facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 22 Lis, 2019
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2019. (24) Dęby szypułkowe von Reichenbach z Goszcza cz. 3. „W cieniach zapomnienia”.

(24) DĘBY SZYPUŁKOWE VON REICHENBACH Z GOSZCZA CZ. 3.

„W CIENIACH ZAPOMNIENIA”

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

UPADŁE KRÓLESTWO, MARTWA HRABINA I MARTWY HRABIA. W TRUMNACH SAMOTNOŚCI I BRAKU NADZIEI, DUSZE WYKLĘTE, GROBOWĄ PŁYTĄ PRZYTRZAŚNIĘTE.

SĘP CZASU ROZERWAŁ WIĘZI, WYTRĄCIŁ MYŚLI, ROZSZARPAŁ MARZENIA. CZARNY ŚWIT, WYŁONIŁ SIĘ W BLASKU KRWISTOCZERWONEGO KSIĘŻYCA.

DEMONY ZATAŃCZĄ WALCA ŚMIERCI I PUSTKI W WYSYCHAJĄCYM ZWIERCIADLE DNIA. CISZA PRZEKŁUJE ICH OPĘTANY TRANS.

W CIENIACH PRZEMIJANIA, W KRÓLESTWIE VON REICHENBACH, ZAPALIŁY SIĘ CZARNE ŚWIECE, KŁĘBIĄCE SIĘ DYMEM O ZAPACHU MROCZNEGO KADZIDŁA.

ANIOŁY OPUŚCIŁY TO MIEJSCE. LEŚNE SYRENY PŁACZĄ W UKRYCIU, BO CZUJĄ STRASZLIWY BÓL, KTÓRY PRZEBIJA JAK STO ŻELAZNYCH KUL, POŁOŻONYCH NA KRWAWIĄCYM SERCU.

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

KREW ZASTYGŁA, MIŁOŚĆ WYGASŁA, UCZUCIA POPŁYNĘŁY W ŚRODEK NOCY. BEZSILNA TĘSKNOTA ZA MINIONYMI WIEKAMI, ZA ŻYCIEM W CIEPŁYCH PROMIENIACH SŁOŃCA.

PRZYJDĄ DESZCZE, KTÓRE JAK WŁÓCZNIE – BĘDĄ WBIJAĆ KOLEJNE GWOŹDZIE ZAPOMNIENIA. CISZA OKRYJE WSZYSTKO TKANINĄ WIECZNEJ NOCY.

WIOSENNY PŁOMIEŃ ŻYCIA NIE OGRZEJE ZIMNEGO ODDECHU ŚMIERCI, KTÓRY NICZYM BLUSZCZ, ZACISKA PĘTLĘ PRZEZNACZENIA.

MOGIŁY MCHEM POKRYTE, MOGIŁY CZASEM PRZYBITE. ZAPADAJĄ SIĘ W DOŁACH MARTWEGO PŁACZU. OBDARTE Z GODNOŚCI, OKRADZIONE Z WNĘTRZNOŚCI. SPONIEWIERANE I PONIŻANE. 

OTWORZYŁY SIĘ USTA MROKU, ZATRZEPOTAŁY SKRZYDŁA LOSU, A JEGO DŁONIE, PRZYKRYŁY ECHO DAWNEJ CHWAŁY. PIĘKNO UMIERA W ZAPOMNIENIU.

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

SŁYSZĘ SZORSTKĄ MELODIĘ WIATRU I ROZRZUCAM WYSTYGŁY POPIÓŁ Z ŻARU PRZESZŁOŚCI. MILCZENIE WYKUTE W KAMIENIU, SERCA ROZSYPANE WŚRÓD RUIN, JĘKI ŚMIERCI MILCZĄ NAD RANEM.

ZAGUBIONE W MORZU KOŚCI KAMIENNE TWARZE, DRYFUJĄ W DOŁACH GROBOWYCH. PRZYĆMIENI PRZEZ CIERPIENIE, UGODZENI NA WYLOT PRZEZ ZAPOMNIENIE.

PUSTE DUSZE NIE CZEKAJĄ NA GWIAZDĘ ŻYCZEŃ I NADZIEI. SYMFONIA ZAPOMNIENIA, W CIENIACH STARYCH DĘBÓW, GRA MELODIĘ CISZY I SUCHEGO, MARTWEGO PŁACZU.

OCZY LASU URONIŁY ŁZĘ PRZEMIJANIA. NIKT JUŻ NIE ZAKŁÓCI SPOKOJNEGO SNU PRZODKÓW VON REICHENBACH. SAMOTNY WĘDROWIEC ZATRZYMA SIĘ TU. ZADUMA NAD POTĘGĄ CZASU I KUNSZTEM DAWNEJ PRACY MISTRZÓW KAMIENIARSTWA.

CMENTARNA BRYZA DOTKNIE JEGO TWARZY. POCZUJE NIE TYLE LĘK, CO NIEMOC I KRUCHOŚĆ WSZELKIEGO BYTU. ŚMIERĆ SZYDERCZO PODPOWIE: „KIM JESTEŚ BYŁAM. KIM JESTEM BĘDZIESZ”…

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

PRZEMINIE WIOSNA RADOŚCI, PRZEMINIE LATO OBFITOŚCI. WKRÓTCE ZAMRĄ LIŚCIE, A MGŁA, WLEJE SIĘ W MOGIŁY. LISTOPADOWA SŁOTA, PRZYGOTUJE MIEJSCE DLA CIEMNEJ PORY ROKU.

PRZYJDĄ ŚNIEGI I MROZY. KOJĄCA HARFA Z LODU, WYCISZY SMUTEK I ZWOLNI WĘDRÓWKĘ ZAGUBIONYCH DUSZ. BEZLISTNE DRZEWA SZUMIĄ CZARNYMI KORONAMI. POWSTANĄ DUCHY ZIEMI I ZJEDNOCZONE W KRĘGU PENTAGRAMU, OSĄDZĄ DUSZE UMARŁYCH.

ICH SZEPTY I KRZYKI BĘDZIE SŁYCHAĆ W KATEDRZE MELANCHOLII I OBNAŻONEJ PRAWDY O CIEMNEJ STRONIE LUDZI. MARTWI ZAŚ CIAŁEM, ODBIJĄ SWÓJ CIEŃ, PONAD ECHEM GŁOSU ŻYWYCH. PONAD SANKTUARIUM I SKLEPIENIEM MAUZOLEUM. TU ŚMIERĆ WBUDOWAŁA SIĘ W MOJE JA…

ANIOŁ BEZSILNOŚCI ROZPOŚCIERA SKRZYDŁA I UCIEKA. DUCHY, NICZYM PIJANE, LAWIRUJĄ CHAOTYCZNIE WBREW SWEMU PRZEZNACZENIU. PRZESZYWA MNIE NARKOZA ZWĄTPIENIA, POMIĘDZY ŚWIATEM ŻYWYCH I UMARŁYCH. ZE WSZYSTKICH DUSZ, KTÓRE TU POGARDZONO, WYLEWA SIĘ PŁACZ ZAPOMNIENIA, W ZACISKAJĄCEJ SIĘ PĘTLI PRZEZNACZENIA.

GRZECHY LUDZKIE, KOŁYSZĄ SIĘ NA FALI CHWILOWEJ RADOŚCI, KTÓRA I TAK PRZYNIESIE OSTATECZNE CIERPIENIE. BIAŁE GOŁĘBIE KRWAWIĄ. TU NIE ZNAJDĄ SCHRONIENIA W NIEBIAŃSKICH KOMNATACH. ZWIĘDŁY KWIATY MIŁOSIERDZIA, TYLKO CZARNY DYM – NICZYM NIE WZRUSZONY, OPLATA MACKAMI MROKU.

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

PRZEMINĄŁ SEN CZARODZIEJA, PRZEMINĄŁ JAK CHWILA. DUSZE WĘDRUJĄ DALEJ, CZAS TU SIĘ NIGDY NIE ZATRZYMA. ŻYWI WCIĄŻ ZADAJĄ IM RANY, CHOCIAŻ TO NIEGODNE I NIESPRAWIEDLIWE. BOLESNE DLA UMARŁYCH I HAŃBIĄCE DLA ŻYWYCH. 

Przed wieloma laty, potomek rodu – Heinrich Graf von Reichenbach, oburzony i zasmucony tym stanem rzeczy, wystosował odezwę do mieszkańców Goszcza i Twardogóry.

Treść odezwy za; Gross Wartenberger Heimatblatt 

(…) Do wszystkich mieszkańców Goszcza i Twardogóry. Moja rodzina przeszło 700 lat żyła na Śląsku i jej członkowie przyczynili się na różny sposób do gospodarczego i kulturalnego znaczenia tego regionu.

Prawie 250 lat poświęcała się dla korzyści Śląska i powszechnego rozwoju, włączając w to swoje posiadłości w Goszczu i w Twardogórze.
Wszyscy zmarli członkowie rodziny von Reichenbach spoczęli na Śląsku, także w Goszczu.(…)

 (…) Podczas wizyty w mojej dawnej ojczyźnie, gdzie spędziłem swoje dzieciństwo, ze wstrząsem musiałem stwierdzić, ze groby moich przodków w goszczyńskim kościele i na tamtejszym cmentarzu, zostały splądrowane, a szczątki zmarłych zostały sprofanowane.

W porozumieniu z miejscowymi władzami gminnymi i kościelnymi, sytuacja ta zostanie zakończona ponownym pochowkiem resztek szczątków moich przodków na goszczyńskim cmentarzu.

Wyrażam jednocześnie nadzieje, że nieludzkie profanacje pozostałych szczątków, które świadczą o braku człowieczeństwa, nie zostaną powtórzone i że zmarli znajda w końcu miejsce niezakłóconego spoczynku. Proszę wszystkich, aby ta nadzieja nie pozostała płonna.(…)

(…) Ja i moja rodzina, chcemy osiągnąć tylko to, aby te nieludzkie zachowania nie miały więcej miejsca. Te zachowania, które z pewnością obciążają sumienia je wykonujących.

Groby, o które tutaj chodzi, nie zawierają żadnych skarbów. Profanacje grobów, w każdej zdrowej wspólnocie ludzkiej, uchodzą za surowo niedopuszczalne.(…) 
(…) Byłbym bardzo wdzięczny wszystkim, którzy przyczynia się do osiągnięcia tych celów.(…)

Heinrich Graf Von Reichenbach-Goschütz

Czternastego grudnia 1993 roku dokonano ponownego pochówku członków rodziny von Reichenbach. W ceremonii wzięli udział przybili z Niemiec potomkowie rodziny von Reichenbach. Był też i burmistrz Twardogóry, modlił się ksiądz katolicki, modlił się też pastor ewangelicki sprowadzony specjalnie na tę ceremonię z Sycowa.

Od tamtego czasu minęło 26 lat. Niestety, z roku na rok dewastacja postępuje. Brak kultury. Brak poszanowania dla tego szczególnego miejsca. Brak wychowania. W końcu – rzucanie słów na wiatr przez tych, którzy obiecali nie dopuścić do dalszego bezczeszczenia terenu mauzoleum.

Łatwo powiedzieć, trudno dotrzymać słowa. Sam wyniosłem stąd kilkanaście worków śmieci, których niestety wciąż przybywa. Często mają tu miejsce libacje alkoholowe okolicznych mieszkańców. I to wszystko pod krzyżem, pod którym się modlą w kościele i żegnają na jego widok. Na pokaz…

Ile mamy takich miejsc w kraju? Świadectwa naszej historii i kultury są trwonione przez głupotę, niewiedzę, lekceważenie i poprzestawianie wartości obecnie żyjących ludzi. Czy żywi byliby zadowoleni, gdyby wiedzieli, że po ich śmierci, podobnie zostaną potraktowani?

„Oddali życie za króla i ojczyznę trzej bracia hrabiowie Reichenbach z domu Goschütz”

„Ich habe einen guten Kampf gekämpft, ich habe den Lauf vollendet, ich habe Glauben gehalten” –

„Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem”.

Bardzo dobry wpis o „Zapomnianym miejscu pochówku członków rodu von Reichenbach” można znaleźć na blogu „Łowców historii”, który dla mnie osobiście jest jednym z odkryć 2019 roku, chociaż jest on prowadzony znacznie dłużej: https://history-hunters.pl/?s=Reichenbach

To ostatnia część o dębach szypułkowych rodu von Reichenbach. Z uwagi na niezwykłość miejsca w którym rosną, a także głębokie poruszenie i emocje towarzyszące mi zawsze, kiedy tu jestem, ma ona też bardzo osobisty charakter. Refleksyjny i filozoficzny.

To, co czuję tu, widzę i słyszę, postarałem się oddać na jedenastominutowym filmie, którego tytuł jest taki sam, jak trzecia część o dębach von Reichenbach.

„W CIENIACH ZAPOMNIENIA…” LINK: (kwiecień 2019): https://drive.google.com/drive/folders/1YqiBhoFvtAUSiE-sj_glhJ0Gw1tl4DEY

W następnym artykule, który będzie jednocześnie ostatnim w cyklu pereł dendroflory WT 2019, powrócę do miejsca startowego, do ukochanej Bukowiny Sycowskiej, gdzie zaprezentuję najmniejsze drzewo w tegorocznym cyklu, jak i w ogóle, w dotychczasowym dorobku wszystkich cykli. Drzewo prawie upadłe, a jednak żywe i walczące o przetrwanie w każdym dniu.

W GOSZCZAŃSKIEJ OTCHŁANI, W CIENIACH ZAPOMNIENIA, WŚRÓD STARYCH DĘBÓW, TOCZY SIĘ KLĄTWA PRZEZNACZENIA…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.