facebooktwitteryoutube
Aktualności - 24 Wrz, 2018
- 6 komentarzy
Jednostki chorobowe grzybiarzy.

Jednostki chorobowe grzybiarzy. Pomyślisz. O co temu Pawłowi chodzi? Czy z powodu braku grzybów zgłupiał? ;)) A może chodzi o choroby związane z zatruciem grzybów? Otóż nie. Chcę tylko przybliżyć pewien „problem”, który dotyka wszystkich (bez wyjątku) grzybiarzy, uprawiających szlachetną sztukę wytrzeszczu oczów w runie leśnym, ale o którym raczej się nie pisze.

Powiada się, że zbieranie grzybów to sama przyjemność, przebywanie na łonie natury, kontemplacja, czyste powietrze, itp. Generalnie same ochy i achy. Jednak istnieje też druga strona grzybowego medalu, o której powinno się mówić i być świadomym, że ucząc kogoś zbierania grzybów, narażasz go na wiele, ciężkich chorób, z których większość jest nieuleczalna i pogłębia się każdym rokiem. ;)) 

Po ponad 30-latach regularnego chodzenia na grzyby, uświadomiłem sobie, jak mocno jestem zakażony. Z innymi maniakami grzybowego szaleństwa, jesteśmy infekującą bombą grzybiczną, która wokół siebie rozsiewa grzybowe „zarazki”. Ile to razy w życiu słyszałem – „Paweł, na grzyby zacząłem chodzić przez ciebie”… ;)) Nic na to nie poradzę. Jestem nosicielem wielu chorób grzybiarzy, a lekarze bezwładnie rozkładają ręce. ;))  

Katalog chorób grzybiarzy jest otwarty. Ja opisałem najczęściej spotykane przeze mnie jednostki chorobowe (22. jednostki), ale mam świadomość, że można wyodrębnić ich o wiele więcej. Zatem – zanim rozpoczniesz swoją przygodę z grzybobraniem lub będziesz chciał w ten interes wciągnąć kogoś innego, najpierw przeczytaj poniższy artykuł. ;))

1. GRZYBICZNE ZAPALENIE NERWÓW

pierwsza jednostka chorobowa wiąże się z nerwowym oczekiwaniem na wysyp (pojaw) grzybów. Grzybiarze w tym czasie intensywnie śledzą doniesienia innych grzybiarzy z lasu, przeglądają portale grzybowe, społecznościowe, blogi i wszelkie miejsca, gdzie ktoś pisze o grzybach. Śledzą też przebieg opadów, ich intensywność i rozkład w czasie oraz temperatury. Obgryzają przy tym paznokcie, ostrzą nożyki, czyszczą gumowce i planują wyprawy. Są rozdrażnieni, gdy oczekiwanie się przedłuża.

2. ZBIERACTWO

ta jednostka chorobowa dotyczy wszystkich grzybiarzy. W końcu jedzie się po grzyby lub na grzyby aby coś przywieźć ze sobą. Zbieractwo czasami powoduje przeciążenie kręgosłupa, stawów i wyczerpanie organizmu, ale chęć pozbierania grzybów jest większa, bo a nuż „za tydzień już nie będzie” lub „przyszły sezon może być kiepski i lepiej się nachapać.” To zrozumiałe zachowania i nie ma się co dziwić. ;))

3. GRZYBOWY EKSHIBICJONIZM

niezwykle często spotykana choroba. Kto się nie lubi pochwalić swoimi zbiorami? W obecnych czasach, kiedy biegamy po lasach z telefonami i aparatami, nie wyobrażamy sobie nie strzelić „selfie” ze zbiorami. Jak ciężko grzybiarze chorują na grzybowy ekshibicjonizm, widać szczególnie w grzybowych grupach na Facebooku. Wędkarze chwalą się rybami, myśliwi zwierzyną a grzybiarze – grzybami. Też na to choruję i dobrze mi z tym. ;))

4. GRZYBICA (GRZYBIOZA, GRZYBIZM)

ta choroba objawia się przede wszystkim na początku wysypu. Grzybiarze, wyposzczeni grzybów po wielu miesiącach oczekiwania, wpadają do lasu i zbierają wszystko, co jadalne. Dopiero, gdy zorientują się, że grzybów jest w bród, zaczynają się „przeprogramowywać” na najcenniejsze gatunki. W związku z tym możemy wyróżnić grzybicę spontaniczną (zbieram co popadnie, byle jadalne) lub grzybicę przemyślaną – zbieram najwartościowsze gatunki.

5. ZESPÓŁ PANIKI GRZYBOWEJ (BEZRADNA HISTERIA)

to stan chorobowy, której przyczyną jest niekorzystny przebieg pogody dla grzybiarzy. W tym roku, choroba ta szczególnie dotknęła grzybiarzy zachodniej części kraju, w której przedłużając się susza, coraz mocniej nasila jej przebieg. Pojawiają się opinie, że to „przeklęty rok”, „grzybów już nie będzie”, „takiego dziadostwa, jak żyję nie było”, itp. Grzybiarze panikują i wpadają w bezradną histerię bo nic nie mogą zrobić. I rzeczywiście, z każdym dniem zachód kraju jakby odsuwał się on masowego wysypu grzybów w tym roku. Frustracja łączy się z wściekłością. ;))

6. NATRĘCTWO GRZYBOWE

Natręctwo grzybowe to poważna choroba. Polega ona przede wszystkim na tym, że bez względu na to co robimy, cały czas myślimy o grzybach. Nawet jadąc samochodem do pracy, rozglądamy się po trawnikach, skwerkach i drzewach za grzybami. O grzybach myślimy non stop. W domu, w pracy, na ulicy. Po prostu wszędzie. Stąd czasami najbliżsi stwierdzają: „mówię do ciebie, a ty jakbyś był wyłączony, biegał myślami zupełnie gdzie indziej”. ;)) 

7. GUL SĄSIEDNICH WOJEWÓDZTW

jednostka chorobowa powodująca straszliwe rozdrażnienie wśród grzybiarzy, którzy mają pustki w lasach. W tym sezonie, także poważnie dotknęła grzybiarzy z zachodu Polski. Prezentowane zbiory pełnych koszy prawdziwków, koźlarzy czy podgrzybków przez grzybiarzy wschodnich, odbijają się na zdrowiu pusto-koszykowych grzybiarzy zachodu. Powoduje to zazdrość, wściekłość, latanie gula do góry i w dół oraz znaczne wzbogacenie mowy potocznej o cytaty z łaciny kuchennej. ;)) 

8. NOCNE GRZYBO-KOSZMARY

ta choroba objawia się po zaśnięciu grzybiarza. Widzi on przepiękny las, soczyście zielony, wilgotny mech i „armię” prawdziwków lub podgrzybków w nim rosnących. Już pędzi, aby je zebrać, a tu inny grzybiarz „sprząta” mu je sprzed nosa. Pędzi dalej i widzi same obierki po innych grzybiarzach. Gdy grzybiarz „wyrywa” się w końcu z takiego snu, oblany jest potem, a serce mało z przedsionkiem nie wyskoczy. Po uświadomieniu sobie, że „to był tylko sen”, organizm grzybiarza wraca do prawidłowego funkcjonowania.

9. GRZYBOWY SYNDROM ROZDWOJENIA JAŹNI

choroba ta wiąże się ze zmęczeniem grzybiarza po grzybobraniu. Jeżeli grzybiarz jest wypompowany ponieważ pojechał na grzyby bardzo wcześnie, nie dosypiając poprzedniej nocy, włóczył się godzinami po lesie i nazbierał mnóstwo grzybów, ma prawo czuć się zmęczony. Podczas przerabiania zbiorów w domu, często zamykają mu się oczy ze zmęczenia i wszędzie widzi grzyby. Momentami wpada w stan odmiennej świadomości i już sam nie wie, czy jest jeszcze w lesie, czy obrabia zbiory w kuchni. ;))

10. OSŁUPIENIE GRZYBOWE

ta jednostka chorobowa wiąże się z trafieniem na ogromne ilości grzybów, których grzybiarz nie jest w stanie zebrać. Trzeba przyznać, że to miły stan, chociaż w takiej sytuacji, grzybiarz wykorzystuje wszystko co wziął ze sobą i czym dysponuje. Po załadowaniu pojemników, koszy, wiader, plecaka, kieszeni, ściąga marynarkę/koszulę/kurtkę/sweter i tam ładuje grzyby. W końcu dociera do niego, że nie ma już w co zbierać a grzybów nadal jest pełno. Wówczas wpada w stan osłupienia i przez dłuższą chwilę nie ma pojęcia co robić. ;))

11. HALUCYNOZA PODGRZYBKOWA

objawia się po kilkugodzinnym, monotonnym chodzeniu po borach sosnowych i zbieraniu młodych podgrzybków. Z jednej strony dopada grzybiarza zmęczenie, z drugiej strony, nadal intensywnie wytęża wzrok w poszukiwaniu kolejnych, wypasionych, brązowych kapeluszy. W rzeczywistości ma zwidy i omamy, potrafi schylić się po szyszkę lub liść bo wszystko zaczyna mu się kojarzyć z podgrzybkami. Dobrym lekiem na tą chorobę jest wejście w inny typ lasu, np. dąbrowę lub buczynę. ;))

12. WIRUS PRAWDZIWEGO (BOLETUSOMANIA)

ta choroba ma niezwykle ciężki przebieg i do dzisiaj najlepsi medycy tego świata nie wynaleźli na nią lekarstwa. Jeżeli ktoś w życiu nazbierał cały kosz wspaniałych prawdziwków, ten wie, jak potężne macki ma ta choroba. W lesie objawia się ona niezwykle intensywnym poszukiwaniem króla grzybów. Jeżeli rosną prawdziwki, grzybiarze, którzy chorują na wirus prawdziwego, biegają wyłącznie za prawdziwkami, „olewając” inne gatunki grzybów. Nawet za cenę przebiegnięcia za nimi 25. kilometrów. Jest to pewnego rodzaju uzależnienie od boletusów, które i mnie dopadło. Tak działa król grzybów. ;)) 

13. OBŁĘDNY ZESPÓŁ HUBANA

stosunkowo nowa jednostka chorobowa grzybiarzy, którą wyodrębniłem na podstawie zachowań niektórych grzybiarzy na Facebooku. Można nawet rzec, że jej przebieg jest podobny do wirusa prawdziwego, ale dotyczy innego gatunku grzybów – maślaka pstrego, zwanego właśnie hubanem. I chociaż jest on mniej wartościowy od prawdziwka (i to sporo), są fanatycy tego gatunku, którzy biegają za nim do upadłego. ;)) W grzybowej grupie Beaty Bilskiej-Zaleskiej jest kilka – niezwykle mocno zakażonych tą chorobą grzybiarzy, których tu serdecznie pozdrawiam. ;))

14. OPIEŃKOWY INSTYNKT RZEŹNIKA

jeżeli spotkasz w lesie grzybiarza, który kuca lub siedzi przy pniaku obrośniętym opieńkami i ścina je niczym samuraj, lepiej mu nie przeszkadzaj. Ta choroba to pewnego rodzaju trans, którego przerwanie, może wzbudzić gwałtowną reakcję opieńkowego „rzeźnika” i wówczas ciebie może zechcieć ściąć. :)) Opieńkowy Instynkt Rzeźnika dotyczy najczęściej grzybiarzy tzw. „wycinaczy”, ale i „wykręcacze” też czasami lubią się pobawić w rzeźnika i ścinają kapelusze opieniek (lub innych gatunków grzybów rosnących w kępkach) z wielką satysfakcją. ;))

15. EPILEPSJA CZERWONO-KOŹLARZOWA

choroba ta – jak sama nazwa wskazuje – dotyczy koźlarzy czerwonych, szczególnie, jak znajdziemy je w większej ilości. Mówi się, że kolor czerwony, działa jak płachta na byka, ale powiedzenie to dobrze pasuje też do grzybiarzy, którzy – trafiając na większe skupisko koźlarzy czerwonych lub pomarańczowo-żółtych, „rzucają” się ze szczęścia, przyśpieszają, zwalniają, cofają się, jakby faktycznie wpadli w stan „epilepsji”. ;))

16. MAŚLAKOFOBIA PARANOIDALNA

choroba ta ma miejsce w przypadku, kiedy masowo pokazują się maślaki, a nie ma jeszcze innych gatunków grzybów lub jest ich niewiele. Maślaki zwyczajne, zwłaszcza po deszczu w młodym stadium, mają niezwykle klejącą skórkę, która zaleca się ściągać. Paradoks polega na tym, że roboty przy tym jest od pieruna, szczególnie, jak nazbieramy kilka lub (o zgrozo) kilkanaście kilogramów tego gatunku. Maślakofobia paranoidalna to stan, w którym rozsądek podpowiada aby nie zbierać ich za dużo bo do rana nie przerobimy, a pomimo tego zbieramy ich ogromne ilości, bo „innych grzybów może już nie być” ;))

17. SYNDROM KURY

to jedna z niewielu jednostek chorobowych, z którą należy walczyć poprzez edukację i uświadamianie. Objawia się ona przede wszystkim na początku wysypu, kiedy jest jeszcze mnóstwo młodych grzybów. Wówczas „grzybiarze” rozgrzebują ściółkę niczym kura, aby wyjąć kilkumilimetrowe owocniki. Syndrom kury objawia się też przy gąskach zielonkach, pieprznikach lub mleczajach rydzach bo te gatunki uwielbiają się maskować pod igliwiem. Lekkie odgarnięcie ściółki celem wyjęcia dorodnej zielonki, kurki lub rydza to pozytywny przebieg syndromu kury. Negatywny przebieg to celowe jej rozgrzebywanie celem zebrania wszystkiego, co ledwie widać i to należy leczyć. ;))

18. GRZYBOWY „GADŻETYZM” (ZDOBNICTWO, SZTUKA TATUAŻU GRZYBOWEGO)

Grzybowy „Gadżetyzm” to szeroko rozumiane zdobienie domostw i innych przyborów, narzędzi i sprzętu codziennego użytku motywami grzybowymi a także tatuowanie ciała z tymi motywami. Są grzybiarze na Facebooku, którzy już prezentowali swoje grzybowe „dziary”. ;)) Zapaleni grzybiarze uwielbiają słoiki w kształcie grzybów, wszelkie rekwizyty i gadżety grzybowe. Na ścianach, często wiszą obrazy z grzybami i lasem. Generalnie motyw grzyba przewija się wszędzie. ;))

19. GRZYBICZNA PAZERNIACZOŚĆ HANDLOWA

to także jedna z niewielu jednostek chorobowych (obok negatywnego przebiegu syndromu kury), którą należy leczyć i potępić. Dotyczy ludzi zbierających grzyby na handel z pominięciem zasad etyki i kodeksu honorowego grzybiarza. Dla nich liczy się tylko hurt i kasa. Dlatego zbierają wszystkie owocniki, nawet zapleśniałe i robaczywe, aby je spieniężyć. Później widzimy na półkach sklepowych susz z „korytarzami” po robakach. Niestety i tą chorobę trudno wyleczyć.

20. WSPINACZKA JUDASZA

tą jednostkę chorobową wyodrębniłem na skutek zachowań niektórych grzybiarzy, wspinających się na drzewo po np. ucho bzowe lub żółciaki siarkowe. Drzewo myśli, że to jakichś dendrolog lub arborysta, który chce mu pomóc w walce z grzybem, tymczasem okazuje się, że tak naprawdę jego celem są wyłącznie „srebrniki” kapeluszowe w postaci owocników grzyba. Grzybiarze zainfekowani tą chorobą nierzadko korzystają z drabiny. ;))

21. SCHABOWY (KOTLETOWY) AMOK

chorobę można porównać do maślakofobii paranoidalnej. Jej przebieg jest gwałtowny podczas wysypu czubajki kani i braku innych grzybów. Wówczas grzybiarz ładuje wielkie ilości kapeluszy do kosza, chociaż ma świadomość, że nie przeje ich nawet przez 2. tygodnie. Ale jest też pozytywna strona tej choroby ponieważ grzybiarze często dzielą się „kotletami” z rodziną, znajomymi i sąsiadami. ;))

22. DEPRESJA POSEZONOWA

to jednostka chorobowa, która masowo dotyka grzybiarzy, najczęściej pod koniec października lub w listopadzie. Wiąże się ona z zakończeniem zasadniczego sezonu grzybowego i świadomością, że „znów tyle trzeba czekać”. Grzybiarze chodzą ze spuszczonymi głowami, wracają do wspomnień i zdjęć z minionego sezonu i generalnie wprowadzają się w stan przygnębienia, beznadziejności, załapując „doła”. Tylko grzybiarze całoroczni lub zimowi cieszą się, że „wreszcie nikt im nie będzie po piętach deptać”.

Darz Grzyb!!! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //24 Wrz 2018

    Witaj Leśny Bracie:)
    Dawno tak się nie uśmiałem dzięki, chociaż niektóre jednostki chorobowe dostrzegam oczywiście u siebie. One są już nieuleczalne. Cała medycyna jest tutaj bezradna. Pozwól jednak, że uzupełnię Twoją listę o jeszcze jedną chorobę grzybową. Wprawdzie występuje ona rzadko ale jest niezwykle groźna. To wścieklizna grzybowa. Osobnik ją dotknięty traktuje las jak swoją prywatną własność i na widok każdego innego grzybiarza reaguje warczeniem, agresją niczym wściekłe zwierzę. Jednostka ta jest w jakimś stopniu uleczalna. Dość skuteczna bywa tutaj kuracja wstrząsowa w każdej formie:)
    Pozdrawiam serdecznie
    Darz Grzyb Bracie Leśny:)

    • Paweł Lenart //25 Wrz 2018

      Dzięki Wojtek! 😉
      Co do wścieklizny – teraz nam nie grozi, chyba, że zobaczymy na zdjęciach zbiory ze wschodu. 😉

  • krzysiek z lasu //25 Wrz 2018

    Cześć Paweł
    Dobre! ;)))
    Z tych 22-uch jednostek chorobowych, co najmniej na 18 ciężko choruję ;))
    Ale nie mam zamiaru się z tego leczyć…;)
    Pozdrawiam 😉

    • Paweł Lenart //25 Wrz 2018

      Prawidłowo Krzysiek. Po leczyć coś, co jest nieuleczalne. 😉
      Pozdrawiam. 😉

  • wojek //01 Paź 2018

    Witaj Paweł:)
    Kiedy podajesz te jednostki chorobowe chciało by się napisać „medica cura te ipsum”:) cóz kiedy tutaj cała medica na nic.
    Paweł właśnie doniesiono mi o nowej jednostce chorobowej a właściwie odmianie osłupienia grzybowego w wersji samochodowej. Dotknięty tą chorobą grzybiarz napełniwszy owocnikami kosze wiaderka kurtki, kieszenie, koszulki, buty, skarpetki i co tam jeszcze uświadamia sobie iż zdąży pobiec do samochodu zostawić zbiory w bagażniku auta i co prędzej wrócić na miejscówkę. Pędzi więc taki grzybiarz co sił w nogach taszcząc swój łup. Nie patrzy na nic a już szczególnie pod nogi. BIEGIEM. Ojej a cóż to będzie jak mi ktoś się wmelduje w miejscówkę a tam jeszcze jest tyle grzybów! Efekt częste urazy kończyn, siniaki a nawet złamania. Ofiarą tego choróbska padła nawet moja Lepsza Połowa. Skończyło się na robitym nocie i pięknych krwiakach pod oczyma, na szczęście nie stało się nic poważnego a i po znajomości leśniczy nie policzył nic za rozbity pieniek:)
    Serdecznie pozdrawiam Leśny Bracie

    • Paweł Lenart //15 Paź 2018

      Tak, to z pewnością jedna z wielu jednostek chorobowych, ale na szczęście przechodzi po wyjściu z lasu. 😉