facebooktwitteryoutube
Aktualności - 18 Gru, 2017
- brak komentarzy
Bilans jesieni 2017.

IMGW podsumowało już meteorologiczną jesień 2017 roku, obejmującą miesiące wrzesień, październik i listopad, przyjmując okres referencyjny 1971-2000. Analizując mapki temperatur, sum opadów i zachmurzenia wychodzi, że tegoroczna jesień była w Polsce nie tylko ciepła, ale przede wszystkim bardzo wilgotna.

W wielu regionach naszego kraju tak deszczowej jesieni nie było jeszcze nigdy. Od Warmii i Mazur przez centrum po Górny Śląsk spadło nawet ponad dwukrotnie więcej deszczu i śniegu niż powinno. Rekompensatą za wiele pochmurnych i mokrych dni były wysokie temperatury (szczególnie w nocy, kiedy przymrozków było jak na lekarstwo).

Jesień 2017 roku była w Polsce w miarę ciepła. Temperatura trzech miesięcy meteorologicznej jesieni, oscylowała od 8 stopni C na Warmii, Mazurach i Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie, w Górach Świętokrzyskich do 10 stopni C na wybrzeżu, Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce oraz na Dolnym Śląsku.

Średnio było o 1-1,5 stopnia Celsjusza cieplej niż zwykle. Tylko na Śląsku, w Małopolsce, południu Podkarpacia oraz na Żuławach jesień była lekko ciepła z odchyleniem około 0,5 stopnia C powyżej normy 1971-2000. To była najcieplejsza jesień od dwóch lat.

Ostatnią chłodniejszą jesień mieliśmy w 2010 r., kiedy średnia ogólnokrajowa była niższa o 0,3 stopnia C w stosunku do przeciętnej, ale bardziej zimniejsza była ta z 1998 roku – wtedy temperatury były o 1,5 stopnia C niższe niż zwykle. W dużej mierze ciepłą jesień zawdzięczamy wyższym niż zwykle temperaturom w październiku i listopadzie.

Listopad zapisał się jako miesiąc bardzo ciepły – od Podlasia przez Mazowsze, Kujawy, Ziemię Łódzką, Wielkopolskę po Dolny Śląsk miesiąc ten był średnio o 2 stopnie C cieplejszy niż zwykle. Najcieplejszym dniem tej jesieni był 1 września, kiedy w Rzeszowie odnotowano 29,1 stopnia C. Najzimniej było w Rzeszowie 28 listopada, gdzie nad ranem odnotowano -7,0 stopni C.

W części Polski jesień była ekstremalnie wilgotna (i grzybowa). Na Żuławach Wiślanych to była najbardziej wilgotna jesień w historii pomiarów – na stacji w Elblągu spadło ponad 600 mm deszczu a także śniegu.

Na Warmii i Mazurach, północy Wielkopolski, w rejonie Łodzi, Pomorzu Wschodnim, Górnym Śląsku i w zachodniej Małopolsce spadło 300 mm. W pasie od Warmii i Mazur, Podlasie, północy i zachodzie Mazowsza, Kujawach, Ziemi Łódzkiej oraz na Górnym Śląsku między wrześniem a listopadem spadło od 200 do 250 procent więcej deszczu i śniegu.

Nieco mniej opadów wystąpiło w środkowej i południowej Wielkopolsce, Dolnym Śląsku oraz Podkarpaciu – 150-180 mm, czyli 120-140 procent normy wieloletniej. Najbardziej wilgotnym miesiącem był wrzesień – w pasie od Warmii i Mazur przez centrum po Górny Śląsk i zachodnią Małopolskę norma została przekroczona aż o 300 procent.

Tej jesieni nie brakowało nam grzybów, ale słonecznych chwil. Na Podlasiu i Mazowszu było o 60-80 godzin mniej słońca niż zwykle. Uprzywilejowane były jedynie obszary Pomorza, Ziemi Lubuskiej, Podkarpacia, Małopolski i Górnego Śląska – tam usłonecznienie albo było w normie, albo było wyższe o 10 godzin. Coś za coś, ale z punktu widzenia grzybiarza, lepszy brak Słońca niż brak grzybów. ;))

Źródło i mapki: http://klimat.pogodynka.pl/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz