facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 19 Sty, 2019
- brak komentarzy
Pogodowe podsumowanie 2018 roku. Wyjątkowo ciepły, słoneczny i w dużej części bardzo suchy.

Od kilku dni, na stronach IMGW, można już obejrzeć mapy temperatur, opadów i usłonecznienia w miesiącu grudniu 2018 roku. Zatem mając komplet danych i mapy za wszystkie miesiące minionego roku, można podsumować pogodę w 2018 roku, która była wyjątkowa, niezwykła i której – w tym wymiarze – nie mieliśmy w całej, regularnej historii pomiarów meteorologicznych.

Rok 2018 zapisał się w Polsce jako najcieplejszy w całej historii pomiarów meteorologicznych i mimo znacznie bardziej wilgotnego niż zwykle grudnia oraz lipca, był również bardzo suchy, zwłaszcza na południu oraz zachodzie.

NAJCIEPLEJSZY ROK W HISTORII

Jak podaje IMGW, średnia temperatura w zeszłym roku była o około 1,6 stopnia Celsjusza wyższa w stosunku do okresu referencyjnego 1971-2000. To oznacza, że temperatura była o blisko 0,1 stopnia C wyższa od dotychczas najcieplejszego roku, którym był rok 2015.

Średnia temperatura w 2018 roku wyniosła od 8 stopni C na Podlasiu do 9 stopni C na Pomorzu, Pojezierzu Pomorskim, Warmii i Mazurach, północnej, wschodniej i południowej części Mazowsza, w Górach Świętokrzyskich, na Lubelszczyźnie oraz Podlasiu. Poza tym wynosiła 10 stopni C, a najwyższa była na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku – tam sięgała 11 stopni C. Średnia temperatura w stosunku do średniej z lat 1971-2000 była w zeszłym roku o 1-2 stopnie wyższa niż zwykle.

Jedynymi, chłodniejszymi miesiącami w zeszłym roku były luty oraz marzec. Luty okazał się najzimniejszym miesiącem roku 2018, a średnia temperatura była w naszym kraju o 2 stopnie niższa w stosunku do tego samego okresu referencyjnego. Co ciekawe zimny luty nadszedł po bardzo ciepłym styczniu, kiedy temperatura oscylowała 2-3 stopnie C powyżej normy wieloletniej.

Sporym zimnem zaskoczył również marzec, a zwłaszcza jego początek, kiedy odnotowano na wschodzie nawet grubo poniżej -20 stopni C. Po zimnym lutym i marcu, w kwietniu od razu przeszliśmy właściwie do lata. Miesiąc okazał się najcieplejszy w całej historii pomiarów meteorologicznych, podobnie jak maj, który prawie w całym kraju – po raz pierwszy w historii – przyniósł termiczne lato.

O ile jeszcze 1. kwietnia na zachodzie kraju, w najcieplejszym momencie dnia, odnotowano 2-3 stopnie C, to już 4 kwietnia w większości kraju odnotowano ponad 20 stopni C. Jeszcze przed końcem I dekady kwietnia pojawiły się pierwsze gorące dni z temperaturami na poziomie 26 stopni C w Kozienicach, Sulejowie i Warszawie oraz 27 stopni C w Krakowie i Tarnowie.

Temperatury nieznacznie spadły w czerwcu, choć dalej były wyższe w stosunku do normy i taka tendencja, choć już bez rekordów, utrzymywała się do października włącznie. Wszystkie miesiące przyniosły odchylenia o 2-3 stopnie C w stosunku do normy, a najcieplejszym miesiącem i tak okazał się sierpień.

Wtedy kraj zmagał się nie tylko z częstymi falami upałów, ale również sporą suszą. Cieplejszy sierpień niż w 2018 roku mieliśmy tylko w 2015 roku (dotychczas najgorętszy) i w 1992 roku (drugi najcieplejszy).

Tak naprawdę, temperatury nieco spadły dopiero w listopadzie i grudniu, ale generalnie było o 1 stopień C cieplej na wschodzie i południu oraz 2 stopnie C na zachodzie. Najniższa temperatura w roku 2018 została odnotowana nietypowo, bo dopiero 1 marca – w Stuposianach, kiedy słupki rtęci wskazały -29 stopni C, a najwyższa, także nietypowo (tym razem jeśli chodzi o miejsce) bo w Świnoujściu. Wówczas, w dniu 8 sierpnia było tam aż 36,2 stopnia C.

Warto też wspomnieć o rekordzie temperatury wody w Bałtyku. W lipcu i sierpniu temperatura wody w rejonie Władysławowa ogrzewała się do 26 stopni C. To doprowadziło do gwałtownego rozkwitu sinic, przez co na wiele dni, z obawy o bezpieczeństwo wypoczywających, zamknięto kąpieliska.

Padł też rekord gorących dni dla Wrocławia. Dzień, definiowany jako gorący to ten, w którym temperatura osiąga minimum 25 stopni C (lub więcej). Dotychczas, w danym roku, było we Wrocławiu takich dni nieco ponad 70. W 2018 roku, odnotowano ich aż 103.

WIELKA SUSZA

Rok 2018 był w Polsce wyjątkowo suchy, ale z powodu bardziej wilgotnego niż zwykle grudnia, lipca i stycznia, ostatecznie okazał się on nieco wilgotniejszy niż rok 2015. Najniższe sumy opadów odnotowano na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce, w północno-zachodniej części Mazowsza oraz w rejonie Mazowsza – poniżej 400 mm.

Na pozostałym obszarze, sumy opadów mieściły się w granicach 500-600 mm, nieco wyższe były gdzieniegdzie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na Pomorzu, Warmii oraz oczywiście w górach. Generalnie jednak na przeważającym obszarze odnotowano niedobór opadów – największy właśnie w rejonie Tarnowa, Wielunia, Kołobrzegu, Reska i Koszalina oraz Słubic i Zielonej Góry, gdzie spadło jedynie 70 proc. rocznej normy deszczu i śniegu.

Poza tym było to 80-90 proc., jedynie w pasie od Warmii i Mazur, przez północną i wschodnią część Mazowsza po północną część Lubelszczyzny padło tyle, ile zwykle powinno.

W 2018 roku posucha w naszym kraju rozpoczęła się już w lutym – był to pierwszy miesiąc, kiedy odnotowano wyjątkowo niskie sumy opadów. W regionach zachodnich i środkowych, na Kujawach oraz Warmii w lutym spadło mniej niż 10 mm deszczu i śniegu, co oznacza, że nie spadło nawet 20 proc. normy opadu przewidzianego dla tego miesiąca. Bardzo sucho było również w marcu w pasie od Warmii i Podlasia przez Mazowsze po Śląsk i Małopolskę (spadło 40-60 proc. normy).

W kwietniu potężna susza panowała na Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich i południu Mazowsza – w rejonie Bielska Białej i Częstochowy przez cały miesiąc spadło mniej niż 10 mm deszczu. Także maj i czerwiec okazały się dużo bardziej suche – spadła średnio ledwie około miesięczna norma deszczu, głównie pochodzenia burzowego. W maju susza już na poważnie zaczęła niszczyć plony.

W lipcu sytuację poprawił tydzień silniejszych deszczy świętojańskich – dzięki nim – za wyjątkiem Ziemi Lubuskiej, Opolszczyzny, Dolnego Śląska i południowej oraz wschodniej części Wielkopolski, było bardziej wilgotno niż zwykle. W Mikołajkach spadło około 200 mm deszczu, czyli ponad dwukrotnie więcej w stosunku do normy 1971-2000.

W sierpniu susza zaczęła powracać, zwłaszcza do zachodniej Polski, gdzie nie padało nawet całymi tygodniami. Bardzo sucha była także jesień. W listopadzie na przeważającym obszarze naszego kraju suma opadów nie przekroczyła nawet 10 mm. Zmiana nastąpiła dopiero w grudniu – wszędzie był już to miesiąc wilgotny, a we wschodniej części kraju spadło średnio dwukrotnie więcej deszczu i śniegu.

Pojawiła się też najgorsza postać suszy – hydrologiczna, która przyczyniła się do powstania poważnych niżówek na rzekach w połowie jesieni (aż 90 proc. z nich układało się w strefie stanów niskich).

REKORDOWE USŁONECZNIENIE

Pod względem usłonecznienia rok 2018 okazał się rekordowy. Na przeważającym obszarze naszego kraju liczba godzin ze słońcem wahała się w granicach 2000-2200 godzin; w rejonie Ustki i Słubic usłonecznienie było o 700 godzin wyższe niż przeciętnie, a rekord z 2015 roku wynosił 500 godzin. Na przeważającym obszarze zyskaliśmy dodatkowe 500-600 godzin ze Słońcem, jedynie na wschodzie 300-400.

Dla mnie, wydarzeniem pogodowym numer jeden w 2018 roku była najbardziej niszczycielska w skutkach susza, największa od 1992 roku, która dotknęła zwłaszcza północne, zachodnie i środkowe dzielnice naszego kraju. W okresie między kwietniem a listopadem spadło tam zaledwie 70 proc. normy deszczu i śniegu. Wiele gmin ogłosiło klęskę suszy, która zniszczyła rolnikom część upraw. 

Ustanowiono również rekord dla termicznego lata; w regionach zachodnich, centralnych i południowych miesięczna temperatura powyżej 15 stopni pojawiła się już w maju, a ostatni miesiąc z takimi wartościami odnotowano we wrześniu. To oznacza, że termiczne lato trwało w tych regionach aż pięć miesięcy i to pierwsza taka sytuacja odkąd rozpoczęto prowadzenie stałych pomiarów meteorologicznych na obszarze naszego kraju. Na wschodzie takich miesięcy były 4.

Źródło: IMGW

Mapy: http://klimat.pogodynka.pl/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.