facebooktwitteryoutube
Aktualności - 03 Mar, 2016
- brak komentarzy
Roczna misja w kosmosie zakończona.

indeks

Kosmiczna przyjaźń amerykańskiego astronauty Scotta Kelly’ego i rosyjskiego kosmonauty Wiktora Kornienki zakończyła się sukcesem. Po roku orbitowania na międzynarodowej stacji kosmicznej szczęśliwie wrócili na Ziemię.

5

Kelly stał się sławny dzięki mediom społecznościowym. Jego profil na Facebooku obserwuje prawie milion fanów i tyle samo na Twitterze. Wczoraj, żegnając się po roku relacji napisał, „Dzięki za śledzenie moich wpisów przez ten rok. Ta podróż jeszcze nie dobiegła końca. Bądźcie ze mną, kiedy na nowo będę odkrywał Ziemię. Do zobaczenia tam na dole!”

Kelly ma 52 lata, jest pilotem wojskowym, inżynierem, komandorem marynarki wojennej USA, ma brata bliźniaka, również astronautę Marka Kelly’ego.

 images
Na pokład Stacji Kosmicznej Alfa dotarł w marcu ubiegłego roku wraz z Michaiłem Kornienko. Celem ich rocznej misji było zbadanie jak ludzkie ciało reaguje i adaptuje się do trudnych warunków, w jakich przebywają astronauci. Wyniki badań mają pokazać, czy człowiek może polecieć na Marsa. Naukowcy sprawdzą, jak długi czas w nieważkości wpływa na ruch płynów w organizmie oraz jak wpływa na odporność organizmu czy wzrok. W sumie Scott Kelly przeprowadził na sobie 400 eksperymentów.
images1images4
Kelly jest pierwszym Amerykaninem, który w kosmosie spędził aż 12 miesięcy. W czasie trwania misji naukowcy obserwowali reakcje jego brata bliźniaka Mike’a Kelly’ego, emerytowanego astronauty. Jak twierdzą eksperci NASA, również te obserwacje mają pomóc w zrozumieniu i przeciwdziałaniu negatywnemu wpływowi lotów kosmicznych na ciało ludzkie.
Scott Kelly podbił serca internautów fantastycznymi zdjęciami kosmosu, oraz poczuciem humoru.

images2

Jednym z fanów Kellego jest prezydent USA, Barack Obama. NASA przypomniała właśnie wymianę ich postów. Obama napisał wtedy: -Hej, Kelly, uwielbiam te zdjęcia. Czy kiedykolwiek, wyglądając za okno, po prostu nie świrujesz? Kelly odpisał: – Panie prezydencie, ja nigdy nie świruję. Chyba, że dostaję pytanie na Twitterze od Pana. ;))

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz