facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 07 maja, 2020
- 2 komentarze
Pomnikowy wiąz górski z południowej części Lasu Sołtysowickiego. Jedyny w mieście.

Pomnikowy wiąz górski z południowej części Lasu Sołtysowickiego. Jedyny w mieście.

Ponownie południowa część wrocławskiego Lasu Sołtysowickiego. Rośnie w nim jedyny we Wrocławiu osobnik wiązu górskiego, który jest chroniony jako pomnik przyrody. To duża rzadkość na terenie naszego miasta. Preferowanymi siedliskami tego gatunku są przede wszystkim brzegi górskich rzek, gdzie rośnie on jako domieszka do innych gatunków drzew.

Drzewo to figuruje w Centralnym Rejestrze Form Ochrony PrzyrodyWiąz_górski_Las_Sołtysowicki ), w którym mamy dwu-centymetrową rozbieżność, co do obwodu pierśnicowego pnia drzewa, bowiem najpierw napisano, że mierzy on 344 cm, a niżej podano, że wynosi on 346 cm.

W marcu wybrałem się do drzewa i dokładnie je zmierzyłem, jednak najpierw podziwiałem jego masywne przypory w szyi korzeniowej i zachwyciłem się ogólnym, pięknym wyglądem wrocławskiego rodzynka wśród pomnikowych drzew.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Dla wiązu górskiego, minimalny pomnikowy obwód pierśnicowy pnia wynosi 200 cm. Sołtysowicki okaz mierzy 353,50 cm, a zatem o ponad 1,5 metra przekracza ten podstawowy, pomnikowy wymóg z grudniowego rozporządzenia 2017 roku.

Pień drzewa jest prosty, zdrowy i dość znacznie wyróżnia się na tle rosnących w pobliżu dębów szypułkowych i innych gatunków drzew, w tym także wiązów. Jedynie na jednym z konarów widnieją u niego dwie, niewielkie dziuple. Wiąz górski należy do najwyższych i najbardziej okazałych, a także – najdłużej żyjących z rodzimych wiązów. Rozpowszechniony jest głównie w położeniach górskich i wyżynnych.

Wyróżnia się m.in. dużymi, często trójwierzchołkowymi liśćmi, których nasada jest stosunkowo słabo asymetryczna, a górna powierzchnia jest tak szorstka w dotyku, że wręcz przypomina papier ścierny. Obok pokroju i liści, także skrzydlaki wiązu górskiego są wyraźnie większe niż u pozostałych rodzimych wiązów. Osiągają one nawet do 3 cm długości, ich brzeg jest nieorzęsiony, a orzeszek umieszczony centralnie (nigdy nie dochodzi do brzegu skrzydełka).

Na pniu prezentowanego okazu widnieje pomnikowa tabliczka. Jest jeszcze jedna, bardzo ważna i warta przybliżenia przypadłość tego gatunku, niestety niekorzystna dla niego. Otóż od około 1920 r. olbrzymie spustoszenie w populacji rodzimych wiązów w Europie czyni tzw. naczyniowa choroba wiązów (inaczej holenderska choroba wiązów lub grafioza). 

Był czas, że choroba ta doprowadziła do niemal całkowitego wyginięcia wiązów na naszym kontynencie. Jest ona wywoływana przez grzyba o nazwie ‚Graphium ulmi’. Wiąz górski jest drugim najbardziej podatnym na grafiozę krajowym gatunkiem wiązu.

Ponadto, jest to bardzo zmienny gatunek, który wraz z wiązem polnym tworzy wielopostaciowe, trudne do odróżnienia mieszańce zwane zbiorczo wiązem holenderskim (U. xhollandica). Znanych jest około 50 odmian wiązu górskiego.

Wrocławski okaz mierzy 29 metrów wysokości (według CRFOP 27 metrów). Korona drzewa jest prawidłowo ukształtowana i nie widać w niej jakichś niepokojących objawów zamierania, ubytków lub wyłamań.

Wiąz górski preferuje gleby zasobne i wilgotne, przepuszczalne, zasadowe, o podłożu żwirowym, piaszczystym lub gliniastym. Lubi rosnąć w półcieniu i jest on bardziej cienioznośny nawet od wiązu szypułkowego, ale mniej od niego odporny na suszę. Za to jest najbardziej mrozoodpornym gatunkiem wiązu, co pozwala mu występować m.in. w Tatrach oraz w sudeckich Śnieżnych Kotłach.

Wiązy często nazywane są „brzostem”, chociaż najczęściej stosuje się ją właśnie do wiązu górskiego. W najbardziej sprzyjających siedliskach, potrafią dożyć nawet do 400-500 lat, a więc zaliczają się do jednego z najdłużej żyjących, rodzimych gatunków drzew liściastych.

Więcej o wiązie górskim: http://www.drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/wiaz/wiaz_gorski/wiaz_gorski.php

Sołtysowicki okaz zachwyca swoją gracją i pięknem. Ostatni raz odwiedziłem go na początku maja i podziwiałem jego stopniowe przebudzenie z zimowego snu (właściwie to jesiennego, ponieważ ciężko nazwać zimą pogodę, która panowała w grudniu 2019 roku oraz w styczniu i lutym 2020 roku we Wrocławiu).

Dużą ciekawostką jest system korzeniowy wiązu górskiego. Jest on typowy palowy, głęboki, osiągający nawet ponad 1.5 m głębokości. Drzewo tworzy liczne odrośla od szyi korzeniowej, ale nie tworzy odrośli od korzeni.

PODSUMOWANIE

W południowej części Lasu Sołtysowickiego rośnie jedyny pomnikowy osobnik wiązu górskiego we Wrocławiu, który obecnie ma 353,50 cm obwodu pierśnicowego pnia i mierzy 29 metrów wysokości. Drzewo znajduje się w bardzo dobrym stanie fito-sanitarnym.

Mając na uwadze przetrzebienie tego gatunku przez grafiozę, czyli naczyniową chorobę wiązów, zwaną też ‚holenderską’, sołtysowicki okaz należy zaliczyć do ścisłego grona najcenniejszych pomników przyrody Wrocławia.

Drzewo znajduje się w oddziale 46c i jest dyskretnie schowane, w odległości kilkudziesięciu metrów od ścieżki spacerowej za innymi drzewami, w tym za jednym z pomnikowych dębów szypułkowych, o którym napiszę w ostatnim artykule dotyczącym południowej części Lasu Sołtysowickiego.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • wojek //10 maja 2020

    Witajcie Towarzyszu Pawle:)
    Znowu pomiesznie z poplątaniem:) No ale po kolei, włóczycie sie gdzieś po zamorskich i dalekich okolicach a całkiem niezłe okazy dendroflory macie niemal na swoim podwórku. Ponadto podczas jednej z licznych wypraw rowerowych odkryłem co nieco (ładny dąb a we wsi obok ładną aleję). Może jakbyś znalazł czas na wycieczkę popołudniową rowerem to bym Ci pokazał okazy:) Na marginesie wczoraj pobiłem dzienny rekord życiowy w długości jazdy rowerowej. Przejechałem 162 km ale z dendroflory zauważyłem jeden pomnikowy dąb w okolicy Jelcza.
    Towarzyszu a w 1920 roku jaka zaraza holenderska?! Przecież nawiedziła nas całkiem inna zaraza nie wiem czy tam szkodziła wiązom ale Rzeczpospolitej na pewno. Na szczęście razem z Józkiem Piłsudskim daliśmy jej takiego kopa, że wylądowała daleko poza naszymi granicami:)
    Serdecznie pozdrawiam
    Darz Grzyb:)

    • Paweł Lenart //12 maja 2020

      Znowu niebywała propaganda partyjna i próba zrzucenia wszystkiego na mnie! 😉
      Krytykujecie „zarazę” 1920 roku, a sami do dzisiaj kultywujecie tradycję wschodnich braci i ich propagandową politykę – to po pierwsze. 😉 Po drugie, bez zgody kogokolwiek jeździcie sobie na jednośladzie i jeszcze się chwalicie, że 162 km wypedałowaliście. Już za te dwa punkty należy się Wam mega-grzywna! 😉

      Wycieczka wchodzi w grę w przyszłym tygodniu, ponieważ w tym nie dam rady. Ale jak się okaże, że to jakichś rachityczny dąbek lub markotna aleja to biada Wam i wtedy w anulowaniu mandatu za przewinienia nie pomogą Wam nawet znajomości i układy w Komitecie Centralnym. 🙂

      Pozdrawiam! ;))