facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 25 Cze, 2021
- 2 komentarze
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich i okolic 2021. (2) Buk zwyczajny “między życiem a śmiercią” z Bukowiny Sycowskiej.

(2) Buk zwyczajny “między życiem a śmiercią” z Bukowiny Sycowskiej.

Lasy Bukowiny Sycowskiej – o czym pisałem już wielokrotnie to znaczna dominacja drzewostanów użytkowanych gospodarczo. Las urządza się według prawideł gospodarki leśnej, wykonuje w nim wszelkie związane z nią prace i pozyskuje drewno, czyli wycina się drzewa, czy to w zabiegach czyszczących, doświetlenia i  innych, czy też po osiągnięciu przez drzewa wieku rębnego. Jednym z takich miejsc jest to z powyższych zdjęć na których widnieją pniaki po ściętych, masywnych i dorodnych bukach. 

Szkoda mi tej miejscówki, ponieważ rosły tu dorodne prawdziwki, krasnoborowiki ceglastopore, czasami podgrzybki i kurki. Piękne, masywne buki, pewnie już dawno stały się meblami, posadzkami lub innymi artykułami i pożądanymi przez ludzi wyrobami z drewna, tymczasem na skraju miejsca wycinki pozostał jeden z nich, znacznie odbiegający wyglądem od zdrowego, prostego i gospodarczo cennego buka.

Z daleka wygląda dość niepozornie, chociaż bardziej wprawne oko zauważy jakby nienaturalne zgrubienie pnia i można się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi? Bez względu na pomysły, jakie przychodzą do głowy, widać dysproporcję między dolną częścią pnia, a jego środkową częścią i sylwetką drzewa.

W stanie ulistnienia dysproporcje te zacierają się głębiej poprzez cień rzucany przez całkiem solidnie ulistnioną koronę. Buk wygląda żwawo, nawet posuszu w nim niewiele, ale drzewo tylko z daleka jawi się beztrosko i pełnosprawnie. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, jednak żeby ją spróbować zrozumieć i przede wszystkim zobaczyć, należy zbliżyć się do drzewa i obejrzeć je dookoła.

Przy drzewie wszelkie wątpliwości rozwiewają się, co do dziwacznego nieco wyglądu pnia z dalszej odległości. Odpowiedź ukryta jest z drugiej strony pnia. Drzewo to balansuje między życiem a śmiercią. Jego jedna połowa już całkowicie obumarła, odpadła i pociąga – poprzez rany, wypróchnienie i zgniliznę resztę drzewa w otchłań martwej strony lasu, która króluje pod ściółką.

Jakże inne odczucia i emocje przeze mnie przepłynęły, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tego buka od martwej strony. Jak wiele drzewo potrafiło ukrywać, kiedy leniwie spoglądałem na nie od strony drogi. Z jednej strony zielona pełnia życia, z drugiej strony rozkład i nieuchronnie nadchodząca śmierć. Drzewa potrafią dziesiątki, a czasami nawet setki lat w niezwykły sposób lawirować między tak skrajnymi etapami w cyklu życia.

OBWÓD PIERŚNICOWY PNIA

Mimo znacznych ubytków kory poprzez martwicę, co w konsekwencji powoduje zmniejszanie się obwodu pnia, buk między życiem a śmiercią mierzy na wysokości pierśnicy 435 cm, co dla bukowińskich buków stanowi dobry wynik. Buki o takich obwodach pni należą w bukowińskich lasach do rzadkości.

Kiedy zaczniemy obchodzić drzewo dookoła, jawi się nam obraz rozgruchotanego, mocno uszkodzonego pnia, z którego jakby cudowna, nienaturalna siła podtrzymywała wyrastającego chudego buka w całkiem dobrej kondycji. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy drzewo to było zrostem dwóch osobników w jednym pniu, czy buk ten to okaz jednopniowy, z którego odłamał się jeden z dwóch, głównych przewodników?

Jedno, czemu nie mogę zaprzeczyć to fakt, że drzewo jest niebagatelną ciekawostką bukowińskich lasów, a z uwagi na swój osobliwy wygląd i solidny obwód pnia, należy do sędziwej starszyzny dendrologicznej bukowińskich lasów, która dla mnie stanowi dużą atrakcję wśród hektarów, podobnie wyglądających lasów gospodarczych.

Rzadko spotykam w tych lasach buki o tak silnie zarysowanym “podwójnym” obliczu. Tutaj jakby zdrowie, witalność i siła spotykają się z obumieraniem, martwotą, niemocą i drogą ku śmierci. Granica między nimi jest wyraźna, chociaż przenikają się nawzajem. Jeśli przyjrzeć się szerzej temu “tańcowi” stanów żywotności drzewa to człowiek jeszcze bardziej zdaje sobie sprawę z niezwykłości drzew i drzemiącemu w nich instynktowi życia, który napędza wszystkie żywe organizmy, ale u każdego inaczej się objawia.

Już kilka lat temu zauważyłam wśród ludzi pewną prawidłowość, że najczęściej lubią podziwiać ogromne, zdrowe, witalne i potężne drzewa, często te najsłynniejsze, które z różnych przyczyn, przesłanek, czasami też z uwagi na jakieś wydarzenia kulturowe, historyczne, legendy, itp., uczyniono okazami “komercyjnymi”. Czy ten swoisty kult młodości, piękności i zdrowia nie siedzi w nas zbyt głęboko? Przecież ludzi też najczęściej podziwiamy, kiedy są młodzi, silni i zdrowi. Reklamy, media napędzają ten kult nie bacząc, że ludzie sędziwi, choć niepopularni, często schorowani i mniej urodziwi są bezcenną encyklopedią wiedzy o życiu i doświadczeniach. Przecież ze starymi drzewami jest podobnie. To właśnie one ukazują nam najbardziej niezwykłe oblicza dendrologicznej przemiany danego gatunku podczas życia, swoją strategię na przetrwanie i doświadczenia, które są wyryte na pniu, w korzeniach i koronie. 

Buk “między życiem a śmiercią” swoim wyglądem bardzo dobrze odzwierciedla zmiany, jakie zachodzą w bukowym organizmie podczas życia w lesie i ukazuje ślady zdarzeń losowych – czasami gwałtownych, których doświadczył i z efektami których musi się teraz zmagać do ostatnich bukowych dni. Drzewo to zachwyca też napływami korzeniowymi pokrytymi mchami z charakterystycznymi “pazurkami”, co oddaje jego charakter. “Chociaż żywioły powaliły moją połowę, druga trzyma się i będzie walczyć. Las mówi na mnie: “buk z pazurem, uparty i waleczny””.

Kiedy spojrzymy na środkową część uszkodzonego znacznie pnia, możemy sobie tylko w głowie układać, jak majestatycznie musiało to drzewo wyglądać, kiedy stanowiło jeszcze całość. To był wielki buk, jeden z potężniejszych w Bukowinie, ale niestety nie pamiętam, jak on wówczas wyglądał. To wyłamanie istniało już zanim na poważnie zacząłem wyszukiwać najbardziej niezwykłe drzewa w bukowińskich i okolicznych lasach.

Pozostała jeszcze korona, która zieleni się obficie i wygląda przyzwoicie. Niewielkie ubytki stanowią marginalną część, która nie wpływa na jej ogólną kondycję. Jedyne co może martwić to stan techniczny pnia i zaburzenie statyki drzewa po wyłamaniu się 50% jego masy. W przyszłości może to skutkować wyłamaniem się pozostałej przy życiu reszty, czyli drugiej połowy buka.

FILM

Między życiem a śmiercią, nocą i dniem, mrokiem wśród korzeni i koroną pod słonecznymi promieniami na tle błękitu nieba. Między tym co było a jest, blisko tego co będzie. Przy starych drzewach chwila spotyka się z wiecznością, teraźniejszość z jutrem, wczoraj z bezpowrotnym przemijaniem. Niezwykłe jest to, jak odległe światy są jednocześnie tak blisko siebie.

Buk “między życiem a śmiercią” to drzewo zadumy, refleksji, filozofii i tajemnicy przemiany materii w przyrodzie. W bukowińskich lasach niewiele jest takich drzew, które w tak wyrazisty sposób ukazują dwa skrajne oblicza. Jedno spod znaku piękna życia, drugie spod znaku posępnej śmierci. Czy tylko ja się nim zachwycam, czy komuś też zaszczepi w duszy ziarenko niepokoju i dreszczyk emocji?

Link do filmu: https://drive.google.com/drive/folders/1c8lq9X7g8iBRvNc_2uz3TBi4U96C25lF

PODSUMOWANIE

Drugim drzewem w cyklu pereł dendroflory Wzgórz Twardogórskich i okolic 2021 jest buk zwyczajny rosnący w lasach Bukowiny Sycowskiej, którego nazwałem “między życiem a śmiercią” o obwodzie pierśnicowym pnia 435 cm i wysokości około 27 metrów. Drzewo wykształciło masywne napływy korzeniowe, które malowniczo przyozdobione są mchami, a część napływów wygląda tak, jakby buk miał pazury lub szpony.

Jednakże najbardziej niezwykłe oblicze drzewa odnajdziemy w jego sylwetce i rozłupanym pniu. Otóż połowa drzewa wiele lat temu wyłamała się, wskutek czego pień został dosłownie rozerwany od środka. Druga połowa drzewa żyje i odznacza się dobrym stanem zdrowotnym, ale buk balansuje na krawędzi statyki w kiepskim technicznie pniu. W zależności od tego, z której strony oglądamy drzewo, widnieje przed nami życie, zieleń i witalność lub śmierć, zgnilizna oraz rozkład. Dla mnie zdumiewające jest to, jak skrajne oblicza prezentuje ten tajemniczy i osobliwy buk.   

Poza wyglądem skłaniającym nawet najbardziej zatwardziałe ludzkie dusze do refleksji, buk “między życiem a śmiercią” należy też do nielicznych osobników tego gatunku, które w bukowińskich lasach przekraczają 400 cm obwodu pierśnicowego pnia. W następnym artykule opiszę i przedstawię kolejnego buka, który rośnie w pobliżu. Będzie to przepiękny i obficie ugałęziony “Borowy”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • krzysiek z lasu //26 Cze 2021

    Cześć Paweł!
    Dzięki że doceniłeś i opisałeś tego buka, jest tego wart. Drugi tak waleczny i niezłomny jakiego znamy to chyba, a raczej na pewno ten z Gruszeczki, ale niestety z powodu pandemii problemy logistyczne uniemożliwiają nam dotarcie do niego transportem jaki najbardziej lubimy ;-(((
    Przeczytałem i obejrzałem ten artykuł z taką przyjemnością i dokładnością że aż na filmie zauważyłem swój plecak ;-)))
    Pozdrawiam 🙂

    • Paweł Lenart //02 Lip 2021

      Plecak też zauważyłem. 😉 A do Gruszeczki i Skoroszowa musimy jakoś się dostać. Pomyślimy. 😉
      Pozdrawiam.