facebooktwitteryoutube
Aktualności - 07 Wrz, 2018
- brak komentarzy
Dolnośląski komentarz grzybowy. Cisza trwa. Pierwszy tydzień września stracony.

Pierwszy tydzień września praktycznie za nami. W dolnośląskich lasach nadal mamy stan silnej suszy niesprzyjającej masowemu pojawieniu się grzybów. Jak na razie, najczęściej można spotkać takson grzybówki czystej, zwanej obecnie grzybówką fioletowawą pochodzenia antropogenicznego… ;))

Po opadach, które przetoczyły się w niektórych regionach naszego województwa pierwszego i w nocy z pierwszego na drugiego września, zniecierpliwiona część Bractwa Grzybowego udała się do lasu na znalezienie czegokolwiek. Jest to jednak skrajnie optymistyczne podejście ponieważ po suszy, grzyby nie wyrosną w ciągu kilku godzin. Niemniej spacer po lesie to rzecz bezcenna. ;))

Opady, które przeszły, mogą dać punktowe pojawienia się grzybów, jednak nie wcześniej, jak za tydzień. Niemniej i one mogą okazać się niewystarczające w świetle panującej, wyżowej pogody z wysokimi temperaturami i podmuchami wiatru, który wzmaga proces wysychania i tak już wysuszonych lasów.

W ciągu tygodnia, napłynęło kilka informacji w Internecie od dolnośląskich grzybiarzy z różnych dzielnic naszego województwa. Kompletne bezgrzybie panoszy się na północy. Wzgórza Twardogórskie, lasy milickie, wołowskie są wysuszone na wiór. Tak samo w Borach Dolnośląskich, chociaż tam można – przy wielkim szczęściu – znaleźć pojedynczego (i raczej robaczywego) prawdziwka oraz siedzunia sosnowego vel. szmaciaka gałęzistego.

W Borach Dolnośląskich, w wąskim pasie na północ od Legnicy (widać go na mapie sum opadów z dnia 01-02.09.2018 r.) może (ale nie musi bo nadal jest bardzo sucho) się coś grzybowego wykluć za tydzień ponieważ miną dwa tygodnie od większych opadów (przeważnie 30-40mm). Podobnie może być na południe od Legnicy bo wspomniany pas większych opadów również tamtędy przebiegał. Pytanie – czy to też jednak nie za mało na potrzeby lasu i grzybni?

Również Pan Jan, który założył kilka lat temu na FB Społeczność „Grzyby na Dolnym Śląsku”, sprawdził tereny w okolicach Wojnowic (Miękini), podsumowując „grzybobranie” jednym słowem: „…pustynia…”. Także pozostałe, nizinne tereny Dolnego Śląska „tarzają” się w bezgrzybiu.

Ostatnim bastionem grzybowej nadziei – z uwagi na niższe temperatury i wyższe sumy opadów, pozostają tereny górskie. Niestety, w tym sezonie, bezgrzybie panoszy się wszędzie. Moi serdeczni przyjaciele i zarazem specjaliści od górskich grzybobrań – Sylwia i Andrzej dokładnie sprawdzili w tym tygodniu stan grzybności w lasach Kotliny Kłodzkiej, Górach Stołowych i Bystrzyckich.

Jeżeli chodzi o Góry Stołowe – jeden jedyny siedzuń sosnowy wylądował w koszu. W Górach Bystrzyckich – grzyb na godzinę. Andrzej napisał o tym na FB, gdzie m.in stwierdził, że: „Dolny Śląsk powyżej 600 metrów nad poziomem morza można sobie przypomnieć jak grzyby wyglądają, od razu studzę zapał spragnionych udanego grzybobrania – jedna sztuka na godzinę – zbierane w ciężko dostępnym terenie”.

Zobaczmy teraz, jak wyglądał rozkład dobowych sum opadów w zeszłym roku w ciągu pierwszego tygodnia września:

OPADY 1-7 WRZEŚNIA 2017

Jak widać, już w pierwszych dwóch dniach września, wystąpiły na tyle mocne opady, żeby ukształtować jesienny wysyp grzybów, który na dobre rozpętał się w naszym województwie z początkiem astronomicznej jesieni.

W następnych dniach, opady na Dolnym Śląsku były już znacznie słabsze, ale też w jakimś stopniu przyczyniały się do pobudzenia grzybni.

Podobnie było w dwóch, kolejnych dniach. Warto zauważyć, że w tym czasie mocno lało m.in. na środkowym Pomorzu.

W tym roku jest bardzo kiepsko.

OPADY 1-7 WRZEŚNIA 2018

W pierwszej i drugiej dobie miesiąca, wśliznął się front niżu z południa Europy, który miejscami dał większe sumy opadów. I to było właściwie tyle w temacie liczących się dla dolnośląskich grzybiarzy opadów w pierwszym tygodniu września.

Następne dni to dominacja suchej, słonecznej i ciepłej pogody. Tylko niektóre regiony kraju na wschodzie i południu otrzymują deszcze, często pod postacią burz.

W ciągu następnych dwóch dni, sytuacja się nie zmieniła. Ciepło, sucho, bardziej sucho, jeszcze bardziej sucho.

– Mapy z dobowymi rozkładami sum opadów ⌈mm⌉: http://pogodynka.pl/hydro/suma/

KLIMATYCZNY BILANS WODNY

Źródło: http://susza.iung.pulawy.pl/glowna/

Warto jeszcze o jednej sprawie wspomnieć. To Klimatyczny Bilans Wodny dla tego samego okresu (1. lipca – 31. sierpnia) w 2017 i 2018 roku. W zeszłym roku mieliśmy idealne podłoże pod jesienny wysyp grzybów. Nie było suszy, a KBW był na bardzo zadowalającym poziomie. W tym roku jest fatalnie. Wystarczy zerknąć na mapki.

JAKIE PROGNOZY I PERSPEKTYWY?

Według najnowszych prognoz, na opady, które mogłyby pobudzić grzybnię i dać podwaliny pod jesienny wysyp grzybów na Dolnym Śląsku, co najmniej do połowy miesiąca nie ma co liczyć. Front, który wszedł dzisiaj do zachodniej części naszego województwa i stopniowo przesuwa się na wschód, przynosi śmieszne sumy opadów. To raczej parodia opadów niż porządny deszcz.

W tak kiepskiej sytuacji, muszę z przykrością stwierdzić, że z dużym prawdopodobieństwem, wrzesień 2018 roku będzie przez grzybiarzy zapamiętany jako bezgrzybny, czyli beznadziejny. Gdyby jakimś cudem ustąpiła dominacja wyżów i spadłyby obfite opady po połowie września, dadzą one efekt dopiero na początku października. Jednak na razie tych opadów kompletnie nie widać. ;((

Dolnośląska grzybowa perspektywa na drugi tydzień września jest następująca. W miejscach, które otrzymały najwięcej opadów w dniach 1. i 2. września, punktowo mogą pojawiać się np. maślaki, pojedyncze borowiki, kanie i siedzunie, ale raczej ograniczy się to jedynie do ogłoszenia pierwszego (i punktowego) stopnia napięcia grzybowego. W pozostałych regionach nadal dominować będzie cisza. Niestety. ;((

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.