facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 07 Cze, 2019
- brak komentarzy
Pomnikowa aleja dębowa na wale za Ogrodem Zoologicznym.

Pomnikowa aleja dębowa na wale za Ogrodem Zoologicznym.

Grupa drzew, którą dzisiaj prezentuję jest kolejną, unikatową osobliwością dendrologiczną we Wrocławiu wśród wrocławskich pomników przyrody. Jest to stara aleja dębowa, która znajduje się na nadodrzańskim wale z tyłu ogrodzenia Ogrodu Zoologicznego.

Figuruje ona w Centralnym Rejestrze Form Ochrony Przyrody jako „Aleja 10 dębów o obwodach pni 263-529 cm”. Drzewa objęto ochroną pomnikową w dniu 16 lutego 1953 roku. Czyli mamy do czynienia z tzw. wieloobiektowym typem pomnika przyrody.

Drzewa rosną w różnych odległościach od siebie, przy czym trzy ostatnie, pomnikowe okazy – idąc od Przystani Zwierzynieckiej, rosną w dosyć bliskiej odległości od siebie. Niemniej, drzewa mają na tyle dużo miejsca, że wykształciły pokrój typowy dla drzew rosnących na otwartej przestrzeni.

Nie mają jednak spektakularnych koron jak samotne solitery pośród łąk i pól, z uwagi na cień ogrodzenia ogrodu zoologicznego, a także zacienienie innych drzew, które za nim rosną. To spowodowało, że drzewa „wyciągnęły” się ku rzece w kierunku południowym, czyli tam, gdzie jest najwięcej światła.

Jednym z pierwszych drzew jest ciekawy, krępy i nisko rozgałęziony dąb o dwóch przewodnikach. Zaraz w jego pobliżu rośnie kolejny interesujący egzemplarz, który rośnie na dość dużej, jak na ten wał pochyłości.

Z kilu wizyt, które odbyłem do pomnikowej alei, wywnioskowałem, że najlepiej ogląda się te drzewa w godzinach popołudniowych we wczesnym okresie wiosennym. Wówczas Słońce podświetla drzewa od strony rzeki, dzięki czemu najlepiej je widać i fotografować.

Oczywiście w warunkach późnojesiennych i zimowych też dobrze widać drzewa, pod warunkiem, że trafi się w słoneczną pogodę. Natomiast w stanie pełnego ulistnienia, wiele szczegółów zostaje zakrytych przez liście, trawy i inne drzewa/krzaki, które towarzyszą sędziwym, dębowym staruszkom.

Dzieje się na tych drzewach mnóstwo procesów. Żaden osobnik nie jest idealnie zdrowy i trzeba przyznać, że kilka z nich jest w opłakanym stanie. Wytarmoszone przez wiatry i ludzi (usunięte chirurgicznie grube konary), a także pozostałe czynniki pogodowe, przedstawiają, na swoich starych pniach i pokiereszowanych koronach swój żywot.

Z grzybami, owadami (w tym z koziorogiem dęboszem) a także z ptactwem, żyją za pan brat. Są świadkami obecności niezliczonej ilości rowerzystów i spacerowiczów, którzy tłumnie przemieszczają się ścieżką pod ich koronami.

Mało kto zwraca na nie uwagę, chociaż nie sposób je nie zauważyć. To stare, poczciwe, wrocławskie dębiska, które nie powiedzą nam co widziały, ale możemy się domyślać, że widziały naprawdę wiele w swoim długim, dębowym życiu.

Aleja ta jest niezwykła nie tylko z uwagi na sędziwość i okazałość dębów i występowaniu w nich gatunków chronionych owadów. Jest to jak na razie JEDYNA pomnikowa aleja drzew na wrocławskich wałach, a przecież sędziwych drzew, w tym właśnie dębów, rośnie na nich całkiem sporo.

Uważam, że koniecznym jest inwentaryzacja nadodrzańskich wałów pod kątem unikatowej dendroflory i objęcie niektórych drzew ochroną pomnikową, najlepiej w formie zbiorowej, czyli alei. Spełniają one wszelkie kryteria pomnikowe.

Wspomnę tu chociażby o alei wzdłuż ul. Osobowickiej, na wale w okolicach Parku Zachodniego, Karłowic, Kowal czy w innych miejscach wokół Wielkiej Wyspy. Wspomina o tym także Piotr Jagodziński na przyrodniczo.pl: http://przyrodniczo.pl/pomniki-przyrody/pomniki-przyrody-wielka-wyspa/

Informacja o tej alei, która figuruje w CRFOP: Aleja_dębowa_za_zoo , jest ciut nieaktualna, jeżeli chodzi o obwody pierśnicowe drzew (z uwagi na to, że pomiary wykonano jakichś czas temu). Postanowiłem zmierzyć najgrubsze okazy, aby było wiadomo, w jakich obwodach obecnie się kształtują.

Z grupy tych 10-ciu, pomnikowych osobników, zmierzyłem cztery, które są najgrubsze. Pierwszy dąb rośnie nieco w oddali od trzech braci i jest też w najlepszej kondycji. Trzeba dodać, że dębów w alei jest więcej, ale nie wszystkie objęto ochroną pomnikową. Należy zwracać uwagę, czy na drzewie figuruje stosowna tabliczka, żeby wiedzieć, które są „pomnikowe”.

Najgrubsze dęby, chociaż mocno nadszarpnięte zębem czasu, robią spore wrażenie. Jeszcze dokładniej to widać, gdy w ich pobliżu ktoś przechodzi lub przejeżdża rowerzysta.

W ciepłej porze roku, rzadko można trafić na moment, żeby w pobliżu dębów ktoś nie szedł lub nie przejeżdżał. Natomiast w pogodny weekend, najlepiej obejrzeć drzewa z rana, jeżeli przeszkadza nam liczne towarzystwo ludzi.

Postanowiłem bardziej przybliżyć sylwetki najgrubszych dębów w pomnikowej alei. Ich obwody pierśnicowe, wynoszą odpowiednio: 509,50; 445,50; 476,50 i 540 cm.

DĄB O OBWODZIE PIERŚNICOWYM 509,50 CM

To jeden z nielicznych dębów, który przekroczył pięciometrowy obwód pierśnicowy. W odróżnieniu od pozostałych „grubasów” rośnie on po lewej, a nie po prawej stronie ścieżki na wale.

Ma dosyć charakterystyczną, „świecowatą” sylwetkę, a pień – na tle pozostałych, najokazalszych drzew, stosunkowo w dobrej kondycji.

W jego pobliżu, ścieżka na wale rozdwaja się i można zejść w dół, skąd dobrze go widać. Jest to też dobre miejsce do sfotografowania drzewa w całej okazałości.

Wyłamania konarów, ubytki, wypróchnienia i posusz to „markowe” oznaki sędziwych dębów na wale. Do tego dochodzą jeszcze ślady chirurgicznego usunięcia niektórych konarów i gałęzi.

Obwód pierśnicowy tego dębu wynosi 509,50 cm na standardowej wysokości 130 cm od podstawy, co jest drugim wynikiem grubości wśród alejowych drzew.

Przez to, że zachował jeszcze najwięcej konarów wśród tych najgrubszych, jawi się jako misterny mocarz całego dębowego towarzystwa.

Przez swój pokrój i sylwetkę jest jednym z najbardziej charakterystycznych drzew nie tylko w tej alei, ale i wszystkich drzew, które rosną już dalej, za opisywaną aleją.

Zdjęcia porównawcze sylwetki i pnia na początku kwietnia i pod koniec maja. Jak widać – drzewo ma jeszcze całkiem spore, jak na takiego staruszka ulistnienie i bardzo dobrze.

DĄB O OBWODZIE PIERŚNICOWYM 445,50 CM

Ostatnie trzy, pomnikowe dęby to trzej bracia, którzy są wyjątkowo doświadczeni przez los. Wszystkie trzy drzewa rosną dosyć blisko siebie po prawej stronie ścieżki na wale, idąc oczywiście od strony Przystani Zwierzynieckiej.

Pierwszy dąb ma 445,50 cm obwodu pierśnicowego na wysokości 130 cm od najwyższego miejsca przy podstawie pnia. Tak trzeba je mierzyć, ponieważ rosną na niewielkiej pochyłości.

Korona, a raczej jej resztki to wyłamane konary, przypominające rogi jakiegoś zwierzaka oraz jeszcze trzymający się jeden konar za gałęziami i ulistnieniem.

Pomimo tych wszystkich uszkodzeń i ubytków, dąb walecznie zmaga się z niedogodnościami i ciężkim losem. Na zdjęciach tego nie widać, ale kora w wielu miejscach ledwie trzyma się pnia i wkrótce zacznie odpadać wielkimi płatami.

Prześwitujące między konarami Słońce może symbolizować nadzieję na lepsze jutro dla drzewa, ale rzeczywistość nie jest dla niego pomyślna. To prawdopodobnie ostatnie lata życia tego drzewa…

DĄB O OBWODZIE PIERŚNICOWYM 476,50 CM

Trzeci, bardziej szczegółowo pokazany i opisywany dąb to bliski sąsiad poprzedniego okazu, który znacznie upodobnił się do swojego brata „stopniem zużycia dendrologicznego”.

Jego obwód pierśnicowy na wysokości 130 cm od najwyższego punktu od podstawy pnia wynosi 476,50 cm. Podobnie, jak poprzedniemu dębowi, drzewu w wielu miejscach odpada kora, która – jak już odpadnie – spowoduje, że drzewo zacznie „chudnąć”.

Drzewo jest mocno wypróchniałe i utraciło znaczną ilości konarów. Widać na nim liczne wyłamania, dziuple, ślady żerowania owadów i objawy zamierania. To już klasyczne, sędziwe drzewo w pełnym rozumieniu tego słowa.

Na dokładkę widać na nim ślady chirurgicznego usunięcia niektórych konarów od strony ścieżki, zapewne ze względów bezpieczeństwa dla ludzi. Marne to pocieszenie dla drzewa.

Kiedy fotografowałem drzewo w kwietniu, zaintrygował mnie kształt dwóch konarów, przypominający paszczę jakiegoś stwora z dwoma, górnymi „zębami-siekaczami”. W momencie, gdy nieco schowane Słońce za chmurami znajdowało się między nimi, wyglądało to tak, jakby paszcza owego stwora chciała połknąć naszą gwiazdę. ;))

Takie stare, mocno sfatygowane drzewa, a zwłaszcza dęby, mają też – poza ogromną wartością przyrodniczą, także wielkie walory artystyczne. Poprzez swoje indywidualne „wygibasy” w sylwetce i pokroju, mogą być wspaniałym źródłem inspiracji dla fotografów, artystów, malarzy, rzeźbiarzy, itp.

Nadodrzańska aleja dębowa to bez wątpienia skupisko „artystycznych” drzew, które szczególnie niezwykle wyglądają w stanie bezlistnym, podczas panowania całkowitego zachmurzenia i gęstej mgły.

Obecnie, przez kilka miesięcy, będą trochę ukrywać swoje zdewastowane organizmy pod liśćmi i zieleniną rosnącą wokół.

Jestem ciekawy, ile jeszcze lat, te przećwiczone przez los dębowe dziadki dadzą radę przetrwać i żyć? Oby jak najdłużej, chociaż nie ma się co oszukiwać i trzeba przyznać, że życie – przynajmniej kilku osobników, chyli się ku końcowi.

DĄB O OBWODZIE PIERŚNICOWYM 540 CM

Ostatni, pomnikowy dąb w alei jest jednocześnie najgrubszym okazem, ale też najbardziej zbliżającym się do wiecznego snu.

Około 90-95% drzewa jest już martwa, żywotne są jeszcze pojedyncze konary i pędy. Drzewo na dobre „zasypia”, spokojnym, „quercusowym” snem.

Jego obwód pierśnicowy – także na wysokości 130 cm od podstawy pnia, wynosi obecnie 540 cm i wydaje się, że jest to już szczyt możliwości obwodowych drzewa, ponieważ jego silne zamieranie i ledwie trzymająca się kora, nie rokują na „przytycie”, tylko na „chudnięcie”.

Jest to też jedyny dąb w pomnikowej alei, który wygląda prawie tak samo w stanie bezlistnym, jak i w stanie „pełnego” ulistnienia, stąd ciężko mu ukryć cokolwiek z posiadanych deformacji i zużycia.

Mimo tego, zdołał osiągnąć najgrubszy obwód i patrząc na stan sanitarny jego pomnikowych kompanów, ciężko będzie im pobić grubość jego pnia.

O dziwo, większa część martwej korony jeszcze nie wyłamała się. Zauważyłem, że bardzo chętnie siadają w niej ptaki, może nawet odrobiną chętniej niż na pozostałych, bardziej ulistnionych dębach.

Ten egzemplarz kończy niezwykłą, pomnikową aleję, w której rosną stare dęby, będące nieodłączną częścią nadodrzańskich, wrocławskich krajobrazów, stanowiących jej najpiękniejszą część dekoracyjną.

PODSUMOWANIE

Pomnikowa aleja dębowa na tyłach ogrodzenia Ogrodu Zoologicznego to jedyny we Wrocławiu odcinek nadodrzańskich wałów, w którym ochroną pomnikową objęto 10 dębów szypułkowych. Obwody najgrubszych osobników przekraczają 500 cm, a najgrubszy dąb ma 540 cm w „pasie”.

Niestety, część drzew znajduje się w opłakanym stanie. Wypróchnienia, działalność grzybów, owadów, wyłamania konarów, odpadająca kora są tu na dębowym porządku dziennym. Część drzew (tych o mniejszych obwodach) ma się lepiej.

Jest to bardzo często odwiedzane miejsce przez spacerowiczów i rowerzystów, ale także turystów, którzy – odwiedzając wrocławskie ZOO, często przechodzą ścieżką aby podziwiać nadodrzańskie krajobrazy i przeprawy mostowe lub skorzystać z oferty Przystani Zwierzynieckiej.

Takich bezcennych dębów na wrocławskich wałach jest więcej. Dlatego warto podjąć dyskusję i działania, aby rozpocząć ich przegląd, inwentaryzację oraz pomyśleć nad złożeniem wniosków o ochronę pomnikową najcenniejszych drzew.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.