facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 30 Sty, 2019
- brak komentarzy
Rezerwat przyrody „Przylądek Rozewski”.

REZERWAT PRZYRODY „PRZYLĄDEK ROZEWSKI”

Trochę letnich klimatów, na przekór zimy, która we wrocławskim wydaniu, ponownie jest zachmurzona, zimna, ponura i bezśnieżna, chociaż wczoraj, Słońce sprawiło niespodziankę i śmiało wyszło zza chmur w godzinach popołudniowych. Dzień mamy wyraźnie dłuższy, a to dopiero początek rozpędzania się tej miłej tendencji. Przeglądając zeszłoroczne zdjęcia, znalazłem kilkadziesiąt fotek m.in. z pewnego, przyrodniczno ciekawego miejsca, położonego między Jastrzębią Górą a Władysławowem.

To Przylądek Rozewski rezerwat przyrody znajdujący się właśnie na terenie przylądka Rozewie o powierzchni 12,15 ha. Ochronie podlegają tu resztki buczyny pomorskiej (występują drzewa ponad stuletnie o obwodzie pnia dochodzącym do 3 m) na wysokim brzegu klifowym. W 1959 r. utworzono rezerwat o nazwie Przylądek Rozewski. W 2000 r. został zatwierdzony plan ochrony rezerwatu.

Jedną z atrakcji jest oczywiście latarnia morska, z której można podziwiać morskie krajobrazy, ale ja tradycyjnie rozglądałem się z ciekawymi formami drzew, których mamy tu całkiem sporo. Na stromym nabrzeżu, drzewa muszą wykształcać mocniejsze napływy korzeniowe aby zachować stabilizację, które dodają im uroku.

Jak dla mnie, jest to atrakcyjne miejsce pod względem krajobrazowym. Możemy chodzić po gęstym, bukowym lesie, a jak chcemy nacieszyć oczy widokiem morza, wystarczy zejść niżej i spojrzeć przed siebie. Należy pamiętać, że jesteśmy w rezerwacie, w którym poruszamy się wytyczonymi ścieżkami, a nie hulaj dusza jak się chce.

Pomimo, że mamy do czynienia z rezerwatem, presja ze strony ludzi jest tu dość silna. Przejawia się ona zabudową wokół rezerwatu (od strony drogi, która jest na górze) i częstym odwiedzaniem tego miejsca przez wycieczki, turystów i innych amatorów morskich wrażeń.

Z jednej strony – nie ma się co dziwić. Piękny, stary, bukowy las, kamienista, urokliwa plaża, długi i wygodny deptak oraz piękne widoki, zachęcają do przyjścia w pobliże rezerwatu i pospacerowania po jego zakątkach. 

Z drugiej strony – po odwiedzinach ludzi, zostaje sporo śmieci, głównie butelek, puszek, chusteczek i reklamówek, które skutecznie burzą poczucie estetyki i nieingerencji człowieka w rezerwat. Niestety, nie wszyscy przestrzegają zasad kulturalnego zachowania się, szczególnie w takim miejscu.

Delikatne połączenie starej, nadmorskiej buczyny z bezkresem wody Morza Bałtyckiego, mewy, rybitwy, kormorany i taniec światła na wodzie w różnych odcieniach i o różnej intensywności, zachęcają do obcowania z naturą z takim arsenałem optycznych wrażeń.

Rezerwat odwiedziłem w sierpniu zeszłego roku i chociaż wpływ morskiej bryzy niweluje odczucie upalnej pogody, to było to odczucie limitowane, ograniczone do kilkudziesięciu metrów od morza. Na lądzie, a szczególnie na otwartej przestrzeni, upał był solidny.

W rezerwacie było bardzo sucho, a w ziemi widoczne były charakterystyczne jej spękania, które świadczą o suszy i znacznym niedoborze wody. Zeszły rok pod tym względem był bardzo niedobry i niekorzystny dla przyrody.

Dwa, jakże odmienne światy tuż obok siebie. Bukowa „dżungla”, namiastka pustynnego piachu i błękit wody i nieba. Dziełem tych wspaniałych widoków jest przyroda i jej mądrość, podlegająca ciągłej przemianie.

W górach zachwycamy się górami, nad morzem – morzem. Na pustyni – piachem, a w lesie – drzewami i grzybami. Zachwycamy się też widokami i krajobrazami. Każdy z nich gra w swojej lidzie, zajmując tam najwyższą pozycję.

Wnętrze rezerwatu. Miejsce wyciszenia, spokoju, podziwu i kontemplacji. Niewiele takich miejsc zostało, a i te, które jeszcze trwają, są zagrożone. Na terenie rezerwatu odnotowano 196 gatunków roślin naczyniowych, w tym liczne gatunki objęte ochroną: kukułka Fuchsa (narażony na wymarcie w skali kraju), wawrzynek wilczełyko (gatunek rzadki), bluszcz pospolity, rokitnik zwyczajny

gnieźnik leśny (zagrożony wymarciem na Pomorzu Zachodnim), jarząb szwedzki (narażony na wymarcie w skali kraju), występuje tu wymierający składnik flory Pomorza – stokłosa gałęzista, gatunki narażone na wymarcie na Pomorzu Zachodnim (czerniec gronkowy, wierzba czarniawa) oraz gatunki rzadkie (głóg odgiętodziałkowy, łopian gajowy).

Charakterystyczny wąwóz na tym terenie i drewniana ścieżka prowadząca z rezerwatu wprost na ruchliwą jezdnię. Miałem sporo szczęścia, że w tym czasie prawie nikogo nie spotkałem. Wybrałem się do rezerwatu około godziny jedenastej. Był słoneczny, upalny dzień, zatem masy ludzkie, tłumnie okupowały plażę w Jastrzębiej Górze i w pobliskim Władysławowie.

Wrażenia z obejrzenia rezerwatu wyniosłem jak najbardziej pozytywne. Tylko, czy to urokliwe miejsce, przetrwa najwyższą w swojej historii próbę, którą jest presja cywilizacyjna i niepohamowany pęd człowieka ku przeobrażaniu i zabudowywaniu wszystkiego, co popadnie?

„Jed­nak prawdą jest, że naj­piękniej­szy wschód, bądź zachód słońca, pot­rze­buje zachmurzo­nego nieba”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.