facebooktwitteryoutube
Aktualności - 23 Paź, 2018
- 2 komentarze
Jesienny liść.

Jesienny liść klonowy. Duży, żółty, czerwony lub brązowy. Szeroki i pachnący. Taki charakterystyczny i przemijający.

Symbol wiosennych narodzin i rychłego końca złotej jesieni. Czas przeminie, liść zginie. Zanim zeschnie i się zwinie, czasami na ławce odpocznie przez moment, przez jesienną chwilę.

Wiązowy, asymetryczny liść jesienny. Dziwny u nasady i ostro zakończony u góry. Bywa – co dziwne – z jesionowym mylony.

Często na jednym pędzie różnokolorowy. Nieco wysmukły i szeroki zarazem. Dziwny to liść jak i drzewo, które go urodziło.

Filmowcy koszmarną ulicę wiązów uczynili. A w rzeczywistości to niesprawiedliwe. Wiąz chce spokoju, wody i Słońca, nikomu nie wadząc, nikogo nie strasząc.

Szorstki i cierpki liść dębowy. Jesienny, bardzo wysuszony i bardzo brązowy.

Często nie chce mu się upadać na ziemię i trzyma się mocno pędu, jakby był wciąż żywy.

Czy to siła króla drzew go trzyma? Czy nabrał od niego mocy, że trzyma się w dzień i w nocy?

Platany – jesienne rudzielce, wrocławskie Podwale brązem malują. Czarują pędzących w tłumie.

Zatrzymaj się na chwilę i popatrz do góry. Co te olbrzymy wyprawiają – to cud natury.

Wdzięczne za wodę i Słońce. Tak miło w ich towarzystwie, tak dostojnie.

Tulipanowiec z oławskiego parku i jego jesienne liście. Takie intrygujące i soczyście złociste.

Mister polany, chociaż raczej skromne to drzewo. Niezbyt się rozpycha na boki, woli piąć się ku górze.

Jego liście są magiczne, jakby formowane przez starego mędrca. Myśli on ciągle i kombinuje aby tulipanowiec wyróżniał się w drzewnym tłumie.

Udaje mu się to doskonale – tulipanowiec, nawet gdy jeszcze młody – prezentuje się wspaniale.

Jesienne liście na wietrze szumią. Jesienne liście pod samochodami się marnują. Grabimy je, zamiatamy, wywozimy i palimy. Tymczasem natura nie głupia, by liściowi tak sobie zmarnować się dała. Spełnia on wiele cennych zadań, więcej niż ludzkich przy jego zamiataniu zmagań.

Dlatego człowieku, choć ten mój wiersz, tak amatorski i poruszający zaledwie czubek liściowej dendro-góry, proszę – pomyśl, zanim pozamiatasz liście natury.

Dają one wiele nawozu dla ziemi. I drobne zwierze wśród nich bezpiecznie się skryje. A gdy jest pusto, bez liści – ziemia wysycha i jałowieje a zwierzęta uciekają. Zamiataj tylko tam, gdzie to niezbędne, a drzewa będą Ci naprawdę wdzięczne.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //23 Paź 2018

    Witajcie Towarzyszu Lenart:)
    A cóz to się z Wami dzieje? Wierszem zaczynacie pisać? A tyle razy Wam powtarzaliśmy żebyś trzymał się z daleka od Reinbachów i ich piwniczki no i żebyś z umiarem korzystał z zasobów Towarzysza Mieczysława a tutaj masz. (powiem Ci, że ja też czasami piszę wiersze) a co do liści mam dla nich praktyczne zastosowanie, przekopuję je po prostu na RODOS to jest cenny nawóz, za wyjątkiem porażonych np rdzawą plamistością gruszy. Te muszą pójść z dymkiem (o ile nie pogoni Straż Pożarna lub Miejska).
    Serdecznie pozdrawiam
    Darz Grzyb Leśny Bracie

    • Paweł Lenart //02 Lis 2018

      Witajcie Towarzyszu Wojciechu! 😉
      Nie dam rady spełnić oczekiwać partii w tych kwestiach. Zarówno Mieczysław, jak i Reichenbachowie to częste cele wycieczek i jako nieposłuszny członek partii proszę kolegę – Pierwszego Sekretarza o wyrozumiałość. 😉

      Ten wiersz był spontaniczny i napisany pod wpływem oglądania tych liści. Inspiracją są też akcje edukacyjnie propagujące pozostawianie liści pod drzewami, które mają cenną rolę do spełnienia. Pozdrawiam serdecznie. 😉