facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 11 Paź, 2019
- brak komentarzy
Dolnośląski komentarz grzybowy. Kulminacja za nami, ale nadal przeważa drugi lub trzeci stopień napięcia grzybowego. Grzybowy alarm jeszcze w Borach Dolnośląskich.

Dolnośląski komentarz grzybowy. Kulminacja za nami, ale nadal przeważa drugi lub trzeci stopień napięcia grzybowego. Grzybowy alarm jeszcze w Borach Dolnośląskich.

Po trzech tygodniach od ogłoszenia alarmu grzybowego w dolnośląskich lasach, można stwierdzić, że pomału, przeszliśmy przez kulminację jesiennego wysypu grzybów na terenie większości powiatów. Niemniej, grzyby nadal rosną, ale trzeba więcej za nimi chodzić i to nie tylko z uwagi na ich mniejszą ilość, efekt wyzbierania, itp., ale też z uwagi na powolny wzrost. Część grzybów za bardzo wchłonęła wilgoć i nie nadaje się do zbioru.

Na początku tygodnia spłynęło zimne, arktyczne powietrze, które dało nam pierwsze, większe przymrozki w tym sezonie, praktycznie na obszarze całego województwa. Kilkanaście godzin przed przymrozkami, otrzymaliśmy solidną porcję opadów. Ponowie, podlało nam lasy po ustąpieniu przymrozków.

Niskie temperatury i duża wilgoć, spowodowały spore namoknięcie grzybów i powstanie tzw. „efektu grzybowej ciapy”. Sprowadza się to do tego, że wielu grzybów nie można zebrać, bo są zbyt nasiąknięte wodą, bardzo kleiste i nieapetyczne.

Niemniej, na stanowiskach, gdzie rośnie mniej trawy, paproci, a więcej mamy mchu, igliwia i las jest gęstszy, można spotkać bardzo ładne i dobre jakościowo grzyby. Nadal prym wiodą podgrzybki. Prawdziwków jest mniej, ale jeszcze w niewyzbieranych miejscówkach i borowikowych enklawach, można zagrzybić się królem grzybów.

Miejscami, rośnie też sporo koźlarzy i maślaków, lokalnie rydzów. Oczywiście nie zapominajmy o pysznych siedzuniach sosnowych i czubajkach kaniach, które grzybiarze także prezentują w swoich zbiorach.

Coraz więcej mamy opieniek, pokazują się też zielonki i sarniaki. Do tego istny festiwal grzybów niejadalnych i trujących z muchomorami czerwonymi na czele, jako szlagierową ozdobą jesiennego runa leśnego.

Są też informacje o pokazaniu się wodnichy późnej. Wszytko to wskazuje na jedno. Głębsza jesień zastępuje miejsce tej wcześniejszej (ciągnącej jeszcze ku poleciu) i ostatecznie wprowadzi się do lasów pod koniec października.

Marek Snowarski z portalu www.grzyby.pl, który ostatnio rozbudował go o kolejne, bardzo atrakcyjne funkcje dla użytkowników pełnej wersji (którą zresztą gorąco polecam), tak przedstawił aktualny obraz sytuacji grzybowej w kraju:

„Jesteśmy po silnych przymrozkach początku tego tygodnia i wchodzimy w okres około tygodniowego znacznego ocieplenia (ostatnia dekada października najpewniej wróci do normy październikowej). Niższe temperatury o tej porze nie tyle niszczą sezon co znacznie spowalniają wzrost owocników grzybów (to co przyrasta latem w 2-3 dni, teraz zajmuje tydzień i więcej).

Tym samym w miejscach nawiedzanych, przyrost „biomasy” nie nadąża za jej pozyskaniem. Z drugiej strony liczba grzybiarzy znacznie zmalała – nie jest to już tradycyjny grzybiarski wrzesień, a i chłód wielu zniechęca.

Postępuje nieśpieszna ewolucja sezonu. Obszary wcześniejszego intensywnego wysypu wchodzą w fazę schyłkową (po części z racji przerastania/starzenia się owocników, ale głównie z racji wyzbierania) np. Śląsk, Małopolska. Są też tereny które niedawno weszły, lub wchodzą, w szczyt wysypu np. Bory Dolnośląskie, Ziemia Lubuska, kujawsko-pomorskie.

Co do poszkodowanej, jak dotąd, wschodniej Polski. Mazowsze po prawej stronie Wisły i być może Podlasie mają niewyraźną tendencję wzrostową; jest nadzieja na aby-aby. Przewidywania dla Lubelszczyzny są bardziej pesymistyczne.

Ważna nowość na portalu grzyby.pl – uruchomiłem system prywatnych wiadomości – po zalogowaniu można wprost (i tajnie) napisać do innego zalogowanego grzybiarza. Dobrej zabawy!”

Źródło: https://www.grzyby.pl/wystepowanie.htm

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

1) Chociaż kulminacja jesiennego wysypu grzybów 2019 na Dolnym Śląsku, na terenie większości powiatów jest za nami, nadal mamy drugi i trzeci stan napięcia grzybowego. To oznacza w praktyce tyle, że przy większym wysiłku i dłuższej wycieczce, wciąż możemy nazbierać sporo grzybów, co oczywiście cieszy.

2) Alarm grzybowy na pewno trwa jeszcze w Borach Dolnośląskich. Tam, kulminacja wysypu zaczęła się około 10 dni temu, czyli dwa tygodnie później od innych terenów dolnośląskich nizin. Chociaż dolnośląsko-borowe zagrzybienie jest dość zmienne w zależności od regionu, mamy tam obecnie szansę na naprawdę dobre zbiory.

Tradycyjnie nie zawodzą np. Świętoszów, Kliczków, Węgliniec i Bolesławiec. Przynajmniej tak wynika z relacji grzybiarzy. Pierwsze, grzybowe skrzypce grają tam podgrzybki i prawdziwki (tych drugich jednak jest mniej w stosunku do ubiegłego tygodnia). Ale są też koźlarze, maślaki, a i zielonki, coraz śmielej, wychylają się ze ściółki.

3) Przy obecnej, dużej wilgoci i niskich temperaturach, wiele grzybów nasiąknęło wodą w stopniu, który nie pozwala na ich zbiór. W końcu, należy zbierać grzyby nie tylko na ilość, ale przede wszystkim na jakość. Zbiór rozczłapanych owocników nie jest dobry. Takie grzyby mogą być robaczywe, nadpsute, a więc szkodliwe. 

4) Przed nami zdecydowany wzrost temperatury i duża ilość Słońca. To z pewnością zachęci do wycieczek leśnych i to nie tylko na grzyby, a po to, żeby podziwiać coroczny spektakl złotej jesieni. Grzybom to też wyjdzie na dobre, bo nieco się osuszą, a nowe owocniki, dostaną lepsze warunki do wykluwania się ze ściółki. Warto rozglądać się za opieńkami i kaniami, które na pewno jeszcze zareagują na nadchodzące, korzystne warunki termiczne. Te hydrologiczne już są.

5) Jeżeli jednak komuś grzybobranie nie wyjdzie (bo nie trafi na odpowiedni teren lub doświadczy „efektu wyzbierania”), zawsze może zrzucić winę na Księżyc, gdyż zbliża się do pełni, która przypadnie na niedzielę, chociaż jest on „Boga ducha prawdziwka winien”. ;))

Prawie wszystkie zdjęcia w tym wpisie (są podpisane), zostały zrobione przez wielkiego grzybiarza z Borów DolnośląskichPana Lesława Panka, który najczęściej chodzi za grzybami w okolicach Węglińca i któremu podczas wycieczek, towarzyszą trzy, przeurocze pieski. ;))     

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.