facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 07 paź, 2021
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich i okolic 2021. (17) Dąb szypułkowy “Drołtowiczanin” z Drołtowic.

(17) Dąb szypułkowy “Drołtowiczanin” z Drołtowic.

Po wielu wyprawach za okazałymi drzewami uświadomiłem sobie, że śródpolne zadrzewienia nieraz kryją w sobie potężne osobniki. Tak jest między innymi na Drołtowicach w zadrzewieniu ulokowanym po lewej stronie szosy ciągnącej się do Goli Wielkiej. W sezonie wegetacyjnym nie sposób je wypatrzeć, co widać na powyższych fotografiach. Można przejść bez świadomości, jakie fantastyczne drzewo w nim rośnie. 

Zbliżając obiektyw coś tam można dostrzec, ale ktoś kto nie jest treehunterem lub poszukiwaczem wyróżniających się drzew i nie “programuje” wzroku na wychwytywanie w terenie grubszych konarów i pni, raczej nie dostrzeże, że warto przyjrzeć się temu zadrzewieniu bliżej. Ja, chociaż wciąż mam skromny dorobek dendrologiczny w porównaniu do najbardziej zasłużonych treehunterów, zdobywam coraz większe doświadczenie, które teraz procentuje. Czasami posiłkuję się lornetką, dzięki której jeszcze łatwiej można wypatrzeć coś unikatowego ze świata drzew.

Tak było z dzisiejszym bohaterem, oznaczonym numerem 17 w tegorocznym cyklu pereł dendroflory. Od strony szosy praktycznie niewidoczny, zlewający się z innymi, znacznie mniejszymi drzewami. Dopiero z bliższej odległości przyroda odkrywa nam wspaniały dąb, który rośnie w zadrzewieniu śródpolnym. Przemierzając szosę, zwróciłem uwagę na wspomniane zadrzewienie i stwierdziłem, że coś tu nie pasuje, że gdzieś w ścianie liści, przemykają mi przed obiektywem okazałe konary jakiegoś drzewa. Czułem, że muszę tam wejść i obejrzeć to zadrzewienie.

Będąc już po drugiej stronie zadrzewienia, drzewo nie skrywa swojej potęgi. Teraz możemy podziwiać je w całej dostojnej okazałości. Kiedy utwierdziłem się w przekonaniu, że intuicja mnie nie zawiodła i prawdopodobnie będę pierwszym człowiekiem, który szczegółowo zaprezentuje, opisze i pokaże światu to wyjątkowe drzewo, byłem w swoim żywiole. Odnajdywanie takich perełek dendrologicznych daje mi solidnego pozytywnego kopa do dalszego działania w terenie.

Najpierw wykonałem sesję fotograficzną całej sylwetki drzewa z pewnej odległości. Miarka w kieszeni “przestawiła się” w tryb gotowości do działania. :)) Dąb wygląda na mocarnego solitera, który znacznie wzbogaca rolniczo-leśny krajobraz tego terenu. Następnie zbliżyłem się do drzewa, aby obejrzeć stanowisko w którym rośnie.

Wzdłuż zadrzewienia śródpolnego ciągnie się niewielki rów, który w ostatnich, w przewadze suchych latach, częściej jest wyschnięty niż wypełniony wodą, ale wciąż stanowi ważny punkt do czerpania wody przez korzenie rosnących przy nim drzew. Z niego korzysta też ten wyjątkowy dąb, którego bez dłuższego zastanawiania się nazwałem “Drołtowiczaninem”.

Bukowina Sycowska ma swojego klona Bukowianina, wieś Wydzierno reprezentuje dąb szypułkowy “Wydziernianin”, natomiast Golę Wielką dąb szypułkowy “Golanin”, który rośnie przed wejściem do rezerwatu “Gola”. Wszystkie te drzewa są szczegółowo opisane przeze mnie w cyklach pereł dendroflory. Teraz do kompletu doszedł wspaniały dąb szypułkowy “Drołtowiczanin” rosnący na terenie Drołtowic.

Zacząłem oglądać pień drzewa ze wszystkich stron, aby odnaleźć najwyższe miejsce przy podstawie i wykonać pomiar obwodu pierśnicowego pnia. Pień ma kilka widocznych nieregularnych zgrubień do wysokości pierśnicy, zatem musiałem wykonać więcej pomiarów na różnych wysokościach w celu odnalezienia najchudszego obwodu i przyjęcia go jako obowiązującego i zgodnego z zasadami dendrometrii.

OBWÓD PIERŚNICOWY PNIA

Pomiary były wykonane na wysokościach: 70,80,90,100,120 i 130 cm. Najmniejszy obwód uzyskałem na dwóch wysokościach, tj. 70 i 130 cm. Tam obwód pnia drzewa wynosi 590 cm, czyli jako obowiązujący można przyjąć obwód pierśnicowy pnia, a więc ten wykonany na wysokości 130 cm z dodaniem ciekawostki, że na wysokości 70 cm od najwyższego miejsca przy podstawie gruntu pień drzewa mierzy tyle samo. Jednak pomiary te należy wykonywać z dużą ostrożnością.

Na wysokości pierśnicy od strony rowu w pniu znajduje się szczelina, która stanowi wejście do gniazda szerszeni. Na początku nie zauważyłem jej, dopiero kiedy pomału przeciągałem taśmę wokół pnia, uważając przy okazji, żeby nie zlecieć do rowu, coś dużego zabrzęczało mi nad uchem. Wtedy zatrzymałem się i rozejrzałem wokół oraz spojrzałem na drzewo. Na szczęście szerszenie nie zdenerwowały się moją obecnością.

Jakie tajemnice i piękno skrywa w sobie Drołtowiczanin? Przede wszystkim od strony rowu na całej długości pnia drzewa ciągnie się podłużna listwa piorunowa, którą dąb częściowo zdołał zasklepić. Dęby – z racji swojej długowieczności i gabarytów są narażone na uderzenia piorunów, a zwłaszcza te rosnące na bardziej odsłoniętych stanowiskach. Tutaj mamy klasyczny przypadek, w którym masywne, grube drzewo wystawione jest na pastwę burzy i oberwało prądem.

Oprócz tego na pniu drzewa notuje się malownicze zgrubienia, prawdopodobnie też zrakowacenia, stanowiska mchów, ubytki wgłębne i ubytki kory. Z uwagi na fakt, że dąb rośnie tuż obok rowu, a więc na pochyłości terenu, wykształcił masywne napływy korzeniowe, zwłaszcza od strony rowu, dzięki czemu statyka drzewa jest solidna.

Dąb ten znacznie wyróżnia się w zadrzewieniu śródpolnym – jest najgrubszym i najpotężniejszym drzewem, które tu rośnie. Jego wysokość wynosi około 27 metrów. Według mnie – najbardziej urokliwe oblicze Drołtowiczanina odkryjemy z perspektywy rowu. Kiedy wykonałem już pomiary i sfotografowałem drzewo z każdej strony, pozostało mi jeszcze spróbować na nie spojrzeć od samego dołu, czyli z poziomu znajdującego się przy nim rowu.

Najpierw pień. Wygląda nieprzeciętnie i bardzo tajemniczo. Tak naprawdę to dopiero w tym momencie zacząłem odkrywać baśniowe piękno tego dębu. Zupełnie inna perspektywa w porównaniu do drzew, które nie rosną przy rowie i nie można ich w ten sposób oglądać. To był tylko przedsmak do najwspanialszego oblicza Drołtowiczanina.

I wtedy popatrzyłem do góry. To jest to! Ależ moc i piękno! Wśród zielonych liści innych drzew i krzewów wyłania się sylwetka króla drołtowickiej dendroflory! Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w te magiczne kadry przyrodnicze, nie bacząc, że nade mną latają szerszenie. Nie dziwię się im, że wybrały Drołtowiczanina na swój dom.

Usiadłem i postanowiłem posiedzieć pod drzewem przez dłuższy czas. Nie wiadomo, kiedy ponownie je odwiedzę, więc trzeba się nacieszyć tym widokiem na zapas. Z tej perspektywy Drołtowiczanin prezentuje się niebywale. Potężny, stary Ent wyłaniający się z wnętrza ziemi. Wspaniały olbrzym i bezcenne drzewo, na którym owady, ptaki i mnóstwo drobnych zwierząt mają swoje sprawy do załatwienia. 

Pod i na starym dębie znajduje się ich centrum interesów życiowych. Tutaj znajdują pokarm, schronienie i miejsce do odpoczynku. Wszystko, co najważniejsze mają na miejscu. Im dłużej siedziałem w rowie, tym więcej dostrzegałem stworzeń, które ciągle przylatują lub podchodzą do drzewa. Jednym zdaniem – Drołtowiczanin Spółka z dendrologiczną odpowiedzialnością i dębową charyzmą! ;))  

W wyższych partiach drzewa dostrzegłem okazałe narośle, które może być zrakowaceniem, ale nie jestem tego na 100% pewien. Dzięki niemu dąb wygląda jeszcze bardziej patriarchalnie i czarodziejsko. I kto by pomyślał, że w zadrzewieniu śródpolnym odnajdę takie cudo? Z daleka nic nie wskazywało, że przy rowie rośnie fantastyczny i bardzo fotogeniczny Drołtowiczanin.

Przejście przez polną drogę i ciekawość treehunterska zostały stukrotnie nagrodzone. Do artykułu mogę dopisać tradycyjną formułkę, którą zamieszczałem już wiele razy opisując inne drzewa, czyli – jak to najczęściej bywa w przypadku odnajdowania unikatowych drzew – także Drołtowiczanin nie jest pomnikiem przyrody, a większość okolicznych mieszkańców pewnie nawet nie wie o jego istnieniu. Może to i dobrze, ale pomnikiem przyrody Drołtowiczanin powinien być bez dwóch zdań.

Wspaniała jest też korona dębu. Bardzo okazała, szeroka, regularna z dużą ilością masywnych, grubych i poskręcanych konarów. Stan zdrowotny drzewa należy uznać za zadowalający (adekwatny do osiągniętych rozmiarów i ran powstałych po rażeniu piorunem), posusz występuje w ilości około 15%. Wnętrze Drołtowiczanina jest w dużym stopniu puste i wypróchniałe.

Drołtowiczanin z pewnością należy do jednego z moich najcenniejszych odkryć dendrologicznych w 2021 roku w kategorii drzew, które nie są pomnikami przyrody i o których nie znalazłem żadnej informacji w Internecie. Po takim zaszczycie, jaki dostąpiłem oglądając zniewalający dąb, pozostało mi jeszcze jedno zadanie do wykonania.

FILM

O ile w następnych kilku artykułach tego cyklu nie nagrałem filmów z poszczególnymi perełkami dendroflory, o tyle Drołtowiczanian, bez cienia najmniejszych wątpliwości musiał zostać uwieczniony na filmie. Siedząc w rowie i podziwiając jego atletyczną sylwetkę, pomysł na film właściwie narodził się sam.

Jak należało nagrać i pokazać Drołtowiczanina? Oczywiście od samego dołu z pozycji leżącej w rowie. Do tego należało dobrać muzykę, która odda ducha, piękno i charakter wspaniałego dębu, ale też urok i zaciszny klimat stanowiska, w którym królem jest zacne drzewo.

Film nagrałem pod koniec lipca, kiedy panowała spokojna wyżowa pogoda, jednak w godzinach popołudniowych wiał umiarkowany wiatr, który raz napierał, żeby za chwilę prawie wyciszyć się do zera. I tak w kółko. Ponownie podmuchy wiatru, po czym za kilkanaście sekund, na krótko zapadała cisza. Trochę przeszkadzał w nagrywaniu, zwłaszcza jak wyszedłem z rowu, ponieważ zakłócał muzykę.

Za to oddaje od atmosferę zadrzewienia śródpolnego, w których wiatry zbożami tarmoszą i powodują szelest wszelkich liści. Trudno przejść obok tego wszystkiego obojętnie. Jest to takie naturalne, swojskie, jedyne w swoim rodzaju, tak jak swojski, niepowtarzalny i niezwykle nastrojowy jest dąb szypułkowy Drołtowiczanin.

Pod koniec lipca wokół drzewa rosło jeszcze zboże, co przez moment pokazałem pod koniec filmu. Kiedy ponownie odwiedziłem dąb po połowie sierpnia, było już po żniwach. Pod względem okazałych drzew Drołtowice zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie i z niecierpliwością czekam na sezon zimowy, aby odszukać pozostałe drzewne perełki tej wsi, ponieważ intuicja podpowiada mi, że jeszcze nie wszystko odnalazłem. 

Bez względu na okazy, które uda mi się jeszcze odnaleźć, Drołtowiczanin jest jeden. Ma swoje honorowe miejsce w zadrzewieniu śródpolnym, niebywały urok, elegancję, sędziwość i bajkowy pokrój. Jest też weteranem, który przetrwał wiele wichur i burz, z których jedna cisnęła w niego elektrycznym gromem.

Tak wyglądał Drołtowiczanin – fantastyczny drołtowicki Ent od samego dołu po wierzchołek korony podczas pewnego, ciepłego, letniego popołudnia, w którym wiatr kołysał jego gałęziami, szumiały liście i zboża niczym morskie fale uderzające z impetem o piaszczystą plażę.

Link do filmu:

https://drive.google.com/drive/folders/15q-yppgDv2c0h1t2yN0yEpVLFQKkOPoR 

PODSUMOWANIE

Na Drołtowicach w zadrzewieniu śródpolnym, które znajduje się kilkaset metrów po lewej stronie szosy ciągnącej się w kierunku Goli Wielkiej rośnie bardzo fotogeniczny i przepiękny dąb szypułkowy “Drołtowiczanin”, którego obwód pierśnicowy pnia wynosi 590 cm, a wysokość około 27 metrów. Pokrój i sylwetka drzewa jest charakterystyczna dla osobników soliterowych. Drzewo to nie jest pomnikiem przyrody.

Drołtowiczanin posiada potężny, przyozdobiony guzami i zgrubieniami pień oraz rozbudowaną szyją korzeniową, ponieważ rośnie na pochyłości terenu, obok przebiegającego rowu. Na całej długości pnia ciągnie się okazała listwa piorunowa, wnętrze dębu jest częściowo wypróchniałe i zasiedlone przez szerszenie. Korona szeroka, masywna z licznymi grubymi konarami i gałęziami oraz posuszem na poziomie około 15%.

Drołtowiczanin jest jednym z najcenniejszych dębów szypułkowych Wzgórz Twardogórskich i okolic. Drzewo prezentuje się wyjątkowo malowniczo, zwłaszcza, kiedy oglądamy je od dołu z poziomu rowu. W następnym artykule tego cyklu przeniosę się w okolice parku na Drołtowicach, gdzie przy drodze polnej odchodzącej od szosy rosną dwa okazałe pomnikowe dęby szypułkowe – Swojski i Szuwar. 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.