spadła mniej niż połowa miesięcznej normy opadów. Najbardziej sucho było miejscami w dzielnicach południowych, gdzie spadło poniżej 25 procent miesięcznej normy deszczu lub śniegu. Przed falą mrozów, najwięcej śniegu spadło na wschodzie i południu kraju, gdzie jego grubość wynosiła średnio od 15 do 20 cm. Najmniej śniegu było na zachodzie, miejscami tylko 2 cm. Mimo to, styczeń przyniósł tam 75-100 procent normy opadów, a na środkowo-zachodnim wybrzeżu nieco ponad 100 procent i był to jedyny lekko mokry obszar na nizinach.

Źródło: http://www.imgw.pl/klimat/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz