facebooktwitteryoutube
Aktualności - 19 Paź, 2017
- 2 komentarze
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2017. „Pechowa” topola kanadyjska z Goszcza.

„PECHOWA” TOPOLA KANADYJSKA Z GOSZCZA

Goszcz (niem. Goschütz) to duża wieś (w latach 1638-1742 było to miasto) położona w województwie dolnośląskim, w powiecie oleśnickim, w gminie Twardogóra, na wysokości 150 m n.p.m., około 50 km na północny wschód od Wrocławia i około 40 km na południowy zachód od Ostrowa Wielkopolskiego. Goszcz znany jest przede wszystkim ze słynnej fabryki mebli Bodzio, której właściciel rozpoczął działalność jeszcze w latach 80-tych oraz ruin pałacu i dworku von Reichenbachów.

Same ruiny, jak i historia tego miejsca są na tyle niezwykłe, że bezdyskusyjnie zrobię o nich odrębny wpis. Wokół ruin rośnie wiele ciekawych i wartych obejrzenia drzew, często już dojrzałych lub sędziwych, będących częścią założenia parkowego, otaczającego – wspaniałą kiedyś – enklawę hrabiego Reichenbacha i jego najbliższych. Wśród nich, jedno drzewo wyróżniało się przede wszystkim nieprzeciętnym pniem, ale i na wysokość było w ścisłej czołówce dendrologicznej tego miejsca.

To Pechowa topola kanadyjska, którą – kiedy odnalazłem ją w zimie – nazwałem Pałacową ponieważ rosła bardzo blisko ruin dawnego pałacu, a swoimi nietuzinkowymi gabarytami, zdecydowanie zasługiwała na podniesienie jej rangi do miana pałacowej. Niestety, w połowie czerwca tego roku, w Twardogórze i okolicach wystąpił silny incydent burzowo-wiatrowy, któremu Pechowa topola nie dała rady się oprzeć. Jej monumentalny i długachny pień złamał się i runął z impetem na ziemię.

Coś nie mam szczęścia do topoli. Najpierw – najgrubsza w Bukowinie Sycowskiej (a być może i w ogóle na Wzgórzach Twardogórskich) topola biała, została ścięta w wyniku zliberalizowania przepisów dotyczących wycinki drzew na prywatnych posesjach, a teraz złamała się jedna z najgrubszych topól kanadyjskich. Zastanawiałem się, czy warto pisać o drzewie, którego już nie ma? Oczywiście, że warto. To może być jeden z nielicznych albo jedyny w ogóle artykuł o tym wspaniałym drzewie, będący świadkiem niesamowitych wydarzeń, jakie miały miejsce na dworze hrabiego.

Już z daleka – patrząc na Pechową topolę – widać było, że ma się do czynienia z nieprzeciętnym drzewem. Topole – chociaż szybko rosnące i krótkowieczne – często osiągają ogromne rozmiary i śmiało konkurują gabarytami z naszymi najgrubszymi dębami czy lipami, które to wypracowują swoje potężne rozmiary znacznie dłużej. Jak podaje, na swojej fantastycznej o drzewach stronie Piotr Gach: „Termin topola kanadyjska (P. x canadensis Moench) stanowi umowne, zbiorcze określenie grupy odmian tzw. euroamerykańskich mieszańców powstałych ze skrzyżowania europejskiej topoli czarnej (P. nigra) z topolami amerykańskimi. Jako gatunek zbiorowy, topola kanadyjska nie posiada jednolitych i łatwych do określenia cech.

W większości mamy tu jednak do czynienia z bardzo wysokimi i okazałymi drzewami o klasycznym, regularnym pokroju. Od topoli czarnej różnią się one kilkoma szczegółami morfologicznymi oraz, co zwykle ma miejsce w przypadku mieszańców, jeszcze szybszym wzrostem. Poza wyjątkowymi rozmiarami, wszystko inne w pokroju topoli kanadyjskiej jest bardzo „typowe”. Skupia ona w sobie niczym w soczewce większość cech powszechnie kojarzonych z drzewami liściastymi. Można nawet żartobliwie powiedzieć, że najbardziej charakterystyczną cechą pokroju topoli kanadyjskiej jest… brak jakichkolwiek charakterystycznych cech. Drzewo to jest do tego stopnia klasyczne, wręcz podręcznikowe, że gdyby ktoś zapytał:
– Jak wygląda typowe drzewo liściaste?
to najprostsza odpowiedź brzmniałaby:
– Tak, jak topola kanadyjska.

Podobnie jak inne topole oraz wierzby, topole kanadyjskie są drzewami dwupiennymi, co oznacza, że ich kwiaty męskie i żeńskie występują na oddzielnych osobnikach. Wiele odmian stanowi tu jednak sztucznie wyhodowane kultywary, u których występują tylko męskie lub tylko żeńskie klony. Przykładowo znane są jedynie męskie osobniki odmian ‚Serotina’, ‚Robusta’ i ‚Gelrica’, podczas gdy np. odmiany ‚Marilandica’ i ‚Grandis’ posiadają wyłącznie klony żeńskie.

Wraz z innymi topolami, topole kanadyjskie należą do jednych z pierwszych drzew kwitnących na wiosnę. Ich zwisające, karminowoczerwone (osobniki męskie) lub zielone (osobniki żeńskie) kotki pojawiają się zwykle już na przełomie marca i kwietnia, zawsze zdecydowanie przed rozwojem liści. Wkrótce po wykształceniu liści, jeszcze w maju lub najpóźniej w czerwcu, u żeńskich osobników następuje dojrzewanie owoców. Są nimi małe torebki nasienne, zebrane w podłużne, białe, puszyste owcostany. Owcostany te stanowią źródło unoszącego się w powietrzu, doskonale wszystkim znanego puchu nasiennego ( źródło: http://drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/topola/topola_kanadyjska/topola_kanadyjska.php ).

Obwód pierśnicowy Pechowej topoli kanadyjskiej wynosił 611 cm. Drzewo rosło na bardzo przyjaznym dla miłośników dendrometrii gruncie, stąd jego pomiar był wyjątkowo łatwy do wykonania. Pień miał ślady ubytków, wypróchnienia i ogólnego uszkodzenia, spowodowanego zarówno czynnikami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Opukując go drewnianym młotkiem, wyraźnie słychać było „perkusyjny” dźwięk, świadczący o tym, że topola w środku jest w znacznym stopniu pusta.

Pomijając te „wady” drzewo to robiło ogromne wrażenie. Topole – bardzo niesłusznie – nazywane są chwastami. Są to okazałe i przepiękne drzewa. Stanowią ważne ogniwo np. w procesie rekultywacji terenu. Ich niedocenianie bierze się przede wszystkim z miękkiego drewna, które wykorzystywane jest np. do produkcji celulozy. Miękkość drewna przedkłada się też na jego łamliwość i stąd od wielu lat wycina się mnóstwo topól z uwagi na bezpieczeństwo ludzi i mienia, chociaż często dochodzi w tej kwestii do znacznego wyolbrzymiania rzeczywistego zagrożenia, czego częstym skutkiem jest niepotrzebna rzeź topól.

Wracając do pnia Pechowej topoli – jak na ten gatunek przystało, pień był długi i strzelisty o kolumnowym pokroju. Pierwsze konary i gałęzie rozpoczynały się wiele metrów nad ziemią. Poza częściowym odpadaniem kory i posuszem, nie było widać na nim owocników grzybów pasożytniczych, co nie oznacza, że drzewo nie było zaatakowane przez grzyby. Zastanawiałem się, w jakim stopniu pień Pechowej topoli jest wypróchniały?

Teraz, kiedy ogromny organizm drzewa leży martwy i pocięty na ziemi, nie ma wątpliwości, że wypróchnienie było znaczne. Widać to dokładnie na dalszych zdjęciach. Jest jeszcze jedna, duża niewiadoma Pechowej topoli. Część pnia, który pozostał, może próbować „odbić”, wypuszczając w przyśpieszonym trybie pędy odroślowe. Oczywiście pod warunkiem, że nie zostanie wycięty. Czy drzewo będzie walczyć o przetrwanie i chociaż przez parę lat – przypominać o swojej potędze? Bardzo bym tego chciał.

Kiedy jeszcze istniała kopulasta korona Pechowej topoli, widać było w niej liczne stanowiska jemioły. Ten półpasożyt wyjątkowo upatrzył sobie topole na żywicieli. Czasami, gniazd jemioły na jednym drzewie jest tak dużo, że pod ich ciężarem odłamują się konary i gałęzie. Sam kiedyś byłem bezpośrednim świadkiem takiego „jemiołowego” obrotu sprawy w Oławie, kiedy kilka metrów przede mną runął ogromny konar z kilkoma stanowiskami jemioły.

Podsumowując. Rosnąca do czerwca „Pałacowa”, a obecnie „Pechowa” topola kanadyjska z Goszcza w założeniu parkowym przy ruinach pałacu i rezydencji von Reichenbachów była jedną z najgrubszych (611 cm obwodu pierśnicowego) topól tego gatunku na Wzgórzach Twardogórskich. Miałem szczęscie, że udało mi się ją odnaleźć i sfotografować, kiedy jeszcze pięła się wysoko ku niebu. Być może, gdzieś „ukryła” się jeszcze grubsza topola. Jak na razie nic mi o tym nie wiadomo. Pechowa topola była milczącym świadkiem nieprawdopodobnych wydarzeń, które miały miejsce na włościach hrabiego i jego następców. O tym napiszę w odrębnym artykule.

Natomiast następnym drzewem, które opiszę i zaprezentuję będzie dąb szypułkowy „Lider” rosnący za Przysiółkiem Wesółka na północ od miasta Twardogóra Sycowska. Drzewo niezwykłe, a i sąsiadów ma zacnych. Tylko ludzie zakłócili im spokój przez ingerencję w systemy korzeniowe.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • krzysiek z lasu //20 Paź 2017

    „Coś nie mam szczęścia do topoli. Najpierw – najgrubsza w Bukowinie Sycowskiej (a być może i w ogóle na Wzgórzach Twardogórskich) topola biała, została ścięta w wyniku zliberalizowania przepisów dotyczących wycinki drzew na prywatnych posesjach, a teraz złamała się jedna z najgrubszych topól kanadyjskich.”

    Co do tej pierwszej, to chyba nazbyt „dyplomatycznie” napisałeś 😉 Oczywiście szkoda jednej i drugiej.

    Pozdrawiam 😉

    • Paweł Lenart //22 Paź 2017

      Ostrzejsza wypowiedź już była w artykule o niej. Ale żal pozostał. ;-(