facebooktwitteryoutube
Aktualności - 25 Paź, 2018
- 2 komentarze
Dolnośląski komentarz grzybowy. Podgrzybki nadal dają radę. Napięcie rośnie w Borach Dolnośląskich. Co z asortymentem późnojesiennym?

Mijają dwa tygodnie od momentu, kiedy w dolnośląskich lasach rozpoczął się jesienny wysyp podgrzybków brunatnych. Miejscami grzybów było (lub jeszcze jest) bardzo dużo, co zaskoczyło wielu grzybiarzy, gdyż nie spodziewali się, że przy tak dużych niedoborach wilgoci, czarne łebki wyskoczą w sporych ilościach. Codziennie, dolnośląscy grzybiarze informują o dobrych lub kiepskich zbiorach. Najlepsze obecnie podgrzybkowe tereny to część nizinna Dolnego Śląska, ale nie cała.

Grzybami obrodziło m.in. w powiecie trzebnickim, milickim i oleśnickim, ale np. z sąsiedniego powiatu – wołowskiego, napływają przeważnie pesymistyczne informacje. Skrajnie relacje mamy też w powiatów głogowskiego, polkowickiego, lubińskiego i legnickiego (bardzo dobre lub bardzo kiepskie). Informacje o słabych zbiorach, napływają również z większości terenów Przedgórza Sudeckiego i z gór. Coś tam oczywiście można nazbierać, ale raczej w małych ilościach.

Tydzień temu ukazał się kolejny komentarz grzybowy Marka Snowarskiego na portalu www.grzyby.pl. Pozwolę sobie przytoczyć kilka, bardzo trafnych spostrzeżeń z tego komentarza: „Sytuacja rozwija się zgodnie ze wcześniejszą prognozą. W drugiej dekadzie października mamy rozszerzający się jesienny wysyp podgrzybków, głównie w środkowym pasie Polski, z zachodu na wschód. Zaskakując jest miejscami skala wysypu np. w centralnej Polsce i na zachód od Poznania. Bieżący sezon dobrze ilustruje fakt, że pełną jesienią, przy długich okresach względnie jak na tę porę ciepłych, możliwy jest wysyp grzybów nawet w warunkach znacznej bieżącej suszy. Wystarcza odleglejszy czasowo większy opad oraz bieżące zasilanie w wodę przez „opady poziome”, czyli wodę z mgły i rosy”.

„Chłodny koniec kolejnego tygodnia (27/28 października) będzie oznaczał wzrastającą rolę „czynnika wyzbierania” – przyrost owocników grzybów w niskich temperaturach nie nadąża za grzybiarzami, już zresztą jest on widoczny w rejonach masowych grzybobrań i w warunkach wcześniejszego, ostrego postu dla grzybiarzy nizinnej Polski. Cudów nie ma, ale jakaś szansa jednak jest, bo niesprzyjająca pogoda i potem początek listopada, gdy tradycyjnie zamiera masowe grzybiarstwo, może pozwoli na jeszcze długie zbieranie wolno rosnących i zakonserwowanych chłodem a przeoczonych podgrzybków i innych grzybów”.

Marek wspomniał też o słabym – jak do tej pory – zagrzybieniu m.in. Borów Dolnośląskich. Obserwując obecne relacje z tamtych terenów, widać, że coś jakby drgnęło. Pojawiają się liczniejsze informacje o młodych podgrzybkach, ale także o prawdziwkach. Czy w najbliższym czasie Bory Dolnośląskie mocniej nam grzybną? Grzybowe napięcie na pewno tam wzrasta.

Od kilku dni mamy pogodę późnojesienną, z przewagą chmur, opadów i silnym wiatrem oraz niezbyt wysokimi temperaturami. Obecne opady nie są jakieś szczególnie duże. Na terenie naszego województwa napadało średnio w przedziale 10-15 mm deszczu. Wysoko w górach spadł śnieg. Niejasna była prognoza co do pogody na najbliższy weekend i ostatnich dni października. Obecne prognozy coraz bardziej pozwalają na optymizm.

Jeszcze do końca tygodnia pozostaniemy w zimnych masach powietrza. Temperatura podczas weekendu na Dolnym Śląsku będzie wynosić poniżej 10 stopni C. Co więcej – ma obficie padać deszcz, zwłaszcza w niedzielę. Po przejściu frontów z opadami, w przyszłym tygodniu, coraz bardziej widać szanse na kilkudniowe ocieplenie, z temperaturami dochodzącym w dzień nawet do 20 stopni C.

Jeżeli pogoda przebiegnie po grzybiarskiej myśli to możemy mieć jeszcze wysyp gatunków późniejszej jesieni, takich jak opieńki (chociaż te miejscami są już zbierane), gąski zielonki, sarniaki, wodnichy i ewentualnie – coś z podstawowego asortymentu np. koźlarze, prawdziwki, chociaż w przypadku tych dwóch ostatnich gatunków nie łudziłbym się na masowy wysyp, a raczej punktowe skupiska po kilka owocników. Pozostają jeszcze boczniaki, ucho bzowe lub płomiennica zimowa. Dopóki mrozy i śniegi nie skuły ściółki, mamy jeszcze nadzieję na zbiory grzybów. ;))

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

1) Cały czas mamy w województwie dolnośląskim podgrzybki. Warto w najbliższym czasie wybrać się na ich zbiór ponieważ nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwa ich wysyp.

2) Bardziej grzybowe informacje napływają z Borów Dolnośląskich. Czy kultowe lasy grzybną nam jeszcze w większej ilości? Punktowo jest na to szansa.

3) Mamy coraz pomyślniejsze prognozy pogody do okresu mniej więcej 5. listopada. Tzn. najpierw chłód (ale bez mrozów) i większe opady a następnie bardzo ciepło (nawet 20 stopni C w dzień). Takie warunki mogą pobudzić grzyby, przede wszystkim gatunki późniejszej jesieni.

4) Chociaż początek sezonu grzybowego był dziadowski po całości, nic nie stoi na przeszkodzie, aby jego końcówka urwała nam kosze pod ciężarem grzybów, czego serdecznie życzę! Darz Grzyb! ;))

To jest prawdopodobnie ostatni, dolnośląski komentarz grzybowy w tym roku, chyba, że sytuacja będzie wymagać napisania jeszcze jednego. Niemniej uważam, że to ciekawa forma pisania o grzybach w trakcie najważniejszych dla grzybiarzy tygodni w roku i postanowiłem, że będę ją kontynuować co roku.

Pisaniem w formie komentarzy zainspirował mnie Marek Snowarski, który zamieszcza grzybowe komentarze odnośnie całej Polski na www.grzyby.pl. Ja skupiać się będę wyłącznie na naszym, dolnośląskim podwórku, czasami tylko wspominając o grzybowej sytuacji w kraju. Jednocześnie gorąco zachęcam do składania informacji z grzybobrań u Marka na www.grzyby.pl. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • serec //28 Paź 2018

    Cześć,
    dla mnie to najpóźniejszy i najbardziej zadziwiający sezon grzybiarski w mojej historii. Sezon kończyłem już kilkukrotnie i patrząc na prognozy to planuję kolejne zakończenie 3 listopada.
    Plusem tak późnego i suchego sezonu jest to że w moich terenach miejscowa brać grzybiarska odpuściła prawie zupełnie. Dodatkowo grzybiarzy zniechęcił fakt że grzyby występują miejscowo (dla przykładu przykład podgrzybki występują w miejscach nieciekawych – przecinki w dosyć gęstym miejscach we mchu, jagodziskach, jeżynach a na pięknych czystych, otwartych wrzosowiskach z mchem są pustki). Paradoksalnie ja osiągnąłem podobne wyniki jak w tamtym roku z tym że jakość grzybów jest dużo lepsza. A takiej ilości prawdziwków w moich skromnych miejscówkach jak w tym roku to nie zebrałem nigdy (kompletny brak konkurencji).
    Widzę że na południowym zachodzie wreszcie zaczyna się pojaw grzybów. Może się okazać jeszcze że w połowie listopada będzie się u was wychodziło z pełnym koszem grzybów, czego z całego serca życzę. Byłby to piękny „happy end” po kilku miesiącach posuchy.

    • Paweł Lenart //02 Lis 2018

      Darz Grzyb! 😉
      Ten sezon jest jednym z najdziwaczniejszych w mojej karierze grzybiarza. Trudno będzie go podsumować i ocenić, ale cieszę się, że wreszcie mamy grzyby. Tobie także życzę obfitości runa leśnego i dziękuję za odwiedziny i komentarz. 😉
      Pozdrawiam. 😉