facebooktwitteryoutube
Aktualności - 27 Lip, 2018
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2018. (7) Buk zwyczajny „Opiekun” z Bukowiny Sycowskiej.

(7) BUK ZWYCZAJNY „OPIEKUN” Z BUKOWINY SYCOWSKIEJ

Drzewo numer 7. w cyklu Pereł Dendroflory Wzgórz Twardogórskich to potężny buk zwyczajny „Opiekun” rosnący blisko torów kolejowych pomiędzy Twardogórą Sycowską a Bukowiną Sycowską, przy czym od Bukowiny do drzewa można dojść znacznie szybciej. Można powiedzieć „szczęśliwa” siódemka. Ale nie w jego przypadku.

Drzewo to imponuje zarówno wysokością, jak i wyjątkowo masywną sylwetką oraz baśniowym pokrojem. Przez grubo ponad 100 lat rosło sobie w spokoju i ciszy wśród pobliskiego bractwa drzewnego, a że było silne, oparło się wiele razy burzom, wichurom oraz patogenom. Idąc wzdłuż torów od Bukowiny do Twardogóry, nie ma mocarniejszego okazu, chociaż okazałych buków można tam spotkać co najmniej kilkanaście.

Jedną z ciekawostek i tajemnic tego drzewa była (już niestety w czasie przeszłym) „opieka” nad uschniętym wiele lat temu świerkiem, który był dosłownie podtrzymywany przez ogromne konary „Opiekuna”. Na powyższych zdjęciach widać to bardzo dobrze. Dzięki temu martwy świerk nie miał zamiaru się wywrócić.

Jednak największe wrażenie robi – jak to bywa w przypadku sędziwych drzew – pień potężnego buka, tradycyjnie przyozdobiony przy podstawie kożuszkiem z mchu. Przy pniu, od wielu lat, leży niewielki, chociaż rzucający się w oczy głaz, który nadaje tajemniczości temu miejscu i drzewu oraz pobudza wyobraźnię.

OBWÓD PIERŚNICOWY

Buk zwyczajny „Opiekun” jest bardzo wdzięcznym drzewem dla miłośników dendrometrii. Drzewo rośnie na prostym terenie, a jego pień jest gładki, bez zniekształceń, wypróchnień, guzów lub narośli, co powoduje łatwość pomiaru. Na wysokości 130 cm, obwód pierśnicowy „Opiekuna” wynosi 394 cm.

Jest to oczywiście wymiar pomnikowy. „Opiekun” to jeden z najgrubszych buków w lasach Bukowiny Sycowskiej. Na tych terenach, buki zwyczajne, w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej i obwodzie pierśnicowym, dochodzącym do 4. metrów to prawdziwa rzadkość. Mając tego świadomość, podkreślam, jak cenny jest to okaz dendroflory w tych lasach.

Niestety, w dniu 7. lipca tego roku ze zgrozą odkryłem, że pień „Opiekuna” został zaznaczony czerwoną kropką, co jednoznacznie wskazuje na wydanie wyroku śmierci na to ogromne drzewo. Jest to związane z masową wycinką drzew przy torach na podstawie przepisów ustawy o transporcie kolejowym oraz

rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 7 sierpnia 2008 r. w sprawie wymagań w zakresie odległości i warunków dopuszczających usytuowanie drzew i krzewów, elementów ochrony akustycznej i wykonywania robót ziemnych w sąsiedztwie linii kolejowej, a także sposobu urządzania i utrzymywania zasłon odśnieżnych oraz pasów przeciwpożarowych. Z przepisów tych wynika, że należy usuwać drzewa w odległości 15 metrów od osi toru.

Patrząc na potężne konary „Opiekuna”, z których dwa są szczególnie okazałe, wielką i wysoko wysklepioną koronę oraz moc tego drzewa, wprost nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem. Zadzwoniłem w sprawie „Opiekuna” do znajomych w Bukowinie oraz do zaprzyjaźnionej fundacji.

Plan był taki, żeby złożyć wniosek w trybie natychmiastowym o szczegółowe oględziny drzewa ze względu na jego niezaprzeczalne walory przyrodnicze. Niestety, z informacji, które do mnie dotarły, nie ma szansy na jego ocalenie. Czar goryczy przelał wypadek z udziałem innego drzewa, który miał na trasie kolejowej pomiędzy Twardogórą a Bukowiną w dniu 29 czerwca tego roku.

Z tego, co się dowiedziałem wynika, że w dniu 29 czerwca (chociaż w Internecie widnieją informacje, że 30. czerwca) przejeżdżał tą trasą pociąg pośpieszny „Asnyk” relacji Warszawa-Wrocław. Około godziny 20. za Twardogórą pociąg uderzył w drzewo. Zerwana została również sieć trakcyjna. Ludzie siedzieli w lesie ponad 6. godzin. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Po tym zdarzeniu, ani leśnicy, ani kolejarze nie chcą słyszeć o pozostawieniu drzewa. Chodzi o bezpieczeństwo ludzi i infrastruktury oraz ewentualną odpowiedzialność za pozostawienie drzewa, które stanowi zagrożenie. Tym samym, to wspaniałe drzewo jest skazane na wycięcie.

Po raz kolejny widać wielkość przyrody i słabość człowieka. Potrafiliśmy polecieć na Księżyc. W kilka minut rozwaliliśmy dwa miasta w Japonii przy użyciu bomb atomowych. Wysłaliśmy kosmiczne sondy i łaziki, które przesyłają nam wspaniałe zdjęcia z czeluści Wszechświata. Potrafimy okiełznać rzeki, budując gigantyczne tamy oraz kilometrowe mosty nad przepaściami i rzekami.

Dokonujemy wręcz cudów w zakresie nowych technologii, informatyki, medycyny i wielu innych gałęzi, objawiając geniusz gatunku homo sapiens. Ale nie potrafimy zabezpieczyć jednego buka… 30-metrowego na wysokość i niecałe 4. metry w „pasie”. Jedno drzewo pokonało cały nasz dorobek intelektualny i osiągnięcia technologiczne…

Czy nie ma takich narzędzi i nie ma takich sposobów aby ocalić buka i usunąć dopiero wtedy, gdy dopadnie go starość i choróbsko? A może ja jestem laikiem i chłopskim filozofem, który – zatracając się w pięknie drzew – nie bierze pod uwagę realnego zagrożenia ze strony tego buka?

Może jestem tym pierwszym i tym drugim, ale mam świadomość zarówno niezwykłości okazu, jak i zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego, które bez wątpliwości istnieje. Tylko się pytam – czy rzeczywiście nie ma takich możliwości, aby ocalić drzewo, przynajmniej na lata jego świetności, które jeszcze trwają? Może głos zabierze doświadczony arborysta lub inny specjalista od drzew i pomoże mi odpowiedzieć na nurtujące pytanie.

Kiedy widziałem wycinki drzew przy torach podczas zimy i oglądałem okazy, które zaznaczono do wycięcia, cieszyłem się, że „Opiekun” nie ma kropki i byłem niemal pewien, że ocaleje. Kropka pojawiła się po opisanym wyżej incydencie. Ostatni raz w Bukowinie byłem 20 lipca i myślałem, że zobaczę już tylko pień drzewa.

Drzewo jeszcze rosło, chociaż wycięto już większość innych drzew w jego pobliżu, w tym wyschniętego świerka, którym buk się „opiekował”. Podczas tego zabiegu, zrobiono kilka ran w korze „Opiekuna”. Blisko buka stała maszyna „wspomagająca” ścinkę. W Bukowinie będę w najbliższych dniach. Mam obawy, że zdjęcia drzewa z 7. lipca są ostatnimi, ukazującymi drzewo za życia.

FILMY

W przypadku „Opiekuna” także nagrałem dwa filmiki. Pierwszy – w szacie bezlistnej i zimowej aurze, drugi – w maju, kiedy drzewo gęsto pokryło się liśćmi. Filmy zaczynają się torach kolejowych. Na taki pomysł wpadłem podczas nagrywania filmu w wersji zimowej, zupełnie spontanicznie.

Po prostu przejechał pociąg i wtedy coś mnie olśniło, że tak będzie klimatyczniej i ciekawiej. Miałem pewność, że przez następnych kilka minut nic nie pojedzie (dopóki ten pociąg nie dojedzie do stacji), czyli bezpiecznie mogę przejść się po torach (chociaż zawsze zachowuję należytą ostrożność, bo tory to tory). To jedyne i ostatnie jednocześnie filmiki, kiedy „Opiekun” rośnie razem z innymi drzewami i „opiekuje” się uschniętym świerkiem.

Zwróć na filmach uwagę, jak ogromne jest to drzewo, wysokie, malownicze i niezwykłe. Wokół niego rośnie kilka siewek, które podziwiają ogrom swojego rodzica. „Opiekun” jest jednym z nielicznych drzew Bukowiny, które kojarzę od początku mojej przygody, związanej z lasami Bukowiny Sycowskiej, czyli od 31 lat. Mam do niego ogromny sentyment.

Nie mogę się pogodzić z myślą, że „Opiekun” na zawsze zniknie z bukowińsko-leśnego krajobrazu. Zostaną jedynie filmy, zdjęcia, wspomnienia i legenda o „Opiekunie”, który miał pecha, że wyrósł za blisko torów kolejowych. Czy rzeczywiście zachowanie bezpieczeństwa sieci, torów i przejazdu = wyłącznie wycięcie drzewa??? ;((

LINK (ZIMA): https://drive.google.com/drive/folders/1xWyzTFdmy4cCs6eS3eGdN8UMgUBQCHND

LINK (WIOSNA): https://drive.google.com/drive/folders/1csGt5gJgiSm0fuu3EgxxuUsCiEKRAt7o

PODSUMOWANIE

394 cm obwodu pieśnicowego, bardzo dobry stan zdrowia i wysokość niemal na 30 metrów. Takie parametry ma (albo już miał) jeden z najgrubszych buków zwyczajnych w lasach Bukowiny Sycowskiej „Opiekun”. Jego ogromne konary przez wiele lat podtrzymywały („opiekowały się”) wyschniętym świerkiem. Tylko co z tego?

Drzewo rosło zbyt blisko torów i zostało zakropkowane do wycięcia. To oznacza, że w świetle dotychczasowego dorobku ludzkości, nie tylko w zakresie dendrologii czy arborystyki, nie dysponujemy takimi możliwościami, narzędziami i techniką, aby zabezpieczyć drzewo i pozostawić je przy życiu. A myślałem, że jesteśmy bardziej rozwinięci i postępowi… Naiwniak ze mnie.

Następnym drzewem w cyklu będzie buk zwyczajny „Brat Opiekuna” – nieco chudszy od swojego potężnego brata, ale także piękny, zdrowy o wymiarach pomnikowych. On również został zaznaczony do wycięcia i prawdopodobnie już nie istnieje…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.