facebooktwitteryoutube
Aktualności - 28 Wrz, 2018
- brak komentarzy
Dolnośląski komentarz grzybowy. Na niżu cisza, tylko bardzo lokalnie pierwszy – i jeszcze rzadziej – drugi stopień napięcia grzybowego. W górach podobnie.

Czy w tym roku Bóg Grzybów (Kniejowładny Boletus) odwrócił się do dolnośląskich grzybiarzy plecami? Może za dużo narozrabialiśmy i mamy za swoje? ;)) A może deszcze, które przyniósł tzw. „niż wtórny” w niedzielę i poniedziałek, spowodują chociaż przyzwoity wysyp październikowych podgrzybków? To wszystko, wkrótce będzie jasne. Zapraszam na najnowszy, dolnośląski komentarz grzybowy. ;))

Wraz z końcem najbliższego weekendu, wrzesień 2018 roku przejdzie do historii. Grzybowo zapisze się on bardzo kiepsko, praktycznie na całym obszarze Dolnego Śląska, poza terenami górskimi, które jako jedyne darzyły większymi ilościami grzybów. Zanim przeanalizuję grzybową prognozę na najbliższy tydzień, warto zacytować Marka Snowarskiego z kultowego portalu www.grzyby.pl, którego oceny, spostrzeżenia, sugestie i prognozy są bardzo trafne, wyważone i warte przeczytania:

„Obserwujemy dogasanie późno-letniego/wczesno-jesiennego wysypu na pogórzu Polski. Dominują starsze egzemplarze, nieliczne, zwłaszcza w miejscach intensywnej penetracji grzybiarzy.

Na pozostałej części Polski sytuacja jest bardzo zróżnicowana. W części rejonów głębokiej suszy (głównie na Dolnym Śląsku i w środkowym, równoleżnikowym pasie Polski) pojawiła się perspektywa na normalny jesienny wysyp w okolicy połowy października. W innych rejonach niżu Polski, sytuacja także będzie się poprawiać ale z mniejszą szansą na wysyp w drugiej połowie października, o ile silne chłody nie zamkną przedwcześnie sezonu. Głowa do góry grzybiarze! Mamy jeszcze 4-6 tygodni na korzystny rozwój sytuacji.

Poza tym w miejscach o korzystniejszych warunkach wodnych trwa mizerny, pełzający wysyp grzybów. Przede wszystkim należy orientować się na własną znajomością terenu, a z braku takiej na mapę potencjału grzybowego i raporty z terenu”.

Źródło: https://www.grzyby.pl/wystepowanie.htm

Zacytuję jeszcze raz najważniejsze dla dolnośląskich grzybiarzy zdanie Marka:W części rejonów głębokiej suszy (głównie na Dolnym Śląsku i w środkowym, równoleżnikowym pasie Polski) pojawiła się perspektywa na normalny jesienny wysyp w okolicy połowy października”.

Ta perspektywa to przede wszystkim opady, które wystąpiły na przełomie poprzedniego i obecnego tygodnia. Zapisałem sumy opadów za 2. dni z wybranych, kilku stacji meteo. Oto one:

  1. POLANICA ZDRÓJ: 21,20mm

  2. KŁODZKO: 25,30 mm

  3. ZIELENIEC: 25mm

  4. DŁUGOPOLE-ZDRÓJ: 20,30mm

  5. KUDOWA-ZDRÓJ: 21,40mm

  6. JELENIA GÓRA: 19,80mm

  7. JAWOR: 16,40mm

  8. GRYFÓW ŚLĄSKI: 18,90mm

  9. SZKLARSKA PORĘBA: 26,60mm

  10. PRZESIEKA: 25mm

  11. WROCŁAW: 13,90mm

  12. OBORNIKI ŚLĄSKIE: 25mm

  13. TRZEBNICA 25,70mm

  14. MILICZ 33,40mm

  15. LEGNICA: 16,50mm

  16. TOMASZÓW BOLESŁAWIECKI: 38,40mm

  17. ŻAGAŃ: 35,70mm

Źródło: http://monitor.pogodynka.pl/#map/19.533,52.1384,7,false,true,0

Jak widać – w części górskiej, najwięcej opadów odnotowano w Szklarskiej Porębie26,60mm natomiast na nizinach w Tomaszowie Bolesławieckim38,40mm i w Miliczu33,40mm. W zestawieniu też uwzględniłem naszego lubuskiego sąsiada, tj. Żagań, gdzie opady wyniosły 35,70mm z uwagi na pobliskie, ukochane Bory Dolnośląskie.

Porównanie opadów w czwartym tygodniu września 2018 i 2017 roku.

OPADY 21-27 WRZEŚNIA 2017

Od 21 do 23 września 2017 roku, bardzo duże opady wystąpiły w środkowo-południowej części kraju. Miejscami były te wręcz opady nawalne (powyżej 50mm).

Za to dwa, następne dni, przyniosły większe deszcze m.in. na Dolnym Śląsku, gdzie mieliśmy już wspaniały wysyp grzybów, a wielu lasach można było ogłosić grzybowy alarm.

W następnych dwóch dnia trochę dopadało, głównie w zachodniej Polsce, ale raczej przelotnie, mało i symbolicznie.

Dni 27/28 września 2017 roku były jednymi z bardzo nielicznych w tym miesiącu, gdzie nie wystąpiły opady.

OPADY 21-27 WRZEŚNIA 2018

W tym roku, trochę opadów pojawiło się w większości kraju w dniach 21-23 września. Większe opady, znaczące coś więcej niż tylko skropienie powierzchni, wystąpiły na niewielkiej powierzchni północnej Polski.

Najważniejsze jak do tej pory opady dla potencjalnego, październikowego wysypu grzybów, pojawiły się w dniach 23-25 września. To od nich zależeć będzie najwięcej. Pytanie tylko – co na to grzybnia?

Dni po przejściu niżu wtórnego są już słabe opadowo, ale przynajmniej to, co napadało wcześniej, nie schnie szybko z uwagi na spory spadek temperatury.

Jednak nawet tam, gdzie najwięcej padało w ostatnim czasie, grzybiarze informują, że nadal jest bardzo sucho. Przy tak głębokiej suszy i wielkich niedoborach opadów, 30-40mm nie załatwi sprawy. Jedynie daje nadzieję, na częściowy przynajmniej wysyp grzybów.

– Mapy z dobowymi rozkładami sum opadów ⌈mm⌉: http://pogodynka.pl/hydro/suma/

KLIMATYCZNY BILANS WODNY

Ostatnio zrobiłem porównanie najnowszego KBW do analogicznego w 2015 roku. Zobaczmy, jak wygląda ono do tego samego z zeszłego roku:

Wygląda to zatrważająco i dramatycznie. Obyśmy jak najszybciej wrócili do normalnych, niebieskich barw na mapach KBW.

Źródło: http://susza.iung.pulawy.pl/glowna/

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

1) Bardzo lokalne, lepsze zbiory grzybów (w korzystniejszych punktowo warunkach) to dobra mina do złej gry, której nazwa brzmi bezgrzybie powszechnie. Dlatego nie można na podstawie powyższego, ogłosić wyższe stopnie napięcia grzybowego na Dolnym Śląsku.

2) Dogorywa wrześniowy (wzdłuż dróg i potoków) wysyp w górach, ale coś tam jeszcze można nazbierać. Jesteśmy po pierwszych przymrozkach (i przed następnymi), które mogą przyhamować rozwój grzybów na górskich terenach. Ale ten scenariusz może się nie sprawdzić.

3) Niziny cały czas mają jeszcze szansę na wysyp, szczególnie tam, gdzie najwięcej ostatnio padało. Niewielkie przymrozki nie są groźne, wszak ciepła dostarczono w tym roku aż nadto. Ważne jest, żeby zimne nocy były przerywane cieplejszymi, jak chociażby dwie ostatnie.

4) Prognozy pogody do końca pierwszego tygodnia października nie przewidują większych opadów, zatem wszystko będzie się zagrzybiać na podstawie tego, co napadało ostatnio. W związku z tym, według mnie – nie ma szansy na powtórzenie się intensywności wysypu z zeszłego roku lub z października 2016 roku. Istnieje za to szansa na średni („pełzający”) wysyp, a jego największe prawdopodobieństwo na start to koniec pierwszego / początek drugiego tygodnia października.

5) Las i tak zrobi po swojemu, choćbym napisał prognostyczną epopeję grzybową. Darz Grzyb! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.