facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 04 Lip, 2019
- 4 komentarze
Atrakcje astronomiczne na niebie w lipcu 2019 roku.

Przesilenie letnie za nami. To oznacza, że noc zaczęła się wydłużać, chociaż do połowy lipca, niewiele jasnej pory dnia będzie nam ubywać. Trend rozpędzi się po połowie miesiąca, a zacznie galopować w sierpniu i we wrześniu. Mogłoby się wydawać, że krótkie, lipcowe noce nie sprzyjają amatorom obserwacji nieba i za wiele się na nim nie dzieje. W rzeczywistości jest inaczej, dlatego warto zaplanować nocne wojaże, ponieważ atrakcji będzie całkiem sporo.

W lipcu proces skracania się dnia nie jest jeszcze taki szybki, jak ma to miejsce w sierpniu i wrześniu. W dniu 1 lipca w Warszawie nasza dzienna gwiazda pojawiła się na horyzoncie o godz. 04:17, a zaszła o godz. 21:00. Natomiast w ostatnim dniu miesiąca, wschód Słońca nastąpi o godz. 04:52, a zachód o godz. 20:30. To oznacza, że w ciągu miesiąca ubędzie nam 65 minut dnia na rzecz nocy.

Na północy naszego kraju, w szczególności w rejonie Przylądka Rozewie przez cały miesiąc mamy jeszcze tzw. „białe noce” – to moment, kiedy nasza dzienna gwiazda nie zachodzi za horyzont płycej niż 16 stopni. Na południu jednak, powrót nocy astronomicznych następuje już w pierwszej dekadzie lipca. Fazy Księżyca w lipcu będą następujące: nów miał miejsce w dniu 2 lipca o godz. 21:15, pierwsza kwadra będzie w dniu 9 lipca o godz. 12:56, pełnia w dniu 16 lipca o godz. 23:39, ostatnia kwadra w dniu 25 lipca o godz. 03:20.

Jeżeli chodzi o planety – Merkury, Wenus oraz Mars znajdują się w tym miesiącu zbyt blisko Słońca, dlatego przez cały lipiec nie będziemy mogli ich dostrzec. Pierwszą, licząc od Słońca, widoczną planetą będzie Jowisz. Opozycja największego Gazowego Olbrzyma Układu Słonecznego miała miejsce na początku czerwca, ale przez cały lipiec można go podziwiać prawie przez całą noc. Na obserwacje tej planety warto wybrać się w godzinach wieczornych, ale warto znaleźć miejsce z dala od łun oraz innych elementów zakłócających obserwacje, ponieważ świeci nisko, maksymalnie 15 stopni nad południowym horyzontem.

Tymczasem w przypadku Saturna lipiec to najlepszy miesiąc do jego podziwiania – ponieważ w dniu 9 lipca przypada opozycja tej planety, wtedy też osiągnie ona największą jasność. Saturn wschodzi dokładnie po zachodzie Słońca i zachodzi przed jego wschodem. Niestety, podobnie jak w przypadku Jowisza, planeta w pierścieniami świeci nisko nad południowym horyzontem i osiąga niską wysokość również podczas górowania.

Z kolei Uran i Neptun to planety poranne – ze względu na swoją odległość od Ziemi i rozmiar nie można ich zobaczyć gołym okiem, a do obserwacji należy posiłkować się amatorskim teleskopem. Urana należy szukać w gwiazdozbiorze Barana, a Neptuna – Wodnika.

W lipcu, zwłaszcza w pierwszej połowie, przypada szczyt obserwacyjny obłoków srebrzystych, które w tym roku dzięki niskiej temperaturze oraz wysokiej wilgotności w mezosferze są doskonale widoczne. To najwyższe chmury na Ziemi znajdują się na wysokości 80 km nad ziemią, które świecą światłem Słońca znajdującego się 6-16 stopni pod horyzontem.

Aby móc je zobaczyć, należy swój wzrok skierować około 30 minut do jednej godziny po zachodzie Słońca w stronę północno-zachodnią i północną oraz północną i północno-wschodnią około godzinę przed wschodem Słońca. Na północy naszego kraju, przynajmniej w pierwszej połowie miesiąca, są widoczne przez całą noc.

Pierwszą wyraźną koniunkcję w tym miesiącu będzie można zobaczyć w dniu 13 lipca – wtedy Jowisz znajdzie się w odległości niespełna jednego stopnia od oświetlonego w 80 proc. Księżyca. Najlepsze widowisko będzie miało miejsce około godz. 22:00, gdy oba obiekty osiągną najwyższą wysokość około 15 stopni nad południowym horyzontem. Dwa dni później nastąpi spotkanie zbliżającego się do pełni Księżyca z Saturnem – jednak ta koniunkcja nie będzie aż taka imponująca, jak w przypadku Jowisza, ponieważ dystans dzielący Saturna i Księżyca przekroczy 5 stopni.

Z kolei w dniu 17 lipca rozpoczyna się sezon na obserwacje Perseidów – roju meteoru związanego z kometą 109P/Swift-Tuttle. Podczas szczytu spadających gwiazd, który następuje zwykle nocą z 12/13 sierpnia, można dostrzec nawet 100-120 spadających gwiazd na godzinę. Dlatego na samym początku obserwacyjnym, jak również po 20 sierpnia, będzie ich niewiele – pod koniec lipca około 10 na godzinę.
Pod koniec miesiąca, tj. nocą z 29 na 30 lipca będziemy świadkami szczytu aktywności roju innych meteorów – Południowych delta Akwarydów.

W tym roku w obserwacjach nie będzie przeszkadzał Księżyc, ponieważ będzie się zbliżać do nowiu. Pomimo, że radiant roju leży w gwiazdozbiorze Wodnika, który osiąga maksymalną elewację 20-25 stopni nad południowym horyzontem około dwóch godzin przed wschodem Słońca, meteory będziemy mogli zobaczyć w różnych częściach nieba. Jednak ten rój nie jest tak aktywny jak w przypadku sierpniowych Perseidów czy grudniowych Geminidów – w ciągu godziny można dojrzeć do 20 meteorów.

Najważniejsze astronomiczne wydarzenie tego lata i jedno z największych w tym roku czeka nas w dniu 16 lipca. Z terenów naszego kraju będziemy mogli zobaczyć częściowe zaćmienie Księżyca – Srebrny Glob tego wieczora pogrąży się w cieniu Ziemi. Widowisko rozpocznie się o godz. 20:41, kiedy nastąpi początek zaćmienia półcieniowego (Księżyc będzie znajdował się bardzo nisko nad południowo-wschodnim horyzontem).

Początek zaćmienia częściowego nastąpi o godz. 22:01 – wtedy Srebrny Glob będzie już wyżej – około 15-20 stopni nad południowym horyzontem, a maksymalna faza częściowa – kiedy niewidoczne stanie się 65 proc. tarczy Księżyca – nastąpi o godz. 23:31 – wtedy też będzie on znajdował się najwyżej nad horyzontem. Koniec zaćmienia nastąpi o godz. 1-wszej w nocy, czyli już w dniu 17 lipca.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • wojek //05 Lip 2019

    Witaj Paweł:)
    Bardzo fajnie opisujesz te atrakcje ale powiem Ci Przyjacielu, że dla mnie największą atrakcją byłby kilkudniowy spokojny deszcz.
    Pozdrawiam serdecznie i mimo wszystko Darz Grzyb choć brzmi to niestey dość ironicznie…

    • Paweł Lenart //07 Lip 2019

      Tej atrakcji w prognozach nie widać. Znajomy meteorolog z Niemiec, ostatnio „uszczęśliwił” mnie swoją prognozą do końca sierpnia dla Polski, która brzmiała „susza większa niż w 2018 roku”… Nieszczęścia chodzą parami. Czyżby i ten rok miał się stać fatalnym grzybowo?

  • wojek //08 Lip 2019

    Witaj Paweł
    Pociechą jest tutaj fakt, że prognozowanie pogody na dwa miesiące jest tyle warte ile wróżenie z fusów i oby ten meteorolog nie miał racji.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Paweł Lenart //10 Lip 2019

      Też mam nadzieję, że „przejedzie” się na tych prognozach. 😉