facebooktwitteryoutube
Aktualności - 16 maja, 2018
- 3 komentarze
Co w dolnośląskiej ściółce piszczy?

Połowa maja za nami. Zatem czas na pierwszy w tym sezonie komentarz grzybowy. Zanim przybliżę ogólną sytuację w dolnośląskich lasach, warto omówić stanowisko żółciaka siarkowego, które znalazłem praktycznie w centrum Oławy i sfotografowałem w dniu 14 maja. Żółciaki wyrosły na złamanej w zeszłym roku wierzbie płaczącej.

Wierzba ta rośnie bardzo blisko jednego z bloków na osiedlu. Gdy jeszcze nie była złamana przez wiatr, żółciaki już się na niej pojawiały. Z grzybami, a szczególnie z hubami często tak właśnie jest. Rosną gdzie im pasuje, nawet w centrum miasta, o ile tylko mają ku temu warunki i żywiciela. Złamana i częściowo wypróchniała wierzba to dobre siedlisko dla żółciaka.

W sumie naliczyłem 5 stanowisk tego grzyba, który jest coraz częściej i chętniej zbierany i konsumowany przez ludzi. Przypominam, że jadalne są młode owocniki, jeszcze miękkie i soczyste. Stare są gorzkie, twarde i łykowate. Z żółciaków można sporządzać m.in. kotlety, ale mają one też szersze zastosowanie dla koneserów grzybowego szaleństwa.

Pozostaje pytanie – czy z drzew w mieście, można pozyskiwać i wcinać żółciaki? Osobiście odradzam tej praktyki ponieważ w aglomeracji miejskiej zawsze mamy więcej zanieczyszczeń, kurz, bród i wszelkich innych dodatków serwowanych przez miasto. Poza tym żółciaki rosnące nisko, mogą być dodatkowo „wzbogacone” przez psy lub ludzi nie mogących zdążyć z potrzebą do domu lub toi toi. ;))

A co piszczy w dolnośląskiej ściółce? Od ponad tygodnia czasu pojawiają się pojedyncze doniesienia grzybiarzy o pojawiających się borowikach ceglastoporych i usiatkowanych. Praktycznie wszystkie te doniesienia pochodzą z terenów podgórskich i górskich, gdzie stosunki wodne tradycyjnie są najlepsze. Z niżu na razie wieje grzybową nudą, ale coś jakby pokazywać się zaczęło w Borach Dolnośląskich, które  miały ostatnio troszkę więcej szczęścia pod kątem opadów (nie wszędzie).

Wczoraj zrobiłem osobisty przegląd lasów Bukowiny Sycowskiej i okolic. Tam trochę ostatnio popadało, ale to kropla w morzu potrzeb. Generalnie w lasach jest bardzo sucho. Sprawdziłem wiele miejsc, m.in. na koźlarze pomarańczowo-żółte, borowiki ceglastopore i usiatkowane. Tylko jeden przedstawiciel tych ostatnich zdołał wyrosnąć na skąpej ilości wilgoci przy leśnej drodze. Niestety, był kompletnie robaczywy, co pokazałem na filmiku. Ważne, że jest pierwszy w sezonie grzyb. ;))

https://drive.google.com/drive/folders/1GAcQf-NBKN4OgNTP_RibnlrXcnSIK3jW

Dzisiaj przechodzą nad Polską obfite opady deszczu. Najbardziej uprzywilejowane obszary Polski południowo-wschodniej już otrzymały miejscami 30-40mm deszczu, a spadnie go jeszcze więcej. Strefa opadów dopiero dociera nad Dolny Śląsk i – według prognoz modeli – do rana spadnie średnio od 10 do 20mm deszczu. Ilość ta nie powala na kolana, ale dobre i to. Na południowym-wschodzie z początkiem czerwca może się zrobić bardzo ciekawie pod kątem grzybów. Zresztą z tamtych terenów (punktowo) już miejscami przekazywane są dobre grzybowo wieści.

Dolnośląskim grzybiarzom nizinnym po raz kolejny pogoda nie pozwala cieszyć się pierwszymi grzybami w maju. Powód pozostaje ten sam. Sucho!!! ;(( Opady, które przejdą – mogą być jedynymi większymi w miesiącu maju i jeżeli z nich ma się coś wykluć to stanie się to gdzieś za 2-3 tygodnie, czyli na początku czerwca lub – w wariancie najbardziej optymistycznym – pod koniec maja. Może pierwsze koźlarze, kurki pozwolą sporządzić grzybowy sosik. Zobaczymy. ;))

Z drugiej strony – ktoś mniej grzybnięty powie: „Zwariowaliście? Kto chce grzybów w maju? To zdecydowanie za wcześnie”. Otóż nie, czego nie raz dowodem były majowe, punktowe pojawy grzybów. Przy sprzyjających warunkach, pod koniec maja można się całkiem nieźle obłowić koźlarzami, usiatkami lub kurkami. Tylko, że tych sprzyjających warunków dla majowych grzybów w ostatnich latach jest u nas tyle, co kot napłakał. Na razie pozostaje podziwiać i gratulować grzybiarzom z innych regionów, w tym Tazokowi, który postanowił mnie denerwować takimi wpisami. ;)) https://beskidzkasalamandra.wordpress.com/2018/05/12/majowe-borowiki-pojutrze/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //17 maja 2018

    Witaj Przyjacielu:)
    Tym razem mamy sporo do skomentowania. Zatem incipiam. Na początek sprawa pozyskiwania grzybów z terenów czysto miejskich. Zgadzam sie tutaj z Tobą, że to raczej pomysł kiepski. Te biedne grzyby mają przecież w sobie całą tablicę Mendelejewa i pewnie jeszcze jakiś bonus. Nierzadko rosną pod lipami przy Powst. Śl. na trawnikach dorodne pieczarki a nawet ceglasie ale zbioru nie polecam nie mówiąc juz o konsumpcji.
    Co do przeglądu lasów w Bukowinie i okolicach. Zgodzisz się, że trzeba zachować bardzo dużą ostrożność ze względu na suszę. Mówisz, że pojawił się boletus zwiadowca cóż dobre na początek i to, a że z nadzieniem….
    Paweł jak zwykle dłuższy komentarz dzielę na części…

  • wojek //17 maja 2018

    Tutaj dochodzimy do nastepnego problemu. Niewątpliwej korupcji w Beskidzkiej Sekcji Partii. dziwne, że Towarzysz Tazok zawsze chwali się zbiorami boletusów ale przede wszystkim opadami deszczu a u nas co? Pikuś. Niewątpliwie musieli jakoś przekupić Wodnika Szuwarka, że im nie skąpi opadów a nam skerzy ich niczym najbardziej skąpy Żyd. Ale my jeszcze pokażemy Tow. Tazokowi, gdzie boletusy (raki) zimują:)
    Zdjęcie konia. Jego mina mówi jednoznacznie „nie, nie on wygląda na już kopniętego nie trzeba go…”
    Co do czerwcowego pojawu grzybów. Cieszy nas optymizm wśród młodszych członków Partii ale jeśli nie będzie dalszych opadów a jeszcze zapowiadają powrót upałów to nie jestem zbytnim optymistą. Ale jak to mówią w USA. Pażiwiom uwidim:)
    Serdecznie pozdrawiam:)
    Darz Grzyb Przyjacielu:)

    • Paweł Lenart //25 maja 2018

      Jako lojalny Towarzysz Partii Grzybiarzy, a także lojalny Towarzysz wobec współtowarzyszy, przyznaję Ci rację. 😉 Czerwiec za pasem i właściwie tylko jedna porządna fala opadów za nami. Przed nami pierwsze upały w tym roku, a większych opadów wieloskalowych na horyzoncie nie widać, tylko punktowe pochodzenia burzowego. Tazokowi po znajomości pewnie znowu w górach dopada, a u nas suchoty. Komitet Centralny musi coś z tym zrobić! 😉 Serdeczne pozdrowienia! 😉