facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 28 Sie, 2020
- brak komentarzy
Saga o dębach Szczodrego. (12) Dąb szypułkowy Pustelnik.

Saga o dębach Szczodrego. (12) Dąb szypułkowy Pustelnik.

Dąb szypułkowy “Obserwator”, którego opisałem tydzień temu ma przed sobą takie widoki, jakie widnieją na powyższych fotografiach. To miejsce, w którym kończy się ziemia Szczodrego, a widoczne w oddali dęby przyciągają uwagę swoim wyglądem. Bezproblemowo można do nich podejść wyłącznie w okresie po-wegetacyjnym, najpóźniej na początku maja.  

Są to wyjątkowe drzewa, ostańce dawnych czasów, którzy niestety nie mają swoich następców. Dwa dęby z lewej strony, które rosną bliżej siebie to “żywotnik” i “trup”. Żywotnik dlatego, że znajduje się w najlepszej kondycji z całej trójki. Natomiast trup to po prostu całkowicie martwe drzewo. Oba drzewa nie przekroczyły 500 cm obwodu pierśnicowego pnia.

Dokonał to tylko jeden z nich. To potężny dąb szypułkowy “Pustelnik”, który rośnie w samotności po prawej stronie i także najlepsze lata dębowej świetności, ma już niestety za sobą. Rośnie w zapomnieniu, nie został uhonorowany przez człowieka pomnikiem przyrody, a wciąż jest przepiękny i wspaniały. Obejrzałem go z bliska tylko raz. Obecnie, musiałbym podeptać pole kukurydzy, co byłoby dużym nietaktem z mojej strony, żeby niszczyć czyjąś pracę. Dlatego w sierpniu pooglądałem go tylko z daleka, aby podpatrzeć, jak wygląda korona drzewa w pełnym ulistnieniu.

W kwietniu, kiedy jeszcze bez problemu można było podejść do Pustelnika, pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy podczas jego podziwiania to ogromne i wspaniałe dęby rogalińskie, które oglądałem na nadwarciańskich łąkach w lipcu 2019 roku podczas wspaniałej wycieczki z miłośnikami sędziwych drzew. W Szczodrem rośnie zaledwie kilka takich ogromnych dębów i tym bardziej są one bezcenne na tym terenie. Niestety, mam poważne obawy, że po ich obumarciu, w miejscach, w których rosły pozostanie tylko pustka.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Z uwagi na mocno wypiętrzoną sferę korzeniową drzewa, która naturalnie podniosła teren wokół dębu, pewną niedogodnością było znalezienie właściwego miejsca do odmierzenia 130 cm od podstawy pnia. Po wyznaczeniu tego miejsca, pomiar obwodu pierśnicowego pnia Pustelnika wykazał 604 cm.

Drzewo to ma charakterystyczną sylwetkę i pokrój dla okazów soliterowych. Ma gruby, masywny i stosunkowo krótki pień, a pierwsze konary odchodzą od niego już na wysokości 4-5 metrów. Część suchych gałęzi i konarów leży pod drzewem. W odziomku notuje się niewielkie ubytki i wypróchnienia.

Miałem obawy co do rzeczywistej kondycji drzewa, ponieważ ilość posuszu, którą zaobserwowałem w kwietniu, dawała podstawy do tych obaw. Kiedy ponownie odwiedziłem dąb przed połową sierpnia i z daleka obejrzałem koronę, wyraźnie zauważyłem znaczne zubożenie jej ulistnienia. Część konarów jest już martwa, a samo drzewo sprawia wrażenie szybko usychającego. Kto wie, czy równie szybko nie podzieli losu “Obserwatora”, który także kończy swój żywot.

Lata siewki, lata minionej młodości. Dębowej werwy i sprężystości. Na polu samotnie, bez konkurencji, skąpany w Słońcu, zachłyśnięty życiem. Rósł szczęśliwy, ciągłej przygody spragniony, choć w miejscu na zawsze zakorzeniony. Beztrosko mijały kolejne lata.

Przyszedł czas dorosłości, dębowej powagi, kiedy grubości na pniu znacznie przybyło, a gałęzie stały się ciężkie i pokręcone, choć na wietrze tak lekko kołyszące, jak łódka na wodzie. Wtem poleciał z korony na jesieni grad żołędzi, aby na wiosnę stu braci wyrosło wokół.

Los utkał mu jednak przeznaczenie Pustelnika, a ten wciąż żołędzie sypał, choć nic z tego nie wynika. Zatroskany, zakłopotany, ciągle walczył o braci powstanie. Lecz Matka Natura, nieubłagana, wciąż pustelnicze życie mu serwowała. Aż przed kilku laty, złudne szczęście mu zaoferowała.

To setki godzin Słońca, od wczesnej wiosny do późnej jesieni. W tej ofercie Matki Natury czegoś zabrakło. Wody! – która umożliwia wielkiemu dębowi, od korzeniu po szczyt korony posilić się minerałami z głębi ziemi i ułatwia pracę na wytworzenie pokarmu przy użyciu słonecznego gorąca. Bez wody te żywieniowe plany, nadwyrężyły mocno dębowe zamiary. Za mocno aby na nowo tchnąć życie w gałęzie i konary.

PODSUMOWANIE

Na północno-wschodnim krańcu miejscowości Szczodre, kilkaset metrów od opisanego tydzień temu dębu “Obserwator”, pośród pól kukurydzy rośnie dąb szypułkowy “Pustelnik” o obwodzie pierśnicowym pnia mierzącym 604 cm i wysokości około 24-25 metrów. Drzewo nie jest pomnikiem przyrody. W jego pobliżu rosną jeszcze dwa inne dęby (jeden całkowicie martwy), których obwody pierśnicowe pni nie przekroczyły 500 cm.

Drzewo jest klasycznym przykładem dębu soliterowego, którego charakteryzuje dość krótki, masywny i gruby pień oraz szeroka, kopulasta korona. Pień ma niewielkie ubytki i wypróchnienia, ale stan zdrowotny dębu jest niezbyt dobry. Świadczą o tym – duża ilość posuszu i zubożałe ulistnienie. Mimo to, jego kondycja na pewno jest jeszcze lepsza od dębu “Obserwator”.

Dąb Pustelnik, wraz z pobliskim, martwym dębem i trzecim osobnikiem, który odznacza się najlepszą kondycją z całej trójki, mogą budzić skojarzenia ze słynnymi dębami rogalińskimi z nadwarciańskich łąk. Jednak w Szczodrem rośnie ich znacznie mniej i pomimo tego, że kondycja tych dębów coraz bardziej się pogarsza, niestety nie widać ich następców.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.