facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 15 paź, 2021
- brak komentarzy
Dolnośląski komentarz grzybowy. Spotkanie z Wiesławem Kamińskim i sytuacja po przymrozkach. Wojewódzkiego alarmu grzybowego w tym sezonie już nie będzie.

DOLNOŚLĄSKI KOMENTARZ GRZYBOWY

Spotkanie z Wiesławem Kamińskim i sytuacja po przymrozkach. Wojewódzkiego alarmu grzybowego w tym sezonie już nie będzie.

Na początku dzisiejszego komentarza grzybowego garść informacji ze spotkania z wyjątkowym gościem, z którym miałem zaszczyt spotkać się i porozmawiać we Wrocławiu. Otóż w dolnośląskiej stolicy przebywał Wiesław Kamiński – człowiek legenda wśród grzybiarzy, świetny grzyboznawca i przemiły rozmówca. Na Jego wiedzy, atlasach grzybów, licznych publikacjach, artykułach, wywiadach, spotkaniach, wystawach grzybów, założonego portalu www.NaGrzyby.pl i wielu innych inicjatywach oraz edukacji w szeroko rozumianym grzybowym hobby, wychowało się wiele pokoleń grzybiarzy. Wiesław jest bardzo aktywnym człowiekiem, codziennie na Facebooku możemy przeczytać jakiś post o grzybach, obejrzeć transmisje live lub relację z grzybobrań. W spotkaniu wziął udział również mój serdeczny kolega-grzybiarz Andrzej Oraczewski, który nie mógł przepuścić takiej okazji. ;)) Ponad 3 godziny rozmawialiśmy o grzybach.

Facebookowa grupa “Sympatycy portalu www.NaGrzyby.pl” skupia już ponad 53 tys. osób i ciągle się rozszerza. Wiesław przebywał we Wrocławiu w związku z organizowanymi podczas minionego weekendu Mistrzostwami Dolnego Śląska w Zbieraniu Grzybów ( http://24klodzko.pl/na-grzyby-do-kotliny-i-mistrzostwa-dolnego-slaska-w-zbieraniu-grzybow/ ). Chociaż lasy nie darzyły obficie grzybami, atmosfera była świetna, połączona z wieloma atrakcjami, wystawą grzybów i przede wszystkim z możliwością poznania i porozmawiania z Wiesławem. W 2017 roku na początku meteorologicznej jesieni i grzybowego szaleństwa, miałem zaszczyt przeprowadzić i opublikować wywiad z Szanownym Gościem, do lektury którego zawsze warto wrócić: https://www.lenartpawel.pl/darz-grzyb-wywiad-z-wieslawem-kaminskim.html

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Tymczasem mamy już połowę października, w pogodzie wystąpiły pierwsze, silniejsze przymrozki na całym obszarze Dolnego Śląska i to kilka nocy z rzędu. Miejscami notowano -4/-5 stopni C, a na terenach górskich i w kotlinach jeszcze mniej. “Zawieszenie” opadowe trwa nadal i na razie będzie trwać. Wprawdzie co kilka dni docierają do nas fronty atmosferyczne, ale są bardzo skąpe pod względem opadów i praktycznie nie poprawiają sytuacji w przesuszonej ściółce. Wchodząc obecnie do lasu, gdzie od wielu dni panują niskie temperatury i rosa jest obfita, można mieć wrażenie, że wilgoci jest całkiem sporo.

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Źródło danych: IMGW-PIB; autor mapy: https://meteomodel.plh

Jednak pod wierzchnią warstwą ściółki wciąż jest bardzo sucho. Poza tym ilość i jakość grzybów doskonale obrazuje nam sytuację, że coś nie do końca wypaliło w tym sezonie, ponieważ grzyby rosną tylko punktowo, a często ich jakość pozostawia wiele do życzenia (największy problem jest z robaczywością owocników). Do tego notuje się znacznie mniej innych gatunków, których o tej porze roku powinno być multum.  

Sytuację komplikują – w pozytywnym znaczeniu – “doniesienia-jaskółki”, w których grzybiarze piszą o wielu młodych, dopiero co wykluwających się podgrzybkach i związanej z tym nadziei, że “jeszcze grzybnia nie zginęła”. To prawda, nie zginęła, ponieważ wciąż produkuje owocniki i będzie produkować jeszcze przez jakiś czas, ale te punktowe wypryski, w których klują się grzyby w większej ilości, nie zwiastują rychłego i wielkiego wysypu. W tym sezonie można już zapomnieć (niestety) o dolnośląskim alarmie grzybowym na terenie całego województwa. Tylko miejscami będzie dobrze, a nawet bardzo dobrze, jednak masowego grzybnięcia nie należy oczekiwać.

Ile potrwa “podgrzybkowe punktowanie” leśnej ściółki? Myślę, że mniej więcej do końca miesiąca, a później to już na bank będziemy mogli kończyć grzybobrania, jeżeli chodzi o podstawowe gatunki grzybów rurkowych w tym sezonie. Może po drodze wreszcie porządniej popada, wtedy jest szansa na gąski liściowate, zielonki, być może również na drugą falę opieniek. Ale to czas pokaże. Przed nami zmiana pogody, przymrozki i zimne powietrze wreszcie się wyniosą, ale to dopiero po weekendzie.

Co na temat sytuacji grzybowej napisał Mark Snowarski na www.grzyby.pl? Najnowszy komentarz dyżurnego synoptyka grzybowego rozwiewa wszelkie wątpliwości. Jest jak jest, raczej nadal będzie jak jest, czyli bez szaleństwa, po prostu jako tako.

Komentarz synoptyka grzybowego, 13. października, “jako tako na zachodzie”

“Była spora nadzieja na potoczenie się tegorocznego sezonu śladami ubiegłorocznego, kiedy to jesienny wysyp objął prawie cały kraj wyjątkowo późno, ze szczytem w okresie 25 października – 5 listopada! W tym roku szanse na powtórkę są nikłe. Co prawda warunki wodne są korzystne ale różnica w stosunku do ubiegłego roku, to przede wszystkim dłuższe chłodne okresy, z licznymi przymrozkami w pierwszej połowie października. Dalsze prognozy pod względem przymrozków i ciepłoty nie są optymistyczne, zwłaszcza dla wschodu kraju i pogórza.

Tymczasem korzystajmy z sezonu tam gdzie się da. Bo odmienna sytuacja jest na zachodzie kraju. Nie jest nadzwyczajnie, ale przyzwoicie bywa. Młode podgrzybki brunatne licznie lęgną się, bo to ich pora, na Pomorzu, w Wielkopolsce, w Lubuskim i na Dolnym Śląsku; marniej jest w łódzkim i na Mazowszu. Ta sytuacja może się jeszcze nieco polepszyć na zachodzie kraju. Tak się składa, że jestem w “epicentrum grzybienia” tej jesieni, w Bornem Sulinowie na Pomorzu Zachodnim. Co prawda nie grzybowo tu przebywam, ale oczy mam szeroko otwarte na strony, a i są osoby donoszące z Pojezierza Drawskiego, co potwierdzają te obserwacje”.

Źródło: https://www.grzyby.pl/wystepowanie.htm

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

1) Sytuacja grzybowa na Dolnym Śląsku w połowie października i po pierwszych, większych przymrozkach przedstawia się następująco. Cały czas można znaleźć skupiska młodych podgrzybków na tle przeważających połaci lasów, w których nie ma grzybów i wszystko wskazuje na to, że tak już pozostanie. Punktowe liczniejsze zgromadzenia podgrzybków w tych warunkach hydrologiczno-pogodowych nie zwiastują masowego pojawienia się grzybów. Nadal wiele grzybów jest zasiedlonych przez robaki. Trudno wskazać, w których powiatach można odnotować największe ilości podgrzybkowych skupisk, wydaje się (na podstawie relacji grzybiarzy), że pod tym względem lepsze są lasy nizinne niż górskie.

2) Poza podgrzybkami, w jako takich ilościach rosną koźlarze, przy czym szare i babki w dużym stopniu są robaczywe, natomiast znacznie lepiej pod względem zdrowotności wygląda sytuacja z koźlarzami pomarańczowo-żółtymi, których z kolei jest dużo mniej. Sporadycznie trafiają się prawdziwki, oczywiście większość z robakami. Jeszcze słabiej jest z maślakami, ponieważ te – bez względu na gatunek – “imponują” robaczywością. W górskich lasach całkiem nieźle (ale też tylko miejscami i punktowo) przedstawia się sytuacja z mleczajami świerkowymi i jodłowymi. Opieńki na razie poległy, kiepsko jest z czubajkami kaniami (czerwieniejącymi i gwiaździstymi) i siedzuniami sosnowymi. “Bunt” obserwowany jest także wśród kurek (pieprzników jadalnych), za to lokalnie sypie pieprznik trąbkowy. Gąski liściowate i zielonki także rosną w niewielkich ilościach, a ich zbiory jeszcze bardziej kurczą się przez robaki.

3) Uniwersalnej recepty na udane grzybobranie w tych warunkach nie ma. Dużo zależy od tego, czego oczekujemy jadąc na grzybobranie, kiedy oferta grzybni jest taka a nie inna? Uważam, że zapełnienie grzybami połowy kosza to już jest bardzo przyzwoita ilość, a nazbieranie całego kosza należy traktować jako mega-zbiór. Największą przewagę mają ci, którzy doskonale znają dany teren pod kątem grzybnych miejscówek i oni są w stanie nazbierać pełen kosz. Czasami pomaga też determinacja na zasadzie – nie zniechęcam się i nie wracam z lasu po dwóch godzinach, a chodzę za grzybami, np. przez 7-8 godzin.

4) W tej sytuacji, dolnośląskie komentarze grzybowe, prawdopodobnie zakończę pisać nieco wcześniej. Zazwyczaj publikowałem je do pierwszego weekendu listopada, ale jeżeli sytuacja nie będzie się poprawiać i nie wydarzy się coś spektakularnego, a grzybność w lasach będzie systematycznie spadać, napiszę jeszcze jeden, maksymalnie dwa komentarze. Jestem bardzo ciekawy, jak sytuacja rozwinie się przez najbliższy tydzień i czy zapowiadane ocieplenie trochę polepszy sytuację (pomijając fakt, że ściółka będzie szybciej wysychać, ponieważ sumy opadów wciąż mają być symboliczne). Mimo wszystko Darz Grzyb i w las! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.