facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 09 Mar, 2020
- 2 komentarze
Platan klonolistny z Cesarzowic. „Cesarz” bez pomnika.

Platan klonolistny z Cesarzowic. „Cesarz” bez pomnika.

Drzewa mają swoich „Cesarzy”. Niektórzy z nich rosną głęboko ukryci w lesie. Inni zaś, prezentują swój czarujący, zielony bezmiar wokół ludzkich domostw, izb i dróg. Pomimo swojej wielkości i królewskiego majestatu, nikomu nie wadzą. Nie chcą panować nad ludem, uciskać go i zniewalać. Chcą im pokazać dobro i piękno. Zapewnić duchową ucztę, pozamaterialny byt, ucieleśniający emocjonalne doznania. 

Na Dolnym Śląsku w Cesarzowicach – niewielkiej wsi położonej w powiecie średzkim w gminie Środa Śląska rośnie jeden z najpotężniejszych platanów klonolistnych naszego województwa, który jednocześnie należy do czołówki platanowych mocarzy w kraju.

To dostojny „Cesarz”, przy którym znajdziemy tabliczkę informacyjną o tym wspaniałym drzewie. Według informacji, które na niej widnieją, drzewo ma ok. 330 lat przy obwodzie pnia wynoszącym 825 cm i wysokości 23 metrów. Tabliczka została wykonana w 2014 roku.

Podobnie, jak to ma miejsce przy zaprezentowanym na blogu pod koniec stycznia platanie klonolistnym z Krotoszyc, wiek „Cesarza” wydaje się być zawyżony, natomiast nie tyle to mnie zaskakuje, ile fakt, że tak wybitny okaz dendroflory do dzisiaj nie został objęty ochroną pomnikową.

Nie wiem, co było i jest tego przyczyną. Czy nikt nigdy nie zgłosił go do ochrony pomnikowej? Czy może drzewo było zgłoszone, ale wniosek został odrzucony? Co więcej, ten znamienity platan został zgłoszony do konkursu na Drzewo Roku 2014 i nie awansował do finału.

To pokazuje, jak różne są koleje i losy drzew. Wydawać by się mogło, że taki dendrologiczny mocarz dostąpi wielu zaszczytów, tymczasem nie może się on „pochwalić” żadnym, ludzkim wyróżnieniem, chociaż „Cesarz” jest imponujący, zachwycający i powalający.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Tabliczka informuje nas, że drzewo ma 825 cm obwodu pnia. Wykonaliśmy dwa pomiary obwodu. Pierwszy – na wysokości pierśnicy dał wynik 833 cm. Drugi, na wysokości 80 cm od najwyższego miejsca przy podstawie – 797,50 cm i ten pomiar należy przyjąć za obowiązujący zgodnie z zasadami dendrometrii.

Pień tak sędziwego i potężnego drzewa ma ubytki i wypróchnienia, ale to wszystko „chowa” się przed jego ogromem. To dendrologiczny gigant i raczej w kategoriach majestatyczności i dostojności gatunku należy go rozpatrywać, a nie pod kątem wypróchnień i ubytków.

Kolejna informacja o tym niezwykłym drzewie jest taka, że „najprawdopodobniej użyczył on cienia Napoleonowi, który przejeżdżał tędy w 1813 roku”. Nawet, gdyby ów platan już wtedy istniał (co jest raczej mało prawdopodobne), byłyby wówczas „plataniątkiem” i cienia za wiele by nie dał. Jednak legenda tak głosi i w świat idzie. ;))

Tak wygląda wnętrze częściowo wypróchniałego pnia „Cesarza”. Pomimo niezwykłości i tajemniczości tego widoku, drzewa piękniej wyglądają na zewnątrz, chociaż należy pamiętać o ich skrytym i targanym procesami chemiczno-fizycznymi wnętrzu, bowiem, pozwala nam lepiej zrozumieć procesy zachodzące na zewnątrz drzewa.

Koronę „Cesarza” tworzy duża ilość ogromnych konarów i gałęzi, a jej rozpiętość budzi wielki podziw. Z wewnętrznej części korony widnieją wyłamania kilku z nich, jednak żeby to dokładnie zobaczyć, najlepiej oglądać drzewo z pewnej odległości.

Z bliższej odległości, ślady długiego i czasami burzliwego, a także wietrznego żywota drzewa bardziej się zamazują, a „Cesarz” sprawia wrażenie jakby niewzruszonego upływającym czasem i działającymi na niego siłami. 

Korona prezentuje się inaczej z każdej strony. I tak, o ile od strony wschodniej wydaje się być bardziej regularna z niewielkimi ubytkami, tak od strony zachodniej, widać charakterystyczną lukę i brak części wierzchołkowej.

Jednak to wszystko wydaje się nieistotne w świetle dendrologicznego zachwytu, który nie pozwala przejść obojętnie obok „Cesarza”, bez oddania pokłonu należnemu platanowemu monarsze. To kolejne, fascynujące drzewo, które miałem zaszczyt obejrzeć, zmierzyć, sfotografować i objąć jego, jakąś tysięczną część pnia. ;))

FILMIK

Mój skromny hołd dla tego wspaniałego drzewa to kilku-minutowy filmik, który uwiecznił „Cesarza” i Jego Królewsko-Dendrologiczną Mość. To wyjątkowy „Cesarz”. Nie siłą fizyczną, a mądrością przyrodniczej siły zachwyca.

Nie armią żołnierzy, lecz spokojem i pięknem przekonuje. Nie buduje komnat i pałaców, a i tak tworzy Świątynię. Zieloną na górze i łaciatą na dole. Przyozdobioną „marmurem” z kory i wachlarzem liści w lecie.

W jego cieniu, na pobliskiej ławce, możesz do woli korzystać z mądrości władcy. Chociaż milczy, przyjmie każdego. Pokrzepi cieniem, zrelaksuje szumem. Już wkrótce się zazieleni i jeszcze więcej drzewnego dobra wystawi dla ludzi. 

W lutym, kiedy Cię odwiedziłem, spałeś głęboko, choć ciepło było i ptaki śpiewały, jakby o zimie zapomniały. Wszak miały prawo, bo ciepła, bezśnieżna się okazała i śniegiem nie posypała Twojej cesarskiej korony, na której czasami siadają wrony.

LINK (luty 2020 rok): https://drive.google.com/drive/folders/1zcvJsjxb4ZQ6U04g9xdSQzMiJAlKXfCJ

PODSUMOWANIE

W Cesarzowicach (woj. dolnośląskie, powiat średzki, gmina Środa Śląska) rośnie imponujący platan klonolistny „Cesarz”, o obwodzie pnia 797,50 cm na wysokości 80 cm od podstawy i 833 cm na wysokości pierśnicy. Jego wysokość mierzy 23 metry. Pień w środku jest częściowo wypróchniały, natomiast w koronie widać wyłamania kilku potężnych konarów. Pomimo tego, „Cesarz” trzyma się żwawo, rozsławiając wioskę swoim majestatem.

Chociaż trudno w to uwierzyć, ale drzewo to nie jest pomnikiem przyrody, a trzeba mieć na uwadze, że jest to prawdopodobnie drugi, najgrubszy platan klonolistny na Dolnym Śląsku i jeden z najgrubszych w kraju. W 2014 roku był zgłoszony do konkursu na Drzewo Roku, ale nie dostał się do finału.

Na szczęście drzewo jest docenione, co widać po starannie uprzątniętym terenie wokół „Cesarza” oraz honorowej tablicy informacyjnej zamontowanej na solidnym głazie w jego pobliżu. Chociaż „Cesarz” nie ma pomnika, niech mu sprzyja los i ludzie, którzy są wrażliwi na piękno takich przyrodniczych osobliwości.  

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • wojek //11 Mar 2020

    Witajcie Towarzyszu:)
    Niby wszystko się zgadza, ale muszę tradycyjnie sprostować pewnie historyczne nieścisłości, które złośliwy chochlik wrzucił do Twojego opowiadania. Prawdą jest, że my Stary Wojciech odpoczywaliśmy z Towarzyszem Napoleonem w cieniu w przedmiotowym miejscu jakoś tak to było chyba w roczku 1806 kiedy to wracaliśmy spod Jeny gdzie daliśmy ciężkie baty Prusakom. Nieścisłością zaś jest to, że odpoczywaliśmy w cieniu platanu:) W tym miejscu była knajpa „Pod Platanami” gdzie zatrzymaliśmy się żeby wypić sobie kwaterkę na wspólną dolę. A już po szóstej kwaterce wpadliśmy na pomysł żeby jakoś upamiętnić nasz pobyt w tym miejscu. Towarzysz Napoleon optował za wyryciem napisu pamiątkowego na ścianie knajpy. Ale już po godzinie tłumaczenia wybiłem mu to z głowy. Co więc. Mówię posadzimy na pamiątkę dąb. Poszliśmy do pobliskiego ogrodnika nie miał dębów na stanie trudno nabyliśmy ładny platan i wsadziliśmy go pod knajpą. Jak widzieliście Towarzyszu knajpy już nie ma ale za to platan sami oceńcie:)
    Pozdrawiam serdecznie

    • Paweł Lenart //12 Mar 2020

      Mi pozostaje pogratulować Wam Towarzyszu niebywałej formy i zdrowia, jak na ten wiek. 😉 Platan jest przepiękny i mocarny. I gdyby nie miał swojego imienia „Cesarz”, wówczas natychmiast zgłosiłbym się do gminy z propozycją nadania mu imienia Wojciech. ;-))
      Pozdrawiam. 😉