facebooktwitteryoutube
Aktualności - 15 Cze, 2017
- brak komentarzy
Bilans wiosny 2017.

Miesiące marzec, kwiecień i maj, czyli meteorologiczna wiosna już za nami. IMGW podsumowało ten okres na tle norm 30-sto letnich obejmujących lata 1971-2000. Subiektywnie, wiosna była chłodna, miejscami wręcz zimna. Zarówno w kwietniu, jak i w maju przyszły fale chłodów, opadów śniegu i przymrozków, miejscami znacznych. Jednak ciepły marzec na tle tych norm, spowodował, że w ogólnym bilansie, wiosna 2017 roku zapisała się lekko ciepła, z odchyleniem równym 0,8 stopnia C. Była też dość wilgotna, ale nie wszędzie.

Temperatura podczas tegorocznej wiosny wahała się od 6,5-7 stopni C od Zatoki Gdańskiej, Warmii i Mazur po Podlasie i 8-9 stopni C na zachodzie, południu oraz w centrum. Najwyższą temperaturę tej wiosny odnotowano w rejonie Wrocławia i Zielonej Góry, 10 stopni C. W stosunku do wielolecia (1971-2000) temperatura kształtowała się w okolicach normy na północy, na pozostałym obszarze było o 0,5-1 stopień C cieplej. Odchylenie w stosunku do całego kraju wyniosło 0,8 stopnia C i to była najchłodniejsza wiosna od 2013 roku.

Najcieplejszy, według IMGW, był marzec – średnia miesięczna była o 2-3 stopnie C wyższa niż zwykle. W kwietniu było lekko chłodno lub w normie (odchylenie -0,5/0 stopni C), natomiast maj mieścił się na ogół w przeciętnej wieloletniej lub był lekko ciepły – na krańcach zachodnich i wybrzeżu temperatura była o 1 stopień wyższa. Najzimniejszą noc tegorocznej wiosny odnotowano w Suwałkach – nad ranem 18 kwietnia było -6 stopni C. Najcieplejszym dniem był 30 maja – w Słubicach mieliśmy 32 stopnie C.

Mimo dość suchego maja (na przeważającym obszarze spadło tylko 70-90 proc. normy deszczu, a na Pomorzu Środkowym i Wschodnim, w woj. warmińsko-mazurskim oraz na Suwalszczyźnie sumy opadów były o połowę niższe), bardzo wilgotny marzec i kwiecień sprawiły, że tegoroczna wiosna zapisała się jako mokra. Najwięcej deszczu spadło na Podlasiu – w rejonie Białegostoku trzymiesięczna suma opadów przekroczyła 220 mm, tym samym spadło o 60 proc. więcej deszczu i śniegu niż zwykle.

Wilgotno było także na Pomorzu Zachodnim i północy woj. lubuskiego, Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, Ziemi Łódzkiej oraz na Mazowszu – między marcem a majem spadło tam 160-200 mm, co stanowi 120-140 proc. normy. Stosunkowo suchą wiosnę mieliśmy za to na Pomorzu Środkowym, w Wielkopolsce oraz w środkowej i południowej części woj. lubuskiego – suma opadów nie przekroczyła 100 mm, co przekłada się na 80-90 proc. normy.

Wiosna była w Polsce słoneczna. Bardziej pochmurno było w dzielnicach centralnych oraz w Tatrach – tam liczba godzin ze słońcem tylko nieznacznie przekroczyła 400 godzin, tym samym było średnio o 20-40 godzin mniej pogodnego nieba niż zwykle. Poza tym słońce świeciło na niebie dłużej niż zwykle – na Pomorzu, Dolnym i Górnym Śląsku oraz Opolszczyźnie zyskaliśmy nawet 60-100 dodatkowych godzin z naszą słoneczną gwiazdą.

Źródło i mapki: http://klimat.pogodynka.pl/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz