facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 24 wrz., 2021
- 2 komentarze
Dolnośląski komentarz grzybowy. W stanie zawieszenia i oczekiwania.

DOLNOŚLĄSKI KOMENTARZ GRZYBOWY

W stanie zawieszenia i oczekiwania.

Relacje dolnośląskich grzybiarzy z ostatniego tygodnia jednoznacznie wskazują, że “późnoletnio-parajesienny” wysyp grzybów definitywnie zakończył się. Obecnie nadszedł czas “kapci”, czyli dużych, dojrzałych grzybów, które zostały przeoczone przez grzybiarzy i jeszcze stoją w lesie, zanim procesy gnilne i robaki zrobią z nimi porządek. Miejscami “kapcie” są na tyle liczne, że grzybiarze potrafią nimi napełnić koszyki. Kapcie reprezentują przede wszystkim podgrzybki, mniej prawdziwki lub koźlarze.

Jednak przerwa między letnim a jesiennym wysypem wcale nie oznacza tego, że z lasu wrócimy z pustym koszem. Obecnie nastał czas opieniek, które lokalnie bardzo obrodziły. W grzybowych doniesieniach, wielu grzybiarzy prezentuje pełne kosze młodych, jędrnych owocników tego gatunku grzyba. Poza tym, mamy doskonały czas, aby dłużej i dalej pochodzić po lasach, poszperać tu i ówdzie, bo nie ciąży nam koszyk od szybko nazbieranych grzybów, co ma miejsce w czasie wysypu.

Z grzybowego punktu widzenia jest ciekawie, ponieważ poza wspomnianymi opieńkami, pojedynczymi prawdziwkami, koźlarzami, podgrzybkami czy maślakami, można też znaleźć przepyszne siedzunie sosnowe, zwane potocznie kozimi brodami, czubajki kanie i piaskowce modrzaki. Miejscami rośnie też nieco mleczajów rydzów, w górach mleczajów jodłowych lub świerkowych. Jak informują grzybiarze – ich wadą jest spore zarobaczywienie, ale zdrowe owocniki też można spotkać. Cały czas w mniejszej lub większej ilości pojawiają się też kurki (pieprzniki jadalne), zwłaszcza w Borach Dolnośląskich.

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Dla ukształtowania się jesiennego wysypu grzybów najważniejsze są obecnie opady i przebieg temperatur. O ile te drugie na razie są całkiem przyzwoite, o tyle opadów – według mnie – wciąż jest za mało. W tym tygodniu mieliśmy pewną niespodziankę hydrologiczną, ponieważ w nocy z wtorku na środę wdarł się od północy deszczowy front, który przyniósł na przeważającym obszarze Dolnego Śląska opady na średnim poziomie 10-15 mm. Nie są to powalające sumy (dla grzybów, zwłaszcza na terenach nizinnych potrzeba minimum 40-50 mm), ale dobre i to.

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Niemniej od początku września, wciąż mamy w lasach nizinnych znaczny niedobór opadów, co pokazuje powyższa mapa. Znacznie lepiej pod tym względem wyglądają tereny górskie, na których “ustawowo” więcej pada. Od wczoraj mamy w całym kraju dynamiczną pogodę, związaną z głębokim układem niskiego ciśnienia w północnych segmentach kontynentu i przechodzącymi frontami atmosferycznymi. Niestety, poza wiatrami, które potocznie nazywam “suchowiejami” bezopadowymi, nic konkretnego nie dzieje się na dolnośląskim podwórku pod kątem hydrologicznym.

Od jutra zacznie się ocieplenie, a niedziela ma być wręcz bardzo ciepła z temperaturami maksymalnymi na poziomie 25-26 stopni C przy dość silnie wiejącym wietrze. To spowoduje efekt przesuszenia wierzchniej warstwy ściółki. W perspektywie do końca września, w prognozach pogody na razie nie widać żadnych znaczących (czyli grzybno-pobudzających w większej masie) opadów. Niemniej, prognozy mogą się szybko zmienić, gdyż trudno w ostatnim czasie o dłuższą stabilizację aury.

Sytuację grzybową w kraju tradycyjnie opisał w komentarzu synoptyka grzybowego Marek Snowarski na www.grzyby.pl. Marek wskazuje na dobre perspektywy grzybowe w październiku, ale nie wcześniej, niż dopiero w połowie miesiąca. Tak było w zeszłym roku i niewykluczone, że historia się powtórzy. 

Komentarz synoptyka grzybowego, 21. września, “po lecie, przed jesienią”

“Ponieważ jutro jestem w drodze, wyjątkowo komentarz wcześniej, we wtorek. W razie potrzeby uzupełnię go w końcu tygodnia. Letni wysyp grzybów szybko wygasał w ciągu ostatniego tygodnia. Teraz (w przeważającej części kraju) dozbieranie resztek po grzybiarzach, dominują stare owocniki, nowe nieliczne (choć lokalnie, gdy się wie i jest się wytrwałym, to trochę można urwać). Stosunkowo najlepiej jest w Lubuskim, jako tako w Lubelskim i na Podkarpaciu. Z atrakcji to liczniejsze są rydze. Pokazują się opieńki i pierwsze zielonki – grzybnia jest omamiona chłodną pogodą.

Perspektywy, po przerwie, to już na październik, są dobre. Ciepła pogoda ma wrócić w ostatnich dniach września i trwać na początku października. Opady przeważnie umiarkowane ale będą. Straszniejszych przymrozków, poza Polską północno-wschodnią, nie przewiduje się. Wstępnie orientuję się na wysyp jesienny w okolicy połowy października, raczej później niż wcześniej”.

Źródło: https://www.grzyby.pl/wystepowanie.htm

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

1) W dolnośląskich lasach mamy obecnie przerwę między zakończonym niedawno opóźnionym letnim wysypem grzybów, a przed tym właściwym – zasadniczym jesiennym. W ściółce dominują podgrzybkowe, prawdziwkowe i koźlarzowe niedobitki w rozmiarach XL i XXL, czyli tzw. kapcie. Są to grzyby, które nie zdążyły się jeszcze rozlecieć ze starości i zostały przeoczone przez grzybiarzy, kiedy były piękne i młode. W sprzyjających siedliskach, kapcie odznaczają się przyzwoitą formą, ale są one w zdecydowanej mniejszości;

2) Nastał czas opieniek, obecnie ten gatunek może dać i daje wiele powodów do radości grzybiarzom, którzy cenią sobie opieńki. To też ulubiony gatunek grzybiarzy “wycinaczy” preferujących wycinanie a nie wykręcanie grzybów. ;)) W lasach warto pochodzić również za kurkami, piaskowcami modrzakami, siedzuniami sosnowymi, kaniami i innymi gatunkami grzybów, które rosną w przerwie masowego wysypu podgrzybków, prawdziwków czy koźlarzy.

3) Co do jesiennego wysypu grzybów w październiku, wciąż mamy wielką grzybową niewiadomą, ponieważ nie wiadomo, jak ukształtują się opady, temperatury i ogólny przebieg pogody w najbliższych tygodniach. Czy powtórzy się analogiczna sytuacja, jak w zeszłym roku, kiedy to porządny wysyp podgrzybków rozpoczął się dopiero po 20-stym października? Jeżeli ten rok chce podtrzymać podobieństwo do poprzedniego to nie można wykluczyć takiego scenariusza.

4) Podsumowując – w lesie cały czas można znaleźć grzyby i to różne gatunki, mniejsze ilości masy grzybowej pozwalają dłużej pochodzić po lesie i zapuścić się głębiej, co w przypadku grzybowej obfitości raczej nie wchodzi w grę. Czyli pierwszy, miejscami drugi stopień napięcia grzybowego zostaje podtrzymany. Najbliższy tydzień przyniesie więcej możliwości do rozważania scenariuszy w sprawie prognozowanego zagrzybienia październikowego.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • wojek //24 wrz. 2021

    Witam Towarzysza Pawła:)
    I widzicie Towarzyszu jak pomogła groźba nagany partyjnej. Już widać w Waszym artykule optymizm i tak trzymać!!! A jak będzie w rzeczywistości? Jak to mówią w USA pażiwiom uwidim:)
    Darz Grzyb

    • Paweł Lenart //26 wrz. 2021

      Oczywiście z partii nie wystąpię, w poprzednim komentarzu pozwoliłem sobie na żarty. Lojalność ponad wszystko! ;-))))