facebooktwitteryoutube
Aktualności - 03 Sie, 2018
- 2 komentarze
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2018. (8) Buk zwyczajny „Brat Opiekuna” z Bukowiny Sycowskiej.

(8) BUK ZWYCZAJNY „BRAT OPIEKUNA” Z BUKOWINY SYCOWSKIEJ

Drzewo nr 8. w cyklu pereł dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2018 to buk zwyczajny „Brat Opiekuna” rosnący blisko opisanego tydzień temu buka „Opiekuna”. Oba drzewa rosną zbyt blisko torów kolejowych w świetle obowiązujących przepisów i oba są zaznaczone (wykropkowane) do wycięcia. Podczas mojej ostatniej wycieczki do Bukowiny, w dniu 28. lipca, oba drzewa jeszcze rosły.

Tak naprawdę powinienem napisać jeszcze o „Siostrze Opiekuna” ponieważ buk „Opiekun” rośnie bardzo blisko znacznie chudszego, ale też już okazałego buka, którego było widać na fotkach w artykule sprzed tygodnia i który nie osiągnął jeszcze pomnikowego wymiaru w świetle grudniowego rozporządzenia z 2017 roku.

Wszystkie trzy buki, tj. dwa o pomnikowych wymiarach („Opiekun” i „Brat Opiekuna”) oraz niepomnikowa „Siostra Opiekuna” tworzą niezwykłe trio, wyróżniające się wśród bukowego towarzystwa dendrologicznego lasów Bukowiny Sycowskiej. Niestety, nie widzą tego decydenci, którzy znaleźli jedyny sposób na usunięcie zagrożenia dla transportu kolejowego, którym jest wyrżnięcie drzew.

„Brat Opiekuna” przypomina swojego masywniejszego brata poprzez solidne napływy korzeniowe i liczne siewki młodych buczków rosnących pod jego sporym pniem. Pień jego nie jest tak jednolity co u „Opiekuna”, ale może to wynikać po prostu z młodszego wieku drzewa.

Buk „Brat Opiekuna” rośnie na tym samym terenie co starszy brat, czyli na płaskim podłożu, które nie sprawia problemów przy pomiarze obwodu pierśnicowego. I podobnie jak brat, kożuszek z mchów widnieje u podstawy jego masywnego i pięknego pnia.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Podobnie jak „Opiekun”, jego buczy brat jest wdzięcznym drzewem do mierzenia obwodu pierśnicowego, który na wysokości 130 cm od najwyższego punktu od podstawy pnia wynosi 332,50 cm. Pień wykazuje się bardzo dobrym stanem zdrowotnym, bez wypróchnień, uszkodzeń i obecności grzybów.

Pomimo, że drzewo to jest nieco mniejsze gabarytowo od „Opiekuna”, absolutnie nie można o nim powiedzieć, że jest małe. To ogromny, grubo ponad 100-letni buk, będący w fazie swojej największej świetności i okazałości. Ogrom tego drzewa widać zarówno z daleka, jak i – szczególnie – z bliska.

Tak piękne drzewo o nieprzeciętnych gabarytach, w dodatku cieszące się doskonałą kondycją zdrowotną to prawdziwy skarb i perła dendroflory bukowińskich lasów. Niestety, nie będzie mi chyba dane pokazać go znajomym na żywo. Na początku lipca tego roku, wycięto kilka sporych drzew w pobliżu „Brata Opiekuna”.

Jedno z nich upadając, zawadziło o potężne konary „Brata Opiekuna”, łamiąc mu kilka gałązek, obdzierając przy okazji w kilku miejscach korę i otwierając drzwi do wniknięcia grzybów. „Brat Opiekuna”, jak również sam „Opiekun” i jego „Siostra” doskonale poradziły sobie z październikowymi wichurami w 2017 roku.

Można rzec, że wichury te nie spowodowały na nich żadnego uszczerbku, za to człowiek już narobił więcej szkód, pomimo, że drzewa nie zostały jeszcze wycięte (chyba, bo od ostatniej wycieczki mija tydzień i być może drzewa już leżą). Teraz każda moja wycieczka do Bukowiny zaczyna się od pytania – czy drzewa te jeszcze rosną? ;((

Korona „Brata Opiekuna” jest wysoko wysklepiona, okazała, zbudowana z wielu masywnych konarów i gałęzi, gęsta i dobrze ulistniona. Drzewo – podobnie jak jego starszy brat, po prostu robi imponujące wrażenie. Niestety nie na zimnej i bezwzględnej pile mechanicznej.

Zimowa szata drzewa ukazuje jego koronę jeszcze w stanie nienaruszonym. Po wspomnianym, wczesno-lipcowym wycięciu kilku innych drzew, wyraźnie widać dokonane zniszczenia. Nawet, gdyby drzewa jakimś cudem pozostały przy życiu, będą musiały poradzić sobie z ludzkimi krzywdami.

W przypadku „Opiekuna” obdarto mu korę przy usuwaniu uschniętego świerka, którego obejmowały potężne konary drzewa. Te ubytki i zadraśnięcia nie wyglądają jeszcze tak poważnie i drzewo, będące w sile wieku powinno sobie poradzić z ranami.

Rany „Brata Opiekuna” wyglądają poważniej. Szczególnie niepokoi połamanie jednego z grubych konarów. Mam świadomość tego, że mogą to być tylko dywagacje i rozważania ponieważ przy wycięciu tych drzew, wszystko to jest nieistotne. A może się mylę i jednak drzewa ocaleją? Chyba znowu naiwność w mojej głowie wcisnęła „enter”…

Z „Bratem Opiekuna” nie nagrałem filmu. Teraz trochę żałuję ponieważ prawdopodobnie już nigdy nie będę tego mógł zrobić. A nawet, jeżeli okaże się, że drzewo jeszcze istnieje, jest ono już uszkodzone i wokół niego nie ma innych drzew, które tworzyły baśniową całość. Pozostaną jedynie fotki.

TEMAT BUKÓW NIEWYCZERPANY

Chociaż „Brat Opiekuna” jest ostatnim bukiem zwyczajnym zaprezentowanym w tegorocznym cyklu, jeśli chodzi o lasy Bukowiny Sycowskiej, temat pomnikowych, a nie opisanych i nie będących oficjalnie pomnikami przyrody buków jest niewyczerpany. W trakcie wiosennych wycieczek treehunterskich odnalazłem co najmniej 5-6 okazów, które zaprezentuję już w cyklu 2019.

PODSUMOWANIE

Kolejny, przepiękny buk zwyczajny z bukowińskich lasów o wymiarach pomnikowych – 332,50 cm obwodu pierśnicowego. Okaz zdrowia – solidny, gruby pień, wspaniała, gęsto ulistniona korona i jedno z piękniejszych drzew tego gatunku na tych terenach. Już uszkodzony przez ścinkę sąsiednich drzew i przygotowany na wyrok…

W świetle coraz szybciej postępujących zmian klimatycznych, każde drzewo jest cenne. Szczególnie sędziwe, w doskonałej formie, wytwarzające wielkie ilości tlenu. Niestety, tak jak w przypadku „Opiekuna”, technologiczny i wynalazczy dorobek ludzkości nie są w stanie zapewnić ochrony transportowi kolejowemu przy jednoczesnym zachowaniu przy życiu cennego drzewa, którym bez wątpliwości jest „Brat Opiekuna”

W następnym artykule przeniosę się do Królewskiej Woli, sąsiadującej bezpośrednio z Bukowiną Sycowską. Zaprezentuję tam dwa drzewa. Pierwszym z nich będzie „Pochyła” sosna zwyczajna rosnąca w urokliwym miejscu i zupełnie inaczej niż inne sosny zwyczajne w pobliżu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //03 Sie 2018

    Witaj Paweł:)
    Pewnego grudniowego dnia wybrałem się na przejażdżkę rowerową. Odwiedziłem „mój” dąb nad Oławką. Z przerażeniem zobaczyłem plamę namalowaną czerwoną farbą. Mój dąb do wycięcia?! O co to to nie! Niewiele myśląc usunąłem oznaczenie. Ślady zamaskowałem przecierając korę zeschłymi liśćmi. Póki co dąb stoi:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Paweł Lenart //10 Sie 2018

      Tutaj taka operacja nie przejdzie. Wojtku, ludzie za wszelką cenę dążą do zbiorowego samobójstwa. Możemy się tylko przyglądać. To bardzo długi temat. Pozdrawiam. 😉