facebooktwitteryoutube
Aktualności - 16 maja, 2016
- 2 komentarze
Sytuacja hydrologiczna w Polsce na półmetku maja.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od kilku tygodni trwa najważniejszy dla roślin okres w roku. To przed wszystkim od temperatury i od opadów, które obecnie mamy, zależą późniejsze zbiory i plony. W skali kraju mamy coraz większe zróżnicowanie i dysproporcje w opadach. Paradoks polega na tym, że są miejsca, gdzie jest za mokro, ale nie brakuje też dużej ilości regionów, w których trzeci rok z rzędu mamy do czynienia z wiosenną posuchą. Dolny Śląsk, czyli jedno z grzybowych centrum w Polsce południowo-zachodniej też doświadcza posuchy. Dramatu jeszcze nie ma, ale ta przykra tendencja nie pozwala z optymizmem patrzeć na kolejne tygodnie, chociaż według wielu prognoz, powtórki z 2015 roku nie będzie. Dopóki porządnie nie popada to nie wierzę tym prognozom.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wczoraj nad Oławą oglądałem spektakularne chmury, które praktycznie nic nie dały poza pięknymi widokami. Gdzieś w kierunku Opola prawdopodobnie padało więcej. Widać to było po jednolitej warstwie granatowych chmur w tamtym kierunku. Nad Oławą padało ok. 5-6 minut i to w śmiesznej ilości. Oj, skąpi nam niebo deszczu. Za to we wschodniej Polsce, leje z niewielkimi przerwami, a w weekend ponownie dolało. Jak myślisz? Do kogo mam złożyć petycję o sprawiedliwość opadową i ich równomierne rozmieszczenie? ;))

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chmury rozrastały się i zanikały. Prężyły muskuły i straszyły, po czym, rozchodziło się wszystko po kościach. Był nawet taki moment, że już myślałem – o teraz to lunie. I lunęło. 10 kropel na metr kwadratowy… ;)) W końcu przyszły kolejne chmury, które, podświetlane promieniami słonecznymi od zachodu, wyglądały bardzo malowniczo i groźnie. I znowu nic. Kap, kap, kartofel. ;)) Czekałem na porządny deszczy, chociażby po to, żeby oczyścił powietrze z pyłów, kurzu. To samo z chodnikami. Kilkunastominutowy spacer po ulicach, parku i buty zakurzone. A wietrzysko smaga piachem i pyłami po gałkach ocznych równo.

SUMA OPADÓW 14.05.2016r. - 15.05.2016r.SUMA OPDÓW 15.05.2016r. - 16.05.2016r.

Jak wielkie zróżnicowanie w spadających kroplach mamy w kraju, najlepiej widać po mapkach IMGW. Na wschodzie leje, a na zachodzie suszy i wieje. Ten silny wiatr, który wiał w sobotę i w niedzielę robi grzybiarzom, rolnikom i sadownikom podwójną „krecią robotę”. Wysusza mocno nawet miejsca silnie zacienione, gdzie nie docierają promienie słoneczne. Bardzo ciekawe mapy zaprezentowane przez agrometeo.pogodynka.pl, pokazują tzw. Aktualny stan nasycenia gleby wodą w stanie ciekłym dla warstw:

1) 7-28 cm, z rozdzielczością przestrzenną wynoszącą 25 km. Obszary o wilgotności poniżej 30-40% wskazują na możliwy deficyt wody w strefie korzeniowej.

2) 100-289 cm z rozdzielczością przestrzenną wynoszącą 25 km.

Prezentowana na mapkach wilgotność gleby jest wyrażona w procentach.

susza1susza2

Nie analizując bardzo szczegółowo tych mapek, wyraźnie widać, że im bliżej koloru czerwonego tym bardziej sucho. „Legendarnych” obfitych opadów dla Polski południowo-zachodniej, Wielkopolski i Kujaw nie widać. Pogodynki zapewniają, że będzie coraz lepiej. Tylko pytanie kiedy? Za 2 tygodnie? Miesiąc? Pół roku? W ostatnim tygodniu maja, czeka nas prawdopodobnie pierwsza fala upałów, która – w razie niedostatecznych opadów – bardzo szybko pogłębi posuchę w najbardziej suchych regionach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na procesy i przebieg pogody nie mamy wpływu. Możemy analizować, mierzyć, ujadać, że jest za sucho lub za mokro. Za gorąco lub za zimno. I tak nic nie zrobimy. Zamiast tego, lepiej wykorzystać maksymalnie wiosnę do aktywności na powietrzu, spacery i odprężenie po zimowych ciemnościach/zimnościach. A że autor bloga czasami ponarzeka na posuchę – nie miej mu tego za złe. To „fanatyczny” grzybiarz, a oni tak mają. ;)) Ciągle narzekają na brak korzystnych warunków do wzrostu grzybów, chociaż to dopiero połowa maja. Ale jak tu nie psioczyć, kiedy Polska południowo-wschodnia kosi borowiki sosnowe, ceglastopore, podgrzybki i koźlarze w najlepsze, a u nas bida aż piszczy. ;)) A piękne chmurki na zachodzie kraju robią sobie z nas „jajeczka” w postaci prawie zerowych opadów. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • Sznupok //16 maja 2016

    Cześć Pawle , wiesz ,że jesteśmy Twoimi czytelnikami , generalnie od deski do deski , a co najważniejsze staramy się ( przynajmniej ) czytac ze zrozumieniem. I co ? I jajco . Nic nie rozumiem. Wykres IMGW od 0600 15052016 do 0600 16062016 sumy opadów podaje w naszej okolicy 0,00 tym czasem w niedzielę lało od 0800 / 0900 do co najmniej 1400 , potem jeszcze mnie zlało na grzybach. Prześlę Ci na PRV zdjęcie ile cm napadało do wiadra w ogrodzie – przez dobę . Na moje oko jakieś 6-7cm = 60mm deszczu na mkw. Nie jestem akredytowanym przez IMGW punktem pomiarowym ale pisząc 0.00mm po prostu kłamią . To nie przytyk w Twoją stronę ,ale wiarygodność , tych mapek przynajmniej u nas jest żadna . PS wiesz jak oblicza się sprawdzalność pogody w IMGW ? Następująco : ” jutro bedzie -70st celsjusza w Rzeszowie . ” Nie było ?? szkoda , no to mamy 50% sprawdzalności 🙂 . Taka zafajdana bylejakość . Ile juz razy słuchałem , czy oglądąłem bieżącą ( nie prognozę ) tylko relację z pogody na pogórzu , potrafią się mylić ( tego samego dnia , w tej samej godzinie ) np o 10 czy 12 stopni . Tak po prostu nie można robić . O prognozach przymrozków w ogóle nie powiem bo to kpina . Pozdrowienia

    • Paweł Lenart //17 maja 2016

      Za bardzo miłe słowa – wielkie DZIĘKUJĘ dla Was! 😉 Jeżeli chodzi o mapki – jajca jak barety… Wczoraj, po udostępnieniu linku z tym artykułem na FB, niektórzy z Czytelników także zauważyli nierzetelność mapek IMGW. Kilka osób, napisało dokładnie to, co Wy. Czyli, że na mapkach bez opadów, a u nich lało… A myślałem już, że tak zacna instytucja, jak IMGW, dysponując dobrym sprzętem, podaje dokładne dane. Czyli najlepszym weryfikatorem i pomiarem opadów w danym terenie jest osobista wycieczka. 😉 Tylko, po co nam w takim razie IMGW? Hm…
      W sobotę dokonałem z kolegą osobistej weryfikacji hydrologiczno-powierzchniowej w Borach Dolnośląskich. Jest sucho. Za sucho, żeby można liczyć na większą ilość grzybów. Za to Wasze ceglasie rządzą! Chyba dzisiaj „wrzucę” ja na bloga. 😉 A że gul mi skacze (oczywiście pozytywnie) to już nie wspomnę. 😉