facebooktwitteryoutube
Aktualności - 07 Wrz, 2018
- 8 komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2018. (13) „Magiczna” brzoza brodawkowata wyrastająca z wierzby kruchej na Goli Wielkiej.

(13) „MAGICZNA” BRZOZA BRODAWKOWATA WYRASTAJĄCA Z WIERZBY KRUCHEJ NA GOLI WIELKIEJ

„SĄ TAKIE DRZEWA, KTÓRE ROSNĄ NORMALNIE TYLKO DO PEWNEJ WYSOKOŚCI, A POTEM NIESPODZIEWANIE PUSZCZAJĄ DZIKIE PĘDY. CZĘSTO TO MOŻNA ZAOBSERWOWAĆ U LUDZI”.

Arthur Conan Doyle

Nie szukajcie gruszek na „patriarchalnej” dzikiej gruszy polnej, którą zaprezentowałem tydzień temu. Nie szukajcie też gruszek na wierzbie. Nie Wam nie obiecywał, że będą tam rosnąć. Za to szukajcie „magicznej” brzozy brodawkowatej, wyrastającej właśnie z wierzby kruchej.

Tylko niezwykłe zrządzenie losu, dendrologiczna magia, absolutny kunszt, wariactwo i nieokiełznanie natury, pozwoliły wyrosnąć tak niebywałej osobliwości świata drzew. Na drugim końcu Goli Wielkiej, przed wieloma laty, „magiczne” nasionko brzozy wpadło do wnętrza nic nie przeczuwającej i leniwie sobie rosnącej wierzby.

Nasionko zaczęło kiełkować, rozrastać się i zapuszczać korzenie. Kiedy wierzba się zorientowała, nie było już odwrotu. Trzeba było zaakceptować tego niecodziennego mieszkańca, który mocno wrósł się w pień zdezorientowanej wierzby. W ten oto sposób pojawiła się „magiczna” brzoza, która stanowi wielką atrakcję dla pasjonatów niezwykłości w świecie drzew.

Każdy, kto choć trochę zwraca uwagę na dendrologiczne „dziwadła” nie przejdzie obojętnie obok tej niezwykłej hybrydy. Tego połączenia brzozo-wierzby, które jest unikatowym tworem na całych Wzgórzach Twardogórskich. Nigdy jeszcze nie spotkałem na tych terenach takiej zaskakującej ekstrawagancji i „szaleństwa” w świecie drzew.

Dwie, kompletnie odjechane ekscentryczki. Wierzba – wypróchniała, zagrzybiona, rosochata, powykrzywiana, ogłowiona, z licznymi pędami – niczym diabelskie miotły i w tym wszystkim druga „wariatka” – elegancka brzoza, szumiąca powabnie na wietrze i delikatnie kołysząca swoimi giętkimi gałązkami.

Całość tworzy wyjątkowy i niepowtarzalny twór. Albo nawet stwór bo i takie skojarzenia człowiekowi przychodzą do głowy, obserwując to, co wyprawiają te zrośnięte dziwadła. Oba drzewa nie mają pomnikowych wymiarów. I co z tego, że nie mają? „Biją” wyglądem niejedno, poprawnie ukształtowane drzewo pomnikowe.

To nie jest pomnik przyrody. To dwa pomniki. Jeden bardziej niezwykły od drugiego. Drzew o rozmiarach pomnikowych jest sporo na Wzgórzach Twardogórskich. Kompletnie odjechane połączenie wierzbowo-brzozowe tylko jedno. Natura jest nieprzewidywalna. Natura jest wspaniała. Tylko ona potrafi stworzyć takie cuda.

Korzenie brzozy dobrze widać w wypróchniałym pniu wierzby. Paradoksalnie – być może pomagają one wierzbie trzymać się mocniej i chronią ją przed rozłamaniem. Z drugiej strony, brzoza „każe” sobie za to płacić poprzez dźwiganie jej majestatu przez wierzbę. Nie dość, że ekscentryczki, to jeszcze wyrachowane ekonomistki. ;))

Obserwując ten niezwykły organizm składający się z dwóch drzew, mam wrażenie, że jestem w jakimś szczególnym miejscu. Wyjątkowym o tajemniczej i mrocznej historii. A może nic szczególnego tu się nie wydarzyło, tylko działa na mnie magia tych niezwykłych drzew? Sam już nie wiem…

Abstrahując od powyższego, Gola Wielka – podobnie jak Bukowina – ma w sobie to coś, o którym już pisałem wiele razy. Dla mieszkańców jest miejscem codziennego życia i wioską, jak każda inna. Jednak tu coś się skrywa. Pierwiastek jakiejś dzikiej, nieokiełznanej energii. Mrok, który wciąga w te lasy. Trudno powiedzieć, czy jest on „dobry” czy „zły”. Po prostu wciąga jak bagno, ale tym się od niego różni, że z przyjemnością brnę głębiej…

Tak też jest z „magiczną” brzozą brodawkowatą wyrastającą z wierzby kruchej. Im dłużej patrzę na to połączenie, tym więcej widzę i tym bardziej wciągam się w niezwykłość i „szaleństwo” tych drzew. Pajęczyny dopełniają kompletności aury horroru i dreszczowca.

Arborysta, dendrolog lub leśnik powiedzą, że to przyroda, że nie takie rzeczy widzieli i nie ma w tym nic niewytłumaczalnego. I nie musi być. Wszak jest to prawdziwe i naturalne. Ale czy potrafią odebrać zmysłami to, co te drzewa chcą pokazać? Część ich niezwykłej tajemnicy, ukrytej w dendrologicznej magii?

FILMY

Takie cudo musiałem uwiecznić na filmikach. Jest wersja bezlistna i z ulistnieniem, kiedy drzewa „tańczą” w magicznym walcu. Jednakże to wersja bezlistna w pełni ukazuje „coś”, co wyczułem w tym miejscu zmysłami, a czego na pozór nie widać.

Obejrzyj film dokładnie, zwracając szczególną uwagę na drugą minutę i dziewiętnastą sekundę. Patrz w dal na szosę. Oglądaj na dużym monitorze, najlepiej kilka razy. Ujrzysz białą postać wybiegającą z lasu i znikającą na środku szosy. Trwa to zaledwie sekundę, ale było sprawdzane przez ekspertów. O usterce nie ma mowy. Leśne duchy krążą w pobliżu „magicznej” brzozy. Tu jednak coś się wydarzyło…

LINK (STAN BEZLISTNY): https://drive.google.com/drive/folders/1nAW0sHtnFu-mw24rab4IfKC57-ETo1F1

LINK (STAN PEŁNEGO ULISTNIENIA): https://drive.google.com/drive/folders/1kDuWTZ72bw_P6mVlSyQxLPaku_OvXZvu

PODSUMOWANIE

Mistrzynie ekstrawagancji i wyrachowania. Wielkie intrygantki. „Szalone” i niezwykłe. Zaskakująca hybryda i osobliwość dendrologiczna rośnie na drugim końcu Goli Wielkiej. To „magiczna” brzoza brodawkowata wyrastająca z wierzby kruchej. „Diabelskość” i dzikość wierzby połączona na stałe z anielską delikatnością brzozy. Jeden z najbardziej niezwykłych tworów dendroflory Wzgórz Twardogórskich.

Na próżno szukać drugiego takiego połączenia. Chyba, że te tereny, skrywają coś jeszcze – równie nieprawdopodobnego, bo tego absolutnie wykluczyć nie można. Zimowy sezon treehuntera rozpocznę gdzieś po połowie listopada i kto wie, co tym razem odnajdę… ;))

W następnym artykule pozostanę jeszcze na Goli Wielkiej, ale tym razem wejdę głęboko w las, gdzie rośnie „Dominator” – jeden z najgrubszych (a być może i najgrubszy) buków zwyczajnych na Wzgórzach Twardogórskich. W pobliżu drzewa znajduje się bardzo unikatowe siedlisko drapieżnego ptaka. 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • krzysiek z lasu //07 Wrz 2018

    Cześć Paweł!
    Cud natury…? Czy natura cudu…??
    Eh,… ciężko być miłośnikiem filozofii…
    Gdzie nie spojrzysz, same dylematy…;)
    Pozdrawiam 🙂

    • Paweł Lenart //11 Wrz 2018

      Często mam tak samo. 😉

  • krzysiek z lasu //07 Wrz 2018

    P.s.
    O tym siedlisku drapieżnego ptaka lepiej nie pisz,
    dla tych ptaków bezpieczeństwa…
    Pozdrawiam 😉

    • Paweł Lenart //11 Wrz 2018

      Coś tam wspomnę, ale namiarów dokładnych nie dam z wiadomych względów.
      Pozdrawiam. 😉

  • mareke //07 Wrz 2018

    Rzeczywiście przyrodnicze kuriozum. Widziałem wiele zrośniętych drzew różnego gatunku, ale takiego dziwadła nie napotkałem.

    • Paweł Lenart //11 Wrz 2018

      Polecam Marku odwiedzić ów dziwadło. Na „żywo” jest jeszcze bardziej niesamowite. 😉

  • wojek //10 Wrz 2018

    Witajcie Towarzyszu Lenart:)
    Tym razem udało się Wam znaleźć prawdziwą perełkę dendroflory wobec czego występujemy do Komitetu Centralnego z wnioskiem o wyróżnienie I Stopnia. Prześlę Ci na priva swoją odkrytą na Pomorzu brzozo-sosnę ale to moje odkrycie nawet w 1% nie dorównuje Twojemu.
    Wszystko byłoby ok gdyby nie skarga Diabła Rokity na naruszanie prywatności jego lokum (wiesz na pewno, że on koczuje w tych wypróchniałych wierzbach). I pozostaje jeszcze sprawa tego ducha, cóż chyba z radości z tego odkrycia przesadziłeś z wizytą u Tow. Mieczysława:)
    Ps.
    Z ostatniej chwili ów duch został zidentyfikowany przez naszych ekspertów jako niejaki Serpentynek, który wiał gdzie pieprz rośnie na dźwięk Twojego imienia, czym żeś tak zalazł za skórę temu biednemu Serpentynkowi:)?
    Serdecznie pozdrawiam
    I pomimo kiepskich perspektyw Darz Grzyb Przyjacielu.

    • Paweł Lenart //11 Wrz 2018

      Darz Grzyb Sekretarzu! 😉

      – Wyróżnienie od partii to zaszczyt. Dziękuję serdecznie Towarzyszu Wojciechu. ;))
      Rokita ponoć siedzi w innej wierzbie (bliżej kościoła), co by wywęszyć, którą duszyczkę zakręcić na ścieżkę lewej ręki. ;)) Poza tym w tej wierzbie byłoby mu ciasno bo okupuje ją brzoza. ;))

      – Właśnie u Towarzysza Mieczysława mam w tym roku duże zaległości. Za długo siedzę w lesie i później muszę gnać na pociąg żeby zdążyć, omijając Towarzysza Mieczysława. W zimie to nadrobię. 😉

      – Serpentynka jeszcze dorwę i zedrę skórę za brak opadów. U Towarzysza Mieczysława obiecał deszcze i co? Niech no ja go dorwę… ;))

      – Również Darz Grzyb Leśny Bracie, chociaż wiemy, że na razie bliżej nam do zbioru pieczarek w sklepie niż boletusów. ;((
      Pozdrawiam. 😉