facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 07 Sie, 2020
- brak komentarzy
Saga o dębach Szczodrego. (9) Dąb szypułkowy Głosiciel potęgi.

Saga o dębach Szczodrego. (9) Dąb szypułkowy Głosiciel potęgi.

Ziemie Szczodrego wyhodowały kilka potężnych dębów. Większość z nich przetrwała do obecnych czasów, ale martwi mnie brak potencjalnych następców znamienitych i dostojnych protoplastów dębowej sagi. Część z nich ludzie kojarzą, czasami podziwiają i oglądają. Natomiast niektóre rosną w zaciszu i gęstwinie lasu lub skrywają swój majestat na rozległych terenach rolniczych.

Jednym z takich wspaniałych i potężnych drzew jest dąb Głosiciel potęgi, który sławi ogrom, długowieczność i królewski rozmach gatunku wśród łąk, pól i lasów. Jego siewka zakotwiczyła się kilkaset lat temu przy rowie, w którym dopatrywała się swojej szansy na przeobrażenie się z czasem w dębowego mocarza i kolosa.

Chociaż rolnicy ostro pracowali na pobliskich polach, przekopywali ziemię setki razy, siali, doglądali, kosili i tak w kółko, on niestrudzenie rósł, powiększał swoje gabaryty i w końcu zachwycił samych rolników, którzy często byli zbyt zajęci pracami w polu i nie zwracali uwagi na to, że przy rowie wyrósł ogromny i wspaniały dąb!

Towarzyszą mu znacznie mniejsze drzewa i krzewy, które nawet w 10 procentach nie osiągnęły rozmiarów kolosa. Jest dla nich wzorem, inspiracją i marzeniem, aby w przyszłości stać się tak wielkim jak on. Niestety, większość dendrologicznych współtowarzyszy Głosiciela potęgi to inne gatunki, którym przyroda nie daje tyle energii i wigoru aby upodobniły się do niego.

Działo się to w czasach o kilkaset lat wcześniej. Wówczas ziemie Szczodrego, żyzne i oferujące spore pokłady pokarmu, przyjęły we wnętrza swych grudek siewki przyszłych olbrzymów.

Hojnie obdarowały je minerałami, pierwiastkami, wodą i tlenem. Wtedy to na grunt padły siewki najwspanialszych dębów tego terenu. Prężył się Hrabia Protoplasta, przeciągał na wietrze małymi i giętkimi łodygami Arcyksiążę rodu, ścigał się z innymi drzewami w procesie fotosyntezy Hetman pałacu.

Zaś pośród pól i łąk rozwijał się i wzmacniał swoje pędy Głosiciel potęgi. On był niczym nieskrępowany i przez nikogo nie był stłamszony. Skupił swoją moc na rozbudowie pnia, mocarnych korzeni chłeptających z dbałością i zaangażowaniem wodę z pobliskiego rowu oraz kształtowaniu masywnych konarów i gałęzi.

Okresy suche były mu niestraszne, bowiem jego korzenie sięgnęły tak głęboko, że nawet kiedy wysychał rów, on miał dostęp do wody, która znajdowała się pod ziemią, chroniona w ciemnościach przed palącym Słońcem w czasie upalnych, letnich dni.

Bywały zimy srogie i ciepłe oraz suche lata. Czasami pioruny biły w pobliżu. Wtedy było słychać trzask łamanych pni innych drzew. Wówczas las płakał łzami spadających gałęzi drzew, których żywot nagle i gwałtownie zakończył żywioł. On jednak wciąż rósł, nie poddawał się, a jeżeli wiatr chciał go powalić, ujawniał swoją potęgę i moc, dając opór najmocniejszym podmuchom.

Był zdany na samego siebie, nie miał ochrony innych drzew, które przyjęły by na siebie część żywiołu. Przetrwał wiele i dzisiaj śmiało można o nim powiedzieć, że mądrość i taktyka malutkiej siewki zwyciężyły.

Drzewo to ukazuje całą moc i potęgę gatunku, jakim jest dąb szypułkowy. Kiedy przechodzi się po pobliskim terenie to bez względu na to, z której strony się nie spojrzy, on zawsze rzuca się w oczy, jako najokazalsze i najpotężniejsze drzewo, nawet z odległości ponad kilometra.

Kiedy zaś podejdziesz do niego bardzo blisko, Głosiciel potęgi w niezrozumiałym dla przeciętnego człowieka języku dębowej sylwetki, da ci do zrozumienia, że wytworność, majestat, ogrom, dostojność i pełen patosu wygląd dębów to ich specjalizacja, a on reprezentuje ich potęgę. Głosi tę prawdę swoim pniem i koroną na wszystkie strony świata.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Dąb Głosiciel potęgi rośnie na pochyłości terenu, dlatego prawidłowo zmierzony obwód pierśnicowy polegał na odmierzeniu 130 cm od najwyższego punktu przy nasadzie pnia, które znajduje się przy ścieżce. Pomiar dał wynik aż 650 cm.

Jak to bywa w terenie, kiedy treehunter szuka wyjątkowych i okazałych drzew, mało które z nich okazuje się być pomnikiem przyrody. To unikatowe drzewo także nie zostało uhonorowane tym statusem, chociaż powinno mu się go nadać dziesiątki lat temu.

Pochyłość terenu wymusiła na drzewie wykształcenie masywnych i efektownych napływów korzeniowych dla utrzymania statyki, wśród których wysiały się inne, znacznie młodsze drzewa podziwiające polnego olbrzyma i jego mocarność.

Pień jest stosunkowo krótki, masywny i charakterystyczny dla drzew rosnących na otwartej przestrzeni. Na wysokości około 5-6 metrów zaczynają się potężne i poskręcane konary, a sam pień rozchodzi się na dwa główne przewodniki.

Nie odnotowałem jakichś niepokojących objawów na pniu, rozległych ubytków, martwicy kory czy widocznych efektów działalności grzybów pasożytniczych. Niemniej tak potężne drzewo, z dużym prawdopodobieństwem może być w środku częściowo wypróchniałe.

Wszelkie szczegóły w budowie morfologicznej dębu najlepiej ogląda się w stanie bezlistnym. W zaawansowanej fazie wegetacji, większości z nich po prostu nie widać, ponieważ są zasłonięte liśćmi Głosiciela potęgi i innych drzew oraz krzewów. 

Korona dębu jest prawidłowo ukształtowana, szeroka, majestatyczna, z licznymi, rozłożystymi i poskręcanymi konarami i gałęziami. Notuje się w niej posusz (ok. 15-20%) oraz naturalne ubytki w postaci wyłamania kilku konarów, po których pozostały kikuty.

Ogólnie stan zdrowotny drzewa można określić jako dobry, chociaż niewątpliwie przydałaby się tu obecność zawodowego dendrologa lub arborysty, który dokładnie określiłby stan fito-sanitarny cudnego olbrzyma.

FILMIK

Pomijając już niuanse budowy morfologicznej i ogólną charakterystykę kondycji drzewa, czas zachwycić się nim raz jeszcze. To, co “wyprawia” Głosiciel potęgi na środku łąki z jednej i pola z drugiej strony nie da się opisać, a zatem trzeba to pokazać.

Wkomponowuje się w rolniczo-leśny krajobraz niebywale, przepięknie, efektownie, bajecznie i po prostu fenomenalnie. W trakcie całego roku jest taki niezwykły i bardzo krótki okres w przyrodzie, mniej więcej między połową kwietnia a początkiem maja. Wówczas Głosiciel potęgi wygląda jak natchnione, boskie drzewo, które pomału budzi się z zimowego snu. Wtedy bezmiar mądrości i potęgi dębów niesione są echem wiosny aż pod blask nieba…

FILMIK: https://drive.google.com/drive/folders/1E_6-eMO7eSJ3HEOD-0HrsK0wMYXIKMvp

PODSUMOWANIE

Pomiędzy terenami leśnymi Szczodrego znajdują się też tereny typowo rolnicze, łąki i pola. Przez niektóre z nich przebiegają rowy z zadrzewieniami śródpolnymi. W jednym z nich odszukałem naprawdę wyjątkowe drzewo – majestatycznego olbrzyma o obwodzie pierśnicowym pnia mierzącym 650 cm i masywnej, szerokiej koronie, zbudowanej z licznych, finezyjnie poskręcanych konarów i gałęzi.

Drzewo rośnie w zapomnieniu i nie jest uhonorowane statusem pomnika przyrody. Ogólny stan fito-sanitarny dębu jest dobry, w koronie notuje się trochę posuszu i ubytków w postaci naturalnego wyłamania kilku konarów i gałęzi. Gdybym miał wskazać na soliterowy dąb, który ukazuje potęgę tego gatunku drzewa i rośnie na ziemiach Szczodrego, bez wahania wskazuję właśnie na tę osobliwość dendrologiczną.

Dlatego nazwałem go Głosicielem potęgi, ponieważ nazwa ta oddaje kwintesencję tego, czym jest to porywające i zachwycające drzewo. Stanowi też o jego fenomenie i całego gatunku Quercus robur, którym pewnie zachwycę się jeszcze setki, a może i tysiące razy.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.